aneta10ta
30.05.05, 23:41
Bardzo, ale to bardzo nie podobało się żyrafie brodzenie z nosem przy ziemi
pośród nudnych, ostrych traw. Zadarła główkę i zapatrzyła się w płomyki
słońca skaczące po liściach drzew. Marzyła, żeby tylko je mieć już na zawsze
przed oczyma. Wzdychała tak żałośnie, że poruszyła Boskie serce. Pan
stworzenia umoczył pędzel w balii z farbą do malowania płowych zwierząt i
jednym pociągnięciem utalentowanej ręki wydłużył żyrafią szyję. Aby
całkowicie nie było widać przeróbki, całe zwierzę popaćkał w modne chlapy
moro. Wierzył, że żyrafa będzie odtąd szczęśliwa.
Aneta