Dodaj do ulubionych

Zajęcia dla dzieci w wakacje w Ząbkach.

10.07.08, 20:58
Zapraszamy na zajęcia dla dzieci w wieku 1,5 roku do 4 lat w sali
zabaw dla dzieci "Bajeczna Kraina" w Ząbkach.

W lipcu i sierpniu we wtorek i czwartek 3 godzinne spotkania od 9:30
do 12:30.
Program adaptacyjno - integracyjny dla maluszków w celu ułatwienia
dziecku startu w przedszkolu. Zabawy plastyczne przy stolikach,
poznawanie nowych piosenek, zabawy przy muzyce, gry taneczno-ruchowe.

W wakacje zajęcia dla dzieci w wieku 4 do 8 lat.
Zajęcia trwają 2 godziny. Zabawy ruchowo-taneczne, nauka piosenek,
plastyka oraz zabawa na sali zabaw w kulkach. To propozycja dla
dzieci, które lubią integrację z rówieśnikami. Doskonała alternatywa
na dżdżyste dni i nie tylko. Środa 16:00-18:00

Adres
Bajeczna Kraina- Sala Zabaw dla dzieci
ul. Kopernika 38 (róg ul. Powstańców)
05-091 Ząbki
telefon (22) 427-34-64
www.bajecznakraina.pl

Zapraszamy 7 dni w tygodniu:
Poniedziałek - Sobota 9:00-20:00
Niedziela 11:00-19:00

Promocja w wakacje - wejścia indywidualne:
1 godzina zabawy 8 zł
2 godziny zabawy 13 zł
Czas nieograniczony 18 zł

Zapraszamy serdecznie:)

Obserwuj wątek
    • abumba Nie polecam!!! 21.07.08, 10:49
      Hej!
      Byłam pierwszy raz we wtorek na zajęciach adaptacyjnych prowadzących przez Pana
      Hipcio-nie polecam!!!
      Byłam już w kilku miejscach Warszawy na zajęciach adaptacyjnych i te są
      zdecydowanie najgorsze...Pani Ewelina wydawała się z początku
      sympatyczna,wesoła,uśmiechnięta ale nie spodobało mi się to, że:
      -w ciągu 5 minut do jednej dziewczynki powiedziała kilka razy: "jesteś
      niegrzeczna" tylko dlatego, że 3-letnia dziewczynka nie była cały czas nie była
      skupiona na zabawie-jednak NIC złego nie robiła
      -do drugiej dziewczynki, która nie chciała się bawić i siedziała z boku
      natarczywie powtarzała:"Alienujesz się"zamiast ją zachęcić do zabawy,wskutek
      czego po pierwszej przerwie dziewczynka już nie chciała wrócić do sali i resztę
      zajęć bawiła się na sali zabaw
      -do mojej córki też powiedziała"jesteś niegrzeczna,gdy dyskutowała z inną
      dziewczynką-raczej spokojnie,kto ma usiąść na danym miejscu
      -co 15-20minut były 10minutowe przerwy na zabawy w sali zabaw wskutek czego
      zajęcia nie miały jakiejś ustrukturalizowanej formy, nie pozwalały dzieciom
      stworzyć grupy,zintegrować się-wydaje mi się,że tak było wygodnie pani
      Ewelinie,że ona nie miała pomysłów na zabawę-wcześniej chodziłyśmy do pana
      Hipcia na Gocławiu i było o wiele lepiej,było mnóstwo
      zabaw,wierszyków,czytania,tańczenia a tu:"Jedzie pociąg z daleka"i
      przerwa,przeczytanie opowiadania o Kamyczku-przerwa,układanie puzzli-przerwa-to
      było bardzo "rozbijające"-bo dzieci rozkręcały się na sali,zaczynały się w coś
      bawić i już musiały wracać do sali i tak w kółko...
      -na jednej przerwie zwróciłam pani Ewelinie uwagę-łagodnie,że uważam,że nie
      powinno się mówić do dziecka,że "JEST niegrzeczne"ale że ZACHOWAŁO się
      niegrzecznie-należy skrytykować konkretne zachowanie a nie dać dziecku
      etykietkę"jestem niegrzeczna".Chciałam jeszcze powiedzieć,żeby pani Ewelina
      powiedziała dziecku co źle zrobiło-gdy dziecko słyszy,że JEST niegrzeczne i
      jeszcze NIC za tym nie idzie to nie wie czy źle stanęło,czy zrobiło nie taką
      minę,czy krzyknęło itp.Ta pierwsza dziewczynka naprawdę nic złego nie
      zrobiła-zachowywała się jak normalny trzylatek-jestem psychologiem i bacznie
      obserwuję różne sytuacje.W dodatku pani Ewelina powiedziała mamie dziewczynki,że
      się dziś BARDZO źle zachowuje jej córka-co sobie ta mama mogła pomyśleć?Pani
      Ewelina przerwała w pół zdania moje wywody i tłumaczyła mi,że uczyła się na
      studiach,że trzeba dziecku powiedzieć"jesteś niegrzeczny",zwrócić uwagę na złe
      zachowanie,nie pozwalać na to.Nie dała mi dojść do głosu.Próbowałam tłumaczyć,że
      nie o to mi chodziło by nie zwracać dziecku uwagi tylko by nie dawać mu
      etykiety"ZŁEGO dziecka",by tłumaczyć mu co złego zrobiło.Pani Ewelina
      stwierdziła,że nie ma czasu tłumaczyć w czasie zajęć każdemu dziecku co złego
      zrobiło,że musi panować nad grupą-była 4(!)dzieci,jedna dziewczynka na
      zewnątrz,dwójka dzieci z mamami...Oburzyło mnie to,że pani Ewelina tak
      zareagowała na zwrócenie jej uwagi,nie dała mi dojść do głosu i twierdziła,że
      robi dobrze,nie przyjmowała innych argumentów.Twierdziła,że ja się nie znam,że w
      grupie to jest inaczej,że nie da się tłumaczyć itp.No tak-nie znam się-mam
      dwójkę dzieci,jestem psychologiem i często zajmuję się grupą dzieci :-)Niestety
      już nieraz spotkałam sie,ze pedagodzy nie mają fundamentalnego przeszkolenia
      psychologicznego,nie potrafią konstruktywnie zwracać dziecku uwagi czy tez
      chwalić...

      Co do Bajecznej Krainy:
      spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy dla rodziców a
      że w niedzielę moja córka miała urodziny to sobie pomyślałam,że może zrobię je
      właśnie tam...
      Jeszcze do tej pory jestem zdenerwowana...
      Po prostu ŻENADA!!!!!!!!
      Gdy przyszliśmy do Bajecznej Krainy wczoraj na urodziny z własnymi produktami-co
      wcześniej zostało ustalone okazało się,że takich produktów nie można wnosić....
      Zrobiłam sałatki,gotowane i surowe warzywa do chrupania,zdrowe
      przekąski.Uznałam,że to wszystko jest OK.Szefowa jednak stwierdziła,że "własne
      produkty"to ciastka-ale wcześniej nic takiego nie mówiła,nie zaznaczyła czego
      można a czego nie.
      I jeszcze przy wszystkich gościach powiedziała,że ja "POMYLIŁAM LOKALE,że to
      jest impreza dla dzieci a NIE dla dorosłych,że dorośli za DARMO korzystają z
      toalet i z sali".CO ZA TUPET!!!!!!!300zł to za darmo??????????A dorośli mają na
      zewnątrz siedzieć skoro Bajeczna Kraina nie zapewnia opieki nad dziećmi w czasie
      urodzin?????????Jakaś paranoja!!!!!!Ustalałam z nimi, że będzie 18 osób
      dorosłych i 7-8 dzieci i nie wszyscy dorośli będą z dziećmi i jakoś nie było
      problemu. W końcu pozwolili nam "w drodze wyjątku" jeść przyniesione produkty
      ale "żeby to było ostatni raz", "żeby to nie stała się tradycja"- niech Państwo
      się nie boją Ja ani nikt z naszych znajomych ani znajomi znajomych nigdy więcej
      się u Państwa nie pojawią!!!!Nawet gdyby mieli mi zapłacić do Państwa nie
      przyjdę!!!Tak się cieszyłam na te urodziny, na spotkanie ze znajomymi a tu
      wszystko zostało zniszczone- byłam i jeszcze jestem wściekła!!! Moi znajomi też
      nie czuli się dobrze jak była taka atmosfera-cały czas patrzyli na zegarek byśmy
      jak najszybciej wyszli... Gdy jedliśmy co chwilę podchodził ktoś z obsługi i
      chciał podać tort- było to natarczywe a ja czekałam aż wszyscy się zbiorą i
      chciałam coś zjeść nie na słodko przed tortem. W pewnym momencie zaprosili do
      małej sali, która notabene miała być przystrojona ale nie było ani jednego
      balona nawet- dzieci usiadły przy stolikach i miało być malowanie twarzy- dzieci
      nie chciały, więc ja się zdecydowałam, potem chcieli już wnosić nasz tort ale ja
      powiedziałam,że jeszcze nie, bo nie ma chrzestnej jubilatki- ale się wkurzyli!!!
      Dzieci miały kilka ciastek na krzyż i słodzone napoje- nie stać ich na sok
      100%???Potem znowu usiedliśmy przy naszym stole i wpadła szefowa i kazała
      schować napoje, że niby nie można było wnosić napoi. Pokazała mi umowę w której
      było napisane, że będę miała "własne produkty" i pytałam się przy podpisywaniu
      umowy czy mogę wnieść soki i wody dla rodziców skoro oni nic dla rodziców nie
      zapewniają i "Oczywiście, bez najmniejszego problemu", więc jak na studniówce
      piliśmy napoje spod stołu- jednak tym razem 100% soki a nie alkohol :-) Przybyła
      chrzestna i kazali nam jak najszybciej zebrać się w małej sali, bo już ją będą
      sprzątać- wkurzyłam się, bo ustalałam, że będziemy 4h a ukazało się, że sala dla
      dzieci jest tylko na 2 h. Ok. Pokroili tort wyłącznie dla dzieci- musiałam
      prosić by dla dorosłych też pokroili. Mieli mieć własne talerze plastikowe dla
      dorosłych i łyżeczki- mieli TYLKO dla dzieci. Na szczęście mieliśmy własne
      talerzyki i sztućce.

      Tylu nerwów już dawno się nie najadłam...

      BAJECZNA KRAINA w Ząbkach = NIEPROFESJONALNA OBSŁUGA (choć niektórzy oprócz
      szefowej tam pracujący są mili) + CHAMSTWO!!!!!!!!!!!

      NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Kasia
      • piotr7171 Re: Nie polecam!!! 21.07.08, 12:00
        witam

        Co do organiazacji temat urodzin nie będe się wypowiadał. Powiem
        tylko, że na podstawie "opowieści" daleko nam do "normalnego świata".
        Natomiast co do zajęć Pana Hipcia to zgadzam się z przedmówczynią.
        Nie sztuką jest zebrać kasę od rodziców i pozwolić dzieciom bawić
        się "samopas". Gdyby tak mialo być to wystarczy przecież przyjść na
        1, 2 h z dzieckiem i jest to samo. Zapisując dziecko na takie
        zajęcia miałem nadzieje, że bedzie to jakiś wstęp do przedszkola.
        Przykro mi stwierdzić ale były to pieniadze wyrzucone w błoto.

        pp
        • abumba Re: Nie polecam!!! 22.07.08, 00:19
          Witam!
          A o co chodzi z tymi :opowieściami" i tym "normalnym światem",bo nie
          zrozumiałam...???
          Pozdrawiam!
          Kasia
          • piotr7171 Re: Nie polecam!!! 22.07.08, 12:52
            Pod pojęciem "opowieści" - maiłem na myśli np
            słowo : "granda", "chamstwo" jakie Panią spotkało.
            Co do "normalnego świata" miałem na myśli, że w normalnych krajach
            europejskich takie sytuacje się nie zdarzają.
            U nas jak widac na pierwszym miejscu nie jest dobro klienta i jego
            zadowolenie a jedynie traktowanie klienta jako "zło konieczne".
            • abumba Re: Nie polecam!!! 22.07.08, 18:50
              Acha... No tak. Właśnie to mnie najbardziej oburzyło- zdecydowanie
              nieprofesjonalne podejście do klienta...
              Pozdrawiam!
              Kasia
              • bajecznakraina Sprostowanie - kilka słów prawdy. 22.07.08, 20:14
                W związku z licznymi postami jednej osoby „abumba” która od
                niedzieli sieje nieprawdziwe informacje pozwoliłam sobie napisać
                kilka szczegółów dotyczących imprezy urodzinowej córki Pani „abumba”.
                Zarezerwowała Pani termin na przyjęcie urodzinowe rocznej córki na
                niedzielę godz. 16 :00 do 18:00 – pojawiła się Pani o 16:30.
                Przyszło 7 dzieci i ponad 15 osób dorosłych .
                Przy rezerwacji urodzin podpisała Pani zamówienie i podpisała
                regulamin, że nie można przynosić własnego jedzenie i picia do
                lokalu (poza ciastem i owocami dla rodziców). Do tej pory wszyscy
                rodzice, którzy organizowali u nas urodziny to zrozumieli i nie
                mieliśmy takiego przypadku, żeby ktoś przyniósł na przyjęcie
                urodzinowe w sali zabaw dla dzieci
                - sałatki
                - jakieś jajka (zapach unosił się po całym lokalu)
                - makarony, warzywa …i inne potrawy, organizując tym samym piknik
                dla dorosłych – a przyjęcie miało być dla dzieci.
                Nikt Pani nie wyprosił z sali tylko została Pani zwrócona uwaga !!!
                że tak się nie postępuje,
                w lokalu poza Panią byli inni rodzice z dziećmi i nie wszystkim się
                podobał Pani piknik.
                Nikt Pani nie zabronił spożywać tych produktów i nie przerwał tego
                przyjęcia.
                Dla wyjaśnienia w ofercie współpracujemy z pizzerią i można zamówić
                pizze- często rodzice korzystają z takiego rozwiązania, jednakże
                zawsze na prośbę dzieci.
                Do Pani wiadomości – można zostawić u nas dzieci, bardzo często
                rodzice tylko przywożą i odbierają po przyjęciu urodzinowym swoje
                pociechy.

                Pół godziny później pojawiły się u Pani na stole soki, woda i napoje
                gorące w termosie. Mamy barek, który podobno Panią zachęcił do
                rezerwacji. W ofercie mamy soki, napoje gazowane, wody, kawę,
                herbatę itp. To również jest część naszej działalności. Pani o tym
                dobrze wiedziała, ale wolała Pani pić z pod stołu własne napoje !!!
                Szok!!! W restauracji, kawiarni też się Pani tak zachowuje ?
                Cytuje abumba -
                „spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy
                dla rodziców”

                Przykre, że tak Pani łatwo przychodzi pisać takie rzeczy. Dziesiątki
                rodziców potrafią zrozumieć, że można przynieść tylko ciasto i
                owoce – a Pani jedna jedyna nie ???

                Urodziny miały trwać do 18:00 zgodnie z Pani rezerwacją. Przed tą
                godziną pracownik zapytał Panią, czy może podać tort, bo za 15 minut
                kończymy przyjęcie dla dzieci w małej sali. W odpowiedzi usłyszał,
                że teraz będzie Pani jeść przekąski, a z tortem ma poczekać, bo nie
                ma jeszcze gości. Dodatkowa godzinę gratis pozostała Pani w lokalu,
                aż do jego zamknięcia – a następnego dnia w ramach wdzięczności
                zaczęły się Pani posty i tyle nieprawdziwych informacji.
                Szkoda słów ile w ludziach jest nienawiści i złośliwości.

                W imieniu Sali Zabaw Bajeczne Kraina nie życzę nikomu kontaktu z
                Panią –
                Chwali się Pani i szczyci, że jest Pani psychologiem – "Abumba-Mam
                dwójkę dzieci, jestem psychologiem i często zajmuję się grupą
                dzieci :-)" więc tym bardziej szkoda mi przyszłych przedszkolanek,
                nauczycieli Pani dzieci, których będzie Pani pouczała, że jak Pani
                córka bije inne dziecko – a robiła to kilkakrotnie podczas zajęć
                adaptacyjnych dla maluchów w naszej sali to tylko się dociera.
                Dziwne docieranie, które innym rodzicom się nie podobało!!!

                Człowiek cały życie uczy się na błędach. Pozwoliliśmy Pani spożywać
                sałatki i inne cudawianki, a teraz za to płacimy.
                Czy aby na pewno Pani powołaniem jest pomaganie ludziom??
                • abumba sprostowanie do wypowiedzi Bajecznej Krainy 23.07.08, 12:55

                  Dzień dobry!
                  Nie napisałam ANI JEDNEJ nieprawdziwej informacji.Co jak co ale nie wiem czy
                  Państwo znają choć jedną tak uczciwą osobę jak ja-NIGDY nie kłamię i nie mam
                  zamiaru nikomu szkodzić,rozsyłać nieprawdziwych informacji w przeciwieństwie do
                  Państwa-ale jakoś to rozumiem,muszą jakoś Państwo zachować
                  twarz-??????????!!!!!!!!!Szkoda tylko,że nie potrafili Państwo tego zrobić w
                  czasie urodzin mojej córki...
                  To prawda byłam trochę później-nie o 16.30 ale o 16.20-miałam poważny powód ale
                  nie muszę się Państwu tłumaczyć...
                  Przyszło tyle dzieci i dorosłych ile miało być od początku...
                  Przy rezerwacji podpisywałam umowę na której faktycznie była adnotacja,że nie
                  można przynosić ze sobą własnego jedzenia i picia ale na umowie własnoręcznie
                  dopisałam po konsultacji z Państwa pracownicą,że przyniosę "własne
                  produkty"-chciałam dopisać też "napoje" ale pani poinformowała mnie,że własne
                  produkty to także napoje.To Państwo powinni zadbać o to by mnie poinformować co
                  można przynieść a czego nie a przede wszystkim ZAPYTAĆ się co mam zamiar ze sobą
                  przynieść,co rozumiem poprzez własne produkty.Nie mam zdolności telepatycznych
                  niestety i nie potrafię domyślać się,że własne produkty to wyłącznie ciastka.
                  Co do tego,że nie mieli Państwo takiego przypadku to widocznie zawsze musi być
                  ten pierwszy raz i na pewno wyniosą Państwo nauczkę na przyszłość by RZETELNIE
                  informować GOŚCI o warunkach umowy,o Państwa oczekiwaniach co do gości-choć mam
                  wrażenie,że chodzi Państwu wyłączenie o pieniądze a nie interes i zadowolenie
                  klientów!!!!!
                  Co do sałatek-były- w tym jedna z jajkami-wszystkim ona najbardziej smakowała
                  :-) Jajek jako takich nie było.
                  Nikt nie wyprosił mnie z sali ale zostałam potraktowana jak intruz,jak ktoś,kto
                  jest co najmniej niepożądany,kto chce Państwu narobić jakichś szkód,kto za 300zł
                  panoszy się w Państwa ubikacji,korzysta z Państwa kanapy!!Uwaga została mi
                  zwrócona przy wszystkich gościach-tak się nie robi.Okazali Państwo szczyt
                  chamstwa!!!!
                  Szkoda,że Państwo nie poinformowali mnie o pizzerii przed podpisaniem umowy.
                  Co do soków i wody to były one od samego początku-musieli to Państwo
                  przeoczyć.Napoi gorących nie było-w termosie był gorący sos do makaronu a kawę i
                  herbatę goście zamawiali u Państwa w barku.Przed podpisaniem umowy nie
                  poinformowali Państwo o tym,co Państwo oferują dla dorosłych-usłyszałam tylko,że
                  dla dorosłych nie zapewniają Państwo NIC-tylko dla dzieci.Nie usłyszałam o
                  tym,że w barku Państwo coś mają-widziałam tylko kawę i herbatę-dlatego tego ze
                  sobą nie przywiozłam.O tym barku pisałam właśnie w kontekście ciepłych napoi ale
                  żadnego ciepłego jedzenia Państwo nie zapewniali-pizzy Państwo u siebie nie robią-??
                  Co znaczy mam rozumieć takie rzeczy,ze można przynieść ze sobą tylko ciasto
                  skoro NIKT mnie o tym nie poinformował???
                  No tak...Widocznie jestem jakaś nienormalna... :-(
                  Przed podpisaniem umowy powiedziałam,że chcę zarezerwować salę na 4h i
                  usłyszałam,że wszyscy rodzice rezerwują na 2 h a potem wszyscy mogą bez
                  najmniejszego problemu dłużej zostać.Nie słyszałam nic o tym,że sala po 2 h jest
                  zamykana.
                  Co do sali i tortu to nie było chrzestnej,bo miała poważny problem z samochodem
                  a nie wyobrażałam sobie podać tortu bez jej udziału.Jak dla mnie oczywiste.
                  Co do bicia innych dzieci przez moją córkę to stosuje Pani cios poniżej
                  pasa.Jest Pani bezczelna i tyle!Ani razu moja córka nie uderzyła żadnego dziecka
                  na zajęciach!Była tylko jedna sytuacja,gdy moja córka kłóciła się z inną
                  dziewczynką a pani Ewelina powiedziała,ze musi natychmiast zareagować-dziewczyny
                  nie robiły sobie krzywdy-powiedziałam,że nie da się cały czas nad wszystkimi
                  czuwać w dużej grupie-chodziło mi o prawdziwą grupę przedszkolną,gdy dzieci SAME
                  powinny uczyć się radzenia sobie z konfliktami z rówieśnikami a dorosły ma
                  jedynie czuwać by konflikt był rozwiązywany bezpiecznie,czyli np.bez bicia.
                  Nie Pani oceniać moje kompetencje psychologiczne-tym bardziej,że nie była Pani
                  na sali podczas zajęć i NA PEWNO nie widziała Pani,żeby moje dziecko biło inne-a
                  jeżeli Pani widziała to Pani kłamie a jak się już przekonałam kłamstwo nie jest
                  Pani obce!!!
                  NIEKOMPETENTNIE,CHAMSKO,BEZCZELNIE podeszli Państwo do klienta i teraz Państwo
                  za to płacą-jeżeli już używają Państwo takiego określenia-ja TYLKO piszę o
                  własnych doświadczeniach!!Państwo płacą za BRAK rzetelnej informacji,za
                  nieprofesjonalną obsługę-to była Państwa wina,że przyniosłam sałatki a nie
                  moja-nikt mi nie powiedział,że nie mogę przynieść sałatek.Skoro Państwo mnie
                  nie doinformowali a ja przyniosłam te sałatki to Państwo powinni zachować się z
                  godnością,przeprosić mnie za całe zamieszanie a nie winę zwalić na mnie i zepsuć
                  urodziny mojego dziecka!!
                  Ja natomiast widziałam Pani kompetencje menadżerskie i muszę stwierdzić,że nie
                  posiada ich Pani wcale...Radzę się wybrać na szkolenie z profesjonalnej obsługi
                  klienta-tak się składa,że sama takie szkolenia prowadzę-może chciałaby się Pani
                  czegos ode mnie nauczyć?Przydał by się także kurs savoir-vivre.
                  Pozdrawiam i życzę wyniesienia nauczki na przyszłość!
                  Kasia



                  • rodzice.ah Re: sprostowanie do wypowiedzi Piotra7171 24.07.08, 23:21
                    ,, Samopas’’-chodziłam na zajęcia z dzieckiem i nie dostrzegłam aby
                    spędzało czas jak to Pan określił ,,samopas” i to nie były stracone
                    pieniądze. Pamiętam kilku delikwentów którzy nie chcieli
                    uczestniczyć w zajęciach w Sali z Panem Hipciem tylko w padali w
                    histerie i tylko spędzali czas w kulkach a rodzice dziadkowie nie
                    byli w stanie opanować ich zachowania. Jak sobie sami nie radzimy z
                    dzieckiem to oskarżamy innych ha ha ha dobre tak najłatwiej !!!!
                    Mentalności Polaka zapłaciłem za zajęcia edukacyjne to wymagam
                    wychowania swojego dziecka , nadrobienia własnych błędów
                    wychowawczych!!! Dobre ha ha ha przypominam jeżeli Pan nie
                    pamięta prowadząca spotkania często zachęcała do wspólnych zabaw
                    z Panem Hipciem też starała się nawiązać z nimi w inny sposób
                    kontakt przecież wszyscy to widzieliśmy i ceniliśmy ….Uważam ,że
                    miesiąc to za mało aby dziecko zaaklimatyzowało się w nowym
                    otoczeniu i w nowym towarzystwie. Jak sobie sami nie radzimy z
                    dzieckiem to oskarżamy innych ….tak najłatwiej!!!! Przypomina mi
                    się też jak pewien chłopczyk w pierwszym miesiącu prawie w ogóle nie
                    uczestniczył w zajęciach tylko płakał ,że chce do kulek i kurczowo
                    trzymał się mamy Po miesiącu przekonał się, że kulki są fajne nie
                    znikają po wejściu do sali, ale interesujące są też zajęcia
                    prowadzone przez Panią E . Co do wypowiedzi Pani Katarzyny –
                    abumba ,, na siłę nie wolno zmuszać” jak mnie pamięć nie myli to
                    Pani była za nie przymuszaniem na siłę dzieci do zabawy !!! OOOj no
                    no no co forum to zmiana zdania naszej czołowej specjalistki od
                    pedagogiki i psychologii dziecięcej!!! Niech się pani zdecyduje czy
                    zmuszać czy nie zmuszać gdyż staje się Pani co ja pisze Pani już
                    jest niewiarygodna !!! Pozdrawiam
      • agnial NIe zagadzam się!!! 28.07.08, 09:34
        Uczęszczam z córką na zajęcia od początku i jestem z nich bardzo
        zadowolona. Uważam Panią Ewelinę, która prowadzi zajęcia, za bardzo
        miłą i profesjonalnie przygotowaną do tego osobę. Moja córcia bardzo
        chętnie uczestniczy w przygotowanych zabawach, wiele się z nich
        uczy. Zapisując ją do klubu chciałam, by przygotowała się do
        przedszkola, poznała nowe dzieci, nauczyła się pracować w grupie. I
        efekt ten został osiągnięty. Nie wolno mylić tych zajęć z
        przedszkolem - one odbywają sie tylko 2 razy w tygodniu po 3 godz.,
        w grupie są dzieci w wieku 1,5 - 4 lat (w tym wieku to przepaść).
        Pani Ewelina potrafi tak zorganizować zajęcia, by zaintresować
        dziecko w każdym wieku. A nie jest to łatwe... Z moich obserwacji
        wynika, że każde dziecko, wcześniej czy później uczestniczy w
        zajęciach - jeżeli rodzic odpowiednio do tego podejdzie. Moje
        dziecko też początkowo wolało kulki niż zajęcia na sali, ale
        poradziłam się Pani Eweliny, zrobiłam to, co zaproponowała i efekt
        był wyśmienity. Wystarczy się zainteresować, dlaczego dziecko nie
        idzie na zajęcia, popracować z nim i nad nim. A nie podchodzić do
        tematu, że jak nie chce, to nie a później krytykować. Bo zauważyłam,
        że wielu rodziców lub opiekunów siedzi na kanapie, powtarza w kółko
        dzieciom żeby szły do sali, złości się... A wiadomo, że dziecko to
        zniechęci... My, rodzice, musimy też pracować nad/i z dzieckiem, a
        nie tylko wymagać cudów...A potem krytykować, bo tak łatwiej...Nie
        jestem ani pedagogiem, ani psychologiem i też się uczę...Ale widzę
        pozytywne efekty. I nie mówię tu o zmuszaniu, absolutnie nie, tylko
        o zachecaniu! Poza tym, widzę, że rodzice są niekonsekwentni, sami
        nie dostosowują się do reguł. Potem mają pretensje, że dzieci też
        nie...
        Co do przerw: Pani Katarzyno, pani spostrzeżenie w tym zakresie jest
        bardzo wybiórcze a tym samym niesprawiedliwe. Przerwy są
        organizowane na życzenie dzieci lub na przygotowanie kolejnego etapu
        zajęć. Pani nie uczestniczyła w spotkaniach od początku (w sumie
        była tylko raz), więc nie powinna Pani tego krytykować... To zostało
        wypracowane z czasem, bowiem mniejsza ilość przerw powodowała zbyt
        duże zmęczenie dzieci. Niektóre wychodziły co chwilę z sali,
        co "rozwalało" zajęcia. Zatem lepiej chyba, jak zostały one
        usutematyzowane... Moje dziecko wie, kiedy może bawić się w kulkach,
        a kiedy będą zabawy z "Ciocią". I do tych reguł się stosuje. Poza
        tym, podkreślam jeszcze raz, to nie są codzienne zajęcia w
        przedszkolu! Niestety, dzieci nie chodzą na nie systmatycznie,
        dłuższa przerwa powoduje,iż pewnych rzeczy uczą sie od nowa...
        Co do szufladkowania dzieci - Pani Ewelina nigdy nie podniosła na
        żadne dziecko głosu a tym bardziej nikogo ani nie poniżyła, ani
        nie "zaszufladkowała". A to, że zwróciła uwagę, że dziecko jest
        niegrzeczne używając zwrotu w/g Pani nieodpowiedniego - cóż, jestem
        pewna, że niejeden rodzic mówi dziecku, że jest niegrzeczne. Nie nie
        powoduje to ogólnonarodowej depresji naszych pociech. Pewnie
        niewielu z nas czytało takie same, psychologiczne książki jak Pani.
        Życie to życie, a nie regułki z książki...W każdym bądź razie, moje
        dziecko, gdy usłyszy, że jest niegrzeczne, to wiedzę, że stara się
        poprawić. I nie zamyka się w sobie. Poza tym, wiele zależy od tonu,
        w jakim się to wymawia... I w jaki sposób. Co do Pani Eweliny, nie
        mam żadnych zastrzeżeń. W każdym bądź razie, z perspektywy tych
        kilku miesięcy, nie zauważyłam, by działo się coś złego z moim
        dzieckiem - wręcz przeciwnie.
        Mam pytanie Pani Abumba: czy zamierza Pani posłać dziecko do
        jakiegokolwiek przedszkola? Bo obawiam się, że z żadnego nie będzie
        Pani zadowolona... Tym bardziej, że zajecia na Gocławiu też Pani nie
        odpowiadały? Czy się mylę...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka