fiosia
06.03.05, 14:09
Słuchajcie, chyba się udało!! 4 miesiące temu snułam się po korytarzach
psychiatryka po nieudanej próbie samobójczej, rany na przegubie mnie bolały,
w głowie mi się kręciło. Nie wierzyłam że się uda wrócić do życia. Byłam
pewna, że wyląduję gdzieś na śmietniku życia. A teraz... pracuję, biorę leki,
chodzę na psychotrapię, jestem pełna energii, wesoła, nie mam myśli
samobójczych. Co prawda nie żyję jeszcze pełnią życia (facet), ale wierzę, że
i na to przyjdzie czas. Ubieram się atrakcyjnie, dbam o siebie, dzisiaj na
uczelni oglądała się za mną grupka facetów - to było strasznie przyjemne!!
Naprawdę nie wierzyłam. Chciałam Wam tylko to powiedzieć - mi się UDAŁO.