moonlight1999
17.03.22, 19:22
Cześć, chciałam uprzedzić że nie chodzi o mnie lecz o moją przyjaciółkę. Pewnego razu siedziała piła herbatę i zaczęła cała drętwieć, nie mogła się ruszyć wszystko zaczęło ją boleć, trzeba było wezwać pogotowie bo myśleliśmy że to udar . Panowie z pogotowia powiedzieli ze myślą że jest to nerwica , dali leki na uspokojenie, jakieś rozkurczowe i przeszlo . Kolejny raz zdarzyło się to około miesiąc później, identycznie . Znowu pogotowie znowu było powiedziane ze to od nerwicy . Przyjaciółka w końcu wybrała się do lekarza, przepisał hydroksyzyne. Ataki całkowicie ustąpiły. Później zeszła w ciążę więc odstawiła leki , w czasie ciąży ani 4 miesiące po porodzie ataki nie występowały. Aż do teraz . Objawy jakie ma to np duszności, wrażenie że nie może złapać oddechu , trzęsą się jej ręce jak i drętwieją, uczucie guli w gardle , zawroty głowy, ma wrażenie jakby zjezdzalo jej na bok lewe oko . Dziś siedziała po prostu rozmawiała i nagle przestała czuć lewa stronę ciała. Wezwaliśmy pogotowie i pojechała do szpitala. Gdy znowu zaczęły pojawiać się ataki , wróciła do hydroksyzyny ale chyba przestała pomagać bo pomimo tego ze rano weźmie, pod wieczór może ją to złapać. Każdy mówi że to może być od nerwicy lub depresji lękowej. Naprawdę tak to wygląda w tych chorobach ? Dziękuję za odpowiedzi