Dodaj do ulubionych

wyjście do knajpy

29.12.06, 18:56
Witam. Jestem tu nowa. Mam pytanie, czy wychodzicie na jakies spotkania do
knajp, gdzie jest pełno ludzi? Ja chodzę rzadko, ale jesli już jestem wśród
ludzi, to jest to dla mnie delikatnie mówiąc męczarnia. Zamiast się skupiac
na rozmowie z koleżanką, myślę o tym, żeby jak najszybciej stamtąd pójsc. A
najgorzej jak muszę iśc do toalety [!] i przejśc przez tą knajpę, mam
wrażenie,że zemdleję z nerwów... Ktoś ma podobnie?
Obserwuj wątek
    • obsessive Re: wyjście do knajpy 29.12.06, 19:06
      Ja za dużym nagromadzeniem ludności też nie pzrepadam, aczkolwiek, jeśli jestem
      w pubie z jedną kolezanką, to obcy ludzie, którzy siedzą sobie gdzieś tam dalej
      aż tak bardzo mi nie przeszkadzają. Problem w tym, że jak dwie dziewczyny są w
      kanjpie to zwykle znajdą się jacyś nietrzezwi chętni do towarzystwa. I wtedy już
      zaczynam się stresować.
      • eizo1 Re: wyjście do knajpy 29.12.06, 20:59
        może pora na umawianie się z fobikami co dziewczyny?
        ja nie jestem aż tak "odfobiczony" od społeczeństwa
        ale zawsze jednak się kwaifiuje
        • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 13:06
          czy "fobik" powinien się spotykac z "fobiczką"? zdrowe to chyba by nie było..
          • eizo1 Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 16:59
            tak samo zdrowe jak niezdrowe
            tak samo jak wychodzenie z nie fobikami
            oczywiście w obydwu grupach trafiają się różni ludzie
            • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 17:16
              chodzi mi o to, że spotykanie się z człowiekiem, który nie ma takich problemów
              może pomóc wyjśc na prosta.a spotykanie się z kims, kto ma ten sam problem co
              ty, moze sie skonczyc na wzajemnym nakręcaniu się. ale może się mylę, mało się
              spotykam z kimkolwiek...
              pozdrawiam :)
              • eizo1 Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 17:33
                to raczej mitologia nierozumiejących więc bojących się ludzi z problemami
                o jakim nakręcaniu może być mowa w przypadku fobii - chyba tylko tka że się
                drugi raz nie spotkają (jak to fobiki) i będzie po problemie

                dla fobika każda nowo poznana osoba jest na wagę złota

                a jeśli ktoś ma problem z wychodzeniem w ogóle to perspektywa spotkania
                z kimś kto będzie się czuł tak samo niepewnie jest tylko zachęcająca
                sam się spotykam mało i nie znam nikogo z fobią więc to tylko z mojej strony tak
                teoria
                pzdr.
              • obsessive Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 18:47
                rather.not.happy napisała:

                > chodzi mi o to, że spotykanie się z człowiekiem, który nie ma takich problemów
                > może pomóc wyjśc na prosta

                Ja się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem osoba śmiała nie zrozumie fobika, więc
                już lepiej próbować z kimś podobnym do siebie.
                • eizo1 Re: wyjście do knajpy 30.12.06, 19:02
                  od pewnego stopnia wszystko co mamy w głowach jest nie to pojęcia dla drugiego
                  człowieka, zawsze można grupować ludzi według typów osobowości, charakteru,
                  temperamentu..
                  ale to nie pozwala zajrzeć komuś w środek głowy każdy jest w pewien sposób
                  niezrozumiały da innych i tak pozostanie
                  • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 01:12
                    eizo1 napisał:

                    "a jeśli ktoś ma problem z wychodzeniem w ogóle to perspektywa spotkania
                    z kimś kto będzie się czuł tak samo niepewnie jest tylko zachęcająca "

                    jest zachęcająca, ale w moim przypadku stres byłby taki sam, niestety..

                    tłumaczę sobie czasem, że większośc ludzi jest zwyczajna,że mogłabym normalnie
                    wśród nich funkcjonowac, nawet wydaje się to realne, ale potem gdy pojawi się
                    propozycja jakiegos wyjścia, czuję wielki dyskomfort, chciałabym, ale sie boję
                    i często rezygnuję, widzę,że to jet beznadziejna sytuacja i odechciewa mi się
                    podejmowac kroków, żeby to zmienic. bo nie wiem jak to zrobic, ani nawet, czy
                    to jest możliwe :(
                    • eizo1 Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 01:31

                      może czasem warto się zmusić
                      pocierpieć
                      na pewno warto

                      a próbowałaś jakiejś terapii?
                • eizo1 Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 01:34
                  czasem może zrozumieć
                  ale czasem kiepsko z tym
                  • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 01:43
                    czasem się zmuszam i nawet czasami jest fajnie, ale za dużo czasu poświęcam
                    ludziom, których pewnie nie obchodzę.
                    • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 01:48
                      "za dużo czasu poświęcam
                      > ludziom, których pewnie nie obchodzę." = myślę, co oni mogą o mnie myślec,
                      to jest bez sensu.

                      a terapię zostawiam na pózniej, na razie wierzę, że sama sobie poradzę.
                      • eizo1 Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 13:36
                        też sobie zostawiam terapie na później
                        ale z tą wiarą...
                      • obsessive Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 14:21
                        Ja byłam na psychoterapii i początkowo wydawało mi się, że ona naprawdę dużo mi
                        dała, więcej wychodziłam z domu, nawet czułam się pewniejsza siebie. Ale minęło
                        pół roku i jestem znowu w tym samym punkcie, co i przed psychoterapią.

                        Z jednej strony chciałabym bardzo spotykać się z ludzmi, bywać tu czy tam, ale
                        jak już pojawi się propozycja, umówię się z kimś, to dla mnie to taki stres, że
                        ciągle myślę, żeby to odwołać. I najczęściej odwołuję.
                        • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 15:58
                          ja wczoraj zrezygnowałam ze spotkania z koleżanką, która niestety poczuła się
                          urażona i w sumie chyba się nie powinnam dziwic. powodem mojej rezygnacji było
                          to,że miał byc tam też jej nowy facet, na dodatek on nie jest Polakiem.co tu
                          dużo mówic, głupio wyszło...
                          a byłaby okazja pocwiczyc angielski :(
                          • eizo1 Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 16:17
                            ja czasem po postu nie odbieram telefonu
                            też niezłe rozwiązanie
                          • obsessive Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 16:33
                            rather.not.happy napisała:

                            > powodem mojej rezygnacji było
                            > to,że miał byc tam też jej nowy facet, na dodatek on nie jest Polakiem.

                            Z takiego spotkania to i ja bym zrezygnowała. Mówienie po angielsku mnie
                            stresuje jeszcze tysiąc razy bardziej niż mówienie po polsku. Raz jak mnie
                            obcokrajowiec zaczepił na ulicy i chciał się umówić, to mu umyślnie nieprawdziwy
                            numer telefonu podałam, żebym nie musiała z nim gadać in English.
                            • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 31.12.06, 19:30
                              obsessive napisała:
                              "Raz jak mnie
                              > obcokrajowiec zaczepił na ulicy i chciał się umówić, to mu umyślnie
                              nieprawdziw
                              > y
                              > numer telefonu podałam, żebym nie musiała z nim gadać in English."

                              :) ale i tak nie uciekłas od rozmowy, skoro "wydębił" od ciebie nr tel [
                              nieważne,że fałszywy :) ]
                              • obsessive Re: wyjście do knajpy 01.01.07, 19:42
                                rather.not.happy napisała:

                                >
                                > :) ale i tak nie uciekłas od rozmowy, skoro "wydębił" od ciebie nr tel [
                                > nieważne,że fałszywy :) ]

                                Razem wychodziliśmy z metra. Więc po prostu musiałam z nim rozmawiać, no bo jak
                                inaczej? Idziemy obok siebie, on mi zadaja pytania, a ja nic na to?;):)
                                • eizo1 Re: wyjście do knajpy 01.01.07, 20:54
                                  jak to mogłaś ukucnąć policzyć do 3 wstać i odejść uając że on naprawde nie
                                  istnieje :))
                                  • obsessive Re: wyjście do knajpy 02.01.07, 10:54
                                    eizo1 napisał:

                                    > jak to mogłaś ukucnąć policzyć do 3 wstać i odejść uając że on naprawde nie
                                    > istnieje :))
                                    >


                                    O czymś takim nie pomyślałam;P:P Głównie dlatego, że byłam tak zestresowana
                                    koniecznością prowadzenia rozmowy w obcym, a więc jeszcze bardziej niż polski
                                    stresujacym, języku, że myślałam tylko o tym, czy moje wypowiedzi są poprawne
                                    gramatycznie. Nie znosze, gdy mnie ktoś zaczepia na ulicy! Grrrr!
                                    • eizo1 Re: wyjście do knajpy 02.01.07, 21:07
                                      widać nie masz żadnej fobi skoro wyrywacz obcokrajowców na lewo i prawo
                                      • obsessive Re: wyjście do knajpy 03.01.07, 16:37
                                        eizo1 napisał:

                                        > widać nie masz żadnej fobi skoro wyrywacz obcokrajowców na lewo i prawo
                                        >

                                        świetny żart, naprawdę;P:P
          • marwolo Re: wyjście do knajpy 10.01.07, 13:58
            rather.not.happy napisała:
            > czy "fobik" powinien się spotykac z "fobiczką"? zdrowe to chyba by nie było..

            No cóż; na pewno zdrowsze, niż gdyby się miał spotykać ktoś z fobią i ktoś bez
            niej... - bo TO jest chyba mało zdrowe, nie?
            Pzdr mocno:)
            • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 11.01.07, 19:24

              marwolo napisał:
              "No cóż; na pewno zdrowsze, niż gdyby się miał spotykać ktoś z fobią i ktoś bez
              > niej... - bo TO jest chyba mało zdrowe, nie?"

              to jest NIEREALNE
              :)

              pozdr.


              • ryjkaeufo Re: wyjście do knajpy 11.01.07, 19:30
                mój mężczyzna nie ma fobii, ja mam i jakoś jestesmy razem. nie wyobrażam sobie
                bycia z jakimś fobikiem...
                • rather.not.happy Re: wyjście do knajpy 11.01.07, 19:35
                  jestes wyjątkiem ryjkaeufo :), myślę,ze nie tylko w tym przypadku :)

                  pozdrowienia
                  • silent_violence Re: wyjście do knajpy 11.01.07, 19:40
                    rather.not.happy napisała:

                    > jestes wyjątkiem ryjkaeufo :), myślę,ze nie tylko w tym przypadku :)
                    >
                    > pozdrowienia

                    faktycznie, jest wyjątkiem. nikt na tym forum nie ma tak nasrane we łbie i nie wypisuje takich bzdur jak ona/on (cokolwiek to jest).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka