Dodaj do ulubionych

lęki,stres a choroby

06.01.06, 00:03

tak sobie mysle...skoro jestem taka lękliwa byle czym sie przejmuje,miewam
napady paniki,serce wali mi jak mlot,mam malo ruchu bo przeciez boje sie
wychodzic z domu itpppp to przeciez ile ja pociagne??Ile wytrzyma serce???
Jestem bardziej narazona na chorobska niz taki zdrowy osobnik.czesto robicie
badania?jesli tak to jakie?uff ale ja jestem dziwna...
Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:11
      w podobnej sytuacji jestem Tarja,z tymze niewychodzenie z domu to mój własny
      wybór,nie boje sie ludzi tylko mi przeszkadzają...nawet za oknem,uff...wobec
      tego ruch tez mam niewielki,ale badania jakby koniowi robili!-takie dobre :) ty
      pewnie tez więc nie martw sie ile jeszcze pozyjesz na tym pełnym łez padole.Dla
      pewnosci zrób sobie te badania i odetchnij z ulgą
      • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:16

        Jak mnie to cholerne chorobsko dopadlo to robilam mase badan:na
        tarczyce,EKG,USG.morfologia,mocz,proby watrobowe,Helicobacter
        pylori,cukier,cholesterol i pewnie jeszcze jakies oczywiscie wszystkie wyniki
        wyszly super.Bardziej martwi mnie to co bedzie dalej za np.kilka lat jesli moj
        stan sie nie poprawi???jakie badania powinnam wykonywac w miare regularnie?
        • cybulon Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:18
          > jakie badania powinnam wykonywac w miare regularnie?

          psychologiczne
          • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:27
            cybulon napisał:

            > > jakie badania powinnam wykonywac w miare regularnie?
            >
            > psychologiczne


            psychologiczne,psychiatryczne sa wykonywane
            • cybulon Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:32
              Nie masz sie co obawiać, napewno wyniki też wyjdą super.
        • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:18
          nie jestem ekspertem ale myslę ze pewnie we krwi zaraz by sie cos pokazało,więc
          krew proponuję
    • cybulon Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:13
      hipochondrycy zyja najdluzej, ale co to za zycie
      • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:16
        za to wszystko sie mozna od nich dowiedziec (o chorobach oczywiscie)
      • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:19
        cybulon napisał:

        > hipochondrycy zyja najdluzej, ale co to za zycie


        hipochondryczką i to taka na maxa bylam kilka lat temu teraz silniejsze sa u
        mnie lęki (agorafobia)o chorobach mysle o wiele mniej i juz az tak sie ich u
        siebie nie doszukuje.A pytam bo chce troche pozyc:)
        • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:21
          od jak dawna masz te lęki?
          • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:27

            ogolnie choruje od 10 lat
            • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:34
              ojojoj :( duzo, a jest nadzieja na wyleczenie?
              • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:38
                dorcia1974 napisała:

                > ojojoj :( duzo, a jest nadzieja na wyleczenie?

                Tego nie wiem...ale wierze w to.Bywaja lepsze okresy i bywaja gorsze...
                • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:41
                  masz super extra slicznego skarba !!!
                  • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:43

                    no i bardzo kochanego:)Po jego urodzeniu choroba sie cofnela na rok!Nie bylo
                    sladow lęku
                    • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:44
                      więc trzeba myslec o drugim takim skarbie ;) moze cofnie się na stałe...?
                      • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:46
                        dorcia1974 napisała:

                        > więc trzeba myslec o drugim takim skarbie ;) moze cofnie się na stałe...?

                        No to trochę ryzykowna teza! A dziecko w dechę!
                        • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:47
                          tez bambo spac nie mozesz?
                          • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:51
                            dorcia1974 napisała:

                            > tez bambo spac nie mozesz?

                            jestem w trakcie rodzinnej awantury.
                            • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:53
                              u mnie cisz....a wszyscy spią
                              • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:59
                                dorcia1974 napisała:

                                > u mnie cisz....a wszyscy spią

                                U mnie nie. Kurvva mać! ja naprawde jestem spokojnym czlowiekiem. Ale dzisiaj
                                nie wytrzymalem. Otóż muszę o 6 jechać zasranym pociągiem na spotkanie z
                                zasranym wydawcą,mniejsza o to.
                                Blagalem żonę. Mamy jeden pokoik, ja mam klopoty z zaśnięciem. Przenieś sie
                                kochanie z komputerkiem do kuchni. A ona - NIE.
                                tak jest zawsze!!!!!!!!!!!!!
                                Ale od dzisiaj PRZYSTĘPUJĘ DO AKCJI
                                Nie będę spal, a jak ona tylko będzie zasypiać, będę ją laskotal w stopy!
                                Inaczej baba mnie zamęczy, jak mamę kocham!
                                trzeba nawyki uksztaltować, bodźcować, bo inaczej zwariuję
                                • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:05
                                  współczuje ci tego jechania juz za 5 godzin na to zasrane spotkanie. Nie znecaj
                                  się nad płcią słabszą,niech spi sobie zoneczka,jak ja jej zazdroszczę.....
                                  • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:11
                                    dorcia1974 napisała:

                                    > współczuje ci tego jechania juz za 5 godzin na to zasrane spotkanie. Nie
                                    znecaj
                                    >
                                    > się nad płcią słabszą,niech spi sobie zoneczka,jak ja jej zazdroszczę.....

                                    A najbardziej denerwuje mnie to, że już sie nie denerwuję. Chyba nie będę mial
                                    sily (moralnej) laskotać.

                                    • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:13
                                      a jakiego dobrego męża ma ta płec...
                                      • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:16
                                        dorcia1974 napisała:

                                        > a jakiego dobrego męża ma ta płec...

                                        bez przesady. Ta pleć jest tez dobra, tylko jest uparta jak osiolek i wszystko
                                        robi na przekór, a do tego ma depreeeesje, a leków nie bierze (jeszcze), ale
                                        lekarz powiedzial, ze to depresja- tragedia, więc będzie leczona, choć pleć
                                        bardzo nie chciala, bo drugie dziecko mieć chciala.
                                        • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:18

                                          czasem ciąża jest dobrym lekarstwem na depresje
                                          • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:32
                                            tarja30 napisała:

                                            >
                                            > czasem ciąża jest dobrym lekarstwem na depresje

                                            No psychiatra (ten co także mnie leczy) powiedzial, ze w naszej sytuacji chyba
                                            nie. W sumie racja. Za 3 ms wyosimy sie z mieszkania, nie wiadomo gdzie. Żadne
                                            z nas nie ma stalej pracy.
                                            Ale dla mnie dziecko to sens życia. Żadna tam kariera. Moglem siedzieć w Paryżu
                                            na uniwersytecie i wybralem warszawę i rodzinę. I nigdy nie żalowalem. Choć
                                            myślalem, ze bede żalowal
                        • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:51

                          no to sie jeszcze nim pochwale:

                          tarja.republika.pl/tomik.JPG
                          • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:53
                            ma sliczne włosy! zreszta ty tez...
                            • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:56

                              dzieki:)
                              a tu mlody z naszym kocurkiem:)

                              tarja.republika.pl/tomek.jpg
                              • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:59
                                toż to piękne jak dziewczynka!skąd on ma takie sliczne oczy? mówię o synku a
                                nie kocurku
                      • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:47

                        hehe mlody jest dopiero w 1 klasie i jest mase obowiazkow a jestem zbyt nerwowa
                        by poradzic sobie w tej chwili z drugim takim malutkim szkrabem:)
                        • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:49
                          tarja30 napisała:

                          >
                          > hehe mlody jest dopiero w 1 klasie i jest mase obowiazkow a jestem zbyt
                          nerwowa
                          >
                          > by poradzic sobie w tej chwili z drugim takim malutkim szkrabem:)


                          No odstęp to nawet za duży, Trzeba bylo sie wcześniej starać. Ja marzę o
                          drugim.
                        • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:49
                          rozumiem cie doskonale,tez mam jedno dziecko (w 5tej klasie) i nawet nie chce
                          myslec o drugim z ta moja depresją :/
                      • arek1025 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:47
                        :ekarz przepisze ciąże, a becikowe bedzie wypłacane z NFZ
                        • dorcia1974 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:55
                          nie wypłacAne a wypłacOne,bo to jednorazowe jest i w dodatku niewiadomo czy na
                          pieluchy starczy
              • normaalka Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 05:45
                Nadzieja jest zawsze, niektórzy ją mają nawet po śmierci.
    • miks88 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 00:35
      Mam lęki o dwóch lat. tez mam mało ruchu. Niedawno robiłem sobie badania i ku
      zdziwieniu wszystkich miałem idealne wyniki, a wydlądam jakbym miał conajmniej
      raka:)
      • tarja30 zle podpielam 06.01.06, 00:59

        a wiec jeszcze raz mlody z naszym kocurkiem:)

        tarja.republika.pl/tomek.jpg
        • tarja30 lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:00

          Tomcio ma moje oczka:)
          • tarja30 a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:03

            Kilka dni temu byla 13 rocznica smierci mojego pierwszego synka.Jesli to nie
            problem to prosze o swiatelko dla niego (tu jest powod mojej choroby)

            www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
            • bambomurzynzafryko Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:08
              tarja30 napisała:

              >
              > Kilka dni temu byla 13 rocznica smierci mojego pierwszego synka.Jesli to nie
              > problem to prosze o swiatelko dla niego (tu jest powod mojej choroby)
              >
              > www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm

              To okropne. I tak jesteś dzielna,że zdecydowalaś sie na drugie
              • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:16
                bambomurzynzafryko napisał:

                > tarja30 napisała:
                >
                > >
                > > Kilka dni temu byla 13 rocznica smierci mojego pierwszego synka.Jesli to
                > nie
                > > problem to prosze o swiatelko dla niego (tu jest powod mojej choroby)
                > >
                > > www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
                >
                > To okropne. I tak jesteś dzielna,że zdecydowalaś sie na drugie

                Cala ciąża to byl okropny stres ale udalo sie i mam wspanialego synka
            • dorcia1974 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:08
              cos z tym linkem chyba jest nie tak.../ Przykro mi z powodu twojego synka :(
            • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:09

              nie wiem czemu nie dziala link

              www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
              • dorcia1974 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:11
                moze kropka po republice?
              • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:11
                www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
                • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:13

                  szukam przyczyny...adres jest poprawny wiec nic nie kumam z tego

                  www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
                  • tarja30 uff udalo sie 06.01.06, 01:14

                    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec224.htm
                    • bambomurzynzafryko Re: uff udalo sie 06.01.06, 01:26
                      Kurcze, nie wyobrażam sobie tego. Choć z drugiej strony mój syn mial 2 punkty
                      więc też nie bylo wesolo. Moja żona 12 godzin od kiedy zaczely sie skurcze,
                      jeszcze robila przepierke, bo byla pewna że to falszywy alarm. Bo myślala,że
                      wtedy niebiosa się otwierają, anioly śpiewają itd. I prawie bylaby tragedia.

                      Ja za to mialem "epizod" z poronionym dzieckiem (w 3 ms). Mialem wtedy 16 lat,
                      ach nie ważne. Potem rok z życia. Choć to oczywiście nie to. Bo poronienie to
                      jednak taka pól-śmierć. A w ogóle, to mimo że zdolalem pokochać to dziecko, to
                      jednak trochę ulgi czulem. Na początku. Ale potem...
                      Mialo się nazywać Julian. Teraz tak nazywa się mój syn
                      • tarja30 Re: uff udalo sie 06.01.06, 01:29

                        Kazda strata bardzo boli:(
                        • bambomurzynzafryko Re: uff udalo sie 06.01.06, 01:36
                          tarja30 napisała:

                          >
                          > Kazda strata bardzo boli:(

                          Ach wiesz. Ja wlaściwie zapomnialem. Dopiero w kwietniu zacząlem mieć
                          świadomość, że to byl realny czlowiek, ze może gdzieś jest, au-dela, patrzy na
                          mnie. Nie moglem spać.
                          Z tamtą dziewczyną się rozstalem dopiero po 6 latach. Kiedy zaszla w ciąże byla
                          w ósmej klasie, ja w drugiej, Niezle.
                          • tarja30 Re: uff udalo sie 06.01.06, 01:45

                            Mam kolezanke ktora w osmej klasie urodzila blizniaki.Czasami jest tak ze
                            nastolatki sa dojrzalszymi matkami niz te "dorosle".Dla mnie od poczatku ciazy
                            to malenstwo to jest czlowiek.wiesz musimy byc silni dla tych ktorych mamy obok
                            ale zawsze tez musimy pamietac o tych co odeszli...zmykam spac.Dobrej nocki
                            • bambomurzynzafryko Re: uff udalo sie 06.01.06, 01:46
                              milych snów
                  • dorcia1974 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:18
                    :((( cięzko ci o tym mówic?
                    • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:22
                      dorcia1974 napisała:

                      > :((( cięzko ci o tym mówic?


                      wszystko to bardzo boli ale nie jest mi ciezko o tym mowic.Do dzis mam przed
                      oczami jego twarzyczke i te wielkie slepia wpatrzone we mnie.Byl wspanialy i
                      taki kochaniutki.Mial wade serca,urodzil sie w zlym czasie bo w sylwestra (za
                      pozno wykryli wszystko)Przez dwa dni go normalnie karmilam...
                      • dorcia1974 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:28
                        takie to smutne :( wina lekarzy?pewnie swietowali N.R? eeeech ta nasza
                        Sł.Zdrowia!po mojego szwagra 1go stycz przyjechali nawaleni karetką,capiło na
                        kilometr,na szczęscie w szpitalu było lepiej
                        • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:32

                          Tylko i wylacznie wina lekarzy bo gdyby pracowali w tym dniua nie balowali to
                          zauwazyliby cos a zauwazyli dopiero po nowym roku czyli po swietowaniu i po
                          normalnym powrocie do pracy.I tak nie zrobili nic konkretnego-szpikowali go
                          lekami i tyle.Przeciez jesli bylo podejrzenie wady serca to powinni natychmiast
                          przewiezc malego do specjalistycznej kliniki a oni co robili???Mieli do mnie
                          pretensje ze musza do malego sciagac usg z pietra nizej!
                          • dorcia1974 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:38
                            aaaach!!! do sądu bym podała! nie wiem jak u was ale u nas jak
                            nie "posmarujesz" nie kiwnie palcem! ale ja juz ide spac bo nerwy mnie poniosły
                            i smutno mi sie zrobiło...takie przejscia mieliscie z bambo (tzn. osobno) i
                            zaczynam miec podwójne widzenie. Dobrej nocki wam zycze :) do jutra!
                            • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:40

                              dobrej nocki:)
                            • bambomurzynzafryko Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:41
                              dobranoc!
                              A do sądu... Kurcze, ja sobie w ogóle nie wyobrazam tego,co bym zrobil na
                              miejscu tarji!
                              • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:46

                                wiesz...mialam 19 lat i nie do konca to wszystko rozumialam:(Myslalam ze lekarz
                                jest po to by pomagac ale wtedy sie zawiodlam a zrozumialam to dopiero po
                                latach...
                                • bambomurzynzafryko Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:52
                                  jak chcesz iść spać, to się nie krępuj. Ia idę laskotać żonę. Trzymaj sie
                                  cieplutko. Śliczny synek. Kiedys wydawalo mi sie to skrajnie idiotyczne. Ale
                                  teraz rozczulam sie nawet nad cudzymi dziećmi. Starość.
                                  • tarja30 Re: a teraz smutniejsza czesc mojego zycia 06.01.06, 01:54

                                    tez tak sie rozczulam:)Milo bylo pogadac.milej nocki
        • dorcia1974 Re: zle podpielam 06.01.06, 01:02
          co zle podpięłas? wszystko ladnie widac i tam
    • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:45
      ja mialem lęki (wracając do tematu), ale minęly kiedy przyszla depresja.
      Balem się o swoje zdrowie, ale to lączylo się z zamilowaniem do ryzyka.
      Szukaniem guza itd
      Balem się ciemności i chodzilem spać sam do lasu (a las calkiem spory, bo to
      puszcza knyszyńska). I trząslem się ze strachu w nocy w tym lesie. Masochizm
      • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:49

        Mialam w swoim zyciu okres depresyjny...zalamanie,odciecie sie od swiata.Na
        zewnatrz zaczelam bac sie wychodzic bo wydawalo mi sie ze wszyscy na mnie
        dziwnie patrza po smierci dziecka (tesciowa wyrobila mi niezla opinie
        oskarzajac o wszystko)Przerodzilo to sie w agorafobie ktora trwa do dzis...
        • bambomurzynzafryko Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:54
          no ale to na tle nerwicowym. ja mam chyba endogenną, zreszta to takie bagno, że
          sam nie wiem.Dwaj pierwsi psychiatrzy stwierdzali u mnie nerwicę lękową. A ja
          co sie u mnie stwierdzi, to od razu mam. To sie nazywa HISTERIA.
          • tarja30 Re: lęki,stres a choroby 06.01.06, 01:56

            Tez jestem histeryczką ale damy rade bo mamy dla kogo walczyc:)))Usmiechnij sie
            i do nastepnego:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka