arturgold
07.10.04, 11:12
Witam,
Może to wydawac się błachym problem, ale kazdy patryz podłóg siebie. Od kilku
miesięcy mam problem z wstaniem z łóżka do pracy około 8 rano, w dni wolne
sam budze się o 9 i nie ma najmniejszego problemu. Na pierwszy rzut oka moze
się wydawac że ma to podłoże psychiczne ale pózniej zaczyna się dopiero
koszmar. Kiedy już wstane i się pozbieram wszystko wydaje się w porzadku ale
po 2 - 3 kwadransach czuję się jakbym dostał obuchemm w głowę i do popołudnia
dochodze do siebie zanim normalnie się poczuję. Czuję jakieś świdrowanie w
głowie, uczucie zatkanych uszu, wyjałowiny i jak zombii. NIe ma znaczenia czy
pójde spać wcześniej czy pózniej. Także sprawa łózka, mieszkania nie ma
znaczenia bo ostanio zmieniłem, czy ktoś z czymś takim się spotkał i potrafił
zdiagnozować ten problem? Mam 20 kilka lat, piję max jedną kawę dziennie, w
pracy w porządku to o co chodzi ?