Dodaj do ulubionych

Nie daję rady

07.12.06, 00:08
Podczas ostatniej wizyty u jak do tej pory obacnego swojego psychologa
dowiedziałam się od niego, ż e on pracował do grudnia w PZP na Pl.
Kolegiackim, blisko ul. Garbary w zastępstwie za żone i miałam następujący
wybór albo przenieść się do jego żony, albo do niego do PZP na uul. Kórnicką
i wyrałam to drugie rozwiązanie i ne wiem teraz czy dobrze zrbiłam i jak
prześledziłam schemat tras tranwajowych i sprawdziłam jak mniej więcej tam
podobno mogę dojechac to ten dojazd mnie przeraża i mimo, że już jestem
umówiona na wizyte do tego psychologa to jak o tym myślaąłm to codziłam
jakaś srasznie zła, popłkałam się i nie mogę dać sobie rady z tym jak
bardzo to przeżywam. Najchętniej teraz zostałam z jednej strony przy wizytach
u tego psychologa , ale czarno wydze dodatarcie do tej PZP, a z drugiej
strony najchętniej zostałabym przy wizytach u psychologa na Placu
Kolegiackim i nie wieam już naprawde co robić. Dodaam jeszcze, że nie wiele
byłam w stanie sie uczyć we środe ww tym tygodniu, a zblżają się mi
najbliższe zaliczenia w Szkole, z której najchętniej bym zrezygnowała. Wógle
to wszystko teraz wydaje mi się bezsensu.
Obserwuj wątek
    • j215 Re: Nie daję rady 07.12.06, 00:18
      Edytunia, to Ty decydujesz co chcesz i gdzie chcesz chodzić.Jak Ci tam nie
      pasuje-to zmieniasz.Pozdrawiam Cię.
    • ollaboga77 Re: Nie daję rady 07.12.06, 00:20
      no dokładnie - sama decydujesz... i nie daj się wplątać w jakieś nie Twoje
      historie...
    • mskaiq Re: Nie daję rady 07.12.06, 10:52
      Poradzisz Sobie z nowa trasa. Mysle ze bedzie nawet ciekawiej, bo to nowa
      trasa, zobaczysz inne czesci miasta a to zawsze jest fajnie poznawac nowe
      rzeczy.
      Przesttan myslec negatywnie o nowej trasie bo w taki sposob zniececesz sie do
      wszystkiego. Jesli chcesz byc daleka od depresji to musisz byc pozytywna,
      odnajdowac radosc w nowych rzeczach a nie strach.
      Pojawil sie rowniez u Ciebie strach o egzaminy, kiedy sie pojawia strach wtedy
      chce sie rezygnowac bo tak dziala strach. Wlozylas tyle pracy aby teraz
      zrezygnowac z powodu strachu, mysle ze to nie ma sensu.
      Nie mysl o zaliczeniach tylko ucz sie, wtedy nie bedziesz wywolywala strachu i
      wtedy wszystko bedzie dobrze. Zaliczysz i skonczysz szkole Edytunku.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • malgosia963 Re: Nie daję rady 07.12.06, 13:44
      Wprawdzie w ogóle nie orientuję się w kursowaniu publicznych środków
      komunikacji,ale przecież na ul.Kórnicką można dojść pieszo z Garbar ulicą
      K.Wielkiego.
      • dywersanepid Re: Nie daję rady 07.12.06, 14:01
        ponieważ sam miałem trudne zadanie do rozwiązania więc odpowiem NIE,
        nie mozna
        sanepid zabronił
        a tej ulicy nie ma na mapie więc dlaczego tam szukasz bankomatu
        skoro nie ma cie w ewidencji ludność

        to co ty tutaj robisz ?
        a poważnie to bardzo wielu rzeczy nie można

        podanie atropiny w nadmiarze małemu dziecku spowoduje że nie będzie nigdy
        wiedzieć co to znaczy widzieć
      • lucyna_n Re: Nie daję rady 07.12.06, 14:05
        Też prawda.
    • lucyna_n Re: Nie daję rady 07.12.06, 14:03
      od Garbar do Kórnickiej jest tylko kilka przystanków, jeżeli dajesz radę dojechać na Garbary to tam też
      dasz radę. Z Dworca Głównego masz tam bezpośredni dojazd tramwajem. Najtrudniej za pierwszym
      razem, nie martw się napewno trafisz.
      • dywersanepid Re: Nie daję rady 07.12.06, 14:05
        żartowałem..:)
        po drodze jest sklepik a Ja tam sprzedaję mineralną, zapraszam
        • j215 Re: Nie daję rady 07.12.06, 14:30
          A gazetki też tam sprzedajesz.I jeszcze jedno,nie wszyscy sie z Ciebie
          śmieją....
          • edytunia86 Re: Nie daję rady 07.12.06, 19:49
            Pojechałam dwa razy w stronę Kórnickiej pierwszy raz trowajem nr. 4 i wtedy
            bładziłam najpierw odnalazłam Kościół Rocha , potem bładziłam po terenie
            Politechniki, albo jakoś tak i sie strasznie zestresowałam i kiedy pojechałam
            tam z jedną z klubowiczek , któtre codzą an Garbary autobusem nr 74 i z nią
            też doszłam tqam i wtedy juz dzięki jej pomocy w dotarciu na miejsce
            wiedziaąłm już gdzie to jest i nawet widziałam nazwe tej poradni. Zamierzam o
            tym też rozmawiac z psychologiem podczas najbliższej wiyty , po0nieważ tak byc
            dalej nie może. Wógle wydaje mi sie miaąłm z tym więcej problemów , a
            przynajmniej było to dla mnei trudniejsze i bardziej stresują ce niż dojazd na
            Garbary pierwszy raz smej i bez pomocy rodziny. Normarnie aż się popłakałam na
            Garbarach z tego wszystkiego. Jedne problemy może mi sie skończyły to to teraz
            cos innego mnie stresuje. Będe musiaął też cyba spróbować porozmawiać z
            psychologiem o tym co sie dieje i o tym , że nei wiem już czy nei zrezygnować
            ze szkoły , ponieważ czuje, że jak tak dalej pójdzie to długo juuż moge tak nie
            pociągnąć i to się może źle skączyć. To nie ma być groba, ani żaden szantaż,
            ani nic takiego.
            • lucyna_n Re: Nie daję rady 07.12.06, 21:02
              oczywiście że powinnaś porozmawiać o szkole jeżeli to dla Ciebie jest taki stres. Od tego wlaśnie są
              terapeuci żeby im mówić o swoich problemach.
              • edytunia86 Re: Nie daję rady 07.12.06, 21:58
                Z którymi pacjenci sobie nie radzą. Tylko pytanie kiedy coś zmieni na lepsze.
                Kiedy bede wiedziałą co powinnam zrobić. Wgóle wydaje mi się, że wszystko mnie
                stresuje: rodzina, szkoła, dojazdy na Kórniką, moje problemy zfdrowotne , to,
                że żyję w takim napięciu, przez co po odporność na przeziebienia mi spadła i
                nawet leki opornościowe mi n ie pomagają, a wszystkie naturalne sposoby walki z
                przeziebieneim mi na nie długo pomagają. Czekają mn ie już dwa zaliczenia.
                Wólge mam wrażenie , że nie mogę przestac sie stresować , raz na zawsze, albo
                na dłuższy czas, nie moge zaznac coć trochę spokoju i nie wiem czy powinnam
                juz zacząć brac leki , czy poprzestac tylko na wizytach u psychologa. Wiem
                tylko, że nei potrafię sie z tym pogodzić. Nie wiem już do czego ma to
                prowadzić.
                • mskaiq Re: Nie daję rady 08.12.06, 09:55
                  Ciagle wybierasz negatywne oceny wszystkiegio co sie dzieje wokol Ciebie a
                  takze strach. Wtedy cala Twoja swiadomosc jest pelna negatywnych mysli, zyjesz
                  tym negatywizmem i nie mozesz go zniesc.
                  Jesli chcesz to zmienic musisz byc pozytywna, musisz wyrzucic negatywne mysli
                  ze swiadomosci i zastapic je dobrymi. Wtedy bedziesz radosna, usmiechnieta,
                  wtedy wszystko nabierze sensu.
                  serdeczne pozdrowienia.
                  • ollaboga77 Re: Nie daję rady 08.12.06, 11:59
                    a najlepiej Edytunia gdybyś olewała to co mówią inni i brałą to co TY chcesz!!
                    od samego początku istnienia...

                    to taki trochę autyzm, ale nie groxny...
                    • edytunia86 Re: Nie daję rady 08.12.06, 13:09
                      Niestety nie wszystko potrafię olewac, albo ignorować na ten temat.
                    • edytunia86 Re: Nie daję rady 08.12.06, 13:10
                      Tzn na razie.
    • edytunia86 Re: Nie daję rady 08.12.06, 11:41
      Niestety na ten moment wydaje mi się to niemożliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka