lellapolella
22.11.10, 17:11
no tak... czasu moc, pogoda podła, szajba rozbujana... uzmysłowiłam sobie, że raz- zima, dwa- w sumie doooopa, bo nie mam miejsca, oprócz mokradeł totalnych... załamka:( Przypomniało mi się, że istnieje coś takiego jak rosa palustris, czyli róża błotna i tak, po ziarnku do kłębka, wykombinowałam, że taka róża, co lubi mokre, ba! nawet okresowe zalewanie, byłaby doskonałą podkładką na mój teren. Ma jeszcze inne plusy jako podkładka: jest wielka, zdrowa i kwitnie cały sezon. Popadłam, że tak powiem, w idee fixe:) Spałam, jadłam i chodziłam z nią, wreszcie napisałam do p. Choduna do Rosarium, co by mnie natchnął lub pozbawił złudzeń. Dostałam list: pomysł mój jest dobry i będzie wykorzystany! Wczoraj zamówiłam sobie sadzonkę róży błotnej i od wiosny zaczynam eksperyment niezależnie:) Dziewczynki, wychodzę z doła:D