Plony i poplony

08.08.12, 18:10
Wiecie co? Narobiłam się jako koń węglarza w sezonie grzewczym. A co ja właściwie robiłam?
Zerwałam pomidory, opisałam te, które chcę mieć na nasiona, a przy okazji podwiązałam te, które tego wymagały, oberwałam zżółknięte liście, wyskubałam chwaściki. Jakiś czas temu posiałam cykorię sałatową (taką do pędzenia), ale strasznie słabowicie powschodziła, za to chwaściory powschodziły świetnie. Wydłubałam więc chwasty, a w dziury dosadziłam czerwoną cykorię, z której miałam rozsadę. Posiałam koperek, rukolę, szpinak. Poszturchałam kalafiory i brokuły, bo deszcz im ziemię zaklepał. Zerwałam fasolkę zieloną i pnącą, resztki ogórków, renklody Uleny, bo szerszenie je sobie upodobały. Oberwałam bób na nasiona. Wyrwałam dwie taczki chwastów (tak przy okazji...). Ścięłam nasiona dwóch odmian sałaty oraz koperek. Oberwałam czubki bazylii coby się rozkrzewiała. Strasznie słabowita ta moja bazylia w tym roku. Dlaczego? Nie wiem.
I zmęczona jestem. Dlaczego? Też nie wiem.
    • yoma Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:12
      :) Ale to takie fajne zmęczenie jest, nie?
      • hesperia1 Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:20
        Kupa roboty,zmęczyłam się samym czytaniem:)
      • dorkasz1 Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:21
        Noooo..., ale jednak zmęczenie. Idę się walnąć na łóżko tarasowe, może Banderas się kawałek przesunie :)
      • lellapolella Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:23
        Ciesz się, Dorkasz, że w ogóle coś zrobiłaś, ja dziś tylko zerwałam fasolkę, bo teraz znów pada... Rozsady sałat utonęły w powodzi zielska, które było szybsze, nie do uratowania są, bo ubite. Nakryłam to ostatnim wolnym kawałkiem czarnej włókniny, żeby nie oglądać;) Róża z patyka, com była na milion procent pewna, że to Flammentanz, zakwitła pięknie ale nie wiem, co to... Fakt, nigdy nie widziałam mamusi kwitnącej, zawsze byłam przed, po, a najczęściej zimą- czemu mi się tak wkręciło? Mam wrażenie, że jak przestanie lać, to będzie po różach- szkoda, zwłaszcza Charlesa Austina, bo tak pięknie daje w tym roku... Nadążam tylko ze zbiorami i zostają mi gołe placki- ach, jak ja tego nie znoszę. Deszczu, idź tam, gdzie cię pragną:/
        • dorkasz1 Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:36
          Lella, z tą sałatą to jeszcze może coś być. Ona niezwykle żywotna jest, miałam tak wiosną, że mi rozsada wymarzła w szklarni, a po kilku dniach odbiła i pięknie urosła. Może więc nie trać nadziei?
          U mnie piękna, słoneczna pogoda, ale czuje się już oddech jesieni.
          • asta6265 Re: Plony i poplony 08.08.12, 18:46
            Kobito idź i leżakuj. Kawał dobrej roboty odwaliłaś. U nas dziś cały dzień pada deszcz. Poprzesadzałam sobie dziś aksamitki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja