Kochani,
Potrzebuję Waszej rady. Mój półroczny synek od ponad miesiąca wariuje w nocy. Kręci się, wierci, przerzuca z boku na bok, na brzuszek. podnosi nóżki do góry, wygina się w łuk. robi nawet mostek.. A przy tym jęczy, czasem - choć rzadko- płacze. nie chodzi raczej o zęby (wyszły jakiś czas temu dwie jedyneczki i całkiem inaczej się przy tym zachowywał). Głodny nie jest. Je przed spaniem i raz w nocy koło 2-3. Nie ma znaczenia co zje. Kombinujemy już z kaszą dla alergików - Sinlac - bo lekarz przypuszcza, że nie toleruje laktozy. Od małego miał kolkowe problemy a jak tylko podaliśmy Delicol skończyły się problemy z bólem brzucha, gazami itp.
Więc nie chodzi o jedzenie, próbowaliśmy zwykłe mleko, kaszkę na mleko i ten Sinlac. Jest za każdym razem tak samo. Próbowałam go karmić więcej w nocy bo może jednak jest gldny- nie chce jeść więcej niż raz.
Przyczyny typu - za gorąco, za zimno - przerobione. Mały już śpi z nami od dawna w łóżku bo nie miałam siły kilkanaście razy wstawać do niego do łóżeczka.
Wykluczyliśmy już nawet pasożyty bo jeszcze to mi przychodziło do głowy.
Ręce mi opadają już. On nigdy nie był śpiochem ale do niedawna, kiedy jadł po kilka razy w nocy pomiędzy jedzeniami spał twardo. a teraz śpi bez ruchu po 30-40 minut i potem kilkanaście minut harców. i tak w kołko. A do tego bez smoczka nie zaśnie więc trzeba mu za każdym razem podawać. Wybudza się dopiero jak nie dostanie w porę smoka. rano wstaje we wspaniałym humorze i zasypia wieczorem też zadowolony - gaworząc jakby deklamowal "Pana Tadeusza"

Nie pamiętam już kiedy przespałam ciągiem 1,5 godziny

Macie jakiś pomysł jak można mu ( i nam

pomóc? Co to może być? Aha- wrażenia w dzień ograniczam mu bardzo - tv widzi tylko jak jesteśmy gdzieś w gościach. w domu jest spokojnie, nikt na nikogo nie krzyczy.. pełna zgpdność między rodzicami

więc kwestie odreagowywania stresu też raczej odpadają...
Będę wdzięczna za jakieś rady. Wychowujemy małego w duchu bliskości, od której mam niezliczone sińce po nocy od silnych kopniaków mojego brzdąca