Dodaj do ulubionych

samobójstwo

13.03.11, 19:36
nie wiem po co to piszę
wyszukiwałam w internecie, ale nie znalazłam odpowiedzi, która usatysfakcjonowała by mnie
chce ze sobą skończyć , ale jak?
co chwile łykam ibupromy max , naraz z 30 i nic
moze lekkie mdłości
kiedys apapy, nie pomogly, probowalam przesadzac z syropami tez nic
mam 17 lat
od zawsze bylam nieszczesliwa, nie lubie zyc, jak to brzmi, nie lubie kontaktow z ludzmi z otoczeniem, wychodzic, imprezy, co kolwiek
na codzien udaje, probuje gadac, nawiązywac kontakt nic, odpycham ludzi
jestem cholernie samotna i nie umiem tego zmienic
zawsze tak bylo
gadam z kotem, ktory mnie nie lubi, po co mam zyc
bez sensu, zyc tylko dla rodziny, sluchac tych klotni, wiecznych narzekan, rzeczy na moj temat
ciągle pretensje
zyc , zmuszac sie, meczyc sie w najlepszej szkole, gdzie moge nie zdac ( co za wstyd ) tylko dla rodziny, katowac sie tylko po to, aby nie mieli "wyrzutow sumienia" lub wydatkow za pogrzeb
caly czas pisze sobie plusy i minusy mojego odejscia
same plusy, dla planety, srodowiska, rodzenstwa i wogole

nigdy nie cieszylomnie zycie, moze kiedys jak bylam mala, jakies marzenia byly
teraz juz nie mam marzen, celow
na niczym mi nie zalezy
nie bede szla do psychologow, bo to by znaczylo ze mi zalezy a tak nie jest
jestem w pelni zdrowa na umysle
ale nie chce tu duzej trwac, chce isc w tą cholerną nicosc i nic nie czuc , nie myslec

jaka trucizna jest dostepna w jakis proszkach czy coś? prosze, chce ulgii w cierpieniu tylko tyle..
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: samobójstwo 13.03.11, 20:17
      "jestem w pelni zdrowa na umysle "- nie jesteś, poszukaj pomocy u lekarza.
      • larusse Re: samobójstwo 11.12.11, 10:06
        Oczywiście, że jest. I poczucie humoru ma.
        Wymyślili to życie nie wiadomo po co...


        marzeka1 napisała:

        > "jestem w pelni zdrowa na umysle "- nie jesteś, poszukaj pomocy u lekarza.
    • zawszekacperek Re: samobójstwo 13.03.11, 20:46
      ktosia124 napisała:

      > nie wiem po co to piszę
      • szaryforever0 Re: samobójstwo 14.03.11, 21:09
        wielki szacun kacperek za ten post!! :)
      • 2maya Re: samobójstwo 14.03.11, 23:06
        Jedno Ci mogę powiedzieć. Z darem życia nie powinno się bezmyślnie igrać. Jeżeli istnienie sprawia ból, to trzeba walczyć z tym bólem. Nie wolno się poddawać. Zła passa nie trwa wiecznie. Kiedyś musi przyjść dobra.
        ....
        mówisz?
        • chlopieczteczanatwarzy Re: samobójstwo 15.08.11, 01:50
          > Jedno Ci mogę powiedzieć. Z darem życia nie powinno się bezmyślnie igrać. Jeżel
          > i istnienie sprawia ból, to trzeba walczyć z tym bólem. Nie wolno się poddawać.
          > Zła passa nie trwa wiecznie. Kiedyś musi przyjść dobra.

          Rozumiem, że ta pewność, że życie jest darem, bierze się z przekonań religijnych. Co powiesz człowiekowi, dla którego życie samo w sobie nie ma większej wartości?
    • berta-live Re: samobójstwo 13.03.11, 20:57
      Apapem i ibupromem to co najwyżej sobie zrąbiesz wątrobę i nery. Czyli twoje życie będzie jeszcze bardziej przerąbane niż jest teraz, bo do problemów psychicznych doją fizyczne.

      Idź do psychiatry, pozażywaj antydepresanty czy cokolwiek co ci przepisze i zobacz co się będzie działo. Jak nie pomoże, to wrócisz do tematu samobójstwa. Może nawet na legalną eutanazję się załapiesz.
    • ania_i_ja Re: samobójstwo 13.03.11, 21:09

      ktosia124 napisała:

      > nie wiem po co to piszę
      > wyszukiwałam w internecie, ale nie znalazłam odpowiedzi, która usatysfakcjonowa
      > ła by mnie
      > chce ze sobą skończyć , ale jak?

      Nie- nie chcesz ze sobą skończyć- jeśli ktoś chce,znajduje sposób.Wołasz tylko o pomoc (w dość drastyczny sposób) Wizyta u psychiatry konieczna.W przypadku mysli samobójczych-szpital.

      > jaka trucizna jest dostepna w jakis proszkach czy coś? prosze, chce ulgii w cie
      > rpieniu tylko tyle..

      naprawdę sądzisz że ktoś Ci na to pytanie odpowie?Jeśli nie masz siły pójść do lekarza ktoś z bliskich powienien Cię tam natychmiast zaprowadzić.
    • lucyna_n Re: samobójstwo 14.03.11, 02:02
      wbrew temu co głosi mtv wiek 17 lat jest cholernie trudny i chyba nigdy człowiek nie ma takich bezazdziejnych samopoczuć odnośnie własnej przyszłości i dołow jak właśnie będąc nastolatkiem/nastolatką. Kryzys egzystencjalny pełną gębą, jeżeli rodzina nie umie pomóc to trzeba do psychoterapeuty iść, może będą potrzebne też leki bo tzw depresja młodzieńcza to poważny problem, a świat nie ułatwia obecnie niczego młodym ludziom. Nie jesteś jedyna z takimi odczuciami, warto poszukać pomocy bo innego życia nie bedzie i warto o nie zawalczyć, nie masz nic do stracenia a bardzo wiele do zyskania. Nie jedz tych apapów ibupromów ani syropów, te leki nie zabiją Cię natychmiast, możesz umrzeć przez to za kilka lat na niewydolność nerek albo wątroby, ale ta śmierć nie będzie ani lekka ani szybka. W ciągu kilku lat może Ci się zachcieć żyć a już nie będziesz mogła się wyleczyć i to będzie prawdziwy koszmar.
    • kaziu.troll Re: samobójstwo 14.03.11, 07:31
      Środki chemiczne to najgłupsza śmierć z możliwych, czy to są leki czy co innego. Obrażenia po tym są fatalne, a nie ma się pewności, że się umrze na pewno. Obudzisz się w szpitalu ze zniszczoną wątrobą i nie będziesz miała siły zrobić cokolwiek. Rodzina Cię zmusi do przyrzeczenia, że sobie nic nie zrobisz i będziesz tak wegetować.
      Lepsze są metody mechaniczne.
      Ja to znam depresję z autopsji, ma się pewność, że chce się umrzeć. Też tak miałem, ale pojawiła się kobieta, która powiedziała mi, ze chce ze mną być. Lekko nie jest teraz, nie chciałbym jej zrobić krzywdy, ona zna mój stan i się mną interesuje, martwi się. Mam gorsze dni, ale mam też lepsze. Myślę, że mi się jeszcze poukłada, chociaż nie jest mi do śmiechu i mam naprawdę duże problemy i wielkie wątpliwości, czy warto się męczyć.
      Kiedy Ci będzie bardzo źle, to nie rób sobie nic, tylko ustal termin na przykład za miesiąc i zaległe sprawy do załatwienia. Odwiedź znajomych i rodzinę, którym zależy na Tobie, są przecież tacy ludzie. Masz na pewno zaległe sprawy, załatw je. Żyj tak, jakbyś miała jutro umrzeć, ale trzeba zostawić po sobie porządek i wypełnione zobowiązania, bądź życzliwa innym. W ten sposób można poprawić sobie nastrój na tyle, żeby dało się wytrzymać i ma się cel - dopiąć swoje sprawy i zrobić porządki, zostawić po sobie dobre wspomnienie. Możesz wtedy ustalić dalszy termin. To działa i pozwala przeżyć najtrudniejsze chwile.
      Polecam pójść do psychiatry i sprawdzić, jak się będziesz czuła po antydepresantach. U mnie powodowały głupkowatą wesołość, ale każdy inaczej reaguje. Antydepresanty poprawiają nastrój, ale nie rozwiązują problemów, to trzeba zrobić samemu.
      Możesz iść do psychologa, możesz też porozmawiać z mądrym człowiekiem, któremu ufasz, efekt będzie ten sam. Pomyśl, może znasz kogoś takiego? Babcię? Ciotkę? Niepozorną koleżankę z podwórka? Zaczniesz rozmawiać, wiele osób ucieknie od Twoich problemów, nie wiń ich, nie będą mogli wytrzymać, pewno teraz też się tak dzieje? Zostaną osoby, którym można zaufać na 200%. Jedna osoba? Bardzo dobrze. Dwie? Ekstra. Trzy? Jesteś wyjątkową osobą, rzadko tak jest. Ja poznałem trzy osoby, które są na bieżąca. Same mają duże problemy. Rodzice nie wytrzymali próby, żalu do nich nie mam, bo to są trudne tematy i nie każdy jest dostatecznie silny.
      Nie siedź sama, idź do mądrych ludzi. Nie musisz być wesołkiem, ale bądź innym życzliwa, oni to docenią i Tobie też pomogą. Trzymaj się!
    • mskaiq Re: samobójstwo 14.03.11, 08:56
      A dlaczego Ci niezalezy ? Kiedy na niczym nie zalezy, nie mozna
      miec niczego.
      Jesli niezalezy Ci na tym abys byla lubiana wtedy nie jestes, nawet
      kot Cie nie lubi. Ale chcialabys aby Cie lubil.
      Nie lubisz ludzi ale probujesz gadac z nimi.
      Nie umiesz gadac, odpychasz ludzi dlatego ze nie umiesz nawiazac z
      nimi kontaktu.
      Tego mozna sie nauczyc, mozna isc do psychoterapeuty.
      W domu pewnie nikt nie wie co czujesz, jestes zamknieta, nie chcesz
      pomocy.
      Kazdy potrzebuje pomocy, kazdy potrzebuje sie przytulic do kogos,
      ale takze w kazdym sa ciemne i zle obiekty, jakby nie my sami ktore
      probuja nas zniszczyc, ponizyc i zdewaluowac.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • blackglass Re: samobójstwo 14.03.11, 13:51
        ktosia jesteś ????
        • ktosia124 Re: samobójstwo 14.03.11, 18:51
          blackglass napisała:

          > ktosia jesteś ????

          jestem, po lekach jest mi niedobrze
          ludzie nie czytacie mego wpisu
          nie chce psychologa
          nie chce życ! nie bo mam depresje czy cos
          nie chce
          nie widze powodu , sensu nic
          dlatego chce odejsc
          • berta-live Re: samobójstwo 14.03.11, 19:04
            Nikt cię do psychologa nie wysyła tylko do psychiatry. Takie niechciejstwo jest objawem chorobowym i to się leczy. Jak po jednych lekach ci niedobrze, to trzeba zmienić je na inne. Poza tym po ok 2tyg organizm na tyle powinien się przyzwyczaić do leku, że najcięższe objawy uboczne ustąpią.
          • mskaiq Re: samobójstwo 14.03.11, 23:06
            No dobrze masz depresje ale depresji mozna sie pozbyc. Sa lepsze
            sposoby niz samobojstwo, ktore bardzo czesto potrafi tylko okaleczyc.
            Dla mnie rozwiazaniem jest psychoterapia, bo pokazuje co nalezy
            zmienic aby zobaczyc sens, aby ponownie chcialo sie zyc.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • martini-7 Re: samobójstwo 17.03.11, 20:34
              depresja to nie dobry powód do samobójstwa, żaden powód nie jest dobry, rozumiem, problemy egzystencjalne, ale samobójstwo to skrajny egoizm, wiesz, mam a właściwie miałam to chyba odpowiedniejsze słowo, samobójcę, on odszedł do innego wymiaru, ok, pożegnał się z tym bytem ale zostaliśmy my, my którym pozostał tylko smutek i pytanie "dlaczego?" i choć każdy z nas znajduje odpowiedź jakąś na to, to nadal jest ból... sama parę razy chciałam umrzeć, okaleczałam własne ciało... ale dziś kiedy patrzę na świat który mnie otacza, na ludzi na to jakie to wszystko nie idealnie wspaniałe, jak myślę, że gdybym nie żyła nigdy nie byłabym z moim mężem, nie poznała i nie pokochała go, tak wiele bym straciła... wiesz, Mskaiq ma rację depresji można się pozbyć, a ja za swoją dziękuję Bogu, było ciężko, cholernie ciężko, ale to dodało mi siły, pomogło poznać siebie, nauczyć się bronić przed światem i sobą samą, wyszłam z tego silniejsza choć nie powiem bywają słabsze dni... żyć warto choćby na złość samemu sobie, ale warto, bo wszystko co złe kiedyś mija... życie jest jak gra komputerowa nie wskoczysz na następny poziom jeśli nie zrobisz questa
              trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze, musi być :)
          • lafiorka-z Re: samobójstwo 15.03.11, 19:05
            "nie chce życ! nie bo mam depresje czy cos"

            To mi tak zabrzmiało dość optymistycznie: "czy coś". No coś tam masz kochana, więc to zbadaj.
            Może to nie depresja, tylko jakaś młodzieńcza nadwrażliwość. Zabijać się z powodu "czegoś tam", byłoby głupio.
            Trudno się żyje ludziom nadwrażliwym, ale da się z tym żyć. Pod warunkiem, że nie udaje się twardziela.
    • mapima Re: samobójstwo 14.03.11, 19:26
      A skąd wiesz że po śmierci jest nicość !? A moze spotkaja Cie jeszcze wieksze cierpienia .
      Jak chcesz sie zabic to przeznacz organy do przeszczepu
      P.S.
      Kilka razy dziennie zmawiaj zdrowaś Mario 10 x ,po dniu 2-ch minie Ci chęć zabicia sie
      ujrzysz swoje zycie z perspektywy , nie zartuje !
    • bakapio Re: samobójstwo 15.03.11, 00:39
      Jeżeli piszesz takie rzeczy,mogę się domyślać,że brakuje wokół ciebie miłości,akceptacji i zrozumienia przede wszystkim.Uspokój swoje negatywne emocje,zacznij śmiać się ze wszystkiego i śpiewaj,słuchaj wesołej muzyki.Twoja rodzina jest w gorszym stanie niż ty,musisz jej pomóc.To twojej rodzinie potrzebny jest psychoterapeuta , a nie tobie.Ponieważ to właśnie oni odpowiadają za twoje zdrowie psychiczne i fizyczne.Nie w tobie tkwi problem,lecz w rodzinie.Nie masz komu się wygadać, rodzicom nie chcesz,bo nie masz z nimi dobrego kontaktu-dlatego piszesz w internecie-radzisz sobie!-nie jest tak źle.Pamiętaj,niczego nie rób dla rodziców-bo będziesz nieszczęśliwa-chodzi mi tutaj o naukę w najlepszej szkole.Rodzice,nie znają twoich odczuć,tak naprawdę nie wiedzą co się w tobie dzieje.
      Na pewno chcą twojego szczęścia- ale nie czują ciebie,tak jak ty sama siebie czujesz,i nie zdają sobie z tego sprawy.Robią ci wielką krzywdę,zachowując się w ten sposób-oczywiście nieświadomie.Na pewno przechodzisz depresję,zaproponuję ci na sam początek mojego bloga-www.depresja-wygadajsie.blogspot.com-który mówi o pozytywnym myśleniu.
      • blackglass ktosia 15.03.11, 14:08
        ktosia124 napisała:

        > blackglass napisała:
        >
        > > ktosia jesteś ????
        >
        > jestem, po lekach jest mi niedobrze
        > ludzie nie czytacie mego wpisu
        > nie chce psychologa
        > nie chce życ! nie bo mam depresje czy cos
        > nie chce
        > nie widze powodu , sensu nic
        > dlatego chce odejsc

        No cóż nikt tu nie pomoże ci urzec ale może powiedzieć gdzie mogłabyś pójść i opowiedzieć o tym co czujesz.
        Tak jak wszyscy mówią pierwszy krok to psychiatra, który przepisuje leki abyś tego/tak się nie czuła, po których będziesz dobrze spać i nie będziesz miała takiego złego samopoczucia i psychoterapeuta który ma zrobić wszystko aby zmienić takie nastawienie.

        Mieszkasz w dużej czy małej miejscowości?
    • jacek.szczepinski2012 Re: samobójstwo 17.03.11, 00:08
      daj spokój....
      ....ja jak chciałem się trzasnąć to wszedłem na wykrzyczto.net.... a potem był już tylko.....
      zresztą zobacz sama....
    • bananarama-live Re: samobójstwo 17.03.11, 15:46
      Jest setki sposobów zeby ze sobą skończyć. Niestety burza w twojej głowie nie pozwala ci racjonalnie myśleć. Może spróbuj leków przeciwdepresyjnych. Smaczne są.
      • czubata Re: samobójstwo 18.03.11, 12:52
        bananarama-live napisał:

        > Jest setki sposobów zeby ze sobą skończyć. Niestety burza w twojej głowie nie p
        > ozwala ci racjonalnie myśleć. Może spróbuj leków przeciwdepresyjnych. Smaczne s
        > ą.

        Podłość ludzka nie ma granic. Spróbuj leków przeciwdepresyjnych,nabawisz epilepsji i będziesz musiał z tym żyć,dalej.
        • lucyna_n Re: samobójstwo 18.03.11, 13:03
          po antydepresantach epilepsji?
          nie słyszałam jeszcze o takim przypadku, Ty się nabawiłaś?
          • czubata Re: samobójstwo 18.03.11, 13:31
            Moja koleżanka,po tym jak się nażarła wenlaflaksyny w celach samounicestwienia.Dostawała napadów kilka razy dziennie.Teraz nie wiem,bo kontakt się urwał. Nie bez powodów mówi się że antydepy są bardzo niebezpieczne,najgorsze z tych wszystkich leków jeżeli chodzi o przedawkowanie.
            • lucyna_n Re: samobójstwo 18.03.11, 13:33
              aaa w sensie że przedawkowała...
              myślalam że chodzi Ci o to że ktoś normalnie się leczyl i dostał padaczki
              przedawkowanie to różne "ciekawe" skutki może mieć
              psychozy, czy parkinsonizmy , zasadniczo wszysko co wiąże się z uszkodzeniem mózgu.
              • czubata Re: samobójstwo 18.03.11, 13:51
                lucyna_n napisała:

                > aaa w sensie że przedawkowała...

                Tak.
    • babetschka Re: samobójstwo 18.03.11, 13:04
      o matko no
      jakbys chciala sie zabic to bys nie fatygowala sie i nie szukala tego forum nie logowala sie i nie pisala o tym

      w ogole powinna byc taka zasada i schemat dzialania na forach depresyjnych: ktos daje wpis ze idzie sie zabic automatyczne namierzenie IP, adresu, wyslanie odpowednich sluzb zgarniecie delikwenta do szpitala i pozamiatane


      • lucyna_n Re: samobójstwo 18.03.11, 13:34
        ja z wiekiem jestem jednak coraz bardziej za wolną wolą, także w tym kontekście.
        • blackglass Re: samobójstwo 18.03.11, 15:31
          babetschka napisała:
          > w ogole powinna byc taka zasada i schemat dzialania na forach depresyjnych: kto
          > s daje wpis ze idzie sie zabic automatyczne namierzenie IP, adresu, wyslanie od
          > powednich sluzb zgarniecie delikwenta do szpitala i pozamiatane

          Też tak uważam.

          lucyna_n napisała:
          > ja z wiekiem jestem jednak coraz bardziej za wolną wolą, także w tym kontekście

          Ja zdecydowanie nie.
          Bo są czasem takie stany emocjonalne, które mocno zniekształcają widzenie świata.
          Czasem bywa tak że po człowiek dopiero dostrzega ze maił wiele wyjść i ze mógł poprosić o pomoc i ze czasem wystarczy dobra opieka specjalisty żeby odzyskać radość życia.

          • lucyna_n Re: samobójstwo 18.03.11, 18:01
            a jesteś w stanie takiemu delikwentowi zapewnić dobrą opiekę specjalisty? czy tylko brygadę dostarczającą przy użyciu środków przymusu bezpośredniego na oddział detoksykacji?
            sęk właśnie nei w akcji ratunkowej ale w tym co dalej? weźmiesz na siebie ciężar problemów takiego człowieka? będziesz z nim dzień w dzień wspierał, pocieszał, podnosil na duchu, pilnował 24h na dobę, łaził za nim do kibla żeby pilnować czy sobei czegoś nei zrobi, kontrolował zażywanie leków i dostarczania na psychoterapię?
            Jeżeli tak to ja też jestem za tym żeby osoby takie ratować choćby na siłę i powierzać je Twojej opiece bo mają szansę. Jeżeli natomiast za chęcią nei idzie nic dalej to hmm, wiesz co możesz z taka chęcią zrobić, uspokoić własne sumienie, nic poza tym.
            • lucyna_n Re: samobójstwo 18.03.11, 18:01
              wspierała, pocieszała itd, bo jesteś przecież dziewczynką.
            • czubata Re: samobójstwo 18.03.11, 18:38
              Jest jeszcze inna opcja,że ta osoba będzie pilnowana w szpitalu dotąd aż nie będzie w stanie sama się upilnować. Na tym to polega,stawiają na nogi tak ażeby można było dalej sobie radzić samemu. I jest tak jak pisze poprzedniczka,są takie stany emocjonalne w których po prostu nie myśli się trzeźwo,ale kiedy się staje na nogi,to już się myśli inaczej,lepiej,pozytywniej. A co gdyby mnie pozostawiono samej sobie? Nie mogłabym być może dziś powiedzieć że jest dobrze,fajnie,bo już by mnie nie było.:/
            • blackglass Lucyna 21.03.11, 13:21
              lucyna_n napisała:

              > a jesteś w stanie takiemu delikwentowi zapewnić dobrą opiekę specjalisty? czy t
              > ylko brygadę dostarczającą przy użyciu środków przymusu bezpośredniego na oddzi
              > ał detoksykacji?
              > sęk właśnie nei w akcji ratunkowej ale w tym co dalej? weźmiesz na siebie cięż
              > ar problemów takiego człowieka? będziesz z nim dzień w dzień wspierał, pociesza
              > ł, podnosil na duchu, pilnował 24h na dobę, łaził za nim do kibla żeby pilnować
              > czy sobei czegoś nei zrobi, kontrolował zażywanie leków i dostarczania na psyc
              > hoterapię?
              > Jeżeli tak to ja też jestem za tym żeby osoby takie ratować choćby na siłę i po
              > wierzać je Twojej opiece bo mają szansę. Jeżeli natomiast za chęcią nei idzie n
              > ic dalej to hmm, wiesz co możesz z taka chęcią zrobić, uspokoić własne sumienie
              > , nic poza tym.

              Lucyna z całym szacunkiem chyba nie wiesz o czym mówisz.
              Mnie uratowano i...cieszę się z tego, gdybym trafiła na kogos o twoich poglądach nie byłoby mnie ...

      • tlenoterapia Re: samobójstwo 18.03.11, 20:52
        babetschka napisała:
        --
        > w ogole powinna byc taka zasada i schemat dzialania na forach depresyjnych: kto
        > s daje wpis ze idzie sie zabic automatyczne namierzenie IP, adresu, wyslanie od
        > powednich sluzb zgarniecie delikwenta do szpitala i pozamiatane


        W szpitalach psychiatrycznych tez się zabijają.
    • thekingsofart Re: samobójstwo 19.03.11, 00:06
      ktosia124.
      gdybyś chciała się zabic nie pisalabys na forum o tym. po prostu bys to zrobila. a ty wolasz o pomoc. ludzie komentujacy to byc moze nigdy nie spotkali sie z tym problemem.
      przepraszam.. powinnam sie najpierw przedstawic.
      Mam na imie Paulina. w tym roku skoncze 19lat. w maju mam mature. lecze sie na depresje i nerwice. jest ze mna zle od 7lat. raz jest gorzej raz lepiej. mam mysli samobojcze ze sklonnoscia do ich realizacji.
      jestem ciekawa czy ogladalas najnowszy film "sala samobójców". boisz sie wkraczania w dorosle zycie. mam chlopaka dla zabicia czasu, dla wetkniecia w kogos swoja milosc, bo chce kochac chce nadawac zyciu sens, ktorego brak jest wszechogarniajacy cale moje istnienie. kiedys sprawialo mi radosc oddychanie, smak wiosennego powietrza.. jednak to zawsze sie z czyms kojarzylo. ide ulica, mijam budynki i patrze na wszystko jakby to byl moj ostatni raz. to sie leczy. moze jest na co czekac kto to wie. dlatego biore leki, ktore pomagaja. mniej bardziej ale zawsze to cos. sadze, ze.. nigdy nie jest tak doslownie ze nie chce nam sie zyc. po prostu sa momenty w ktorych jestesmy mega bezsilni i szukamy ucieczki. czasem sama nie rozumiem takich ludzi. tez chce umrzec i wiem ze to zrobie. nie mniej jednak daje sobie szanse.. jak nie mi to komus innemu, moze to wlasnie my zmienimy swiat i zmienimy swoje zycie tak, ze zacznie chciec nam sie zyc. spojrzymy wtedy z perspektywy czasu i stwierdzimy : jednak bylo warto sie przemeczyc.
      • wiki9611 Re: samobójstwo 29.03.11, 19:16
        DZiewczyno całe życie przed tobą miałam próbę samobujczą brat mnie uratował ,mam myśli samobujcze dziękuję Bogu za każdy dzień .
    • dobrakobieta3 Re: samobójstwo 03.04.11, 17:58
      A nie przyszłom wam do tych madrych głów, że dziewczynina zwyczajnie trolluje...?
      No na litość - fantazjuzje, grymasi i szuka zainteresowania. Naprawdę wierzycie, że takie "dobre" rady internetowe pomoga w faktycznie trudnej sytuacji życiowej??? Akurat.

      Coraz częściej mam wrażeniem, że takie puste posty sa bardziej potrzebne wam - doradzajacym - niż tym niby z problemami. Każdy staje się świetnym psychologiem w nie swojej sprawie i poprawia sobie samopoczucie "ratowaniem istnien ludzkich" - sraty taty.

      Nie chce żyć to nie - nad czym tu płakać???
      • wiki9611 Re: samobójstwo 06.04.11, 15:51
        Ona szuka pomocy wiem coś o tym zrozumie to tylko ten co przerzył to ,trzymaj się walcz nie poddawaj się .
        • blackglass Re: samobójstwo 29.04.11, 11:10
          wiki9611 napisała:
          > Ona szuka pomocy wiem coś o tym zrozumie to tylko ten co przerzył to ,trzymaj s
          > ię walcz nie poddawaj się .

          Dokładnie tak, pamiętam jak ja tego samego dnia kiedy to zrobiłam napisałam na pewnym forum ze nie chce żyć itp. Pewna osoba odpisała na standardowo- ze gdybym chciała się zabić to bym nie pisała tego na forum , ze chce zwrócić an siebie uwagę...a to było ostanie wołanie o "pomoc"...
    • hiob888 Może to ukoi twoje cierpienia... 08.05.11, 22:23
      Może by tak piwko, albo 50-tka była lepsza od prób otrucia sie?
      Lepiej się poczujesz - wierz mi.

      Skup się na zainteresowaniach a nie na przyjaźni do głupich ludzi.
      Bo ludzie fałszywi są, nawet nie wiesz jak.

      Masz internet, w sieci dużo ciekawych ludzi możesz poznać. Może ktoś słucha takiej muzyki jak ty? Może ma inne zainteresowania takie jak ty?
      Próbuj bo Cię szkoda dziewczyno!

      Pozdrawiam i powodzenia życzę!
      • wiki9611 Re: Może to ukoi twoje cierpienia... 11.05.11, 08:11
        Alkohol nie jest rozwiązaniem ,nie można uciekać w kieliszek czy butelkę gdy ma się problem bo od tego blisko do uzależnienia,
    • chlopieczteczanatwarzy Re: samobójstwo 15.08.11, 01:46
      Najskuteczniejszą metodą wydaję się być powieszenie. Wystarczy mocny sznurek. O ile oczywiście jesteś bardzo zdeterminowana i chcesz, żeby było bezboleśnie. Z im większej wysokości spadasz, tym większa szansa, że przerwiesz rdzeń kręgowy i będzie szybko po sprawie. Jeżeli chcesz mieć większą świadomość umierania, albo chciałabyś żeby ktoś Cię odratował - podcięcie żył.
      • lucyna_n Re: samobójstwo 15.08.11, 03:53
        kobietom ta metoda wydaje się odrażająca, nie słyszałam jeszcze żeby się kobieta powiesiła, choć zapewne zdarza się i tak.
        Zdecydowanie lepiej jest kombinować co jeszcze można zrobić żeby jednak wyszarpać dla siebei trochę życia, zwłaszcza że to jedyne życie jakie mamy do swojej dyspozycji. Z biegiem lat coraz bardziej czuję że byloby mi żal samej siebie gdybym zdecydowała się na samobójstwo, szkoda że w tej chorobie są dni kiedy zupełnei nie moxna dostrzec promyka nadziei, bo uczucie że już nic nas nei czeka że już nic się nei da zrobić , że cierpienie nigdy się nei skończy to podłe kłamstwo depresji.
        • chlopieczteczanatwarzy Re: samobójstwo 15.08.11, 11:32
          Nie trafiają do mnie slogany typu: "życie jest tylko jedno", "życie jest darem" itp. Samo życie nie ma dla mnie większego znaczenia, w dużej mierze ze względu na to, że jestem ateistą. A co do samobójstwa: jestem bardzo zdecydowany, ale wbrew temu, co myślałem, nie jest to takie proste. Dochodzę wręcz do wniosku, że bez jakiegoś impulsu jest to wręcz niewykonalne.
          • lucyna_n Re: samobójstwo 15.08.11, 18:08
            tym bardziej że jesteś ateistą tym bardziej powinno Ci być żal, bo więcej ni ebędzie, to Twoje życie i możesz z nim zrobić co zechcesz, ale mnie tam by było szkoda, skoro mam w rękach tylko takie karty i innych nie będzie to mam zamiar nimi grać najlepiej jak się da, i wygrać tyle ile się da , dla siebie, egoistycznie, właśnie dlatego że w żadne życie pozagrobowe nei wierzę. umrzeć zawsze zdąże, a zrobić cos fajnego z życiem to o wiele większe wyzwanie niż wziąć i się powiesić. To że slogany typu życie jest piękne w depresji nie trafiają do człowieka to jest akurat oczywiste, gdyby trafiały to nie miałbyś depresji.
            • chlopieczteczanatwarzy Re: samobójstwo 15.08.11, 22:36
              Popraw mnie, jeśli się mylę: mówisz to, żeby przekonać siebie, nie mnie. Zresztą chyba każdy w depresji myśli wyłącznie o sobie, choć próbujemy udawać, że tak nie jest.
              • lucyna_n Re: samobójstwo 15.08.11, 23:59
                nie chce nikogo do iczego przekonywać, zasadniczo monologuję na tym forumie, tak że bez spięcia.
                • dorcia1974 Re: samobójstwo 27.11.11, 18:54
                  lucyna_n napisala:

                  nie chce nikogo do iczego przekonywać, zasadniczo monologuję na tym forumie, tak że bez spięcia.

                  Widze wielkie zmiany Lucyna ;) pozytywne rzecz jasna, kiedys bardziej "gryzlas" na forum, jestem mile zaskoczona, dla twych postow chyle czola. I pozdrawiam :)
                  • lucyna_n Re: samobójstwo 28.11.11, 13:54
                    rozwaliłaś mnie Dorcia, no normalnie rotfl
    • ktosia124 Re: samobójstwo 25.11.11, 23:02
      zrobiłam to, odratowano mnie.
      NIe wiem co dalej, jeszcze raz to zrobie ale jak. Jaki srodek najlepszy?
      • lucyna_n Re: samobójstwo 26.11.11, 13:59
        rozumiem że tak raz na pół roku napiszesz takiego posta na forum, podręczysz obcych sobie nerwicowych i i tak zrobisz po swojemu?
        wiesz co
        nic mnie to nie obchodzi, twoje życie, twoja wola, twoja śmierć, ale nerwicowe się wykończą.
        • wiki9611 Re: samobójstwo 27.11.11, 17:47
          @lucyna_n
          zgadzam się z Tobą w 100% masz rację jej życie jej wybór tylko po co o tym piszesz na forum żeby ci współczuć czy co nie rozumiem takiego zachowania jest banalnie dziecinne
          • babetschka Re: samobójstwo 27.11.11, 18:36
            to już nie czas na współczucie, to kolejna.... przedostatnia faza - oczekiwanie na konkretne skuteczne metody...w ostatniej fazie nie zagląda się już na fora i nie konsultuje .....tylko już się dynda...czy mozna zapobiec czyjejs smierci jesli ktos tak naprawde naprawde calym sobą mocno mocno chce stad odejsc ? ..........
        • justine83-only Re: samobójstwo 28.11.11, 15:57
          To bywa bardzo ciężki wiek, bo człowiek jeszcze nie ma narzędzi do radzenia sobie a jest zdany na innych. Nie Twoja w tym wina. To prawda że warto znaleźć sobie jakies towarzystwo do wspólnych działań, byle nie obiecujących zbawienie bo można trafić pod rynnę...Na razie idź do psychologa szkolnego, te dziewczyny często wiedzą gdzie pójść i jak sobie pomóc.
      • mskaiq Re: samobójstwo 27.11.11, 20:48
        W ten sposób nie rozwiążesz swoich problemów, możesz tylko bardziej skąplikować.
        Twoje życie może Ci przynieść wiele radości, jeśli nauczysz się je życ w inny sposób,
        sprawiający mniej bólu.
        Jest mi źle z tym co chcesz zrobić i nie chciałbym abyś zrobila to co zamierzasz,
        chociaż wiem i rozumiem jak jest Ci trudno.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • wiki9611 Re: samobójstwo 28.11.11, 13:36
          Kobieto weż się w garść samobójstwo nie jest rozwiążaniem problemów ,wiem to miałam kilka prób samobójczych po czym bardzo teraz odbiło się na moim zdrowiu ,zanim targniesz się na własne życie przemyśl to 10 razy czy chcesz być kaleką ,gdy byś była w głębokiej depresji to byś tu ma forum nie zaglądała człowiek wtedy o niczym innym nie myśli jak tylko o śmierci i na pewno nie szuka rad co z tym zrobić łyknąć tabletki czy nie wtedy człowiek o tym nie myśli robi co ma zrobić i tyle .
      • koleiny Re: samobójstwo 29.11.11, 13:06
        Chyba zaraz sama ją uduszę, czytać tego nie można!
        • wiki9611 Re: samobójstwo 29.11.11, 16:02
          One chyba chce żeby jej współczuć jaka to ona niby biedna ,czemu teraz nic nie pisze do autorki postu napisz co u Ciebie
      • grazkavita Re: samobójstwo 30.11.11, 09:38
        Myślę sobie , że Ty nie masz celu, a takie rzeczy jak wolontariat istnieją dają zadowolenie chorym i wolontariuszom, a może ktoś w Twojej okolicy potrzebuje pomocy? Idą Święta zrób coś dla kogoś, a choćby przygarnij bezdomnego kota, albo psa.....W każdym bądź razie, nie rób tego co jest proste tylko to co będzie trochę bardziej ambitne, wtedy odczujesz satysfakcje....Szkołą się nie martw, dam głowę za to , że jest przedmiot, który Cię interesuje, a jeśli nie no cóż nie tacy jak ty szkół nie pokończyli, a zapisali piękne karty w naszej historii...Już nie pamiętam kto, ale jak sobie przypomnę to Tobie napiszę! Jesteś młoda, więc zaplanuj swoje życie, będzie tak jak Ty chcesz!Warunek jest jeden NIE RÓB NIKOMU KRZYWDY. Jeszcze jedno Twojej wraźliwości może nie jeden tobie pozazdrościć, wykorzystaj to! Pozdrawiam
        • lucyna_n Re: samobójstwo 30.11.11, 14:26
          młode pokolenie jest dziwne
          ich naprawdę nic nie interesuje, nic im się nie chce i wszystko jest pod hasłem "czy naprawdę muszę?" ewentualnie "po co?" "a jak nie zrobię to co?", nic ich nie cieszy, na niczym nie zależy.

          Tak przynajmniej pozornie to wygląda, hmm coś ich jakby przytłacza, pęta ręce, nogi i umysł, nie bardzo w sumie wiadomo co? Rady które były dobre dla poprzedniego pokolenia dla nich się nie nadają.

          Jak człowiek nie musi walczyć o przetrwanie takie czysto biologiczne to kurcze traci sens i smak w życiu, to dziwne, ale wspołczesny wygodny styl życia, ułatwienia, możność wyboru, rodzi w wielu ludziach niesamowicie poważne problemy z psychiką, choćby niemożość odczuwania przyjemności, czy chwilowego poczucia szczęścia, a wydawaloby się że powinno być inaczej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka