Dodaj do ulubionych

uzależnienie a depresja

01.07.10, 21:06
cześć.
od 3 lat bez przerw leczę się na depresję. jako tako funkcjonowałem na
paroksetynie. tzn. pracowałem, spotykałem się ze znajomymi. jednak byłem źle
leczony, uzależniłem się od benzodiazepin, przyjmowałem do 12 mg zomirenu,
afobamu dziennie. przeżyłem odwyk w szpitalu psychiatrycznym. skończyłem z
nałogiem. po miesiącu lepszego samopoczucia znów pojawiła się depresja.
ciężko mi się do czegokolwiek zmobilizować. nie mam na nic ani siły, ochoty.
wszystko wydaje się bez sensu i za bardzo nie widzę końca takiego stanu
zawieszenia mimo, że się leczę. nie pomaga mi efectin w połączeniu z
mirzatenem. początkowo lekarze stwierdzili, że mam zaburzone działanie
neuroprzekaźników. jednak nie zasugerowali depresji lekoopornej.
czy macie podobne doświadczenia?
czy inny zestaw leków byłby odpowiedniejszy?
od pół roku nie mogę ruszyć z miejsca. jak sobie pomóc?
Obserwuj wątek
    • tlenoterapia Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 11:39
      Funkcjonowalas jako tako na paroksetynie bo jednoczesnie wspomagales sie benzo ?
      Jak myslisz ,bo moze paroksetyna byla by lepszym rozwiazaniem jesli dobrze
      dzialala , a moze nic nie dzialoalo dobrze i dla tego sie wspomagales benzo.

      Z reguły jak nie dziala kilka antydepresantow stosuje sie leki z innej grupy.
      Nie rozumiem czemu lykasz przez pol roku zestaw ,ktory nie pomaga.Po co?

      Moze byc tak ze konowaly nie zainteresowaly sie twoimi psychologicznymi
      problemami i one sa zrodlaem depresji ,a nie neuroprzekazniki jak sobie
      wymarzyli psychiatrzy.

      Dziwie sie, ze po odstawieniu paroksetyny i benzo dobrze sie czules bo po
      jednym i drugim sa silne reakcje odstawienne- w tym depresja nawet przez pare
      miesiecy.

      Popytala bym kilku psychiatrow na twoim miejscu coby radzili i kilku
      psychoterapeutow.

      Ps.Raczej na mniejszosc ludzi dzialaja antydepresanty na wiekszosc albo w cale
      albo troszke.
      • mich.z Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 14:50
        zacznę od końca. czułem się w miarę dobrze zaraz po odwyku. myślę, że
        spowodowane to było zwycięstwem nad benzo (sam odwyk to męka i cierpienie).
        jednak z dnia na dzień czułem, że jestem coraz słabszy. coraz mniej rzeczy mnie
        interesuje i sprawia przyjemność. taki stan trwał około miesiąca. do tej pory
        cały czas zażywałem paroksetynę. ale w związku z tym, że czułem się coraz gorzej
        psychiatra zaproponował zmianę na niby mocniejszy efectin (wenflaksetyna) +
        mirtazapinum (mirzaten). tak więc najprawdopodobniej przeżywam właśnie chyba
        depresję poodstawienną.
        łykam przez pół roku zestaw leków bo mi jest już wszystko jedno co łykam. bo i
        tak nic nie pomaga :-( cokolwiek by to nie było. czuję się po prostu do dupy.
        co do psychologicznych problemów to zapewne takie są. lecz idąc do
        psychoterapeuty rozmowa polega na tym, że mówię o złym samopoczuciu bo o niczym
        innym nie umiem gadać. nie wiem więc czy jest sens pakować się w obecnym stanie
        w jakąkolwiek terapię? chyba, że znacie jakąś metodę to kupuję w ciemno.

        jedyne co mi przychodzi do głowy to czekać...
        tylko qrwq na co? :-(
        • elizabetka86 Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:06
          A nie zastanawiałeś się nad tym, żeby się zakochać? Masz dziewczynę,
          spotykacie się? Może zerwałeś znajomość? Jak układają Ci się kontakty
          z płcią przeciwna? Ile masz wzrostu, blondyn, szatyn?
          • elizabetka86 Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:06
            No i wiek: ile masz lat?
        • malinka.dwa Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:07
          Mich, czy możesz napisać, jakie miałeś objawy na odwyku? Jakie leki wtedy
          dostawałeś? Jak długo trwał ten odwyk?
          • elizabetka86 Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:16
            świnia:
            forum.gazeta.pl/forum/w,192,88948098,88948098,Warszawa_sylwester_gdzie_nocleg_.html

            forum.gazeta.pl/forum/w,192,88013429,88013429,sylwester_2009_inaczej_.html
            • mich.z Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:35
              dzięki za zainteresowanie.
              odwyk trwał 6 tygodni. tak jak pisałem odbył się w szpitalu psychiatrycznym.
              spędziłem w nim święta i sylwestra. polegał na stopniowym zmniejszaniu benzo. co
              3 dni o 1 mg. schodziłem ze sporej dawki.
              co do efektów ubocznych. cierpi się zarówno fizycznie jak i psychicznie. wykręca
              dosłownie i w przenośni. przede wszystkim odczuwa się ogromny głód, napięcie,
              poddenerwowanie, ból głowy, mięśni. koszmar, ale idzie wytrzymać. jeśli ma się
              motywację.
              przeżyłem piekło ale wiedziałem po co i dla kogo to robię (przede wszystkim dla
              siebie). cały czas ze mną jest moja dziewczyna.
              w tej chwili walczę z niewidzianlnym wrogiem jakim jest wszechogarniająca depresja.
              do elizabetka: tak mam dziewczynę z którą się spotykam i która jest ze mną i mi
              pomaga. gdyby nie to chyba już by mnie nie było.
              rzeczywiście sylwestra 2008-2009 spędziliśmy w warszawie
              sylwestra 2009-2010 ja w szpitalu :-(

              nie rozumiem o co ci chodzi.
              jest mi przykro :-(
          • mich.z Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 15:38
            malinka,

            co do leków. brałem nieprzerwanie paroksetynę. dostałem dodatkowo chlorprotixen
            i tegretol.
    • berta-live Re: uzależnienie a depresja 02.07.10, 21:06
      Niekiedy tak jest, że trzeba trochę poeksperymentować z lekami zanim się trafi
      na właściwy. A czasem dopiero mieszanina 2 lub więcej preparatów daje efekt.
      Może zmień lekarza, czasem dobrze jak ktoś ze świeżym spojrzeniem na sprawę
      zabierze się za leczenie.
    • mskaiq Re: uzależnienie a depresja 03.07.10, 12:24
      mich.z napisał:
      >czułem się w miarę dobrze zaraz po odwyku. myślę, że
      >spowodowane to było zwycięstwem nad benzo (sam odwyk to męka i
      >cierpienie).
      Mysle ze masz racje. Satysfakcja z osiagniecia celu przynosi
      wiele satysfakcji i wtedy czlowiek czuje sie dobrze.
      Moze warto dzialac w taki sposob aby tych satysfakcji bylo
      wiele.
      A tak na marginesie jaka jest Twoja dynamika depresyjna, czym
      sie charakteryzuje.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka