lellapolella 05.11.11, 19:00 1.Co sądzicie o tym, żeby jeszcze sadzić iglaki z gołym korzeniem? Ma sens? Byłyby to malce, wsadzałabym je w donice i dołowała. 2. Horpyno, czy cypryśnik już stoi goły czy jeszcze w igłach? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorkasz1 Re: Horpyno & Co 05.11.11, 19:04 Co do iglaków, to mądrzy ludzie mówią, żeby trochę wcześniej. Ale ma być jeszcze co najmniej dwa tygodnie ciepła, więc wczoraj przesadziłam jałowca. One bardzo nie lubią przesadzania. Mój nie ma innego wyjścia, musi polubić. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Horpyno & Co 05.11.11, 21:22 Dorkasz, zetknęłam się z teorią (wypróbowaną w praktyce), że powinnaś teraz codziennie podlewać tego jałowca, dopóki nie zaczną się mrozy. Tak zrobiła znajoma i przyjęło się jej 100%, a sąsiadom wyśmiewającym się z niej prawie wszystkie padły. Jałowce były z tej samej dostawy i sadzone w tym samym czasie. Odpowiedz Link
yoma Re: Horpyno & Co 06.11.11, 15:32 Popieram pogląd. Też tak robiłam i zadziałało. Jeśli mu nie dziabniesz za bardzo korzenia. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Horpyno & Co 05.11.11, 21:17 1. Sadziłam z gołym korzeniem jałowce pospolite - maleńkie siewki. Ale było to w lecie, wykopałam je podczas wycieczki pilnikiem do paznokci. Innych iglaków nie sadziłam z gołym korzeniem, więc nie mam w tej dziedzinie doświadczenia. 2. Cypryśnik jeszcze w igłach, ale prawie cały rudy. Zielonkawe są tylko igły na końcach gałęzi. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Horpyno & Co 05.11.11, 21:32 Mnie właśnie chodzi głównie o cypryśnika, parę jałowców chciałam tylko dobrać. W lesie sadzi się iglaki z gołym korzeniem wiosną ale wtedy cypryśnik będzie jeszcze całkiem łysy i nie będę wiedziała, czy gość przyśle mi sadzonki żywe czy nie... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Horpyno & Co 05.11.11, 21:46 No, ja mojego cypryśnika sadziłam z bryłą (był zadoniczkowany) i w lecie. Nawet nie wiem, jak przyjmuje się sadzony o innej porze. Ale jeżeli posadzisz łysy, to pamiętaj, że on na wiosnę rusza bardzo późno, więc nie należy się załamywać, że długo wygląda jak zdechły. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Horpyno & Co 06.11.11, 09:18 Dziękuję Horpyno, tak też uczynię. Będę lać wodę :) Odpowiedz Link
lellapolella Re: Horpyno & Co 06.11.11, 12:17 No, własnie, Horpyno, pamiętam, że on tak miał. Już kiedyś kupowałam u tego gościa ale chyba za szybko wysadziłam mojego cypryśnika na łąkę, powinnam go była podhodować dłużej niż rok... Nawet taki terminator nie zniósł zetknięcia z moim mokradłem:( Póki co, problem się chyba sam rozwiązał, bo cypryśnik właśnie znikł z oferty. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Horpyno & Co 06.11.11, 15:16 Ale cypryśniki kochają mokradło, one mogą rosnąć nawet w wodzie. Problem jest w tym, że mało kto zdaje sobie sprawę, jak długo trzeba czekać wiosną na oznaki życia u nich, więc bywają przedwcześnie uznawane za martwe. No i są wtedy likwidowane. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Horpyno & Co 06.11.11, 16:55 u mnie się nic nie usuwa, nie z łąki:) On był po prostu za mały i zeżarli go starzy wyjadacze, całe to kłębowisko dzikich bagnistych bestii... Dlatego piszę, ze muszę go podhodować do konkurencyjnej wielkości. Odpowiedz Link
yoma Re: Horpyno & Co 06.11.11, 15:33 > Ale było to > w lecie, wykopałam je podczas wycieczki pilnikiem do paznokci. Następnym razem krzycz... Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Horpyno & Co 06.11.11, 17:28 Ja to wogle nie pilnuję żadnych terminów. Wogle się nie zastanawiam nad tym. Jak mi nie pasi to przesadzam i już. A że głupi ma zawsze szczęście, to jakoś mi się przyjmuje. W 2007 roku przesadzałam dwa wielkie jaśminowce w grudniu. Faktem jest, że jakoś niespecjalnie mi na nich zależało. Pewnie dlatego na złość się przyjęły i nawet w następnym roku zakwitły. Tydzień temu przesadziłam cztery 5 letnie azalie japońskie. Póki co, mają się nieźle. Może nawet uda im się zakwitnąć? Odpowiedz Link
yoma Re: Horpyno & Co 06.11.11, 17:41 Ja przesadzałam bez lilak w pełni kwitnienia, chociaż wszyscy krzyczeli, żeby nie. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Horpyno & Co 06.11.11, 21:32 Ja sadziłam migdałek oderwany od starego krzaka (nieszczepionego, więc miał własne odrosty) podczas czerwcowych upałów i w dodatku od południowej strony. Liście mu trochę więdły, ale się przemógł i jest teraz wielkim krzaczorem, co roku wściekle kwitnącym. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Horpyno & Co 07.11.11, 08:50 Tak to jest. Jak to w życiu. Jak ma żyć, to będzie żyć. A jak nie, to żadne chuchanie i dmuchanie nie pomoże :) Odpowiedz Link
yoma Re: Horpyno & Co 08.11.11, 13:04 Ale można mu pomóc, np. obfitym podlewaniem :) Pamiętam, że w ten bez lałam hektolitry codziennie przez tydzień. A też wielki był. Odpowiedz Link