Gość: "facet" IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 09.01.03, 20:38 czy zawsze bede sam? Mam 30 lat i dotej pory nie mam nikogo, jestem od urodzenia osoba niepełnosprawna, czy nikt nigdy nie zobaczy we mnie czlowieka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: twiggykarina Re: Czy zawsze bede sam? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 21:30 Myślę, że dla wielu kobiet pozostałby drugorzędnym fakt, iż jesteś niepełnosprawny. Ważne jest, abyś pokazał swoje zalety (a przede wszystkim nie koncentrował się na własnej ułomności). Byłam kiedyś (byliśmu nastolatkami) zakochana w niewidomym gościu (nawet mu się narzucałam). On cały czas obawiał się, że jestem nieszczera, mam złe zamiary, chcę się z niego "nabijać" itd. Nic nam nie wyszło. Nie dawno dowiedziałam się, że ożenił się z bardzo ładną dziewczyną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "facet" Re: Czy zawsze bede sam? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 10.01.03, 11:36 To miłe co napisałas, ciągle słysze tylko zostanmy przyjaciółmi, a za chwile już nawet przyjaciel to za wiele.Zawsze staram sie być otwarty może tym odstraszam wszystkich, ze bedzie tylko gożej, że tak naprawde kobieta musiałaby się dla mnie poświęcić?.Czuje jakbym zaczynał szukać na siłe kogokolwiek byle tylko z kimś być. Odpowiedz Link Zgłoś
kratka5 Re: Czy zawsze bede sam? 10.01.03, 15:07 witaj! Ja mam 29 lat , m,eza dziecko ,prace wszystko i czuje sie samotna ciagle i malo tego troche tez niepelnosprawna z powodu depresji mnie nekajacych a raczej lękow.Bywa ze nie spie calymi nocami i sie trzese nie mam na nic sily..ale nie o mnie chciaalm pogadac sluchaj napisz na asia.stac@poczta.fm opowiedz mi cos o sobie na czym polega twoja niepelnosprawnosc.jezeli masz ochote to pogawedzimy sobie-bardzo lubie sluchac ludzi a ludzie chdetnie rozmawiaja ze mna :)a moze masz gg moj nr to 352510. Czekam na odzew-mysle ze uda nam sie fajnie porozmawiac pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
kazaa Re: Czy zawsze bede sam? 10.01.03, 16:46 Gość portalu: twiggykarina napisał(a): > Myślę, że dla wielu kobiet pozostałby drugorzędnym fakt, iż jesteś > niepełnosprawny. Ważne jest, abyś pokazał swoje zalety (a przede wszystkim nie > koncentrował się na własnej ułomności). Byłam kiedyś (byliśmu nastolatkami) > zakochana w niewidomym gościu (nawet mu się narzucałam). On cały czas obawiał > się, że jestem nieszczera, mam złe zamiary, chcę się z niego "nabijać" itd. Nic > > nam nie wyszło. Nie dawno dowiedziałam się, że ożenił się z bardzo ładną > dziewczyną. Wspaniale to 'twiggykarina' napisalas, naprawde. Bardzo latwo sie pisze takie slowa anonimowo na forum. To jesli jestes taka wspaniala i jest az tyle wspanialomyslnych kobiet jak Ty, to moze umowicie sie z 'facetem'? Co Ci szkodzi ? 3maj sie 'facet' - jestem z Toba! Odpowiedz Link Zgłoś
twiggykarina Re: Czy zawsze bede sam? 12.01.03, 04:49 Nie jestem wspaniała. Myślę, gdybym umówiła się z "facetem", którego znam tylko z tego forum i dwóch listów, tak jak proponujesz byłby to objaw litości. Gdy zakochałam się w niewidomym, to nie dlatego, że był ułomny, tylko dlatego, że mi się podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mimi Re: Czy zawsze bede sam? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 18:50 A ja jestem osobą sprawną ,mam prawie 30 lat i też jestem sama. I w czym tkwi problem? Odpowiedz Link Zgłoś
karkass Re: Czy zawsze bede sam? 11.01.03, 21:37 powiem Wam: w naszych czasach jest totalny deficyt milosci. Wszysscy narzekaja ze sami, ze nawet z zonami, dziecmi itp. tez sami. Bo prawda jest taka ze ludzie chca BRAC to wybawienie z samotnosci a nie sa sklonni za wiele DAWAC od siebie. Jestem samotny i hop na kogos, niech mnie slucha, podziwia, zabawia, pociesza....przeciez to parodia. Zadajmy sobie wszysscy pytanie, jedno a zasadnicze: Ile, co i jak mocno chcemy dawac drugiemu czlowiekowi, zyczliwie milo, bezwarunkowo. Jak mocno jestesmy w stanie polubic wady i bledy, by nie robic sobie z drugiego czlowieka pajaca ktory ma nas cale zycie zabawiac cechami jakie chcielibysmy by mial. I dopiero wtedy mozna pokochac i gadac ze sam, sama.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Czy zawsze bede sam? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 20:57 Jeśliby Bóg zapomniałby przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale ze względu na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej. Wiem, że z każdą minutą, w której mamy zamknięte oczy, tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale również moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem i opuszczeniem. Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią po raz pierwszy palec swojego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc podnieść się. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy włożą mnie do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć, jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę. Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, ze nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry. Miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic ci się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "facet" Re: Czy zawsze bede sam? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 12.01.03, 21:49 Wiesz Twiggkarina poruszyłaś bardzo ważny temat, pierwsze wrażenie, na pewno decyduje że mnie tak łatwo kogoś kochać tylko być kochanym trudniej, z drugiej strony życie jest tak krótkie by traktować je ze śmiertelna powaga gdybyśmy czekali na spotkanie ideału spędzilibyśmy życie w poczekalni. Człowiek żyje po to żeby kochać jeżeli nie kocha to nie żyje. Zawsze zastanawiam się czy to zadziała w druga stronę boję się ryzyka myślę czy człowiek taki jak ja żyjący tyle lat bez wiary bez nadziei czy taki człowiek ma jeszcze uczucia czy potrafi kochać czy w tym bezlitosnym dla nie go świecie zachował jeszcze odrobine wiary ze będzie lepiej. Zastanawiałem się co taki człowiek jak ja może zaoferować drugiej osobie i gdybym chciał przenieś wszystkie myśli na papier musiał bym za każdym zdaniem postawić znak zapytania. Próbuje sie czasem postawić z drugiej strony jak bym się zachował czy nie bałbym się związku z taka osoba jak ja i tyle pytań tyle wątpliwości i jeszcze ten realny świat i brak tolerancji w naszej rzeczywistości dla takich związków. Ale przecież tacy ludzie jak ja bardziej potrzebuje ciepła zrozumienia by mieć w kimś oparcie i by ktoś zapełnił pustkę w sercu. Ja chce zaryzykować. Czy ktoś zaryzykuje? czy ktoś da mi szanse to już nie zależy odemnie. Ja cenie w związku wolnośc i wzajemne zaufanie niechce nikogo ograniczać czy czegoś wymagać jesli kogoś pokocham to miłością szczera bez po co? bez dlaczego? moze kilka moich mysli nie spodoba się, moze niektóre sa zbyt otwarte pisze poprostu co w danej chwili przychodzi mi do glowy wtedy jestem poprostu soba. Dziękuje wszystkim za odpowiedź. emiter2@go2.pl Odpowiedz Link Zgłoś