mich.z
01.07.10, 21:06
cześć.
od 3 lat bez przerw leczę się na depresję. jako tako funkcjonowałem na
paroksetynie. tzn. pracowałem, spotykałem się ze znajomymi. jednak byłem źle
leczony, uzależniłem się od benzodiazepin, przyjmowałem do 12 mg zomirenu,
afobamu dziennie. przeżyłem odwyk w szpitalu psychiatrycznym. skończyłem z
nałogiem. po miesiącu lepszego samopoczucia znów pojawiła się depresja.
ciężko mi się do czegokolwiek zmobilizować. nie mam na nic ani siły, ochoty.
wszystko wydaje się bez sensu i za bardzo nie widzę końca takiego stanu
zawieszenia mimo, że się leczę. nie pomaga mi efectin w połączeniu z
mirzatenem. początkowo lekarze stwierdzili, że mam zaburzone działanie
neuroprzekaźników. jednak nie zasugerowali depresji lekoopornej.
czy macie podobne doświadczenia?
czy inny zestaw leków byłby odpowiedniejszy?
od pół roku nie mogę ruszyć z miejsca. jak sobie pomóc?