Dodaj do ulubionych

panna Nikt ?

10.12.05, 19:56
zadzwoniła B.
składala mi życzenia
pomyliła się
zatelefonowała o dwa dni za wcześnie
nie prostowałam pomyłki

bo tak naprawdę
myslałam o tym
że przybiegała kiedyś osobiście
składać mi te życzenia
i przestała
gdy ja przestałam
być Dodatkiem do Jej Syna

a myslałam
że jestem dla niej Kimś
nie tylko Dodatkiem
byłam pewna
że jestem Kims

smutno
i przykro

- I nie myśl o tym bydlaku -
dodała,
mówiąc o nim
i kończąc te życzenia nieszczęsne

ale to tylko
sprawiło
że znów się pojawił
ten ostry
zaciskający gardło ból
pełen nigdy
do końca
niewypłakanych łez
i boli cały czas
jak cholera

ona nawet nie przypuszcza
przestraszyłaby się chyba
gdyby wiedziała
jak bardzo
ja o nim myslę
i
nie ma co się oszukiwać
niestety
wciąż
wszystko
co robię
robię dla niego

dla siebie...
.............
nic
nic nie umiem

ale chyba wolę
być Dodatkiem do Niego
niż Dodatkiem do Kasy
jak dla A.

A.
całe lata
milczała
a było
jest
tak bardzo źle...
i dowiedziała się
że znów mam pieniądze
zadzwoniła w ub.tygodniu
niespodziewanie
mówiła krótko
chciała pożyczki
czyli
dla niej
na nowo zaistniałam
ale nie ja jako Ja
lecz
ja, jako Dodatek
do Pieniędzy

nie dowierzałam
nie raz
patrząc na amerykańskie filmy
gdzie bohaterowie wymiotowali
gdy :
a/dowiedzieli się o zdradzie ukochanej osoby
b/splajtowali
c/zdenerwowali się, bo sąsiad ukradł im spod drzwi gazetę

ale sama
poczułam odruch wymiotny
gdy pojęłam
że żyję na nowo dla A.
bo mam kasę
czyli w zasadzie
to ja i teraz
jestem dla niej
Nikt

Obserwuj wątek
    • jako_70856 Re: panna Nikt ? 10.12.05, 20:18
      piękne, prawdziwa historia z kantem
    • poczta_pomyslowa panna Aida 10.12.05, 20:39
      Po pierwsze Aido, takie zachowania jak opisane przez Ciebie się zdarzają. Cóż
      możemy na to poradzić?
      Twoim podstawowym błędem jest jednak przywiązywanie tak ogromnej wagi do życzeń
      znajomej. Automatycznie przypisujesz jej złe zamiary. A może chciała wyprzedzić
      innych i jako pierwsza złożyć Ci życzenia? Poza tym, spróbuj wyjść pierwsza do
      ludzi. Wiem, to trudne, ale możliwe.
      Czekałam dzisiaj dwie godziny na rozmowę na gg, ale się nie doczekałam. Hmm,
      trudno. Na tym jednym rozczarowaniu świat się nie kończy.
      Ty też Aido bądź dla innych (nawet tych fałszywych) wyrozumiała. Może właśnie
      tego potrzebują najbardziej ?
      A jak się mają Twoje koty przed świętami ? Mogą liczyć na smakołyki
      przygotowane im przez ich właścicielkę ?
      ;-)
      • aidka Re: panna Aida 10.12.05, 22:00
        Odpowiadasz na :  
        poczta_pomyslowa napisała:

        > Po pierwsze Aido, takie zachowania jak opisane przez Ciebie się zdarzają. Cóż
        > możemy na to poradzić?
        > Twoim podstawowym błędem jest jednak przywiązywanie tak ogromnej wagi do
        życzeń
        >
        > znajomej. Automatycznie przypisujesz jej złe zamiary. A może chciała
        wyprzedzić
        >
        > innych i jako pierwsza złożyć Ci życzenia? Poza tym, spróbuj wyjść pierwsza
        do
        > ludzi. Wiem, to trudne, ale możliwe.

        ależ nieeee
        nie było negatywnego
        automatycznego myslenia z mej strony

        fakt
        że nie prostowałam pomyłki w dacie
        o tym chyba świadczy

        nie ten termin omylkowy mnie zabolał
        tylko jedno z wielu zachowań
        tej osoby /"znajoma", to mało powiedziane - to Ktoś wiecej/
        wielu zachowań
        które swiadczą o tym
        iż nie jestem już tą
        dla niej
        ktorą bylam - jak mi się zdawało

        kiedyś przychodziła do mnie
        teraz tylko dzwoni
        brak mi jej
        po prostu

        a co do kroków
        moich
        jako pierwszej...
        ja do niej biegnę
        jak zawsze
        z okazji róznych uroczystości
        przy okazji nieszczęść
        proponuję pomoc
        i nie mówię nic
        że sama
        ledwo
        momentami zyję
        tak bardzo mi źle

        / - chciała wyprzedzic innych i jako pierwsza złożyć mi życzenia - piszesz...
        "innych", to nie ma
        od dawna
        bo poświęciłam wszystko
        nie ma też świąt
        od bardzo dawna
        żadnych
        ale nie mówię nikomu
        jak jest z tym cięzko
        tylko tu
        nieco
        choć wiem
        że nie jest to dobre miejsce.../

        • poczta_pomyslowa Re: panna Aida 11.12.05, 21:55
          aidka napisała:

          > nie ten termin omylkowy mnie zabolał
          > tylko jedno z wielu zachowań
          > tej osoby /"znajoma", to mało powiedziane - to Ktoś wiecej/
          > wielu zachowań
          > które swiadczą o tym
          > iż nie jestem już tą
          > dla niej
          > ktorą bylam - jak mi się zdawało

          a skąd ta pewność, że już nie jesteś ?
          przecież zadzwoniła, chciała sie przypomnieć
          chciała, abyś wiedziała, że nie jesteś sama



          > kiedyś przychodziła do mnie
          > teraz tylko dzwoni
          > brak mi jej
          > po prostu

          a może dobrym rozwiązaniem byłoby powiedzieć jej o tym
          wbrew pozorom nie każdy potrafi odczytywać właściwie własne zachowania, nie
          wspominając juz o gubieniu się w nieprawidłowych domysłach na temat zachowania
          kogoś innego



          > a co do kroków
          > moich
          > jako pierwszej...
          > ja do niej biegnę
          > jak zawsze
          > z okazji róznych uroczystości
          > przy okazji nieszczęść
          > proponuję pomoc
          > i nie mówię nic
          > że sama
          > ledwo
          > momentami zyję
          > tak bardzo mi źle

          to znaczy, że jest coś, co Cię powstrzymuje od opowiedzenia o sobie,
          tego jak jest naprawdę
          czy choćby napomknienia, że jej potrzebujesz




          > / - chciała wyprzedzic innych i jako pierwsza złożyć mi życzenia - piszesz...
          > "innych", to nie ma
          > od dawna
          > bo poświęciłam wszystko

          komu, byłemu mężowi ?
          Aidko, nie mów, że nie potrafisz nawiązywać znajomości, przyjaźni

          > nie ma też świąt
          > od bardzo dawna
          > żadnych
          > ale nie mówię nikomu
          > jak jest z tym cięzko

          Nie ma, ponieważ nie robisz czy odmawiasz przyjścia do innych ?
          Aidko, nawet sąsiadka może być z Tobą na święta
          Wystarczy tylko zaoferować swoją pomoc w przygotowaniach,
          może zechciałabyś zaglądnąć do Domu Dziecka, czy jakiejś innej instytucji gdzie
          są inni samotni ludzie




          > tylko tu
          > nieco
          > choć wiem
          > że nie jest to dobre miejsce.../

          nie żartuj, to nie jest dobre miejsce ?

          A może chciałabyś założyć własne forum internetowe, gdzie mogłabyś bez
          skrępowania opisywać swoje przeżycia (oprócz pisywania na tym forum,
          oczywiście) ?

          Oj, Aidko, Ty chyba nie dostrzegasz wielu rzeczy,
          np tego ile osób stąd Cie pamięta, ile się o Ciebie dopytuje

    • anatemka Re: panna Nikt ? 12.12.05, 10:06
      to, czy ludzie nas odwiedzaja, albo tylko dzwonią, albo milczą, zależy w dużej
      mierze od nas. To my sami swoim zachowaniem przyciągamy albo odpychamy ludzi.
      Jednych się lubi, i miło jest w ich towarzystwie, z innymi ciężko wytrzymać bo
      smęca narzekają lub są poprostu nudni. Zastanów się aidko, czy to, że ludzie
      cię "lubią' tylko wtedy kiedy masz pieniądze nie jest wyłącznie twoją zasługą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka