lizavieta1
03.06.05, 02:22
Od paru tygodni moja terapia to pieprzenie od d..Maryni. Nic mi się nie chce,
co by tu porobić itp Nie potrafię zmusić się do dotknięcia tego co boli. Moja
terapeutka świadomie bądź nieswiadomie uczestniczy w tym ze mną. 3 terapie z
rzędu czułam jak nie mam ani jednego konstruktywnego wniosku, jakieś błędne
koło. Pojawił się z 1 strony argument, ze w wypadku innych .. Coś zaczynam
powątpiewać w profesjonalizm powyższej.