Dodaj do ulubionych

podsłuchane

24.04.07, 18:24
Podsłuchane w przychodni psychiatrycznej. Dziś rano.

pani A: a ile była pani w tym szpitalu?
pani B: Leczyłam się tam 6 miesięcy, ale mówię pani, to koszmar. Ludzie
poprzywiązywani pasami do łóżek. Ci najbardziej niebezpieczni są cały czas
pilnowani. A jak tam kradną. Nie można mieć nic swojego, bo wszystko kradną z
szafek, nawet ubrania, nie wspomne już o jedzeniu. Wie pani, ja sie tyle
naoglądałam, że nigdy nie chciałabym tam wrócić.. W szpitalu psychiatrycznym
jest wszystko co tylko na świecie..

czy szpitalna rzeczywistość naprawdę jest taka?
Obserwuj wątek
    • loreee Re: podsłuchane 24.04.07, 18:51
      mialam kolezanke, ktora chorowala na dapresje i pewien czas po tym jak
      wyzdrowiala, musiala odwiedzac na oddziale psychiatrycznym jednego ze swoich
      czlonkow rodziny. mowila mi, ze od tego czasu najbardziej boi sie, ze pewnego
      dnia moze sama zachorowac i tam wyladowac. z tego co sie od niej nasluchalam,
      jest to podobno straszne miejsce :(
    • sigmasigma Re: podsłuchane 24.04.07, 18:55
      tam gdzie ja bylam wcale nie bylo strasznie. Ani troche strasznie nie bylo.
      • czekolada_z_orzechami Re: podsłuchane 24.04.07, 18:58
        Może to zależy od szpitala, ale po tym co dziś usłyszałam, poczulam się
        nieswojo:/
        • sigmasigma Re: podsłuchane 24.04.07, 19:01
          na pewno to zalezy od szpitala, od ludzi, ktorzy tam pracuja i od tego jakie sa
          warunki lokalowe.
          Ale tez pewnie moje odczucia sa inne niz opisanej przez Ciebie pani, bo bylam
          na oddziale leczenia nerwic i depresji. Na innych oddzialach rzeczywiscie bylo
          strasznie.
          • tlenoterapia Re: podsłuchane 24.04.07, 23:20
            na oddzale obserwacyjnym i psychotycznym jest koszmar taki ze trzeba miec
            stalowe nerwy zeby to wytrzymac ,na innych odziałach jest lepiejnie ma agresji
            personelu i psychopatycznych pielegniarek.
            • aurelia_aurita Re: podsłuchane 25.04.07, 00:08
              trzeba mieć stalowe nerwy żeby wytrzymać w psychiatryku?
              matko boska, świat się kończy.
              (niedługo będzie trzeba mieć końskie zdrowie żeby przeżyć w zwykłym szpitalu).
              mam nadzieję że nigdy nie bedę musiała isć do psychiatryka.
    • aidka Re: podsłuchane 29.04.07, 18:09
      Szpitalna rzeczywistość na Nowowiejskiej w W-wie jest właśnie taka.
      a.
      • demole Re: podsłuchane 29.04.07, 18:18
        /.../

        --
        ale bez czekolady
    • anatemka Re: podsłuchane 29.04.07, 18:40
      jesli chodzi o psychiatryk w moim miescie wojewódzkim-to tak, dokładnie tak tam
      jest.
      • anatemka Re: podsłuchane 29.04.07, 18:41
        i smierdzi totalnie. I łażą za tobą i sępią o pojarę. Syf.
        • czekolada_z_orzechami Re: podsłuchane 29.04.07, 18:43
          Anatemka, ja właśnie pisze o Abramowicach :/
          • demole w realu 29.04.07, 19:18
            przykre...ale trzeżwiące

            w sumie w obliczu kryzysu energetycznego
            obecny klimat jest całkiemn dobry w obecnej chwili

            nie pojezdzisz w zimie na nartach, ale nie wydajesz nawet złotówki na opał
            szkoda sobie tego niszczyc
            ale jak bedą emitowane zanieczyszczenie w atmosferę

            to albo dalsze ocieplenie
            interwencja , z błędami oczywiscie, i jedni sie zamrażają a drudzy palą


            tak a propos pogody
            • czekolada_z_orzechami Re: w realu 29.04.07, 19:30
              pogoda i wafle z kremem. Dwie najlepsze rzeczy w życiu.
            • demole Re: w realu 29.04.07, 19:32
              tutaj trzeba sobie powiedzieć kim jesteśmy,
              pacjentem, czy moze lekarzem, albo kimś innymm,

              i o jaka pojaere chodzi

              niektóre rzeczy wypada natychmiast zatrzynać
              a jeśli pacjent prosi o pomoc farmaceutyczną, to jej udzielić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka