lizavieta1 Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 18:19 Aby rozpoznać u kogoś zależne zaburzenia osobowości, należy stwierdzić występowanie co najmniej pięciu z wymienionych cech: 1 bez energicznego zachęcania i pokierowania nie jest zdolny do podejmowania decyzji w sprawach dotyczących życia codziennego, 2 pozwala innym podejmować za siebie większość ważnych decyzji, np. gdzie mieszkać, jaką pracę podjąć, itp., 3 z obawy przed odrzuceniem zgadza się z innymi także wtedy, gdy wie, że ktoś inny nie ma racji, 4 ma trudności z samodzielnym podjęciem się jakiegokolwiek zadania lub też wykonaniem czegokolwiek samemu, 5 chętnie podejmuje się wykonania zadania mało istotnego lub nieprzyjemnego, gdy chce uzyskać czyjąś przychylność, 6 odczuwa niepewność lub bezradność, gdy ma pozostać sam, podejmuje usilne starania, aby takiej sytuacji uniknąć, 7 czuje się całkowicie bezradny i ma poczucie klęski, gdy bliski związek z kimś zostaje zerwany, 8 często przeżywa paniczny strach przed porzuceniem, 9 wykazuje przesadną wrażliwość na krytykę i dezaprobatę. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 18:55 nie ma co ukrywać-jestem zależna/ Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 19:16 Banda psychopatów tu jest i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 19:32 i nierobów Odpowiedz Link Zgłoś
antylooo Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 19:36 i hipochondrykow juz chyba wszystko co tylko sie da u siebie rozpoznalam. bleh Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Osobowość histrioniczna, narcystyczna... 03.06.05, 21:32 Osobowość histrioniczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany przesadnym wyrazem emocjonalnym, teatralonścią zachowań, staraniami o zwrócenie na siebie uwagi. Osobowość narcystyczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany nastawieniem wielkościowym (w wyobraźni lub na jawie), potrzebą bycia podziwianym, brakiem empatii i niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych osób. Wklejam to, Lizavieta, pół żartem, pół serio. Co nieco wydaje się do Ciebie pasować, choć skłonna jestem sądzić, że robisz to nieświadomie. Zastanawiam sie, po co zakładasz wątki, bo sugerujesz jakis problem, wydaje się, że oczekujesz komentarza, a potem się okazuje, że wcale nie. Nijak sie nie odnosisz do osób, które cos do Ciebie napisały, jeśli już to prostujesz kwestie dotyczące ciebie. Wyłącznie. Udajesz królewnę, nieszczęśliwą i niezrozumianą przez nikogo. Odnoszę wrażenie, że chodzi Ci o to, żeby ludzie sobie poczytali, co u ciebie słychać. Odpowiedz Link Zgłoś
lynnl Re: Osobowość histrioniczna, narcystyczna... 03.06.05, 21:40 Jeden z moich ex też tak mawiał. na szczęscie w kobietach bądź w ciotach nie gustuję. wkleiłam bo pomyślałam, że komuś się przyda,ale przy Twojej sztywnosci poznawczej chyba ci się to w głowie nie zmieści. Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: Osobowość histrioniczna, narcystyczna... 03.06.05, 21:51 mojej, Lynni? Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: Osobowość histrioniczna, narcystyczna... 03.06.05, 21:54 jak ktoś szuka, to ma wikipedię. nie napisałaś: wklejam, bo może komuś sie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 04.06.05, 16:06 zależność czy można tkwic w podrzędnej roli w jakimś "związku" i nie czuc się podrzędnym czy można mając wyższe wykształcenie sprzątać biuro i nie czuć się jak ktoś gorszy? dlaczego okazywanie zależności ustawia człowieka w pozycji słabszego, a uczono mnie że okazywanie słabości może być dowodem siły, dlaczego ta druga strona staje się wtedy automatycznie silniejsza dlaczego często odgrywając jakąś rolę człowiek staje się tym kogo udaje kiedy kończy się robienie czegoś w imię wyższej racji (miłości, utrzymania pracy, itd), wybranie mniejszego zła a zaczyna się szkodzenie sobie "żeby być wolnym, trzeba stale przekraczać granice", a może człowiek zawsze jest już skazany na szarość, kompromisy, tylko jak ciągle pamiętać, że to tylko rola na scenie, a nie ja pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 04.06.05, 20:10 marenta napisała: > dlaczego okazywanie zależności ustawia człowieka w pozycji słabszego, a uczono > mnie że okazywanie słabości może być dowodem siły, dlaczego ta druga strona > staje się wtedy automatycznie silniejsza okazywanie słabości, ale nie tchórzostwa, jest oznaką siły a raczej wyrażeniem zgody na to, żeby siła mogła działać. pozostaje nierozstrzygnięta jeszcze kwestia jaka to siła działa na czyją korzyść lub czyją przegraną ale to już chyba kwestia wiary, a raczej nadziei, że sila będzie w ostatecznym rozrachunku po stronie "zależnych" Odpowiedz Link Zgłoś
shangri-la Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 13.06.05, 07:23 Jestem dokładanie taką osobowością.....jak z tym żyć? Najgorsze jest poczucie odrzucenia....koszmar:( Odpowiedz Link Zgłoś
malinamalina Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 15.06.05, 17:31 6 na 9...nie jest źle Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 21:51 A o tym, że mam 2 niki, to już kiedyś pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 21:52 nie wszyscy pamiętają.... Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 23:55 Tu do poczytania o zaburzeniach osobowści.Dużo i na temat: www.zbrodnia.of.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 03.06.05, 23:56 rzeznia_nr_5 napisał: > Tu do poczytania o zaburzeniach osobowści.Dużo i na temat: > > www.zbrodnia.of.pl/ Należy na samym dole strony po środku kliknąć na dział psychologia i wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
10ii Re: Osobowość zalezna-jak rozpoznać u siebuie 04.06.05, 12:03 zauważylem u siebie,że pewne sprawy,łatwe,ale potrzebne,jakos odwlekaja się w nieskończonosć,chociaż są bardzo latwe,łatwe szczególnie dla mnie, JAKBY JAKIEJŚ SILE CZY CZEMUŚ ZALEŻAŁO,ŻEBYM TEGO NIGDY NIE ZROBIŁ, a ja wiem co mam do zrobienia, ale to niee jest trudne,może to byc jakas mała praca, albo wręcz pójscia i kupienie sobie czegos....jakby COŚCHCIAŁO MI W TEN SPOSÓB ZROBIĆ KRZYWDĘ... Odpowiedz Link Zgłoś
marenta "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 18:47 -wywodzi się ze skłonności do negatywnego oceniania siebie i braku wiary we własne możliwości, które sprawiają, że ludzie nie nabywają pewności w działaniu i nie udaje im się zyskać szacunku innych - nie są w stanie podjąć decyzji, dopóki nie upewnią się, że decyzja będzie słuszna. Nikt ich samych potem nie oskarży, że popełnili błąd -podejrzewasz, że jeśli wystąpisz w obronie swoich poglądów, zostaniesz odrzucony. - im bardziej potrzebujesz ludzi, tym bardziej cię boli, gdy nie otrzymujesz od nich pomocy -są prawie niezdolni do zastanowienia się, czy stawiane im zarzuty są w ogóle prawdziwe. (jeżeli są prawdziwe przyznajemy rację i dziękujemy krytykowi, że wytknął nam nasze niedociągnięcia. Jeżeli są fałszywe, przechodzimy nad tym do porządku dziennego). Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 19:20 O ile nauczenie się pewności siebie czy asertywności z pewnością pomoże ci zapanować nad poczuciem niższości, o tyle nic nie jest tak dobre i niezwodnejak unikanie oceniania siebie Kiedy przestaniesz wystawiać sobie oceny zawsze i na wszystko, nigdy nie poczujesz się gorszy ani nie utracisz szacunku dla siebie. definicja "siebie" - twoje "ja" to suma wszystkich możliwych do pomyślenia rzeczy o tobie, jakie mogą podlegać ocenie Inteligencja, siła wygląd, uczciwość, hojność, kształt nosa, myśl, uczynek Twoje ja to nie jedna, wie czy tuzin właściwości, ale wiele tysięcy. -oceny są przeważnie oparte na uprzedzeniach (ocena danej rzeczy lub osoby zależy od tego w jakim stopniu jest nam bliska) -z logicznego punktu widzenia nie możemy osądzać ludzi na podstawie jednej cechy (jeżeli stwierdzamy, że matka jest niedobra albo bezwartościowa, ponieważ krzyczy na dziecko, pomijamy setki przejawów czułości jakie dziecku okazuje -ludzi nie można osądzać także na podstawie wielu cech (czym są te zarzuty w porównaniu z tysiącami innych cech, które zasługują na pochwałę?) -cechy ludzi są niezliczone -kto ma ustalać jaka cecha jest dobra czy zła? (np. dopóki nie odwołamy sie do opinii ludzi z innych krajów uzyskamy ocenę o lokalnym lub narodowym odchyleniu, itd.) -cechy nieustannie się zmieniają kiedy stwierdzasz że masz 21 lat i 175 cm wzrostu, czynisz spostrzeżenie którego nie sposób podważyć. Jeśli jednak oceniasz się jako człowieka ciężko pracującego, dajemy temu mniej wiary, bo nasza ocena może sie różnić od twojej. Uczciwość, uprzejmość, małostkowość, poczucie humoru i wiele innych cech ch. zależą od sytuacji, okoliczności. Twój wzrost się nie zmienia, waga - nie tak bardzo, ale twoje przyjazne podejście do innych może ulec zmianie z godziny na godzinę. Możesz być świetnym kumplem w sobotę rano grając w golfa, ale już popołudniu nabierzesz wrogiego stosunku, kiedy za płotem dzieci sąsiada będa wydzierać się na całe gardło. Obawiam się, że ocenianie ludzi na podstawie cech, które zmieniają się z gdzoiny na godzinę lub z dnia na dzień nie ma najmniejszego sensu Cech nie da się konsekwentnie wymierzyć czy uczciwośc jest ważniejsza niż odwga? jeżeli tak to w jakim stopniu? 1,75 razy czy tylko 0,005? nie mamy najmniejszego pojęcia Nie będzie więc miało sensu stwierdzenie "Lizaveta jest dobrym człowiekiem". To zbyt ogólniokowe. MUsisz takie sądy uściślać, bo tylko wtedy pomogą zrozumieć, o co nam chodzi. Lizavieta może być dobra, zgoda, ale w czzym? Czy dobrze gra w golfa? Kiedy? Świetnie grała w zeszłym tygodniu w sobotę między 9 a 11.30 rano. W tydzień potem okazała się kiepskim graczem. Unikaj formułowania zdań typu "On jest lepszy od ciebie" Co to znaczy, że jesteś gorszy? pod jakim kokkretnym względem jesteś lepszy? Jesteś lepszy od Lizaviety, nie pod każdym względem i raz na zawsze, lecz tylko przy grze w brydza. Za pół roku Liza może się okazać lepszym brydzystą (nie lepszym człowiekiem) niż Ty. W taki sam sposób wpajamy sobie poczucie niższości i wyższości, nie w odniesieniu do konkretnych cech, jakie posiadamy, ale całej osoby. To z oceniania, nie z zachowania, wynikają bolesne problemy emocjonalne Ocenianie lub miezenie samego siebie czy swojego ja prowadzi do tego, że stajesz się lekliwy, nieszczęśliwy, nie będziesz działał skutecznie. Jeśli tylko się da, oceniaj wyłącznie swoje czyny i staraj się (ale nie desperacko) robić to wszystko dobrez. Jeśli się odpowiednio postarasz, możesz być szczęśliwszy, zdrowszy, bogatszy lub bardziej pewien, że to osiągniesz. Nie będziesz jednak lepszym czlowiekiem ani też sam siebie tak nie określisz --- cdn Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 19:31 marenta napisała: > W taki sam sposób wpajamy sobie poczucie niższości i wyższości czy "wpajamy sobie" sami czy jest w nas "wpajane"? jakie możliwości ochrony i obrony ma dziecko przed "wpajaniem" mu poczucia niższości lub wyższości? Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 19:38 daj se luz tamto to już przeszłość wcale mi nie lepiej, gdy widzę, że rodzice ciagle powtarzają te same stare błedy, żadna to pociecha, najważniejsze, to przerwać na przyszłość ten łańcuch nieszczęść, kochać "lepiej" Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 19:52 marenta napisała: > daj se luz tamto to już przeszłość luz to ja se mogę dać ale moja pamięć nie za bardzo chce się poddać zwłaszcza wtedy kiedy śpię a raczej wydaje mi się, że śpię bo pamięć jakoś śpi po swojemu wtedy i ja już nie wiem czy ja śpię czy mi się wydaje tylko, że ja śpię > wcale mi nie lepiej, gdy widzę, że rodzice ciagle powtarzają te same stare > błedy, żadna to pociecha, a cóż to byłaby za pociecha? że inni rodzice wychowują następne pokolenie osobowości zależnych? > najważniejsze, to przerwać na przyszłość ten łańcuch nieszczęść, kochać "lepiej > " no tak tyle można uczynić o ile nie jest za późno Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 19:57 Depresja przyczyny: -samoobwinianie -litowanie się nad sobą, nad innymi Tylko pierwsza z nich jest spowodowana wystawianiem sobie ocen Aby poczuć się winnym, musisz uwierzyć, że: 1.zrobiłeś coś złego, grzesznego, odstręczającego 2. jesteś niedobry, zły, niepożądany, ponieważ źle się zachowałeś Pierwsza okoliczność częśto, rzecz jasna, bywa prawdziwa. W końcu kto jest całkiem doskonały? Wszyscy od czasu do czasu zachowujemy sie w spoób niedpouszczalny, i to w gruncie rzeczy nawet całkliem często. Jeśli jednak nie napiętnujesz siebie samego, nie stwiedzisz, że jesteś zły, ponieważ zrobiłeś cos złego, nie poczujesz sie nigdy winny lub gorszy, przyznasz tylko, że źle postąpiłeś. Łatwiej ci będzie wtedy zmienic sowje zachowanie, bo nie będzie cię rozpraszało dręczące poczucie winy. Staraj się zawsze odróżniać poczucie winy od bycia winnym. Jeżeli przy parkowaniu samochodu zawadzisz o płot sąsiada, całkiem słuszne będzie stwierdzenie, że ponosisz winę za uszkodzenie czyjejś własności. Nie masz jednak powodu by czuć się winnym, tzn osądzać sie i stwierdzać, że jesteś całkiem do niczego, bo w jakims momencie okazałeś się złoym kierowcą. Czyżbym sugerował, że nie powinniśmy się nigdy za nic winić (tzn czuć się winnymi)? Oczywiście. Twoim moralnym obowiązkiem jest wybaczyć sobie błąd czy niemiły postępek, jakiego dokonałeś lub dokonasz Ale - możecie zapytać - jak mam siebie samego o tym przekonać? są trzy powpdy, które zawsze dają nam prawo do akceptowania samych siebie jako niedoskonałych ludzkich istot popełniających małe lub duże błędy: - SŁABOŚĆ - jesteśmy kruchymi istotami i nie zawsze udaje nam się zrobić wszystko co byśmy chcieli. piętnowanie się z tego powodu jako idiotki czy nieudacznicy nie jest fair i pozbawia cię szacunku dla samej siebie, nie jesteś złą osobą, tylko zbyt wolno pracującą maszynistką;) - NIEWIEDZA - (czy ma sens nienawidzić siebie tylko za to, że nigdy nie nauczyłaś się jak prawidłowo wykonywac tę pracę? Niewiedza absolutnie uzasadnia wybaczenie sobie własnych błędów. Czy potrafisz pilotować samolot? Nie? A więc jesteś do niczego. Czy to prawda? Bzdura - ZABURZENIA NASTROJU Ludzie popełniają więcej błędów gdy nienawidą siebie. Mając o sobie złe mniemanie, będą się chcieli coraz surowiej karać. A jednym z najlepszych sposobów jest powtarzanie złych zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
deirdra Re: "Głowa do góry" Paul Hack 15.06.05, 11:55 Marenta, wg mnie podstawowym zaburzeniem, na ktore cierpisz, jest grafomania. W kazdym watku wypisujesz te chaotyczne, nie trzymajace sie kupy dysertacje. Zacznij pisac BLOG !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul Hack 15.06.05, 14:02 nie podoba ci się? - nie czytaj Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: "Głowa do góry" Paul Hack 15.06.05, 14:11 marenta napisała: > nie podoba ci się? - nie czytaj ale mi się podoba-pisz dalej Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul HAUCK 15.06.05, 14:42 przepisuj raczej;) z "Głową do góry" Haucka już skończyłam teraz przymierzam się do książki o manipulacji, wspaniale pasuje do "moich" wynurzeń o asertywności Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: "Głowa do góry" Paul HAUCK 15.06.05, 17:07 marenta napisała: > przepisuj raczej;) umieć przepisać na temat i w temacie i nie zanudzić ani zniechęcicz czytającego to też jest sztuka-"przeisuj" więc dalej ;) > z "Głową do góry" Haucka już skończyłam rozumiem, że być zawsze z "Głową do góry" jest niewygodnie :) > > teraz przymierzam się do książki o manipulacji, wspaniale pasuje do "moich" > wynurzeń o asertywności > > Pozdrawiam a kiedy "wypis" będzie? pomanipulowałabym już sobie wreszcie i ja Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: "Głowa do góry" Paul Hack 13.06.05, 20:14 samoakceptacja najlepsze co możesz zrobić ze swoimi dobrymi i złyi cechami to zmienić je jeśi potrafisz, albo przyjąć je takimi, jakie są, raz na zawsze. Akceptując siebie postąpisz dokładnie odwrotnie iż większość ludzi, którzy wystawiają sobie oceny może ci się nie podaobać twój wygląd ale nie poczujesz przez to niechęci do samego siebie możesz być niezadowolony z tego jak wychowałeś dzieci, ale nie napiętnujesz siebie jako człowieka z gruntu złego i okropnego samoakceptacja oznacza, że nigdy nie stracisz twarzy, nie poczujesz się zawstydzony ani zażenowany nie będziesz bowiem oceniał siebie na podstawie swoich cech Wiara w coś takiego jak "utrata twarzy" czyni z ciebie pionka, kierowanego przez opinie innych ludzi. Stajesz się ich niewolnikiem. Twoja wartość jako osoby znajduje się w ich rękach i od każdego Kowalskiego zależy, czy będziesz czul się raźnie, z głową do góry, czy też wtulisz się w kąt. To nie jest sposób na życie Dlaczego miałbyś akceptować osądy innych? Prawdą jest, że ludzie potrafią zawyczaj należycie oceniz twoje możliwości, wygląd czy stan posiadania ale nigdy nie mają racji, kiedy wydają następny osąd i na podstawie naszych umiejętności, wyglądu czy stanu konta orzekają czy jesteśmy złymi czy dobrymi ludzmi. Gdy czujesz, że straciłeś twarz przyznajesz rację obu tym opiniom, że np kiepsko gotujesz i ze z tego powodu nie można cię lubić. To co inni mówią, jest stosunkowo nieszkodliwe, to co sami mówimy o sobie może być budujące albo bardzo bolesne Aby uniknąć tych okropnych komplikacji możemy przyjąc przeciez inne nastawienie, przestać oceniać siebie i innych. Od dzisiaj nigdy już nie czuj nienawiści do siebie, nie kochaj siebie, ale się zaakceptuj. Dotyczy to rownież innych. Nigdy nie czuj do nich nie nawiści ani ich nie ubustwiaj. Zaakceptuj takimi jakimi są, albo próbnuj ich zmienić jeśli potrafisz. Jeśli i wtedy będą zaspokajać twoje najgłebsze potrzeby i pragnienia, pokochasz wszystkie wspaniałe rzeczy jakie im zawdzięczasz. Nie będziesz natomiast myślał, że są lepsi od innych tylko dlatego, że cię uszczęśliwiają Odpowiedz Link Zgłoś
marenta nagradzaj się i karaj 13.06.05, 20:29 znudzenie pojawia się gdy jakaś czynność nie jest nagradzana kiedy czujesz, że masz czegość dość, przyznaj sobie nagrodę za to co zrobiłeś do tej pory(przerwa, posiłek, impreza, pozytywny monolog wewnętrzny) . w ten sposób rozwiniesz w sobie wyższą motywację. Badaia psych wiele razy wykazały, że pozytywne samonagradzanie umacnia zachowania w tym samym stopniu jak gegatywny monolog wewn je osłabia. Karanie (nie pójście na imprezę, wymycie kubła na śmieci, itp). jest równie ważne jak nagradzanie. Jakże inaczej mielibyśmy się poprawić. Nasza reakcja na wydarzenie albo zachęca albo zniechęca. Nawet brak reakcji, zaniechanie też ma jakiś wpływ. Brak reakcji można uznać za aprobatę. Najprawdopodobniej powtórzymy powtórzymy te same błedy, jeśli nie sprawimy sobie przykrości z ich powodu Odpowiedz Link Zgłoś
aspolecznie Re: nagradzaj się i karaj 13.06.05, 21:26 litowaniem nad sobą i innymi? o tej przyczynie czy objawie depresji jeszcze nie napisałeś Marento Odpowiedz Link Zgłoś
marenta ludzie mają cię szanować 13.06.05, 21:31 -bez asertwyności nie ma mowy o zdrowej samoakceptacji zacznij stopniowo, ucz się jak być stanowczym w drobnych sprawach. oddasz przysługę i sobie i innym nie mamy uznania dla ludzi którzy dają się zniewolić jeśli napastliwe zachowanie uchodzi na such jest tym samym nagradzane człowiek ma skłonność do powtarzania czynności za które dostaje nagrodę i postepuje tak dopóty, dopóki nie przestają byc nagradzane. Chłopak który widzi że w gniewie ojciec potrafi postawić na swoim, może tego samego próbować i przekona się, że terroryzując innych uzyska to co chce. Będzie nagrodzony. Czynność którą wzmacniasz utrwala się. Nie słuchają nas uważnie bo tak ich nauczyliśmy obiecują i nie dotrzymują słowa, bo w jakiś sposób nagrodziliśmy niedotrzm. obietnic. Jeżeli zachowują się wobec nas wrednie należy przypuścić że ponosimy za to pośrednią odpowiedzialność, ponieważ się z tym godzimy. A jeśli twoje życie seksualne się nie układa najlepiej, to po części dlatego że się sam pogodziłeś z lichą sztuką miłości. Innymi słowy nie chcemy zapłacić ceny jakiej wymagałaby zmiana zachowania Odpowiedzialnością za to jak cię traktują powinieneś obciążyć siebie. Zrób coś inaczej a wtedy i oni będą musieli zareagować inaczej Dlaczego ludzie tak nas traktują: 1. Traktują cie tak jak na to pozwalasz 2. Jeśli chcesz zmienić innych, musisz zmienić najpier własne zachowanie. Jakie? Przesadną tolerancję. Reguła 1: Gdy ludzie są dla ciebie mili, bądz i ty dla nich MIŁY (chwalenie, uśmiech, itd) GDYBY INNI STOSOWALI WOBEC CIEBIE REGUŁE 1 NIE MIAŁBYŚ TERAZ PROBLEMÓW niech nagradzanie db zachowań stanie się Twoim zwyczajem Reguła 2: Jeśli ludzei robia coś złego, ale nie zdają sobie z tego sprawy, ucieknij się do perswacji. Ale tylko dwa razy zakłada że ludzie którzy cię tak potraktowali uczynili to z powodu słabości, niewiedzy lub zaburzeń emocjonalnych (Osobnicy niedojrzali i mający zaburzenia emocj. nie uczą się drogą rozumowania, umoralniająca przemowa jest dla nich wystarczającą nagrodą) Zalecam wiec, żeby dwa razy pojść ludziom na rękę. To im się należy. Potem przeywamy wszelkie dyskusje i przechodzimy do R.3 Reguła 3. Jeżeli ludzie wyrządza ci coś złego a perswacja nie przynosi skutku, zrób im coś równie nieprzyjemnego lub przykrego, ale bez gniewu, poczucia winy, litowania się nad innymi, strachu przed odtrąceniem, obawy przed krzywdą fiz czy uszczerbkiem finansowym Czyny przemawiają dobitniej niż słowa Nasza reakcja na różne sytuacje determinuje to, co spotka nas w przyszłości Przemilacznie nieprzyjemnych zachowań onzacza ich nagradzanie (do określonego działania można albo zniechęcać albo zachęcać. "Milczenie jest zgodą". A.Lincoln) Ktoś notorycznie spóźnia się na spotkania - zrób mu tak samo nie oddał pieniędzy - nie pożyczaj mu więcej albo przez dłuższy czas partner wypił za dużo na przyjęciu - wyjdz wcześniej bez niego Im szybciej zareagujesz tym szybciej zachowanie zostanie przyhamowane NIE TRAĆ Z OCZU POWODÓW: chodzi przede wszystkim o to, by wygodniej i przyjemniej nam się żyło z innymi i ze sobą. * nie bój się odtrącenia - odtrącenie nie boli. Nie boli - chyba że sami zdecydujemy się odczuwać ból. Czy to znaczy że miłosne związki nie mają żadnego znaczenia? Oczywiście że nie. Odtrącenie przez osoby znaczące jest czymś bardzo smutnym. To bez wątpienia niemiłe i przykre doświadczenie. Ale na tym się kończy. Nie łamie nam serca bardziej niż tego sami pragniemy. Wszyscy potrafimy przezyc odtrąceie jeśli posłuzymy się rozumem. Zgadzam się, że przykro yć odtrąconym. Nie jest to jednak cos potwornego czy okrpnego, ziemia się nie zatrzęśie, świat się nie zawali. Dośc takiego myślenia, panie i panowie. Dostrzegajcie rzeczy takimi jakie są naprawdę Kiedy stosować regułę 3 Istnieje bezbłedna w praktyce metoda, która pomaga ustalić, kiedy nalezy zrobić z czegoś sprawę. Ciało mówi zwykle wszystko co potrzebujemy wiedzieć na temat naszego samopoczucia. Jeżeli odczuwamy taki dyskomfort, że nie potrafimy być normalnie zadowoleni, należy coś przedsięwziąć. jeżeli będziesz ten stan tolerować dłużej - będzeisz nieszczęśliwy, najprawdopodobniej doznasz zaburzeń emocjonalnych - przestaniesz kochać tych któtrzy cię frustrują - zapragniesz odejść Reguła 3 4 inne warianty - tolerować bes oburzania się - obniżyć oczekiwania - protestować - zimna wojna, strajk - rozstać się - tolerować i oburzać się - najgorszy, nie przynosi ulgi, pogarsza tylko samopoczucie, Ludzie mają cię szanować, nauczyć odczuwać repsekt wynikający z tego, ze w razie czego sprawić im przykrość, będą nas poważali i kochal. Czy to nie dziwne, że więcej miłości otrzymamy, gdy będziemy budzić pewien lęk? Nie okazując zbytniej tolerancji, poczujesz się często bardziej kochany, niż sobie kiedykolwiek wyobrażałeś. "Głowa do góry" P. Hauck -t-h-e -e-n-d- Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: czym się rożni wilk w owczej skórze 27.08.05, 04:58 od owcy w wilczej skórze /pomijam sytuacje neutralne/ Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: opowieść 27.08.05, 05:09 Opowiadanie o Jakubie i Ezawie Ezaw sprzedał Jakubowi swe prawo starszeństwa. Kilka lat później Rebeka, matka obu braci, która czule kochała Jakuba, przebiegłością całkiem świętą i pełną tajemnic zapewniła mu błogosławieństwo będące następstwem wspomnianego prawa. Kiedy bowiem podeszły w latach Izaak chciał przed śmiercią pobłogosławić swego ukochanego syna Ezawa, przywołał go, kazał mu iść na polowanie i z upolowanej zwierzyny przygotować potrawę. Następnie chciał go pobłogosławić. Rebeka szybko zawiadomiła o tym Jakuba, którego bardzo kochała, i kazała mu przynieść niezwłocznie dwa koźlęta ze stada. Z nich przyrządziła Izaakowi potrawę, którą, jak wiedziała, bardzo lubił. Następnie ubrała Jakuba w odzież Ezawa, którą przechowywała, a jego ręce i szyję pokryła skórą koźląt, aby ociemniały ojciec, dotykając włosów jego rąk, myślał, że to jest Ezaw. Rzeczywiście, Izaak zaskoczony głosem, który wydawał mu się być głosem Jakuba, kazał synowi zbliżyć się, a dotknąwszy sierści skór, którymi ów miał okryte ręce, rzekł: Głos wprawdzie jest głosem Jakuba, ale ręce - rękami Ezawa! Po spożyciu posiłku ucałował Jakuba, a gdy przy tym poczuł miłą woń jego odzieży, pobłogosławił go: życzył mu rosy nieba i żyzności ziemi. Ustanowił go panem wszystkich braci i zakończył swe błogosławieństwo tymi słowami: Niech ten, kto by ci złorzeczył, sam będzie przeklęty, a ten, kto by ci błogosławił, niech będzie obsypany błogosławieństwami. Zaledwie Izaak wypowiedział te słowa, wszedł Ezaw z upolowaną zwierzyną i poprosił ojca o błogosławieństwo. Zdumienie ogarnęło świętego Patriarchę, gdy spostrzegł, co zaszło. Ale nie cofnął słowa; przeciwnie, zatwierdził swe błogosławieństwo, bo w całym tym zajściu ujrzał jasno palec Boży. Wtedy Ezaw zaczął się skarżyć, a obwiniając głośno swego brata o oszustwo, pytał ojca, czyżby rzeczywiście jedno tylko posiadał błogosławieństwo. Zdaniem Ojców Kościoła Ezaw jest wyobrażeniem tych, co łączą Pana Boga ze światem i pragną zażywać wszystkiego razem, zarówno pociech niebieskich, jak i ziemskich. Izaak, wzruszony lamentem Ezawa, pobłogosławił go wreszcie, lecz błogosławieństwem ziemi, i uczynił go poddanym brata. Dlatego Ezaw zapłonął taką jadowitą nienawiścią do Jakuba, że czekał tylko śmierci ojca, by go zabić. Jakub zaś nie uszedłby śmierci, gdyby nie kochająca matka Rebeka, umiejąca go osłonić swoją przezornością i dobrymi radami, do których Jakub chętnie się stosował. Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re:Postępowanie Jakuba wobec Rebeki 27.08.05, 05:23 Historia Rebeki i Jakuba jako biblijny typ doskonałego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny /.../ 3. Był on we wszystkim uległy i całkowicie posłuszny ukochanej matce. Jej rozkazy wykonywał bez zastrzeżeń, szybko i z prawdziwej miłości. Na każde jej zawołanie biegł mały Jakub i pilnie pracował. Wierzył bezwzględnie we wszystko to, co mu mówiła. I tak np. kiedy mu zleciła, by przyniósł dwa koźlęta na potrawę dla ojca Izaaka, nie upierał się, że jedno koźlę zupełnie wystarczy, by dla jednego człowieka przygotować posiłek, lecz bez sprzeciwu wykonał rozkaz matki. 4. Miał wielkie zaufanie do swej ukochanej matki. Nie polegał na własnej zaradności i zręczności, lecz jedynie na staraniach i opiece matki, dlatego wzywał jej we wszelkich swych potrzebach i radził się jej we wszelkich wątpliwościach. I tak kiedy ją zapytał, czy zamiast błogosławieństwa nie otrzyma od ojca przekleństwa, uwierzył jej i zaufał, gdy mu powiedziała, że w danym razie wzięłaby na siebie owo przekleństwo. /fragment traktatu Sw.Ludwika Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: czym się rożni wilk w owczej skórze 27.08.05, 09:47 wilk w owczej skorze, ma wyparty poped dominacji, wyparty poped projektuje na inne owieczki i dlatego boi sie tych owieczek, bo zdaje mu sie ze to wilki, i przez swoj strach jeszcze bardziej owczeje. owca w wilczej skorze to pacjent w stroju lekarza psychiatry, ktory sie przebral zeby opuscic zaklad. Odpowiedz Link Zgłoś