Dodaj do ulubionych

czuje sie ze mam cos unikalnego

28.03.03, 09:07
taka pustka w srodku, za oczami(ktore bola), czuje ze ludzie wlasnie to
widza. jak bym byla jednowymiarowa kukla. taki plaski z kartonu czlowieczek.
Zupelnie bez substancji. Uczucie takiej lekkosci jak by mnie mial wiatr
uniesc. Nie placze ciagle bo prawie nic nie czuje, bo jestem pusta w srodku.

Czuje z jestm nikt. I to straszne zmieczenie. Mam ochote polozyc sie do grobu
i spac na wieki.
Zadne lekarstwa ani terapia nie pomogly. Czuje ze jestem naprawde sama ze mam
cos, moze czego nikt nie ma :-(((((( Czasem mysle ze rzuce sie na nielegalne
dragi, bo lepsze krotkie zycie dobre niz dlugie takie jakie mam. A tak mocno
nad soba pracuje (medytacja ksiazki itd), i NIC. Stracilam nadzieje bo po
co???? A biblia? tez czytalam, staralam sie zaczerpnac tego "szczescia" z
kontaktu z Bogiem i jeden wielki guzik. Za co to cierpienie. Naleze raczej do
tych ludzkich ludzi!
Obserwuj wątek
    • ona55 Re: czuje sie ze mam cos unikalnego 28.03.03, 09:13
      i nie jest to menopauza, wbrew nickowi nie jestem starsza. A czuje sie tak cale
      zycie prawie.
    • wawai Re: czuje sie ze mam cos unikalnego 28.03.03, 13:58
      ona55 napisała:

      > taka pustka w srodku, za oczami(ktore bola), czuje ze ludzie wlasnie to
      > widza. jak bym byla jednowymiarowa kukla. taki plaski z kartonu czlowieczek.
      > Zupelnie bez substancji. Uczucie takiej lekkosci jak by mnie mial wiatr
      > uniesc. Nie placze ciagle bo prawie nic nie czuje, bo jestem pusta w srodku.

      Ludzie nic nie widzą i nic nie rozumieją, uwierz mi. Nie wiem sam ile trwa moja
      choroba ale ludzie mnie widzą jako człowieka szczęśliwego. A to guzik prawda,
      bo wlasnie wychodze z ciężkiej depresji (tak mi się wydaję i mam nadzieję). I
      nikt tego nie widzi.
      Smutno piszesz ale jednocześnie jak pięknie.

      > Czuje z jestm nikt. I to straszne zmieczenie. Mam ochote polozyc sie do grobu
      > i spac na wieki.
      > Zadne lekarstwa ani terapia nie pomogly. Czuje ze jestem naprawde sama ze mam
      > cos, moze czego nikt nie ma :-(((((( Czasem mysle ze rzuce sie na nielegalne
      > dragi, bo lepsze krotkie zycie dobre niz dlugie takie jakie mam. A tak mocno
      > nad soba pracuje (medytacja ksiazki itd), i NIC. Stracilam nadzieje bo po
      > co???? A biblia? tez czytalam, staralam sie zaczerpnac tego "szczescia" z
      > kontaktu z Bogiem i jeden wielki guzik. Za co to cierpienie. Naleze raczej do
      > tych ludzkich ludzi!

      Myślałem przez długi czas dokładnie tak samo. A teraz jest lepiej. Wysil się
      jeszcze raz, spróbuj zmienić terapeute i leki. Wiem że to duży wysiłek ale on
      może się opłacić. Spróbuj z kimś pogadać (jeżeli to możliwe), znajdź kogoś kto
      Ci pomoże w tym
      wszystkim.
      Trzymam kciuki
      • witty Re: czuje sie ze mam cos unikalnego 28.03.03, 15:08
        hey ona55,

        widzisz czlowiek to skomplikowane stworzenie o wielu
        wymiarach, klocacych sie ze soba, o wielu rozbieznosciach
        itd. Wiesz co moze to smutne pocieszenie ale pomysl sobie
        ze co 2-3-4 czy 10 czlowiek ktorego mijasz moze myslec
        podobnie ale ty nawet nie masz o tym pojecia. I badz
        pewna ze niejeden mijajac Cie na ulicy patrzy z
        zadroscia, bo mysli dokladnie tak samo jak Ty. Kazdy ma
        swoj bol, nie wiadomo skad i po co, swojego garba i zycie
        ma dac chyba odpowiedz co z tym mozna zrobic i jak
        przezwyciezyc. Trzymaj sie! Nie jestes pusta - gdybys
        byla, nie potrafilabys tak dokladnie przeswietlic siebie
        samej i napisac o tym.
    • Gość: Imagine Re: czuje sie ze mam cos unikalnego IP: *.unl.edu 28.03.03, 16:45
      ona55 napisała:

      > taka pustka w srodku, za oczami(ktore bola), czuje ze ludzie wlasnie to
      > widza. jak bym byla jednowymiarowa kukla. taki plaski z kartonu czlowieczek.
      > Zupelnie bez substancji. Uczucie takiej lekkosci jak by mnie mial wiatr
      > uniesc. Nie placze ciagle bo prawie nic nie czuje, bo jestem pusta w srodku.
      >
      > Czuje z jestm nikt. I to straszne zmieczenie. Mam ochote polozyc sie do grobu
      > i spac na wieki.
      > Zadne lekarstwa ani terapia nie pomogly. Czuje ze jestem naprawde sama ze mam
      > cos, moze czego nikt nie ma :-(((((( Czasem mysle ze rzuce sie na nielegalne
      > dragi, bo lepsze krotkie zycie dobre niz dlugie takie jakie mam. A tak mocno
      > nad soba pracuje (medytacja ksiazki itd), i NIC. Stracilam nadzieje bo po
      > co???? A biblia? tez czytalam, staralam sie zaczerpnac tego "szczescia" z
      > kontaktu z Bogiem i jeden wielki guzik. Za co to cierpienie. Naleze raczej do
      > tych ludzkich ludzi!
      OK, napisz do mnie na alewicki@unlnotes01.unl.edu. Pogadamy. Ty naprawde masz
      cos unikalnego. Pustka jest skarbem, to tylko to cholerne spoleczenstwo chce ci
      wmowic, ze to nic nie warte.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: kiddie Re: czuje sie ze mam cos unikalnego IP: 143.26.83.* 28.03.03, 16:55
      Widzisz, zastanow sie na powaznie, czy to nie jak z miloscia. Czym mocniej jej
      pragniesz i czym bardziej szukasz, tym ciezej Ci ja znalezc. Moze za duzo
      wsluchujesz sie w siebie? Za duzo medytujesz, za wiele pracujesz nad soba?
      Przemysl to.
      • kkx Re: czuje sie ze mam cos unikalnego 28.03.03, 17:16
        Gość portalu: kiddie napisał(a):

        > Widzisz, zastanow sie na powaznie, czy to nie jak z miloscia. Czym mocniej
        jej
        > pragniesz i czym bardziej szukasz, tym ciezej Ci ja znalezc. Moze za duzo
        > wsluchujesz sie w siebie? Za duzo medytujesz, za wiele pracujesz nad soba?
        > Przemysl to.

        kiedys bardzo czesto zdarzaly mi sie takie stany, jak opisuje ona55
        pustka, wielka dziura, nicosc, a wszystko dookola jak z innej bajki
        chcialam bardzo dotknac, poczuc... a potem zaakceptowalam ten stan
        nie walczylam, nie myslalam i zaczal pomalu odplywac
        bardzo pomalu...
        nie ukrywam, ze jest w tym stanie cos czego mi brakowalo, gdy zycie stalo sie
        zupelnie "normalne", nadmiar "normalnosci" powodowal, ze zaczynalam tesknic,
        pojawily sie niesmiale pytania z nutka nadziei- czy jeszcze to kiedys wroci...

        teraz mysle, ze jesli ma wracac, to tylko w formie bardzo lagodnej i w czasie
        wakacyjnej przerwy....
    • ona55 Do Imagine 31.03.03, 05:43
      Ja do Ciebie napisalam ale list wrocil, nie wiem czemu. Raz z kropka po edu bo
      tak napisales ale potem bez i tez wrocil. :-(
      • lisette Re: Do Imagine 31.03.03, 08:55
        Ona55,
        Zlituj sie dziewczyno, daj sobie spokoj z Imagine. Chyba jestes tu nowa i nie
        bywasz na innych forach regularnie - to chory czlowiek, pluje jadem na forum
        psychologia, jest do gruntu nastawiony negatywnie do swiata - podwaza sens
        milosci i nadziei, jego pseudofilozofie zamieszaja ci w glowie i wyladujesz w
        zakladzie dla wariatow. Nie pisz do niego jak ci wlasne zdrowie mile.


        • ona55 Re: Do Imagine 01.04.03, 05:10
          lisette napisała:

          > Ona55,
          > Zlituj sie dziewczyno, daj sobie spokoj z Imagine. Chyba jestes tu nowa i nie
          > bywasz na innych forach regularnie - to chory czlowiek, pluje jadem na forum
          > psychologia, jest do gruntu nastawiony negatywnie do swiata - podwaza sens
          > milosci i nadziei, jego pseudofilozofie zamieszaja ci w glowie i wyladujesz w
          > zakladzie dla wariatow. Nie pisz do niego jak ci wlasne zdrowie mile.
          >
          >
          lisette, ale czy sa moze dwie osoby po tym nickiem? Czy to mozliwe bo ta osoba
          wydaje sie w porzadku. Ale wiem ze jest tez chyba inna osoba pod tym nickiem,
          wlasnie taka jak to pisujesz Pozdr :)
          • ona55 Re: Do Imagine 01.04.03, 09:31
            na Forum Romantica jakas osoba sie pod Ciebie podszywa. Przeczytaj.

            • ispa Re: 02.04.03, 13:40
              Pustka jest w kazdym. Jeden czlowiek to pokazuje, inny
              nie, ktos moze sie zwierzyc po 50 latach po glebszej
              wodce i powiedziec cos od siebie co moze drogiego
              zaskoczyc. Kazdy funkcjonuje, sa kultury gdzie
              przyklejamy sobie usmiechy, inene otwarcie lansuja
              zaspokajanie frustracji przemoca, wojnami,
              dyktaturami...wszystko z wewnterznego bolu. Gdyby go nie
              bylo, czlowiek nie widzialby potrzeby wyladowania swej
              niemocy na innych, w postaci zlosci, bicia, zabijania,
              upokarzania, wyzywania. w ten sposob patologiczne
              jednostki chca zmieniac swiat sila i nadac mu sens,
              ktorego nie ma w nich samych. stad nienawisci
              dopatrywanie sie wludziach zlego. widzimy w nich to samo
              co w sobie, i co w nas samych nas przeraza. Cwaniak i
              zlodziej jest podwojnie czujny bo mysli ze wszyscy chca
              jego okrasc. Zaleznosc tych projekcji i znieksztalcen na
              nasz stan umyslu i relacje z ludzmi jest kolosalny,
              olbrzymi. z drugiej strony gdyby czlowiek zaspokajal sie
              status quo, nikomu nie wadzil , nie szukal guza i nie
              chcial zmieniac swiata i ludzi, pewnie stalibysmy w
              miejscu jako cywilizacja i bylibysmy homo dawno-temus:)
              Trzeba sie nauczyc z tym zyc a najwazniejsze nie
              znieksztalcac przez ten pryzmat obrazu swiat ai innych ludzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka