marchwik1
21.01.07, 22:22
Kurcze..ja mam te cholerne natrectwa od 5 lat.Chodziłem do psychiatry i do
psychologa, brałem leki, ale nie było poprawy...Moze dlatego ze ta terapia
trwała za krótko.zrezygnowalem z leczenia, a raczej zdecydowalem ze sam bede z
tym walczyc.Oczywiscie na postanowieniu sie skonczylo.Nic nie robie zeby
poczuc sie lepiej, nie walcze z tym, poddaje sie tym myslom i
czynnosciom.Cholerne sa te moje natrectwa: np.mysli ktore mnie mecza nie daja
mi spokoju do czasu az ich nie zapisze na kartce albo w komorce.Dopiero po
zapisaniu tych bzdur odczuwam ulge.Mysli mecza mnie codziennie wiec tez
kazdego dnia zapisuje je na kartkach.W pokoju mam stosy pozapisywanej
makulatury...Wydaje mi sie ze wszystkie mysli ktore mi przychodza do glowy sa
istotne.Po kilku dniach gdy czytam te wszystkie pozapisywane mysli too
stwierdzam ze wszystkie one sa bzdurne. Oprocz tego wydaje mi sie ze ciagle
cos gubie.Wydaje mi sie ze rzeczy wypadaja mi z torby jak ide, wiec caly czas
sie obracam i sprawdzam czy czasem cos mi nie wypadło.A jak wychodze z zajec(
z sali) to musze sie 5 razy obejrzec a i tak nadal wydaje mi sie ze cos
zostawilem pod ławka albo na ławce...Mam pełno tych natrectw i one sie
zmieniaja.Jedne ustapia to przychodza drugie.A najgorsze jest to ze wydaje mi
sie ze ludzie wiedza i widza co robie np. kiedy jestem sam np. w
łazience...masakra.Pozdrawiam i czekam na jakies odpowiedzi