blekitnapanienka
13.02.12, 13:34
Neurolożka kazała mi odstawić bioxetin, ze względów na inną chorobę. Muszę brać inne leki. Musiałam powiedzieć o tym ogólnemu, a ten mi mówi,że bioxetin to i tak jest żaden lek, że słaby, że jak cukierki. A ja po odstawieniu czuję się fatalnie. totalnie zgaszona, bez życia, bez chęci, placzę i nie mam sił wstać z łóżka, depresja pełną gębą...
To znaczy, że ten słaby lek mi pomagał? Czy to tylko placebo, a ja sobie wmówiłam,że pomaga??