Dodaj do ulubionych

jak sie wyleczyc

21.10.05, 15:56
czesc mam 19 lat i zaczynam popadac w depresje przynajmniej tak mi sie wydaje
ostatnio zmienilam miasto i otoczenie,poszlam na studia wydawalo mi sie ze
moze te dawne problemy jakos mina
teraz wszystko wraca ze zdwojona sila
nie moge sie dogadac z ludzmi mam napady strachu tak ze ciezko mi jest
oddychac,malo sypiam, do tego dochodza teraz coraz czestsze napady bulimiczne
jestem strasznie samtona bo wokol duzo ludzi ale nikt mnie nie rozumie i nie
probuje sluchac
do tego zakochalam sie nieszczesliwie bo w facecie 9 lat starszym ,nawet nie
wiem jak mu to okazac,jestem niesmiala jes\zeli chodzi o takie glebsze
uczucia i odkrywanie siebie przed innymi
boje sie ze pewnego dnia po prostu nie bede miala motywacji zeby wstac rano z
lozka
co mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • cyria Re: jak sie wyleczyc 21.10.05, 16:21
      ludivinne napisała:
      >jestem strasznie samtona bo wokol duzo ludzi ale nikt mnie nie rozumie i nie
      > probuje sluchac

      I to chyba jest główny problem...wielokrotnie złożony i powtarzalny :(
      • suchyxxx Re: jak sie wyleczyc 21.10.05, 17:23
        Poradzisz sobie jeśli wyjdziesz do ludzi na siłę.Samotność to okropna rzecz a
        brak zrozumienia to chyba każdego dobija.Znajdź kogoś kto będzie dla ciebie
        milszy itp. Możesz iśc do psychologa bo te problemy ze snem i brak tchu czasami
        jest oznaką jakiś małych objawów depresyjno-nerwicowych.Psycholog nie zaszkodzi.
      • well_ania bulimia- co robić dalej???? 23.10.05, 00:37
        czytajac te wszystkie wypowiedzi na forum dociera domnie ze ludzi takich jak ja
        jest iwecej, chociaz dotad wydawało mi się, ze tylko ja jestem taka "DZIWNA".
        Nikt z mojego otoczenia mnie nie rozumie, wzsyscu udaja zmartwionych,
        przejetych o doskonale obytych z problemami, jakby już wszystko przeżyli.
        Wszyscy powtarzaja, że te moje to nic w porównaniu z ich problemami. Tak
        naprawde człowiek jest samotny pośród ludzi. Ja odczówam niezrozumienie, brak
        akceptacji itp. Mozze rzeczywiscie coraz bardziej sama w sobie doszukuje się
        problemu. Bulimia to choroba ludzi samotnych wewnetrznie- rzeczywiscie. Jak my
        chorzy mamy sobie pooradzic , psycholog , rodzina nie zawsze skutkują. Mnie
        nawet mam nie jest w stanie pomóc - nie widzi problemu, pomimo to, że wie o
        chorobie. CZuć sie wyobcowanym wśród najbliższych- pogłebia samotność.
        Mam 18 lat boje się przyszlości. Jestem świadoma tego, że niszcze swoje
        zdrowie, ale także nie potrafie przestac.
        CZy ktoś wie gdzie moge sie zglosić (w krakowie )po pomoc w sprawie tej
        choroby????
        Bardzo prosze co ja mam dalej robić????
        ANIA...
    • miriam11 Re: jak sie wyleczyc 21.10.05, 20:44
      U mnie bulimia zaatakowała kiedy rozpadało się moje małżeństwo. Ktoś mi dużo
      później powiedział, że choroby związane z apetytem mają związek z poczuciem
      samotności i wyobcowania. Chyba coś jest na rzeczy....
      • kama1976 Re: jak sie wyleczyc 23.10.05, 04:58
        Myślę, że twój problem ma głównie przyczynę w twojej nieśmiałości i w tym że
        nie potrafisz się otworzyć ze swoimi uczuciami i potrzebami do innych ludzi.
        Niestety takie podejście do życia ma chyba głównie związek z wychowaniem, które
        otrzymałaś w dzieciństwie od opiekunów. Dlatego będzie ci bardzo trudno pozbyć
        się nieśmiałości bo jest to w tobie głęboko zakorzenione. Świadczy też o tym
        to, że owa nieśmiałość tak bardzo wpływa na twoje życie. Sama nieśmiałość jest
        przez większość ludzi traktowana jako drobnostka bo co to właściwie takiego
        jest...? Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że właśnie nieśmiałość jest główną
        przyczyną wielu dolegliwości psychofizycznych. To właśnie nieśmiałość wpływa na
        to, że czujesz się samotna. Możliwe, że niepotrzebnie tutaj o tym piszę bo
        zapewne sama sobie z tego już zdałaś sprawę. I co z tym fantem zrobić...? Tego
        niestety już nie wiem, ja poszukałabym jakichś książek na temat nieśmiałości i
        próby walki z nią, bo zapewne jest tego masa. Jeżeli sama nie dasz sobie z tym
        rady to powinnaś skonsultować się z odpowiednim lekarzem.
    • mlasskacz Wiesz, nieśmiałość i zalęknienie skłaniają do 23.10.05, 09:25
      zamknięcia się w sobie i niewychodzenia do ludzi. A to właśnie wzmacnia nieśmiałość, bo nie możesz przekonać się i przetrenować, że jesteś zdolna do wszystkiego, czego potrzebujesz. Na marginesie, zmiana miejsca zamieszkania i podjęcie studiów to duży i usprawiedliwiony stres. Pierwszy krok w walce z samotnością, to poszukanie jakiejś aktywności, myślę że psychoterapia, najlepiej grupowa byłaby niezła ale musisz wybić sobie z głowy że się "leczysz" i jesteś "pacjentką". Chcesz po prostu zdobyc pewne umiejętności. Ale możesz też zainteresować się czymś przyjemnym, nie wiem, taternictwem, skałkami czy czyms takim, może jakimś studenckim kołem naukowym, jeśli tylko znajdziesz mozliwość. Najlepiej znaleźć sobie jakieś przyjemne zajęcie z ludźmi, potem samo pójdzie.
      • ludivinne tak tak tak 23.10.05, 09:49
        hej dzieki za wszystkie odpowiedz do duzo dla mnie znaczy
        musze powiedziec ze z ta niesmialoscia to nie jest taki problem,ja pisalam o
        niesmialosci wzgledem pokazania uczuc facetowi ktorego wydaje mi sie kocham
        jezeli chodzi o znajomosci i zawieranie ich to nie mam takich problemow ale
        bardzo doluja mnie porazki,a ze duzo od siebie wymagam to ciezko mi jest sobie
        z nimi poradzic
        ogolnie tez wkurza mnie to ze sie tak przejmuje co ludzie powiedza i czesto jak
        cos robie to wlasnie pod nich,a tak naprawde to powinnam miec to wszystko w
        dupie bo to jest moje zycie i moje wybory
        mysle ze jesli sobie sama z tym wszystkim nie poradze i tego sobie sama nie
        przetlumacze to mi nikt nie pomoze bo tak jak jedna tu osoba pisala,ludzie
        uwazaja ze ich probelmy sa 1000 razy wieksze i wlasciwie co ty sobie wymyslasz
        jakies wyimaginowane rozkminki
        pozdrawiam wszystkich
        • beno_2 Re: tak tak tak 23.10.05, 19:04
          ludivinne napisała:

          > mysle ze jesli sobie sama z tym wszystkim nie poradze i tego sobie sama nie
          > przetlumacze to mi nikt nie pomoze
          Z tym nie mogę się zgodzić. Mam ciągłe problemy językowe, stąd opacznie czasem
          pojmuję treść urzędowych pism. Ktoś z rodowitych Polaków w ostatniej chwili
          chwycił mnie za rękę, tuż przed złożeniem podpisu na akcie prawnym o znacznym
          wpływie na moją przyszłość zawodową. Przeczytał i zrozumiał to, co dla mnie
          było nie do pojęcia.
          ----------------------------------------------
          Co dla jednego rybką, dla innych ośmiornicą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka