Dodaj do ulubionych

zmora nerwicy lękowej - duszności

19.05.04, 13:28
Czy ktos ma takie samy objawy nerwicy lękowej jak ja, tzn. dyskomfort w
oddychaniu, niemozność złapania pełnego oddechu, chęć ciągłego ziewania co
daje uczucie komfortu, lęk przed uduszeniem się ? Koszmar.........jak jestem
czymś zaabsorbowana problemy z oddychaniem znikają, a jak sobie o tym
przypomne to dziadostwo wraca.
Obserwuj wątek
    • arcoiris Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 19.05.04, 15:00
      Cześć! Nerwica lękowa ma to do siebie, że daje najróżniejsze objawy
      przypominające choroby. Może to być np. duszność. Sama nerwica jest zmorą...a
      jej objawy, wszystkie po kolei są naszym utrapieniem w codziennym zyciu.
      POstaraj się w takiej sytuacji myśleć o czymś co Cię bardzo absorbuje...co jest
      bardzo miłe...ale zacznij odwracać uwagę, zanim nerwica się nakręci...bo potem
      jest prawie niemożliwe, w kazdym razie im bardziej zagłębiasz się w nerwicę tym
      trudniej nad nią zapanować.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      • cafe_lorafen Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 19.05.04, 17:36
        Tylko sie nie hiperwentyluj a bedzie dobrze. Ja tak robilam dlugo, ale
        przeszlo. Napada mnoie tylko w autobusach i wtedy to dopiero wygladam jak
        wariat - astmatyk.
        • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 07:36
          Ja własnie dokładnie to robię, wciągam to powietrze jakbym była od niego
          uzależniona, nie panuje nad tym, muszę to robić, bo mam wrażenie, że jak tego
          nie zrobię to się uduszę - przy czym nie zawsze mogę złapać pełny oddech
          i ......wtedy wpadam w nieuzasadnioną panikę i histerię. Powiedz mi czy u
          ciebie samo przeszło czy coś lub ktoś Ci pomógł? Biorę od ponad tygodnia
          Seroxat i może się trochę wyciszyłam ale z oddechem mam nadal problem. Może to
          jeszcze za krótki czas na działanie leku? Co najdziwniejsze jak śpię oddycham
          zupełnie spokojnie, cichutko, przesypiam całą noc. Otwieram oczy i znowu
          ziewanie (co daje mi cudowny kilku sekundowy komfort), skupianie się na swoim
          oddechu, a pod koniec dnia od tej hiperwentylacji bolą mnie wszystkie mięśnie
          brzucha i padam zmęczona, wylękniona i zasypiam. Niech ten koszmar wreszcie się
          skończy.
          • arcoiris Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 13:19
            Chodzę do psychoterapeuty, który uczy mnie oddychać. To naprawde pomaga. Np.
            biorę głeboki oddech, tak jakbym wypychała nim żąłądek, potem trzymam jakiś
            czas to powietrze w płuchach i puszczam razem z całym napieciem. Nie wiem, czy
            i Tobie pomoże włąśnie taki a nie innyy sposób oddychania. Warto by było
            odwiedzić jakiegoś polecanego psychoterapeutę, który znajdzie dla Ciebie
            odpowiedni sposób relaksacji. Takich sposobów jest sporo. Czase trzeba dobrać
            do osoby...

            Trzymaj się, poradzisz sobie na pewno!!

            Pozdrawiam serdecznie
            • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 13:28
              Bardzo dziekuję za radę będę próbować, musi się udać !!!! Skoro Tobie się udało
              to dlaczego ma nie udać się mnie ?. Wnioskuję, że Ty też miałas problemy z
              oddychaniem????
    • nevada_blue Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 19.05.04, 17:55
      ja mam taki ścisk w gardle i jakby mi coś uciskało na mostek, czasem ostre
      kłucie w żebrach.. ale zajęcie się czymś nie bardzo to likwiduje.. za to wcale
      nieźle radzą z tym sobie neuroleptyki [np. Chlorprothixen]
      pozdrawiam,
      [nevada]
    • psychodelic Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 07:46
      Ja bym spróbował na Twoim miejscu wytrzymać mozliwie długo nie oddychając (na
      wydechu) w takiej sytuacji. Przy całym leku przed uduszeniem itd.
      • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 08:12
        To nie jest takie proste - próbuję ale wierz mi nie jest proste. Mam nadzieję,
        że kiedyś się od tego uwolnię. Jeszcze 2 miesiące temu żyłam "normalnie", a
        teraz zmagam się ze swoimi lękami. Nigdy czegoś podobnego nie miałam. A teraz
        od miesiąca sypiam u rodziców, bo jak mam sama położyć się do łózka ogarnia
        mnie tak paniczny lęk, że pakuję rzeczy i spadam do rodziców (jest mi wstyd, że
        taka "duża dziewczynka", a ma tak popitolone w głowie).
        • psychodelic Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 08:29
          Wierzę. Do walki z lękiem trzeba wielkiej odwagi, można powiedzieć. Jestem
          jednak pewien, że jest to sprawa przejściowa, skoro trwa od 2 miesięcy. Mozna
          by podrażyc przyczyny, cóz takiego poprzedzało wystapienie tych lęków. I jak
          wszyscy zawsze radzą, psychoterapia albo lekarz.
          • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 08:43
            Byłam u lekarza, który stwierdził u mnie typowe objawy nerwicy lękowej.
            Zaczełam leczenie, a podejrzewam, że te pieprzone lęki wzięły się z tego iż w
            ubiegłym roku miałam ostre zapalenie zatok i dodatkowo alergię, zaczełam się
            dusić ale z jasnej przyczyny, zatoki podleczyłam, alergie "uspiłam", a uraz
            pozostał i tak się oto nakręcam. Chociaż myslę, że jest to jeden z powodów,
            praca i stres to z pewnością powód drugi i problemy natury osobistej pewnie
            trzeci czynnik i tak żyłam sobie z tą "moją utajnioną nerwicą", aż w końcu
            znalazła ona ujście i dała o sobie znać.
    • mskaiq Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 08:40
      Mysle ze powinnas dzialac tak jak pisze arcoiris. Odwracaj myslenie, nie
      udusisz sie to jest tylko takie wrazenie. Oddychaj normalnie i zajmuj sie tym
      co robisz. Prawdziwy problem zaczyna sie jak zaczynasz sie bac. Wtedy mozesz
      sie nawet udusic. Jest zasada ktora jest zawsze bardzo prawdziwa, tylko Ty
      mozesz Siebie zniszczyc tzn nie opanowany strach w kazdym innym razie nic Ci
      nie bedzie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gajowy2000 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 16:53
        "Wtedy sie mozesz nawet udusic.." Czemu Ty , człecze , takie bzdury wypisujesz?
        A w jakiz to sposób moze udusic sie osoba w chwili ataku paniki?A jakież to
        udokumentowane przypadki znasz, ze tak "uczenie";-) przemawiasz?
    • greta_30 tabletki tonizujące 20.05.04, 08:42
      ale skonsultuj to z lekarzem. ziołowe, niedrogie - mi pomagały w takich razach.
      No i nie zapominaj oddychać po prostu ;)
      pozdrawiam
      greta
      której juz od dawna słoń nie siedzi na piersi :)
      • lilith8 Re: tabletki tonizujące 20.05.04, 08:51
        Zazdroszczę - najnormalniej w swiecie zazdroszczę. A możesz mi powiedzieć co to
        takiego te tabletki tonizujące i jakie maja działanie? Nigdy o takich nie
        słyszałam. Z góry dziekuję.
        • greta_30 Re: tabletki tonizujące 20.05.04, 10:26
          takie ziołowe, działające rozkurczowo, dokładnie nie wim, bo nie było opisu, a
          dała mi pani w aptece. Sprzedawane w takich małych buteleczkach jak najtańsze
          leki ziołowe na uspokojenie (eh, gdzie te czasy, kiedy ziła dawały radę pomóc?...).
          Tylko nie żryjcie tego bez konsultacji z lekarzem, bo wiecie - nie należy
          eksperymentować jak się ma słabe serducha.
          pozdrawiam
          greta
        • arcoiris Re: tabletki tonizujące 20.05.04, 13:30
          W aptece kupic można VALIDOL, to jest waleriana i cos tam jeszcze. Rozluznia,
          wycisza. Nie jest na recepte, nie ma przeciwwskazan, moga nawet go ssac kobiety
          w ciąży. Poza tym przy niepokojach w okolicy serca polecam Neocardinę. Dobrze
          jest brać magnez z witaminą B6 (np, MagneB6)- może brak witaminy i magnezu jest
          przyczyną Twojego stanu? CZekolada czasem pomaga...cukier przy atakach paniki,
          lęku. Nie martw się, oswoisz się, poznasz i przestaniesz się kiedys tego bać. A
          jak przestaniesz się bać to Ci da spokój.

          Pozdrawiam
    • jureker Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 09:01
      Możesz spróbowć rebirthingu (intensywnego wymuszonego oddychania ). Z tym, ze
      na poczatku są możliwe objawych tzw. hiperwentylacji (drętwienia, mrowienia,
      lęki). Dobrze to robic z rebirtherem - osobą z doswiadczeniem.
      • anutka1 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 14:24
        o rany wlasnie chcialam zaczac watek na temat dusznosci...a tu wchodze na forum
        i prosze..jak znalazl.
        Oj zmora zmora...ja juz sie poddalam jakis czas temu.Objawy zaczely sie dawno
        (jakies 5,6 lat temu). Owszew bylam u lekarza rodzinnego..przepisal validol,
        neospasmine i jakies tabletki na serduszko stwierdzajac oczywiscie nerwice
        lękową. Jednakze nie pomagalo, dusznosci byly ogromne, nawet nie w czasie
        stersu ale jak ten stres juz minal, zaczelo sie odreagowywanie. Potem
        weeliminowywalam kolejne mozliwosci czyli tarczyca (mialam problemy z
        przelykaniem sliny), bylam u kardiologa, rentgeny pluc...nic na szczescie nie
        wykazywalo zmian ale zadnego antidotum na moj stan nie bylo, wszyscy zalecali
        ziolowe tabletki i jakos to przejdzie. Teraz w moim zyciu pojawily sie powazne
        osobiste problemy i powaznie sie zastanawiam nad psychoterapia, choc watpie ze
        sie odwaze, rozmiawianie o problemach nastrecza mi sporo rowniez problemu;),
        moje dusznosci przeksztalcily sie w bole w mosktu, bole zaladka, lub cos tak
        jak by pluca bolaly (choc wiem ze to niemozliwe)...apropo hiperwentylacji...hm
        przyznam ze nie wiedzialam co to jest, tzn. nie wiedzialam ze to czego
        doznawlam tak sie nazywa...mrowienie, dretwienie - to bylo dla mnie abrdzo
        niepokojace, gdy nie mozna bylo wciagnac powietrza. Teraz jak juz wspomnialam
        dawno nie bylam u lekarza, zreszta zaden lekarz nic mi konretnego nie nakazal i
        faszeruje sie lekami uspokajacymi...Nervomix, validol, ostatnio Valdisept
        (znacie moze ten lek-dzialanie, ciekawa jestem opinii).
        Pozdrawiam - trzeba z tym zyc nietstey...
        • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 14:34
          Może zabrzmi to podle ...ale lżej mi, że nie tylko ja to odczuwam. Nie
          poprzestawaj na lekarzu rodzinnym, ja też po wizycie u niego w tamtym roku
          zrobiłam mase badań, rtg, usg tarczycy itp. badania - wszystko o.k. Odważyłam
          się i poszłam do psychiatry - wierzę w uzdrowienie. Leki ziołowe i uspakajające
          nie działają na mnie, bo ja musze wyleczyć moją chorą psychikę i wierzę, że mi
          się to uda. Sama nie dałabym rady. Pozdrowionka
        • lilith8 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.05.04, 14:37
          Aha Anutko ja tez miałam potworne problemy z przełykaniem sliny, co powodowało
          paniczny lęk, miałam nawet lęk przed zjedzeniem czegokolwiek, bo najmniejszy
          kęs stawał mi w przełyku i zaczełam sie dusić. Paranoja mówię Ci - po
          tabletkach przeszło, zostały jeszcze problemy z oddychaniem.
        • lucyna_n Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 21.05.04, 12:38
          Moze jednak sprobuj leczenia przeciwdepresyjnego i wybierz sie do specjalisty.
          Jedzac lekarstwa uspokajajace robisz tak jakbys lykala tabletki przeciwbolowe
          zamiast isc do dentysty z bolacym zebem. Mialam identyczne problemy jak Ty,
          meczylam sie 4 lata i dopiero kiedy zaczelam brac leki przeciwdepresyjne
          wszystkie dusznosci, dretwienia i uczucie pod tytulem "zaraz umre albo
          zwariuje" minely i nawet jezeli czasem czuje ze wracaja to swiadomosc ze mozna
          z tym cos zrobic jest naprawde wazna. Nie daj sie temu paskudztwu po co sie
          meczyc, szkoda zycia. Tak jak piszesz trzeba z tym zyc ale nie trzeba sie z tym
          meczyc.
          pozdrawiam serdecznie
        • basia-33 do anutki..... 29.05.04, 23:42
          odnosnie atakow dusznosci ...bolu w klatce piwrsiowej w plecach....tez takowe
          posiadam i przyznam szczerze jak zaczynam sie tego bac jest jeszcze
          gorzej...ale moje pytanie jest takie:
          Anutka czy odczuwasz caly czas takie objawy jak juz je masz...czy jest tak ze
          czujesz je np raz dziennie przez kilka minut i przechodzi?....ja od kilku dni
          mam cos takiego i wydaje mi sie ze czuje to jak zaczne myslec o tym nieraz do
          tego stopnia ze mam wrazenie ze sie idusze albi cos mi peknie w
          srodku...zauwazylam ze zazwyczaj czuej takie cos wieczorem dodatkowo mam
          uczucia jakby sztywnial mi kark i caly kregoslup...tez tak masz... opisz mi
          troche bardziej jak to u ciebie jest
          • anutka1 ....... 31.05.04, 01:08
            basia-33 napisała:

            > odnosnie atakow dusznosci ...bolu w klatce piwrsiowej w plecach....tez takowe
            > posiadam i przyznam szczerze jak zaczynam sie tego bac jest jeszcze
            > gorzej...ale moje pytanie jest takie:
            > Anutka czy odczuwasz caly czas takie objawy jak juz je masz...czy jest tak ze
            > czujesz je np raz dziennie przez kilka minut i przechodzi?....ja od kilku dni
            > mam cos takiego i wydaje mi sie ze czuje to jak zaczne myslec o tym nieraz
            do
            > tego stopnia ze mam wrazenie ze sie idusze albi cos mi peknie w
            > srodku...zauwazylam ze zazwyczaj czuej takie cos wieczorem dodatkowo mam
            > uczucia jakby sztywnial mi kark i caly kregoslup...tez tak masz... opisz mi
            > troche bardziej jak to u ciebie jest



            Witaj Basia33!
            Ekspertem nie jestem....i niestety nic nie moge na to poradzic.
            Ojojoj u mnie to wszystko teraz jest bardzo nasilone, objawy somatyczne, bole
            glowy, kulka w przelyku no i dusznosci...a co za tym idzie bole w mostku...
            hmm piszesz o bolach karku i kregoslupa, ja kiedys mialam postrzal...nie mam
            pojecia czym spowodowany, bo ani zadnych cwiczen, przeforsowania sie ani nic,
            poprostu raz cos strzelilo pod lopatka, i cale plecy lacznie z "płucami"
            bolaly, teraz ciagle sie to powtarza, bol w plecach...ale to tak na boku, bo to
            nie ma raczej zwiazku z tym.
            Czy czuje to przez caly czas....? Na pewno czuje w momentach nasilenia sie
            stresu, czy moze bardziej kiedy ten stres minie i zaczyna sie
            jego "odreagowanie"....kiedy placze, a ostatnio duzo placze....boli caly
            czas....wtedy kiedy nie moge wciagnac powietrzea,,,,rozumiem Cie co piszesz ze
            boisz sie uduszenia....sama nie wiem jak to sie dzieje ze sie czlowiek nie
            udusi.
            Kilka postow nizej.....pisano o psychoterapi.....to jest chyba to co jest
            potrzebne...wiem ze to jest potzrebne ale nie potrafie sie przelamac....zreszta
            za 3 tyg wyjezdzam do usa wiec to nie ma sensu....boje sie ze "zgine" tam z
            moimi problemami i zalamie sie totalnie, bo do lekarza nie moge sie
            przelamac....czuje sie fatalnie ale nie pojde..paradox, jaka ja glupia jestem
            prawda?
            Basiu33 nie martw sie.......nie pozwol aby zaprowadzilo Cie to do czegos bardzo
            zlego...tak jak mnie prowadzi, dochodze do wniosku ze nerwicy i depresji nie
            jestesmy w stanie sami wyleczyc....
            wlasnie poczytalam sobie watek o ulubionych formach
            samobojstwa...interesujace,interesujace....
          • lilith8 Re: do anutki..... 31.05.04, 08:08
            Basiu mam dokładnie to samo co Ty (chociaż może powinnam powiedzieć, że miałam)
            od miesiąca biorę Seroxat i lęki ustepują, ataki duszności odeszły w niepamięć -
            mam nadzieję, że na wieki wieków. Jedyne co mi jeszcze pozostało to chęć
            częstego ziewania, a raczej wymuszania ziewania - to pozwala mi rozszerzyć
            oskrzela - ale myslę, że i to ustapi. Też tak jak u Ciebie najbardziej
            intensywne ataki duszności pojawiały sie wieczorem - nie wiem czy to jest taka
            prawidłowośc?
            • anutka1 Re: do anutki..... 31.05.04, 08:13
              dodam jeszcze ze rano tez jest nieciekawie kiedy probuje zmusic do zycia
              zmeczone pluca...czuje jak by mi cos przywalilo piers i aby wstac musze ja
              odwalic te cegly...to boli, autentycznie to boli, a po takim poranku no to
              dzien dobry nie moze byc.
    • anutka1 hiperwentylacja 22.05.04, 13:38
      Napiszcie cos wiecej o "hiperwentylacji"...jakie skutki tego mogą byc.
      Dzieki
      pozdrawiam
      • jureker Re: hiperwentylacja 24.05.04, 16:17
        Poszukaj w googlach pod "hiperwentylacja" i "rebirthing"
    • orlando10 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 30.05.04, 20:32
      Oj, ludzie, na duszność z powodu nerwicy lękowej radzicie ziółka, różne
      techniki oddychania, a to przecież "tylko" objaw! Nie usunie się go, nie
      odnajdując przyczyny! Nerwicy się w ten sposób nie wyleczy. Ja też kiedyś
      miałam nerwicowe duszności i też "leczyłam" się, starając się uspokoić
      oddech... Doraźnie pomaga, ale przede wszystkim MUSISZ ZACZĄĆ PSYCHOTERAPIĘ.
      • lucyna_n Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 31.05.04, 00:56
        Moim zdaniem w przypadku nasilonych dolegliwosci psychoterapia musi isc w parze z
        farmakologia przynajmniej na poczatku.
    • sekanx Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 21.02.15, 22:15
      Ja mam cos takiego od 22 lat. Mozna to wyleczyc, ale gdy ustepuja troche to olewam.
    • 1kasia19 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 16.10.15, 10:06
      Ja mam również to samo kontroluje każdy swój oddech mam wrażenie jakbym się dusiła straszne to jest..
      • lucyna_n Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 16.10.15, 12:12
        Po co to robisz? nie myśl o tym, to działanie automatyczne i nie należy zaprzątać sobie tym głowy, organizm to umie i wykonuje bezbłędnie sam. Jak już koniecznie musisz się skupiać na oodychaniu to poćwicz techniki oddechowe relaksacyjne, to dobre na stres.
      • dzikibezdech Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 02.03.25, 19:31
        Ja tez mam tak samo. Musze forsowac kazdy oddech bo inaczej sie udusze I jestem non stop zakrecony I niedotleniony.
    • karolka0506 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 11.12.21, 16:21
      Ja zmagam się też z tym problemem u mnie jeszcze dochodzi chrząkanie i przez to gardło boli. Sama już wariuje nie wiem jak sobie radzić.
      • mardaani.74 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 13.12.21, 14:25
        ci którzy tu pisali już umarli...z powodu nerwicy
      • karolka0506 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 20.01.22, 16:50
        Ja mam to samo ciągle łapię oddech i jeszcze to chrząkanie jakby coś było w gardle.
    • xawery39 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 03.03.25, 12:15
      Osobom wierzącym , które traktują ciało jako więzienie ( albo świątynię ) duszy i utożsamiają swoją jażń z tą nadprzyrodzoną istotą , zalecana jest forma autoterapii polegająca na spojrzeniu na te dolegliwości cielesne , jak na coś obcego , niechcianego , sprzecznego z wolą przeżywającego . " To nie ja , to tylko moje szalejące hormony , precz stąd ! ". Na dowód , że może to być skuteczne świadczą wypowiedzi na Forum o roli modlitwy , kontemplacji i głębokiej wiary . Ateiści też powinni tego próbować .
      • xawery39 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 03.03.25, 16:38
        Metoda dorażna na napady lęku, to położyć się na plecach , wziąć głęboki oddech i trzymać go jak najdłużej. Jednocześnie naciskać na tętnicę szyjną lewą lub prawą. Aktywizuje się w ten sposób nerw błędny układu nerwowego autonomicznego odpowiedzialnego za tętno , ciśnienie krwi , perystaltykę jelit itp. Stosować tę metodę aż organizm się wyciszy . Ograniczanie i spowalnianie oddychania ma na celu wzbogacanie krwi w dwutlenek węgla co to powoduje uspokojenie. Metoda stosowana i zalecana przez ratowników medycznych i opisana w starych podręcznikach psychiatrii. Metoda nie jest niezawodna , niestety . Wtedy należy próbować
        • xawery39 Re: zmora nerwicy lękowej - duszności 03.03.25, 16:40
          innych metod . Schłodzić gardło zimną wodą , zażyć tabletkę itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka