rekin16 23.07.04, 23:25 A co jesli pacjent buntuje sie przed braniem lekow. Diagnoza: zespol paranoidalnyi albo 6 tyg. leki w domu , albo 2 tyg. w szpitalu. Dawac podstępem? nie wiem! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rzeznia_nr_5 Re: bunt pacjenta! 23.07.04, 23:30 rekin16 napisał: > Dawac podstępem? Suuper pomysł.No gratuluję po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
elaenna Trudny problem. 24.07.04, 17:49 Widzę, że nikt się nie kwapi z podjęciem tego tematu. Kto jest tym pacjentem? Ty, czy jesteś tylko tym, który musi podjąć decyzję? Pozdro Elżbieta Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Trudny problem. 24.07.04, 18:22 elaenna napisała: > Widzę, że nikt się nie kwapi z podjęciem tego tematu. > Kto jest tym pacjentem? Ty, czy jesteś tylko tym, który musi podjąć decyzję? A problem rzeczywiście trudny,może jakby autorka dokładnie opisała sytuacje... Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_lorafen Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 20:35 rekin16 napisał: > A co jesli pacjent buntuje sie przed braniem lekow. Diagnoza: zespol > paranoidalnyi albo 6 tyg. leki w domu , albo 2 tyg. w szpitalu. > Dawac podstępem? > nie wiem! Elaenna uwazasz, ze on sobie chce dawac leki podstepem ??? To rzeczywiscie trudny problem :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 20:51 cafe_lorafen napisała: > Elaenna uwazasz, ze on sobie chce dawac leki podstepem ??? > To rzeczywiscie trudny problem :) No jak ma paranoje to czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_lorafen Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 21:11 No to może rzeczywiscie niech daje sobie podetepem :) A tak na powaznie - Rekin a moze by tak skonsultowac to z lekarzem ? Szpital to chyba w takim wypadku najlepszy pomysl. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
elaenna To miała być drobna prowokacyjka, 24.07.04, 21:24 którą chciałam skłonić autora(kę) do podania jakichś szczegółów:-))) E. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_lorafen Re: To miała być drobna prowokacyjka, 24.07.04, 21:57 Autor nie odpowiada, chyba nie dal sie sklonic :))) Odpowiedz Link Zgłoś
rekin16 Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 23:09 Ale mnie rozbawiliscie:))))), potrzebne było mi to bardzo, bo ostatnio za dużo poważnych rzeczy się dzieje w moim życiu. Sobie jeszcze nie muszę podawac leków podstępem, na szczęscie:)A teraz na powaznie: osoba z mojej rodziny została zdiagnozowana, ma urojenia9zespół paranoidalny) na tle religijnym, lekarz proponuje leki, ale twierdzi nic na siłłę, twierdzi tez, że do pacjenta nie daje się dotrzeć - w tym sensie, iż uznaje on tylko swoje racje i jest pewien, ze uzdrowi go tylko Bóg i modlitwa. Koło sie zamyka, najbliższa rodzina powoli traci cierpliwość. Stąd moje pytanie, może ktos przerabiał ten problem i podsunie jakąś idde jak do niego dotrzec. Pewnie zostanie nam tylko szpital:( Najbardziej męczą się dzieci, niestety!Wiem, że może pomysł z podawaniem leków "podstepem" np. do jedzenia, jest mało trafiony, ale nie można tego tak zostawić, człowiek ma problem, ktorego nie widzi. Ja na dzień dzisiejszy pomysłu nie mama innego, choć zawsze mowiłam, wolna wola każdego jest najważniejsza, a tu? A lekarz? chyba dąży do hospitalizacji. Nie wiem czemu był lekko oburzony, że pacjent jego próbuje nawracac na wiarę, nota bene nawraca prawie wszystkich napotkanych, ale lekarz to chyba powinien miec do tego jako taki dystans. Dzięki za odzew! I pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 23:13 rekin16 napisał: > Ale mnie rozbawiliscie:))))), potrzebne było mi to bardzo, bo ostatnio za dużo > poważnych rzeczy się dzieje w moim życiu. Sobie jeszcze nie muszę podawac leków > > podstępem, na szczęscie:)A teraz na powaznie: osoba z mojej rodziny została > zdiagnozowana, ma urojenia9zespół paranoidalny) na tle religijnym, lekarz > proponuje leki, ale twierdzi nic na siłłę, twierdzi tez, że do pacjenta nie > daje się dotrzeć - w tym sensie, iż uznaje on tylko swoje racje i jest pewien, > ze uzdrowi go tylko Bóg i modlitwa. Koło sie zamyka, najbliższa rodzina powoli > traci cierpliwość. Stąd moje pytanie, może ktos przerabiał ten problem i > podsunie jakąś idde jak do niego dotrzec. Pewnie zostanie nam tylko szpital:( > Najbardziej męczą się dzieci, niestety!Wiem, że może pomysł z podawaniem > leków "podstepem" np. do jedzenia, jest mało trafiony, ale nie można tego tak > zostawić, człowiek ma problem, ktorego nie widzi. Ja na dzień dzisiejszy > pomysłu nie mama innego, choć zawsze mowiłam, wolna wola każdego jest > najważniejsza, a tu? A lekarz? chyba dąży do hospitalizacji. Nie wiem czemu był > > lekko oburzony, że pacjent jego próbuje nawracac na wiarę, nota bene nawraca > prawie wszystkich napotkanych, ale lekarz to chyba powinien miec do tego jako > taki dystans. > Dzięki za odzew! > I pozdrawiam! No to jak modlitwa i Bóg only to może jakiś ksiądz byłby dla niego pewnym autorytetem i jeszcze jakby się kumatego klechę dało znaleźć(ciężka sprawa) to może on byłby go jakoś w stanie przekonać do leczenia.Nie mam cholera innego pomysłu jak na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
rekin16 Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 23:30 wiesz, tago manewru tez probowalismy, ksiadz stracil w jego oczach i usilował go w Kurii zaskarzyć! Próbował kontaktować sie z biskupem. Narazie mówimy, mówimy, tłumaczymy, że nic jego wiary nie osłabi itd. ja wiem, że to choroba ale czasem powstrzymuje sie, zeby nim nie potrząsnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 23:15 W tym wypadku chyba faktycznie szpital byłby najlepszy, ale skoro pacjent odmawia przyjmowana leków, to i na hospitalizację nie wyrazi zgody, więc też będzie problem... może jednak spróbować przemycać te leki? sama nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
bigda Re: bunt pacjenta! 24.07.04, 23:59 Jeżeli zaburzenie powoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjenta, można go hospitalizować wbrew jego woli. Z opisanych faktów wynika, że w tym przypadku można tak zinterpretować sytuację - pacjent nie chce brać leków, więc stanowi zagrożenie dla swojego zdrowia. ALe z tego, co wiem, lekarze bardzo ostrożnie odwołują się do takiej interpretacji. I dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: bunt pacjenta! 25.07.04, 00:02 bigda napisała: > Jeżeli zaburzenie powoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjenta, można go > hospitalizować wbrew jego woli. Z opisanych faktów wynika, że w tym przypadku > można tak zinterpretować sytuację - pacjent nie chce brać leków, więc stanowi > zagrożenie dla swojego zdrowia. ALe z tego, co wiem, lekarze bardzo ostrożnie > odwołują się do takiej interpretacji. I dobrze. Nie to nie jest właściwa interpretacja.Zagrożenie dla swojego życia jest rozumiane jako okaleczanie i bardzo realna groźba samobójstwa a nie fakt że nie chce brać leków.Bez przesady.Tak toby wielu można było zamknąć i jakie pole do nadużyć. Odpowiedz Link Zgłoś
elaenna Prowokator:-))) 24.07.04, 23:19 >Ale mnie rozbawiliscie:))))), potrzebne było mi to bardzo, No, bo jak inaczej nazwać takiego rekina? My tu z całego serca... a On się bawi. Faktycznie, reakcja lekarza jest co najmniej dziwna: najpierw na podstawie zachowania pacjenta diagnozuje, a potem ma pretensje, że pacjent tak właśnie się zachowuje, jak powinien przy takiej diagnozie. Czy on postawił diagnozę właściwej osobie? Pozdrawiam Elżbieta Odpowiedz Link Zgłoś
rekin16 Re: Prowokator:-))) 24.07.04, 23:32 Własciwej, własciwej! A doceniam, ze z serca! tylko ten wątek, ze sama sobie mam podstępem podawać lekki, haha:) Odpowiedz Link Zgłoś