edziakrys 22.12.12, 11:12 Czy ja jakaś nienormalna jestem że chcę mieć PROSTĄ choinkę?! I z gałązkami do podłogi a nie pół metra nad podłogą? Obraził się, trzasnął drzwiami i poszedł. WRRRR..... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
se_nka0 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 11:57 Pewnie poszukać drugiej, dobrej.;) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 12:04 Kochana, jak ja chciałam mieć choinkę zgodną z moimi oczekiwaniami, to wybierałam ją osobiście. Bo rzadko który chłop nadaje się do tego, a mój to już zupełny antytalent w wielu dziedzinach. A zwłaszcza w dziedzinie estetyki i w planowaniu przetrzennym na skalę wnętrza mieszkania. Po prostu pewnych czynności chłopu nie zlecam i już. Niech myje okna, bo to potrafi. Odpowiedz Link
newill6 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 12:58 ..oj nie ..Horpynko...ja stanowczo protestuję,,,taka wypowiedż o mężulku...na pewno potrafi ..chyba go nigdy odpowiednbio nie zachecałaś:))).....mezczyżni jak rozwiną skrzydła to..ho..ho...ho......:))) Odpowiedz Link
newill6 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 13:03 Edzia...zetnij kawałek pnia i gałezie juz bedą przy podłodze.........:) A moj ojciec nauczył mnie przesadzania gałazek na pniu...i drzewko zawsze było eleganckie... Mnie to tylko raz sie nie udalo.....łepek bylem,,,kiedy ojciec przywiózł choinkę,połozyl w pokoju i se dalej na miasto pojechał...pomóc chciałem..czubek ściąłem bo za wysoka była....ha..ha..,.ha..:)))) Odpowiedz Link
lellapolella Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 14:06 a u nas wciąż rozterki:) Serce by chciało ale rozum podpowiada, że dwa duże psy, Pankot i choinka to za wiele na jeden raz Odpowiedz Link
edziakrys Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 16:15 Zarządziłam skrócenie pnia i osadzenie raz jeszcze, ale mój zawieszony małż nie chce nawet rozmawiać więc po sąsiedzku tato się podjął. Może o to ten foch. On to najchętniej sztucznego ogigla by postawił. A choinka jest raz do roku i ma stać prosto, tym bardziej że dwa troliki po domu biegają. Oj te chłopki. Może rzeczywiście tylko do mycia okien.... Odpowiedz Link
newill6 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 16:31 Ale masz wymagania...jeszcze chcesz aby stała prosto...czy zdajesz sobie sprawe ile to zabiegów kosztuje ,ile narzedzi trzeba przygotowac,wiec powiem ale chlopa nie stresuj,,, 1. piła płatnica 2.wiertarka,moze być aku 3,.komplet wierteł do drewna .. 4.ostry nóż 5.poziomica Obcinamy piłą gałezie z dwóch stron pnia,wówczas możemy przyłozyć poziomicę w celu dokładnego wypionowania i ustabilizowania naszej iglastej pociechy,nastepnie nawiercamy otwory w pniu i wkładamy wczesniej zaostrzone gałezie,wowczas bedziesz miała naprawde prosto stojąca choinkę.Miłej pracy..jeszcze jest troszkę czasu,,ja juz zakonczyłem te czynności.powodzonka..:) Odpowiedz Link
hesperia1 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 18:48 Edziakrys,uśmiałam się.Ile to trzeba nerwów zjeśc żeby świętować w spokoju:D Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 19:40 W moim rodzinnym domu przygotowania do świąt oznaczały nerwówkę już na tydzień przed. Ja tak nie chcę i dlatego wiele rzeczy odpuszczam. Nie musi być idealnie, a ma być miło. Co się da robię wcześniej, aby na koniec robić tylko to, czego nie da się wcześniej. Niestety w tym roku wszystko stoi na głowie. Miało nas być troje, no max siedmioro, a będzie jedenaścioro plus wizyty lekarskie, nawet w samą Wigilię. Ale będzie dobrze :) Moja choinka jeszcze rośnie, jutro dopiero zostanie wycięta. I będzie najpiękniejsza w całej wsi, bo moja :) Odpowiedz Link
newill6 Re: O choinke wojny z małżem 22.12.12, 20:29 Dorcia...a już zamiarowałem Cię przywołac co byś odpoczęła od produkcji tego jadła...nie wspominałaś ,że tyle masz gości....jedna osoba bedzie mniej,,,rozpakowuje walizki ,,i wcale nie nalegaj nie cofnę decyzji,,,nie mam sumienia patrzec jak sie zapracowywujesz... Odpowiedz Link
kizuk Re: O choinke wojny z małżem 23.12.12, 04:46 Kiedyś było tak,że ja o wszystkim decydowałam,wszystko trzymałam w garści i wszystko miało być po mojemu.Kiedy stało sie tak,że musiałam zdać się na M. i dzieci,trudno było mi się pogodzić,że "było nie tak".Ale z czasem przekonałam się,że świat się nie zawali,jak choinka jest nie taka,albo posprzątane niedokładnie.Podobnie,jak Dorkasz-odpuszczam,szkoda zdrowia. Odpowiedz Link
edziakrys Re: O choinke wojny z małżem 23.12.12, 22:16 Obejrzałam dziś fragment ( na tyle starczyło czasu) informacji jakichś i tam mądry pan zrobił reportaż o choince właśnie. A że ja akurat zainteresowana tematem więc przysiadłam. Konkluzja z reportażu była taka, że jedna osoba nie jest w stanie oprawić porządnie choinki!!! A mój M próbował sam... No cóż za rok potrzymam i przypilnuję jak będzie oprawiał coby zgrzytów przedświatecznych nie było. Co do gości to wprosiła nam sie dodatkowa osoba; ospa ma na imię.... Na razie na Natanielu siedzi, Wiktosia póki co się broni. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: O choinke wojny z małżem 23.12.12, 22:21 Newill, no nie rób mi tego, spanko już Ci przygotowałam, podusię wytrzepałam... Edzia, no wiesz... jak Ty chcesz żeby było dobrze, jak Mężowi nie potrzymałaś? Bez trzymania jak widać, nic się nie udaje, nawet oprawianie choinki :P Odpowiedz Link
edziakrys Re: O choinke wojny z małżem 23.12.12, 22:30 Chyba za krótko małżeństwem jesteśmy; do głowy mi nie przyszło żeby trzymać choinkę :D Odpowiedz Link
lellapolella Re: O choinke wojny z małżem 24.12.12, 11:24 Edzia, z dziesięć lat temu też mieliśmy tego gościa na święta. Cała jego zaleta to to, że raz przychodzi, przynajmniej będziecie mieli z głowy. Odpowiedz Link