Dodaj do ulubionych

Słuchajcie chyba się udało

06.03.05, 14:09
Słuchajcie, chyba się udało!! 4 miesiące temu snułam się po korytarzach
psychiatryka po nieudanej próbie samobójczej, rany na przegubie mnie bolały,
w głowie mi się kręciło. Nie wierzyłam że się uda wrócić do życia. Byłam
pewna, że wyląduję gdzieś na śmietniku życia. A teraz... pracuję, biorę leki,
chodzę na psychotrapię, jestem pełna energii, wesoła, nie mam myśli
samobójczych. Co prawda nie żyję jeszcze pełnią życia (facet), ale wierzę, że
i na to przyjdzie czas. Ubieram się atrakcyjnie, dbam o siebie, dzisiaj na
uczelni oglądała się za mną grupka facetów - to było strasznie przyjemne!!
Naprawdę nie wierzyłam. Chciałam Wam tylko to powiedzieć - mi się UDAŁO.
Obserwuj wątek
    • zoltanek Re: Słuchajcie chyba się udało 06.03.05, 14:18
      Gratuluje fiosia!

      Oby więcej takich słodkich wiadomości.
      Czekaj na nas po tamtej stronie. Niedługo do ciebie dołączymy.
      • aneta10ta Re: Słuchajcie chyba się udało 06.03.05, 16:52
        Za żywota też się tak zdarza.
        Aneta
        • aneta10ta Re: Słuchajcie chyba się udało 06.03.05, 16:53
          Nie bądź człowiekiem małej wiary.
          Aneta
    • ria2 Re: Słuchajcie chyba się udało 06.03.05, 14:20
      Fajnie!

      Może też się kiedyś tak poczuję?
      pa!
      Ria
    • grida Re: Słuchajcie chyba się udało 06.03.05, 20:29
      fiosia - jak dobrze czytac takie posty.
      Sama ostatnio zdecydowalam sie na zmiany w zyciu - ale walcze z tym sama, wciaz
      nie zdecydowalam sie na lekarza. Ale powiedzialam STOP - (i to pierwszy krok do
      wygrania - moim zdaniem).
      Sluchajcie - zaczynam wierzyc ze moze sie udac wydostac z tych ciemnych stron.
      Na forum sa ludzie z roznymi przypadkami, kazdy to indywidualny przypadek - ja
      wielokrotnie mialam mysli samobojcze, najpierw kiedy bylam mlodsza, czyli bedac
      nastolatka...to byl teksty typu- wszystko jest bez sensu,jestem gruba i
      brzydka...ale z wiekiem przychodzi inna hierarchia waznosci - oprocz cech
      zewnetrznych, fizycznych wazne aby to dusza byla spokojna, by nie bolala. Mysli
      samobojcze przewijaly sie co jakis czas. Ostatnio moj mezczyzna mnie poprosil
      (a on jest dosc daleko)aby mu obiecac ze nie zrobie tego - nawet jak dopadnie
      mnie znow jakis epizod - on wie ze jesli zrobie jakas obietnice to slowa
      dotrzumuje-moze brzmi to banalnie i prosto, ale mysle teraz o tym jak jemu na
      mnie zalezy i ze moje zycie jednak jest cos warte - mam 24 lata, dystansuje sie
      juz do wielu rzeczy, by odzyskac spokoj duszy, by moc dotrzymac obietnicy.

      Ojoj - sorry ale sie rozpisalam i zboczylam troche z watku.
      Fiosia i reszta - UDA NAM SIE!!!!
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka