Dodaj do ulubionych

przyznałam się

28.05.06, 19:18
Przyznalam się dziś facetowi, że mam depresję. Jak zareagował? coś w
stylu "oj kochanie, ja cię bardzo kocham i minie ci ta depresja. Nie pozwolę
żebyś czuła się samotna. Sama ustąpi".
Dziś cały dzień spędziłam w łóżku. To norma. Nie pozwalam sie nikomu do mnie
zbliżyć. to też norma. A on twierdzi, że "sama minie" i że ja jestem samotna.
Śmiech na sali.
Obserwuj wątek
    • sneeper Re: przyznałam się 28.05.06, 19:21
      sami "przyjda" :(, co za metoda ,:( ,coz
    • r.richelieu Re: przyznałam się 28.05.06, 19:23
      Przecież powiedział Ci, nie nie pozwoli byś była samotna.
      Nawet fachowcy mówią nie zawsze to, co chcemy usłyszeć, ani nawet w sposób jaki
      najbardziej lubimy. Twój chłopak też stanął przez wyzwaniem, jakim jest Twoja
      choroba, pewnie kompletnie jemu nieznana. W pierwszej chwili i kochający się
      ludzie mówią głupstwa, które oznaczają zaskoczenie, a nie brak troski i
      zlekceważenie.
    • bez-adresu Re: przyznałam się 28.05.06, 19:25
      Ale ja nie wiem, cvzy go wogóle potrzebuję. Tak szczerze mówiąc, to jest mi
      wszystko jedno. tak- wszystko jedno.
      • eizo1 Re: przyznałam się 28.05.06, 21:03
        patologia
      • r.richelieu Re: przyznałam się 28.05.06, 21:22
        Tak z połowie mających depresję jest właśnie wszystko jedno, bo druga połowa
        przy okazji jeszcze się stresuje
        • suchyxxx Re: przyznałam się 28.05.06, 22:28
          i ma rację bo kiedyś sama minie ale musisz pracować nad swoim "ja" i to że
          jesteś samotna może być prawdą i to też jest przyczyna obniżonego nastroju-nawet
          jak chcesz być sama to musisz otwierać sie do ludzi-wiem,powoduje mdłości ;d
    • mskaiq Re: przyznałam się 29.05.06, 12:19
      To ze jest Ci to obojetne czy On bedzie z Toba czy nie to objaw depresji. W
      depresji zanikaja wartosci, pozbywamy sie wszystkiego co ma sens, co przynosi
      radosc. Trzeba bronic wszystkiego co ma sens, co kiedys bylo wazne.
      Pozbywajac sie tego co jest istotne coraz bardziej oddalamy sie od zycia.
      Gdybys zaakceptowala ta milosc, walczyla o Nia to Twoja depresja bylaby o wiele
      slabsza. Piszesz ze caly dzien spedzasz w lozku, to poteguje depresje. Jesli
      chcesz sie jej pozbyc musisz byc aktywna, lozko to najgorsze rozwiazanie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • r.richelieu Re: przyznałam się 29.05.06, 12:48
        lozko to najgorsze rozwiazanie.
        > Serdeczne pozdrowienia.


        Niech zaciągnie tam swojego, na, którym jej "nie zależy". Nie będzie musiała z
        łóżka na siłę wychodzić, a z czasem przeniesie swoją aktywność w inne miejsca.
        hehe
        • bez-adresu Re: przyznałam się 29.05.06, 13:02
          no to mnie rozbawiłeś. Gratuluję:)
          Nawet wyszłam juz z łóżka i umylam rano głowę. Nie wiem tylko po co. W końcu
          nikogo się dziś nie spodziewam.
      • miriam11 Re: przyznałam się 29.05.06, 14:57
        mskaiq napisał:

        > To ze jest Ci to obojetne czy On bedzie z Toba czy nie to objaw depresji. W
        > depresji zanikaja wartosci, pozbywamy sie wszystkiego co ma sens, co przynosi
        > radosc.

        Jak dla mnie powyższe dwa zdania sobie przeczą, no ale już dawno przestałam
        oczekiwać od Maska spójności wypowiedzi.
        Jednym z objawów w depresji bywa zobojętnienie. Po raz tysiąc sto siedemnasty
        proszę, żebyś przeczytał chociaż jedną, słownie jedną książkę o depresji, zanim
        tu zaczniesz farmazony wypisywać. A jak Ci się nie chce czytać całej książki to
        sobie chociaż w googlu pogrzeb. Na przykład tu:
        free.polbox.pl/d/depresja/w1ita.html
    • bez-adresu Re: przyznałam się 29.05.06, 13:10
      Co do faceta, to być moze, gdyby zdawał sobie sprawę, co to takiego i jak może
      wyglądać życie z osobą w depresji, zacząłby się zastanawiać nad sensem
      kontynuowania tego związku. On mi mówi, że taka cudowna kobieta jak ja nie
      powinna się martwić itp. Pogląd, jakoby ktoś bliski był lekiem na całe
      depresyjne zło, jest śmieszny i naiwny. On może stawac na głowie a nie pomoże.
      Najlepiej gdyby mnie zostawił w spokoju, bo normalnie tak mnie wkurza..wrrr
      • mskaiq Re: przyznałam się 29.05.06, 13:26
        To prawda ze On moze stawac na glowie a nie pomoze bo tylko Ty mozesz pomoc
        Sobie. Milosc jest przeciwienstwem strachu, gdybys odwazyla sie kochac, tak jak
        On kocha Ciebie nie mialas depresji.
        Gdybys byla aktywna to umialabys sie cieszyc zyciem i Soba. Ty wybierasz lozko,
        a z niego nie wiele widac swiata, za to jest pelno zlych mysli.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • looserka Re: przyznałam się 29.05.06, 16:14
          mskaiq napisał:

          > Milosc jest przeciwienstwem strachu, gdybys odwazyla sie kochac, tak jak
          >
          > On kocha Ciebie nie mialas depresji.


          To doprawdy świetne wsparcie i pomoc - wpędzanie kogoś w urojone poczucie
          winy :"masz depresję, bo nie potrafisz kochać". Brawo.

          Boże, ty widzisz, a nie grzmisz...
    • ooptymistka Re: przyznałam się 29.05.06, 13:21
      Ja tez sie przyznałam, ze kiedys miałam to było ponad 6 lat temu i od 6 lat
      jesteśmy w szczęśliwym stadle :-)
      Pozdrawiam Ciepło i Puchato
      słuchaj masqa dobrze prawi :-)
    • bez-adresu Re: przyznałam się 29.05.06, 13:25
      optymistka--> ciesze się, że Tobie się udało.
      Jeśli chodzi o mnie..niestety bycie z kimś blisko to ostatnia rzecz, na jaką
      mam ochotę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka