Dodaj do ulubionych

Cud na Skrajnej

01.05.09, 09:35
Drodzy forumowicze,

Tak jak i Wy jestem (byłem) klientem firmy MacPlast. Zawarłem umowę
cywilno-prawna (nie notarialną) na początku 2007 r. i jak wszyscy
tutaj czekałem naiwnie, że do końca 2007 będę mógł się wprowadzić do
mojego mieszkania. Niestety czekałem na próżno. Mieszkania nie
dostałem ani w obiecanym terminie do 31.12.2007, ani w następnych 3
miesiącach tzw. dopuszczalnego poślizgu dewelopera. Przeżyłem
wszystko to, co Wy jeszcze teraz przeżywacie - wszystkie kłamstwa
dewelopera, poślizgi, niejasności, krętactwa. Czytałem namiętnie
wpisy, najpierw tutaj, potem na forum MacPlasta i teraz znowu tutaj,
po tym jak zamknięto poprzednie forum. Robiłem te same rozważania co
Wy, zastanawiając się, że nie wolno robić paniki, bo wtedy deweloper
ogłosi plajtę, a ja stracę włożone pieniądze. Zastanawiałem się
wręcz, czy deweloper celowo nie podejmuje pewnych działań, aby
ogłosić upadłość. Od pewnego momentu wiedziałem już, że mając umowę
cywilno-prawną, w przypadku upadłości dewelopera nie dostanę nic.
Najpierw obsłuży się urząd skarbowy, potem banki, komornik, inni
wierzyciele instytucjonalni, a ja jestem na szarym końcu, z zerowa
szansą na odzyskanie moich pieniędzy. W międzyczasie moja wiedza o
inwestycji GardenPlaza rosła. O pobliskiej zlewni ścieków
dowiedziałem się już po zawarciu mojej umowy. Potem było jeszcze
gorzej: dowiedziałem się, że intensywnie reklamowany przez MacPlasta
idylliczny widok na ogródki działkowe, na który tak zawracałem
uwagę, aby mieć w tą stronę okna, jest iluzją. Właśnie dobiega końca
planowanie trasy Olszynki Grochowskiej, która nie tylko będzie
przechodzić pod samymi oknami w miejscu dzisiejszych ogródków
działkowych, ale dodatkowo dokładnie w tym miejscu planowany jest
węzeł komunikacyjny. No i czasy się zmieniły. Kupowałem mieszkanie
w MacPlaście podczas hossy mieszkaniowej. Potem dowiedziałem się z
naszego Forum, że na wolnym rynku mogę kupić mieszkania w MacPlaście
o 20-30% taniej niż w samym MacPlaście. Oczywiście obarczone tym
samym mankamentem braku aktu własności oraz dziwnym przeczuciem, że
coś jest nie tak, skoro innym się opłaca sprzedawać taniej i nie są
to bynajmniej osoby prywatne. Teraz te same pieniądze
zainwestowałbym więc daleko lepiej i to nie tylko w Ząbkach – gdybym
je miał. Ceny spadły drastycznie, jakość wzrosła, a miejsc w
Warszawie jest wiele i to o znacznie lepszym położeniu i ze znacznie
lepszym dojazdem, na przykład w okolicach drugiej linii metra. Bo w
międzyczasie dowiedziałem się też, jak fatalny jest dojazd z Ząbek
do Warszawy. Nie oszukujmy się – kupiłem to mieszkanie, bo jest
praktycznie w Warszawie i to co mnie wtedy skłoniło do kupna, to
było zielone otoczenie, właśnie bliskość Warszawy oraz jak na tamte
czasy bardzo przystępna cena. Półtora roku później stwierdziłem
jednoznacznie: dałem się nabić w butelkę.

W końcu 2008 roku dojrzałem wewnętrznie do decyzji: tak dalej być
nie może. Chciałem się wycofać i zażądałem oddania pieniędzy. W
MacPlaście powiedziano mi, że jestem jak dotąd jedynym
niezadowolonym klientem i że w ciągu tygodnia dostanę pieniądze z
powrotem, nawet z nawiązką, wynikającą z umowy. Przemiła Pani
mecenas która reprezentuje interesy MacPlasta, wyjaśniła mi z całą
otwartością, że to nie jest tak, że MacPlast żyje z moich pieniędzy,
więc nie będą robić żadnych dalszych utrudnień. I słowa dotrzymali!
Utrudnień już nie było, bo w ogóle nie było już kontaktu. Od
natychmiast MacPlast przestał być dla mnie osiągalny. Nachodziłem
ich, straszyłem adwokatem, prokuraturą – bez skutku. W końcu jednak
udało mi się z kimś porozmawiać i wtedy zrozumiałem perfidię taktyki
MacPlasta. Oni wiedzą, że ich przeciętny klient zarabia 5 tysięcy na
rękę. Wiedzą, że od dwóch lat płaci co miesiąc 2000-2500 PLN za
kredyt. Oraz przynajmniej 1000 PLN za mieszkanie, w którym jeszcze
teraz mieszka, dopóki nie ma nowego. Łatwo policzyć, że na życie nie
zostaje mu wiele. Ich taktyka polega więc na tym, że świadomie nie
płacą! A jak klient ma ich dość, to mówią, możesz nas pozwać do
sądu. Jednak wynik dochodzenia praw przed sadem wcale nie jest pewny
i to już wcale nie z powodu niewydolności polskiego systemu
sądowego, tylko po prostu dlatego, że nie wiadomo, czy deweloper ma
w ogóle jakiś majątek. To powie nam każdy adwokat. A sam deweloper,
nawet jak coś by miał, to przecież nam nie powie, prawda? Więc mamy
problem… Procesowanie się kosztuje, a my jesteśmy już przecież
zadłużeni po uszy…

Ja byłem w sytuacji uprzywilejowanej: miałem dobrego adwokata. I
zero chęci czekać dalej. Tak było jeszcze trzy miesiące temu. Od
wczoraj mam pieniądze z MacPlasta z powrotem, nawet z nawiązką, bo
oprócz 4% kary, którą MacPlast powinien zapłacić według umowy,
należą mi się też odsetki od początku 2008 roku, oraz pełny zwrot
kosztów adwokackich. A to całkiem niebagatelna suma się zrobiła,
idąca w dziesiątki tysięcy złotych. Adwokat zrobił dokładnie to,
czego MacPlast nigdy nam nie powie. I MacPlast zapłacił, bo wiedział
już, że w moim wypadku ich taktyka nie skutkuje. Dlaczego w ogóle
zabrałem się za to będąc świadomym wszystkich niepewności, o których
pisałem? Bo adwokat znalazł sposób jak dobrać się do majątku
MacPlasta. W ten sposób wyjął z tej sprawy ryzyko, albo powiedzmy
bardzo je pomniejszył. Dowiedziałem się też sporo rzeczy o
MacPlaście – wszystko to co trzymają w tajemnicy… Wiem na przykład,
dlaczego MacPlast nie podpisuje aktów notarialnych. Wiem, że można
mieć akt notarialny i nie mieć nic w ręku. Wiem nawet, że całe zło
tkwi w tym, że MacPlast tak samo jak z klientami, postępuje z
wykonawcami, a to nie wróży szybkiego zakończenia budowy. Wiem też,
że w budynkach ABCD akt podpisała być może tylko jedna osoba. I nikt
więcej! Ale nawet jeżeli to zrobiła, to nie ma wpisu w księdze
wieczystej, a dopiero to jest dowodem własności. O budynkach EF
nawet nie mówię, bo tam budowa jeszcze trwa.

I teraz najważniejsze. Przetarłem całą drogę z sukcesem. Jestem w
stanie powtórzyć to dowolną ilość razy. Jeżeli byliby więc chętni,
mogę udostępnić moje doświadczenia, ale tylko osobom 100%owo
zdecydowanym na odstąpienie od umowy i egzekucję należności. Nie
chcę nikogo namawiać, ponieważ jestem wolontariuszem i po prostu nie
mam na to czasu. Jeżeli ktoś podjął już taką decyzję i tylko nie
wie, jak przekuć ją w czyn, to ja wiem. Przedział czasowy na sukces
to około 3 miesięcy. Osobom zainteresowanym udostępniam kontakt na
maila: AntyMacPlast@op.pl Proszę w mailu niewiele pisać i podać mi
tylko trzy informacje: Wasz adres mailowy, numer telefonu
komórkowego i oznaczenie mieszkania, które kupiliście (np. Axx lub
Fxx, gdzie xx jest liczbą). Propozycja dotyczy osób ze wszystkich
budynków: ABCDEF. Skontaktuję się tylko z osobami które spełniły
moje (niewielkie) wymogi formalne, to znaczy te trzy informacje są
po prostu nieodzowne, abym podjął ryzyko kontaktu. Sam Wasz kontakt
na powyższego maila ma świadczyć już o tym, że jesteście
zdecydowani, więc nie opisujcie własnej sytuacji. Ja ją sobie mogę
dobrze wyobrazić i wiem, że mogą być różne wariacje na ten temat.
Dla wyjaśnienia dodam, że taka droga kontaktu jest konieczna, bo jak
wszyscy wiemy, są wśród nas informanci MacPlasta, których
skuteczność może się jednak w pełni rozwinąć tylko przez
dezinformację na anonimowym forum, ale już nie w kontaktach
osobistych, w których wypowiedzi firmuje się własną twarzą. Proszę
więc wyraźnie o nie udzielanie żadnych odpowiedzi na mój post na
forum. Kto wyrazi na forum pochwałę lub dezaprobatę, łamie zasadę
bezstronności i z dużym prawdopodobieństwem jest konfidentem
MacPlasta. Ja będę wykorzystywał ten wpis, aby ewentualnie podać
ogółowi forum i MacPlastowi oczywiście ;-) dalsze informacje. Środki
ostrożności są niestety konieczne – pamiętacie w jakic
Obserwuj wątek
    • antymacplast Re: Cud na Skrajnej 01.05.09, 09:37
      I jeszcze dodatkowe uwagi, które nasunęły mi się po przeczytaniu
      całości mojego tekstu:

      1. Wiem że możecie być tą sytuacją mocno zdenerwowani. Proszę więc o
      trzymanie nerwów na wodzy. Ja chcę pomóc, a nie zaszkodzić i proszę
      też tak mnie traktować. Jeżeli chcecie zobaczyć, jaki kłębek nerwów
      robi z człowieka nasza sytuacja, to obejrzyjcie film Plac
      Zbawiciela, Krzysztofa Krauzego – tam możemy obejrzeć samych siebie.

      2. Jeżeli wiesz, że podjąłeś decyzję i chcesz się ze mną spotkać, a
      wiesz, że Twoja żona wpada w histerię, to zgłoś się lepiej sam. To
      samo tyczy się żon, które wiedzą, że ich mąż może stracić głowę w
      trudnej sytuacji. Były już wątki na forum opisujące dokładnie to
      zjawisko.

      3. Czytaliście Potop? W naszej sytuacji prawdziwego znaczenia
      nabierają słowa Zagłoby: Kupą Mości Panowie... To gwarancja sukcesu!

      4. Wiem, że są osoby, które wprowadziły się do GardenPlaza nie mając
      odbioru nadzoru budowlanego, albo nie mając aktów notarialnych lub
      wręcz wpisu w księdze wieczystej. Was również dotyczy ta sytuacja,
      zakładając, że macie się dokąd wyprowadzić jak wygracie sprawę,
      chociaż w Waszym przypadku będzie to wymagało szczególnie wnikliwego
      sprawdzenia całej Waszej sytuacji.
      • antymacplast Re: Cud na Skrajnej 01.05.09, 09:53
        Końcówka mojego pierwszego postu, którą obciął edytor:

        Środki ostrożności są niestety konieczne – pamiętacie w jakich
        warunkach zniknęło poprzednie forum! Proszę być też nastawionym na
        to, że przygotowałem się na podwójną weryfikację tożsamości. Zarówno
        ja zweryfikuję się w stosunku do Was, jak i będę wymagał, abyście Wy
        się zweryfikowali w stosunku do mnie.

        Pozdrawiam serdecznie

        APK
        • quite Re: Cud na Skrajnej 01.05.09, 11:27
          Jeżeli tylko Tobie udało się dokonać tego CUDU, to z pewnością MAC-PLAST wie,
          ktoś TY! WIęc sądzę, że icognito nie uda się Tobie pozostać.
          A na pocieszenie poczytajcie sobie...
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34010
          Nie tylko nasz dev. ma problemy. Więksi też je mają.
          • bimbaliona Re: Cud na Skrajnej 02.05.09, 20:47
            Witam,

            Fajnie że udało Ci się wyjść z inwestycji bez straty i że jesteś na etapie
            zakupu nowego mieszkania w lepszej lokalizacji i zapewne w lepszej cenie.

            Ja chciałabym przestrzec przyszłych mieszkańców przed rezygnowaniem z zakupu.
            Otóż wiemy wszyscy chyba że deweloper ma pewne "przejściowe trudności" z
            zakończeniem inwestycji, które zapewne wynikają z problemów z finansowaniem (bo
            jak nikt nie wie o co chodzi to pewnie chodzi o pieniądze)

            W tej chwili z tego co mi wiadomo ludzie cierpliwie czekają. Pytanie co będzie
            jak będzie więcej osób takich jak antymakplast i zaczną się masowe wypowiedzenia
            umowy. Wg mnie pieniędzy może starczy na kilka osób a potem deweloper ogłosi
            bankructwo. W pierwszej kolejności zaspokojony zostanie bank (hipoteka),
            podwykonawca (z którym deweloper ma zatarg), US itp.
            Mając umowy cywilno-prawne roszczenia są zaspokajane na końcu niestety.

            Tutaj nasuwają się dwa pytania:
            Czy jeśli osoba nie wypowie umowy - może uzyskać mieszkanie mimo bankructwa
            dewelopera ?
            Co jeśli osoba wypowie umowę a deweloper ogłosi bankructwo, czy coś dla niej
            zostanie zostanie.

            Ja przestrzegam przed pochopnym podejmowaniem decyzji bo mimo że nie przepadamy
            za Makplastem to jednak możemy zarżnąć tą firmę.

            Mogę jedynie sugerować osobom które czekają na mieszkanie to podpisanie umowy
            przedwstępnej w sposób notarialny (koszt 1/2 taksy notarialnej, przy czym umowa
            docelowa też wtedy kosztuje 1/2 taksy notarialnej) z wpisem do działu III KW
            oraz wpisanie działu IV kW czyli do hipoteki budynku wartości roszczenia
            (wartości kredytu). Plusem tej umowy jest możliwość sądownego przeniesienia
            własności jeżeli umowa nie zostanie podpisana w określonym w umowie terminie.
            Minusem - trudność w rozwiązaniu umowy (gdyż musi być rozwiązana notarialnie)

            Pozdrawiam
            Bimbaliona
            • mojkrzys Re: Cud na Skrajnej 04.05.09, 09:58
              Nareszcie ktoś rozsądnie się odezwał!!! Ludzie, ja nie rozumiem, jak
              można sobie na to pozwolić, że Macplast, robi nam na głowę, a my
              jeszcze się do niego uśmiechamy? Dajemy się robić w k... !!! Taka
              Bimbalina jest na usługach Macplasta! Zobaczcie, sprawdzić każdy sam
              może, pojawia się niewiadomo skąd z pierwszym postem 10 kwietnia, o
              9:11 z pseudowypowiedzią o księgach wieczystych a nie ma o tym
              zielonego pojęcia, wiec strzela same komunały. Potem otwiera post w
              stylu "E i F Propozycja" w którym robi niedorzeczne propozycje,
              korzystne tylko dla dewelopera, a następnie chwali go tekstem
              typu "Jest super". Po drodze we "wieściach z biura MacPlastu"
              przekazuje nam pół żartem pół serio, że na szybki koniec nie ma co
              liczyć, a w wątku "Ciekawam wielce czy..." robi sondaż dla
              Macplasta. W tym ostatnim wątku 1handlowy (trzeci wpis) miał już
              podobne podejrzenia!!! Ale Bimbalinie nie dość. Podszywa się
              pod "naszą" ekonomistkę, pisząc bzdury i argumentując marżami
              banków, podczas kiedy dla nas zwykłych klientów, ważne jest, jak
              długo oraz ile zapłacimy miesięcznie i nic więcej!!! Kulminacja
              następuje w momencie w którym uznaje za stosowne poinformować, że
              nie jest znajomkiem MacPlasta, bo sama już uznała, że inaczej nikt
              by już nie uwierzył. I sugeruje, żeby nadal potulnie czekać i dać
              sobie pluć w twarz!!! Skąd ona w ogóle wie że deweloper
              ma "przejściowe trudności" ??? Bo ja nie wiem, a dwa lata poślizgu
              dla mnie na pewno nie są przejściowe!!!

              Czytając te wypociny, którymi Bombalina bombarduje to forum, do tego
              stopnia, że niektóre wątki żyją tylko z niej, to rzygać mi się chce.
              Nie wiem tylko czy inni którzy się w tym wątku udzielili to też
              znajomki MP, czy są po prostu zastraszeni... No bo ta wstawka o
              tramwaju to kosmos jakiś!!! Gdzie w ogóle jest najbliższy tramwaj???
              10 kilometrów dalej??? I nam właśnie mają go jutro podprowadzić, a
              drugiej linii metra pewnie nie zbudują jeszcze przez 10 lat??? Czy
              ja po prostu nie czuję już sarkazmu ze złości??? Ale nawet gdyby, w
              co chyba jednak wątpię, samym sarkazmem też żyć nie można!!!!!!!!

              Nie wiem jak Wy ja, właśnie uciekam z tego zoologicznego ogródka...

              Flagi i podlewanie, to oczywiście najważniejszy mój problem
              dzisiaj ;-)
              • bimbaliona Re: Cud na Skrajnej 04.05.09, 10:44
                Witam,

                Krótko.

                Nie jestem w żaden sposób związana z Makplastem, uważam że to co robią jest
                niczym innym niż wprowadzaniem ludzi w błąd i ich zwodzeniem.

                Uważam że dalsza dyskusja na tym forum do niczego nie prowadzi. Narażam się
                jedynie na zarzuty bycia "na usługach MP",w związku z tym przestaję pisać. Mam
                nadzieję, że to wszystkich usatysfakcjonuje.

                B.
                • mojkrzys Re: Cud na Skrajnej 04.05.09, 11:25
                  No to świetnie, tylko się nie rozmyśl i nie wróć pod innym nickiem!
          • antymacplast Re: Cud na Skrajnej 04.05.09, 15:39
            Zdaje sobie bardzo dobrze sprawę z tego że incognito nie mogę
            pozostać, wiec proponuje wymianę tożsamości. Ale nie zrobię tego
            publicznie. Bo w bezpośredniej rozmowie mogę normalnie rozmawiać, a
            na forum pod płaszczykiem anonimowości można bezkarnie odsądzić
            człowieka od czci i wiary. To właśnie do osobistego kontaktu trzeba
            mieć odwagę.
    • bimbaliona Re: Cud na Skrajnej 02.05.09, 21:26
      A propos tras. Odnośnie trasy TOG to jest obecnie rozważane kilka wariantów
      najlepsze opracowanie jakie znalazłam to
      siskom.waw.pl/tog.htm
      Poza tym do 2010 roku mają skończyć przebudowę aktualnie budowanego ronda na
      siekierkowskiej i marsa (opóźnienie jest spowodowane problemami z usunięciem
      komisu samochodowego, komis już na szczęście został usunięty)
      siskom.waw.pl/mapy/oec/siekierkowska-marsa.jpg
      Bimbaliona
      PS
      Nie jestem w żaden sposób związana z deweloperem. Nie podobają mi się niektóre
      sposoby działania dewelopera z drugiej strony staram się zdroworozsądkowo
      rozważać i weryfikować wszelkie kwestie.
      • klient3 Re: Cud na Skrajnej 02.05.09, 21:31
        Apropo TOG to odległość od osiedla to około 150m a termin realizacji
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=97&w=93784583&a=93797413
        , a jeśli TOG powstanie to powstanie tez ulica za budynkiem E i
        tramwaj a to wcale nie najgorzej.
        • klient3 Re: Cud na Skrajnej 02.05.09, 21:32
          PS. Ja z deweloperem jestem związany umową :))

    • antymacplast Re: Cud na Skrajnej 04.05.09, 13:44
      Obserwując odpowiedzi na maila, widzę, że zgodnie z moimi
      przypuszczeniami, myślicie tak jak i ja kiedyś. Każdy się boi, bo
      już zbyt wiele zainwestował i brnie dalej, bo nie wie jak inaczej.
      Jak pisałem, będę do każdego oddzwaniał osobiście. Wieczorem napiszę
      jeszcze klika słów o kredytach, bo włosy jeżą mi się na głowie, jak
      widzę, co tu zostało napisane. Po prostu nie można tego tak zostawić.
      • attache1974 Skoro już nie jesteś związany z firmą 04.05.09, 14:09
        To nic ci nie grozi, napisz więc jaki miałeś, lokal ile dałeś za
        niego na starcie, ile dostałeś po wyroku sądu i tak dalej. I co ci
        szkodzi opisać całą procedurę jawnie.

        Równie dobrze możesz być nasłany żeby wybadać kto z jakiego
        mieszkania chce zrezygnować i z tymi osobami zrobić to i owo albo
        inaczej mówiąc nie podpisać tego i owego.

        Jeśli jesteś byłym klientem to napisz wszystko jawnym tekstem.
        A ludzie sami zdecydują co z tym zrobić. A nie piszesz och i ach jak
        to można wszystko odzyskać ale nie możesz powiedzieć jak, bo to
        tajemnica, nie podoba mi się takie podejście do sprawy.
        • trolling Faktycznie, 04.05.09, 15:14
          Coś jest podejżanego w tym gościu.
          1. Nie wiadomo o co mu chodzi (pewnie chce na nas zarobić).
          2. Czegoś sie boi, choć za skojarzenie z dobrym adwokatem nic nie
          grozi, a adwokat pewnie uczciwie zarobi swoje.
          3. Nie wierze w cuda (Obiecuje tak jak MacPlast? Rozwiązanie
          wszystkich problemów i to dosyć szybko).

          Zaczynam myśleć że to jakiś "troll". Jak są chorzy na raka, to
          zawsze znajdzie się gość co zna cudowny lek, wiadomo tonący chwyta
          się wszystkiego. Ja też obawiam się podstępu.
          • antymacplast Re: Faktycznie, 04.05.09, 16:11
            Każdy kto proponuje, żebym podał jakiekolwiek liczby (ile dałeś, ile
            dostałeś...) działa niemoralnie, ponieważ wie, że sam kwestii
            finansowych nigdy nie poruszy publicznie. Taka propozycja jest
            czystym populizmem, który pozwalam sobie uwypuklić, ale nie będę na
            niego reagował. Jeżeli autorzy dwóch poprzednich wpisów nie potrafią
            zrozumieć dlaczego nie mogę inaczej, to mają na pewno swoje powody.
            Napisałem wszystko bardzo jawnym tekstem, a ludzie już zdecydowali,
            wiem to z odpowiedzi. Ponieważ wiem też, że na forum są prowokanci,
            proponuję się zastanowić, czy nie warto od razu przyznać się do
            tego, że się nim jest, lub też, że jesteście już tak zaszczuci, że
            lepiej tylko milczeć, bo jedyne, co przychodzi do głowy, to
            podejrzewać wszystkich o wszystko, co najgorsze. Prostuję więc tylko
            nieprawdziwe informacje: to nie jest tak, "że nie mogę powiedzieć
            jak, bo to tajemnica" jest odwrotnie: to nie jest tajemnica i
            każdemu kto będzie chciał, umożliwiam osobisty kontakt z weryfikacją
            tożsamości. Dodam jeszcze, że (1) wiadomo o co w moich postach
            chodzi i nie chcę od Was żadnych pieniędzy, (2) to właśnie do
            osobistego kontaktu trzeba mieć odwagę (pisałem o tym kilka postów
            powyżej), (3) nazwę "cud na Skrajnej" wziąłem z postu
            columbiamylove, z dnia 30.04.09, 14:20, na który w pewnym sensie
            odpowiedziałem. Ja nie mam cudownego leku, ale mam dokumenty, że
            mówię prawdę. Tylko zawsze tak będzie, że ta prawda komuś jest nie w
            smak i ten ktoś, jeżeli już nie może zapobiec, aby wyszła na jaw,
            użyje wszelkich możliwych środków, aby ją zdyskredytować, co jak
            wiadomo, tylko anonimowo ma szanse się udać.
      • antymacplast O kredytach... 04.05.09, 23:44
        Bierzemy kredyt na 300000PLN we frankach na 30 lat przy kursie
        2,9PLN/1CHF. Jeżeli kurs nazajutrz wzrośnie do 3,5PLN/1CHF to jest
        tak, jakbyśmy mieli 300000x(3,5/2,9)=362068PLN długu. Nasz dług
        zwiększy się bowiem proporcjonalnie do zmiany kursu. To oznacza
        dalej, że jeżeli mamy stałe oprocentowanie we frankach w granicach
        4%, to przy kursie 2,9 PLN/CHF płacimy miesięcznie około 1432PLN,
        aby spłacić cały nasz dług dokładnie w 30lat, a przy kursie
        3,5PLN/CHF płacimy już 1728PLN miesięcznie, czyli o około 300PLN
        więcej.
        Ale teraz weźmy dla porównania, że mamy dokładnie te same 300000PLN
        i spłacamy je bezpośrednio w złotówkach. Załóżmy, że mamy
        oprocentowanie 8%. Wtedy płacimy dokładnie 2201PLN miesięcznie, aby
        spłacić wszystko dokładnie w tym samym czasie 30tu lat!
        Teraz policzmy, ile musiałby wynosić kurs CHF, abyśmy zapłacili
        2201PLN miesięcznie. Jak pisałem wcześniej zmiana kursu franka
        wpływa proporcjonalnie na wysokość miesięcznej raty kredytu. Czyli
        (2201/1728)x 3,5=4,458PLN/CHF. Wystarczy rzucić okiem na kurs franka
        na www.money.pl i dojdziemy do wniosku, że wprawdzie wszystko w
        życiu jest możliwe, ale są rzeczy mniej lub bardziej prawdopodobne.
        I najbardziej prawdopodobne jest, że kurs franka w planowalnej
        przyszłości raczej nie przeskoczy poziomu 4PLN/CHF, bo teraz jest
        2,9PLN/CHF i już jest podobno śmiertelnie wysoki, chociaż ma
        tendencje spadkową. Najwyższy jego stan był według NBP w dniu
        17.02.2009 i wynosił 3,2655PLN/CHF.
        I dlatego twierdzę: kto był przygotowany na wzięcie kredytu w
        złotówkach, będzie z franka zawsze zadowolony. Ale ten kto w
        złotówkach kredytu nigdy by nie wziął, bo by go nie było na to stać,
        ale stać by go było jeszcze na franki, tego kogoś wahania franka
        mogą zabić.
        Przykład we frankach nie uwzględnia spreadu, ale nie wiem czy wam
        wiadomo, że były już przypadki, że klient nie płacił spreadu.
        Przynosił do banku franki, bo je akurat miał lub chciał mieć. I
        mimo, że bank bronił się rekami i nogami, to franki musiał przyjąć.
        Była taka precedensowa sprawa. No ale nie wymagajmy od banku, aby
        nam to mówił, przecież oni chcą zarobić. Nasza w tym głowa, aby
        bankowi te zarobki ograniczyć, a to jest kwestia naszych zdolności
        negocjacyjnych. To czy taka wymiana jest możliwa czy nie, zależy
        pośrednio od umowy jaką zawarliśmy z bankiem. O spreadzie jest
        głośno od pół roku. Wcześniej nikt o nim nie myślał, więc szansa
        jest duża, że w Waszej umowie nie ma na ten temat ani słowa, a
        jeżeli tak, to można płacić bezpośrednio we frankach. A jeżeli mamy
        zawrzeć umowę teraz, to negocjujemy również spread. Ile mogłoby to
        być, można zobaczyć w każdym kantorze ;-) To wszystko nie zmienia
        faktu, że spread jest tylko stałą w rachunku i to stosunkowo
        niewielką w porównaniu do wahań kursu. Jeżeli nauczymy się nad
        spreadem panować, to możemy i to (niewielkie) ryzyko wyeliminować.
        • attache1974 Jeszcze ubezpieczenie i podniesione oprocentowanie 05.05.09, 09:06
          Jest jeszcze coś takiego jak ubezpieczenie od bezrobocia i na
          przykład śmierci, obowiązkowe przynajmniej w pierwszym roku w
          niektórych bankach co może dać i 2x100 CHF/mies. dodatkowo,
          podniesione oprocentowanie przy braku aktu notarialnego, podniesione
          oprocentowanie przy braku przeniesienia do rezerwy dla mężczyzn w
          wieku poborowym i tak dalej. Przy najgorszej wersji do twoich 1400
          zeta raty może dojść jeszcze z 1000 zeta, co razem może przekroczyć
          2000.
          • antymacplast Re: Jeszcze ubezpieczenie i podniesione oprocento 05.05.09, 10:11
            Tak, tak, tylko że cokolwiek by to nie było, dotyczy tak samo
            kredytu złotówkowego. A ten w porównywalnej sytuacji dojdzie wtedy
            do 3200.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka