bellio
19.09.06, 13:30
Witam wszystkich. przede wszystkim bardzo sie ciesze, ze znalazłam to forum. Z
nn męcze się od dzieciństwa (mysle, ze mialam jakies 6-7 lat), teraz mam 25.
Nigdy sie nie leczyłam, starałam sie poradzic sobie sama i troche sie udało,
ale nie do końca. najgorsze fazy mialam w okresie dzieciństwa i dojrzewania,
myslalam, ze tylko mnie to dotyczy, ze jestem dziwna, inna, nigdy chora -
raczej naznaczona do dziwnych i zlych celów. poprawiło sie, kiedy dowiedzialam
sie o nn z prasy, poczytałam pare artykułów i uswiadomiłam sobie, ze to
choroba. o tego momentu byla to moja metoda na walke z tym - skoro to choroba,
wiec musze lekcewazyc natretne mysli i nie roztrzasać ich (najgorsze ataki,
czesto kilkumiesieczne, wynikały z angazowania calej energii na rozmyslaniu o
natrestwach i odpychaniu ich). efekt jest taki, ze nauczyłam sie blokować te
mysli. wiem jednak, ze nie pozbylam sie problemu, ze natrectwa przyplątują sie
do mnie na codzień, zwlaszcza, gdy zostaje sama w domu i nie ma z kim pogadać.
mam tez problemy z emocjami i zachowania, ktorych wczesniej nie łączyłam z nn,
a lektura forum uświadamia mi, ze moze miec to związek. nie chce w tym
"powitalnym" poście opisywać, czego dotyczą moje obsesje- bede sie raczej
podłączac pod istniejące wątki. na razie luzna obserwacja - wydaje mi sie, ze
moja metoda "blokowania" ma wplyw na cale moje zycie, musze unikać filmów,
książek, sytuacji, ktore moga spowodować pojawienie sie objawów nn, nie
pozwalam sobie na pogłęnioną refleksję na niektóre tematy itd, bo wiem, ze sie
zacznie. w tej chwili zyje bez silnych "faz" jakies dwa lata, boje sie jednak,
ze w kazdej chwili to moze wrócić. kiedyś byłam typem mysliciela, od dziecka
uwazana za wrazliwą, inteligentną, zdolną itd. teraz na siłę "spłaszczam"
refleksje jak umiem, ze strachu. i mimo, ze panuję nad natrectwami w duzej
mierze, czuje sie "ogólnie zablokowana". Mam nadzieje, ze rozumiecie, co mam
na mysli ;) prosze o komentarz - czy ktos z was próbował kiedyś blokowac sie w
ten sposób. no i czy zdobycie sie na wizyte u psychiatry jakos mnie otworzy i
pozwoli wypracować cos bardziej trwałego?