czteryzeiro
11.01.06, 00:37
byłą dziewczyną,rzuciała mnie,nie chce mnie więcej widzieć ale...chce ze mną
rozmawiać
te rozmowy są dziwne,rozmawiam tylko dlatego że mam nadzieje,potem ona szybko
odchodzi,kiedyś tak nie było,rozmawialiśmy przez internet do upadłego (odległość)
idzie na czata i tam gada o pieprzeniu z obcymi facetami
jak ją poznałem była dziewicą,pokazałem jej że jest piękną kobietą,pozbyła się
kompleksów
potem...nie wiem,może jej się znudziłem,z dnia na dzień czułe słówka ustały,o
miłości nie było mowy,ten rozpad trwał 3 miesiące,nie chciała się spotkać z
powodu pieniędzy i problemów remontowych
teraz wiem że to była wymówka
wymyśliła sobie zdrade żeby było mi lżej,myślałem żeby iść do psychiatry po
leki,nie po pomoc tylko po leki,bo to mnie paliło we wnętrzu
zdrady nie było,chociaż tego nie mogę wykluczyć,na 99% na tyle ją znam
teraz jak rozmawiamy ona wrost mówi że nie chce mnie,ale seksu jej się chce,i
ja muszę na to patrzeć,na to aż znajdzie sobie jakiegoś faceta i przestanie
się odzywać (może to i lepiej? )
nie chce na to patrzeć,2 dni wytrzymam ale muszę się odezwać,chciałbym o niej
zapomnieć ale nie mogę,kochałem ją,boli mnie to że dla niej to takie łatwe
podobno kobiety a właściwie ich mózg dokonują racjonalnych wyborów o wiele
częściej niż się sądzi,rzucenie mnie to był racjonalny wybór,brak pracy-perspektyw
co zrobić żebym ją znienawidził? nie potrafię sobie znaleźć innej,nie jestem z
tego gatunku,od razu zacząłbym opowiadać a inne kobiety nie lubią opowieści o
byłych
najgorsza jest ta nadzieja że jak znajde prace to ona mnie zechce,teksty typu
"bo to zła kobieta była"...nie była taka zła,jest normalna
codziennie sobie obiecuje że od tej pory zero kontaktu,i za każdym razym łamie
obietnice,potem jest mi przykro po rozmowie z nią,kończy się tak
samo,wspomnienia jak było kiedyś
i teraz wiem że najłatwiej docenić coś co się miało gdy to się straci