16.01.07, 10:38
Dzisiaj 1 raz pisze i nie wiem jak mi to wyjdzie ale chcilabym poznac i
porozmawiac z ludzmi moze kobietami ktore biora lorafen lek antydepresyjny
juz dlugo.Ja biore go juz chyba za dlugo nie wiem jak go odstawic boje sie
tego poprostu.Nigdy nie bylam u zadnego lekarza po porade i tak sobie
tlumacze ze tak jest i juz.Jestem dorosla osoba mam dzieci wiec wstydze sie
przyznac ze mam kłopoty ze biore lek oni sie nie domyslaja nawet ,maz wie o
tym.Własnie taki kłopot jak samej z tego wyjsc moze ktos juz tego
doswiadczyl.Chetnie wyslucham Waszego zdnia .Tak naprawde to nie wiem jeszcze
jak sie poruszac tutaj i jak odbierac poczte ale moze jakos to
bedzie.Pozdrawiam i napiszcie cos.
Obserwuj wątek
    • anksis Re: lorafen 16.01.07, 10:42
      Lorafen to nie jest lek antydepresyjny. Jest to benzodiazepina od ktorej pewnie
      jestes uzalezniona, jesli dlugo bierzesz.Radze skontaktowac sie z lekarzem i
      stopniowo odstawic ten lek.
    • carlabruni Re: lorafen 16.01.07, 10:45
      skoro nie bylas u lekarza to skad masz ten lek?lekow antydepr nie mozna sobie
      brac od tak i od tak odstawiac. pozdrawiam serdecznie;)
      • barbara965 Re: lorafen 16.01.07, 12:22
        To nie jest lek antydepresyjny.Prawdopodobnie jesteś od niego uzależniona.
      • she37 Re: lorafen 17.01.07, 08:56
        Witam ja juz ten lek biore z malymi przerwami prawie 10 lat, mam lekarza ktory
        mi go przepisuje albo inny nawet bez wiekszego problemu ,najgorsze ze nie byłam
        u specjalisty bo mieszkam w malej miejscowosci i nawet go tutaj nie ma a gdyby
        był to zaraz wszyscy by wiedzieli.
        • eta73 Re: lorafen 09.10.17, 16:14
          Proszę Pani... Lorafen można odstawić w kilka tygodni za pomocą valium, biorąc coraz mniejsze dawki lorafenu w połaczeniu z valium, valium to też np: relanium. i stopniowo zastępując loraf tym drugim...i tak kilka tygodni...różnie u każdego. Aż na samym końcu brać tylko valium i po jakimś czasie również próbować redukować..brać tylko 3/4.. potem pół. Nie zrażać się przejściowymi najprawdopodobniej problemami ze snem. Tak odstawiają w szpitalu, i ja sama tak odstawiłam gdy przyjmowałam Lorafen w dużych dawkach przez pół roku po tragicznej śmierci mojego ukochanego pierworodnego syna(21lat odszedł 2016). Życzę powodzenia.
    • lucyna_n Re: lorafen 16.01.07, 13:06
      ojoj, niedobrze, lorafen to nie jest lek antydepresyjny a jak bierzesz go długo to nie będzie łatwo
      odstawić.
      Idź koniecznie do lekarza i zacznij brać jakiś antydepresant, a nie ten nieszczęsny lorafen.
      Będzie dobrze, a wstydzić się że się choruje na depresję nie musisz, to teraz niezwykle trendy:))
      • mr.zetka Re: lorafen 16.01.07, 13:54
        Właśnie,
        obecnie jest istna epidemia depresji, więc nie ma się co wstydzić. Odstawić
        lorafen będzie bardzo ciężko, ale jest to możliwe. Lekarz najprawdopodobniej
        przepisze Ci jakiś antydepresant który nie uzależnia (np Trazodon) a też będzie
        miał działanie uspokajająco-rozluźniające i pomoże w spokojnym śnie. Wówczas
        stopniowo odstawisz lorafen.
      • subrealism lucyna_n napisała: ojoj, niedobrze 19.01.07, 11:45
        Zapalenie płuc jest teraz trendy, ja juz miałem (mam). Czy testowałaś moze
        Xanax, jak on sie ma do lorafenu. Lorafen bralem krotko, za to Xanasia juz dlugo
        biore i dotychczas nie mam pewnosci czy on wogole jakos dziala, mimo zwiekszenia
        dawki wielokrotnego. Lorafen dzialal jakos "wyrazniej" czy X. robi mniejsze
        spustoszenie w organizmie niz L.? bo jesli to podobne swinstwo to niech
        przynajmniej dziala.
      • subrealism Re: lorafen 20.01.07, 10:54
        Pracujesz nad odpowiedzią czy olałaś?
        • lucyna_n Re: lorafen 20.01.07, 11:15
          Napisałam w tym wątku co wiedziałam i już do niego nie zaglądałam.
          Sputoszen w organiźmie wielkich nie robi ani lorafen ani xanax, w sensie fizjologicznym ale lorafen ma
          jeszcze większy potencjał uzależniający niż xanax,a xanax i tak ma spory. I tu jest der hund begraben, że
          tych lekow nie idzie łatwo odstawić, bo natychmiast wracają objawy choroby wzmocnione o objawy
          odstawienne i zaczyna się błędne koło, zwlaszcza kiedy depresja przebiega z silnymi stanami lękowymi.
          Na dodatek wszystkie benzo mają działanie nasilające depresję.
          • subrealism Re: lorafen 20.01.07, 11:24
            no właśnie, bo tu niektórzy lorafenem depresję próbują leczyć!!? Uzależnień sie
            nie boje, bo jak coś uzależnia to znaczy ze dobrze działa.
    • aneri1961 Re: lorafen 16.01.07, 21:51
      bralam lorafen pol roku a odstawialam 3 miesiace najpierw zaczelam go brac co 2
      dzien dopuki niestwierdzilam ze moge te przerwe wydluzyc o nastepny dzien [ co
      3 dni] i tak zwiekszalam dni niebrania na koniec kupilam leki ziolowe i po
      kilku dniach brania codziennie znow przeszlam na branie lekow co 2 dzien potem
      co 3 w pewnym momencie powiedzialam stop no i wyszlam
      • tarja30 Re: lorafen 16.01.07, 22:12
        jest to lek silnie uzalezniajacy!Brałam 7 miesiecy i odstawienie tego to jak
        odstawienie narkotykow
        Koniecznie idz do lekarza ktory pomoze odstawic lek i przepisze cos
        przeciwdepresyjnego
    • malinka30 Re: lorafen 18.01.07, 11:14
      Ja brałam przez 3 lata - codziennie, czasami po 4 tabletki naraz, czasami
      popijałam alkoholem!!!. Odstawiłam z dnia na dzień. Dzisiaj brałam, jutro już
      nie.( wydaje mi się, że dużo zależy od tego z jakiego powodu bierze się takie
      leki).Ja brałam, bo byłam zakochana w mężczyźnie który nie mógł być ze mną, a
      ja nie potrafiłam żyć bez niego - jednego dnia powiedziałam sobie, że szkoda
      mojego zdrowia i życia i postanowiłam zmienić swoje życie a zaczęłam od
      odstawienia lorafenu - udało się ( było b.ciężko, ale się zaparłam) - jestem
      szczęśliwa!
      • lucyna_n Re: lorafen 18.01.07, 14:19
        to się nazywa mieć więcej szczęścia niż rozumu, no ale dobrze że się dobrze skończyło.
      • gerry10 Re: lorafen 18.01.07, 22:16
        ciesz sie kolezanko ze nie zwariowalas
        ja tez tak raz zrobilem i o malo sie nie przekarecilem
        prubuje odstaiwac ale nie udaje mi sie
        juz tak zostanie
        a biore okolo 8 lat
        • marwolo Re: Lorazepam jest silniejszy od alprazolamu? 19.01.07, 16:56
          Hm.
          No, ale na pewno nie powinnaś brać go tyle czasu! Benzodiazepiny uzależniają,
          jeśli bierze się je zbyt długo... :(
          Pozdrawiam mocno! :)
          • marwolo Re: Lorazepam jest silniejszy od alprazolamu? 29.01.07, 21:25
            Ciekawe, która benzo- jest najsilniejszym anksjolitykiem...
            Pzdr
        • she37 Re: lorafen 27.01.07, 15:34
          Witam i przepraszam ze nie odpisuje tak czesto bo nie mam dostepu do internetu
          a czasem poprostu czasu.Ja nie moge odstawic go tak jakbym chciala jak nie
          wzielam jakiejs dawki bo bylo mi dobrze to potem tak mi dale sie we znaki ze
          musialam wziac drugie tyle,dlatego czasem wole mniej a zeby nie bylo tego
          skoku.Są dni ze biore go bardzo malo a net takie kiedy uda mi sie zamienic go
          na cos innego.Nie umiem odpowiedziec na pytanie jak dzialaja inne leki jakis
          xanas czy cos tam bralam czasem inne ale one byly slabe nic nie dawala dlatego
          szybko wracalm do lorafenu.Cieszy mnie nawet to ze moglam choc jedna tabletką
          zamienic go na inny lek ja wiem ze ktos sie usmieje z tego ale dla mnie to cos
          jest.Ciesze sie jak uda mi sie byc wsrod ludzi rozmawiac a nie siedziec w kącie
          albo wychodzic i sie telepac.Gerry czy ty bierzesz lorafen czy cos innego
          napisz mi i ile bierzesz w ciagu dnia wogole jak to u Ciebie wyglada.Dziekuje
          ze napisaliscie bede tutaj zagladac ale nie obiecuje ze zaraz na wszystko dam
          rade odpisac.Pozdrawiam.
          • gerry10 Re: lorafen 28.01.07, 13:38
            kiedys na poczatku z jakies 8 czy 10 lat temu bralem roznie
            zaczynalem od 1 mg ,ale oczywiscie bylo mi za malo (wtedy czesto pilem alkohol
            i kac byl nie do zniesienia ,wiec zaczynalem na kacu brac okolo 2 do 5 mg,potem
            na kacu musialem juz brac z 10 mg)potem jakies dwa lata po uzaleznieniu bralem
            regularnie 2,5 mg kazdego ranka zeby wogule moc wyjsc z domu do pracy)jakies
            piec lat po tym prubowalem pierwszy raz przerwac zaczynalem brac mniejsze dawki
            i tak dalej ,ale nie udalo mi sie chociaz przyznaje ze nie bralem juz codzinnie
            a dawka byla mniejsza
            i tak to mijalo .raz udalo mi sie rzucic ,chociaz przyznaje ze nie pracowalem
            wtedy bylo latwiej chociaz zona nie dawala mi oparcia ,wogule ja to wtedy nie
            interesowalo.rzucilem na jakies 3 miesiace .rzucalem jakis miesiac
            rzucilem od razu pierwszy tydzien myslalem ze zwariuje potem bylo coraz lepiej
            w kazdym razie juz mija jakies 10 lat jak biore
            aktualnie biore mniejwiecej co drugi dzien 1 mg,przestalem pic
            i tylko w soboty albo w niedziele biore 2,5 mg zeby poczuc troszke wiecej
            i tak mi mija zycie
            chyba juz nie rzuce
            ale traktuje lorafen jako cos niezbednego
            jesli chcesz rzucic sprubuj zastapic lorafen relanium
            potem zostaw relanium i bardzo duzo ziul uspokajajacych
            w dawkach trzy albo cztery razy wiekszych niz tam pisza
            moze ci sie uda ,tego ci rzycze ,naprawde
            powodzenia she37
            jabys chciala napisac cos osobistego albo o cos spytac moj mail
            gerry10@gazeta.pl
            • eta73 Re: lorafen 09.10.17, 16:29
              A ile masz gerry? jeśli mogę spytać? I czy odczuwasz jakieś skutki uboczne brania Lorafenu? Sama brałam przez jakieś pół roku po śmierci syna, odstawiłam z pomocą relanium właśnie jak piszesz, ale będzie dopiero rok jak synek zginął i nie jest ze mną dobrze...zastanawiam się czy nie wrócić do lorafenu bo po prostu nie śpię do 6tej 8mej prawie nie raz..potem zasypiam jak kamień nie słyszę budzika, boję się że stracę pracę...a na lorafenie było niejako lepiej..spałam, wstawałam..odstawiłam z rozsądku. Już prawie pół roku nie biorę..oczywiście do lekarzy chodzę ale mało pomaga samo valium. Jak nic nie biorę to po ciele mi prądy przechodzą kilkanaście razy na godzinę..depresja..dół..gorzej pracuję...To wszystko skutki żałoby. Wydaje mi się że moje ciało samo chce się zakończyć z rozpaczy..a ja muszę żyć bo mam drugiego synka. Dlatego zastanawiam się czy nie wrócić jednak do lorafenu, bo jednak znacznie lepiej funkcjonowałam.
              • mardaani.74 Re: lorafen 09.10.17, 19:47
                Gerry ma 10 lat więcej niż wtedy kiedy to napisał.
              • ekspert.grupa_synapsis Re: lorafen 10.10.17, 11:17
                Szanowna Pani,
                Strata dziecka jest skrajnie trudnym, niewyobrażalnie bolesnym doświadczeniem i potrzebne jest wsparcie psychologiczne dla Pani i Pani rodziny (drugiego dziecka). Same leki dają ulgę, ale trzeba je stosować zgodnie z zaleceniami i pod uważną, częstą, opieką lekarza, bo leki uspakajające mogą silnie uzależnić. Nie wiem, czy miała Pani wsparcie psychologa, jeśli nie, to koniecznie trzeba o tym pomyśleć. Proszę szukać dla siebie pomocy. Oczywiście żałoba w tej sytuacji jest nieunikniona, ale fakt, że myśli Pani o powrocie do leków, które udało się odstawić wskazuje na to, że potrzebna jest profesjonalna pomoc,
                Joanna Jaroszek,
                psycholog
              • ekspert.grupa_synapsis Re: lorafen 10.10.17, 23:03
                Nie wiem, czy to najlepszy pomysł kontynuować wątki sprzed 10 lat zamiast zacząć nowy, ale nie wyrokuję.
                Do Pani eta73: jeśli ma Pani obecnie depresję, to należy ją oczywiście leczyć lekiem przeciwdepresyjnym, a nie lorafenem. Przyjmowanie benzodiazepiny zamiast właściwego leczenia depresji to typowa droga do uzależnienia i dalszego życia z niewyleczoną depresją. Oczywiście nie neguję potrzeby pomocy psychologicznej, która zapewne też jest Pani potrzebna. Z szacunkiem
                Stanisław Porczyk
                Grupa Synapsis
                www.synapsis.pl
    • cathy67 Re: lorafen 29.08.21, 12:00
      Witam. Zażywam Lorafen od ponad 10 lat z małymi przerwami.Mialam w życiu sporo ataków paniki dlatego go bralam,aby trochę zelżały, w tej chwili biorę mniej niż kiedyś - 2x po 1 mg dziennie lub 2x po połówce tego 2,5.
      Nie udalo mi sie rzucić lorafenu,choć próbowalam. Jestem od niego uzależniona , wiem o tym.
      Narazie lekarka (neurolog) mi wypisuje,ale co będzie dalej ?....Rozumiem Cię choć nie wiem,jak Cię pocieszyć.Trzymaj się.
      • mardaani.74 Re: lorafen 01.11.21, 11:49
        Idź do psychiatry, potrzebujesz leczenia antydepresyjnego. Jak lek antydepresyjny zacznie działać, będzie Ci o wiele łatwiej odstawić lorafen. To będzie długi proces, ale jak najbardziej możliwy do przeprowadzenia. Tylko odstawiając zupełnie lorafen masz szansę na normalne samopoczucie, teraz jesteś na codziennym mini odwyku, biorąc choćby najmniejszą jego dawkę nie poczujesz się zupełnie dobrze. Prawdopodobnie większość objawów jakie odczuwasz na co dzień to efekty odstawienne.
    • malapolnamysz Re: lorafen 01.11.21, 09:40
      Bez lekarza trudno bedzie . To silnie uzaleznia .Zalezy od czasu zazywania.
    • piotrkowal87 Re: lorafen 05.12.24, 17:25
      Na początek zaznaczę, że Lorafen nie jest lekiem antydepresyjnym. Lorafen jest lekiem o działaniu m.in. uspakajającym, przeciwlękowym, nasennym. On nie pomoże Ci w leczeniu ewentualnych zaburzeń lękowych, tylko pomoże doraźnie, chwilowo, łagodząc objawy lęku itp. Warto udać się do specjalisty, który przepisze Ci odpowiednie leki, np. z grupy SSR. Też na początku polegałem wyłącznie na lorafenie, ale to był wielki błąd, gdyż doprowadziło to do silnego uzależnienia od tego leku. Ataki paniki, jakich doświadczałem, to coś, czego nie życzyłbym nikomu. Pamiętam pierwsze – kompletny chaos, uczucie duszenia się, serce bijące jak oszalałe i ta pewność, że zaraz umrę. Wtedy lekarz przepisał mi benzodiazepiny. Zadziałały – szybko, skutecznie, niemal magicznie. Po jednej tabletce mogłem znowu normalnie oddychać, a myśli przestawały mnie paraliżować. To była ulga, której szukałem od dawna. Ale co potem? Po kilku miesiącach zaczęły się schody. Coraz częściej sięgałem po lek, bo wydawało mi się, że inaczej sobie nie poradzę. W końcu przyszedł moment, kiedy zacząłem się zastanawiać: czy to naprawdę ja radzę sobie z lękiem, czy to tylko te małe tabletki? Z czasem zdałem sobie sprawę, że nie można polegać na benzodiazepinach wiecznie, bo choć są pomocne, to mogą być też pułapką.
      Dziś mam większą wiedzę – wiem, że różne benzodiazepiny działają inaczej. Lorafen (lorazepam), który brałem przez długi czas, ma swoje wady i zalety, podobnie jak Relanium czy Xanax. Jeśli jesteście w podobnej sytuacji albo po prostu chcecie dowiedzieć się więcej, polecam świetny artykuł, który pomógł mi lepiej zrozumieć ten temat: 👉 Lorafen i inne benzodiazepiny – rodzaje, działanie i różnice
      Dla mnie kluczowe było to, by znaleźć równowagę – benzodiazepiny pomogły mi na początku, ale prawdziwą ulgę znalazłem w lekach, takich jak Escitolapram, terapii i małych krokach ku zrozumieniu siebie. Jeśli też to przechodzicie, nie bójcie się pytać, szukać pomocy i przede wszystkim wierzyć, że można żyć inaczej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka