Dodaj do ulubionych

Decyzja o leczeniu

15.05.07, 12:46
Zawsze unikałam ludzi, czułam się gorsza, nie chciałam niczego, poprostu
czekałam aż to wszystko się skończy, najlepiej śpiąc cały czas.Od 2004 mam
stwierdzoną nerwicę, ale na żadną terapię nie poszłam, bo moja matka nie
rozumie, że to choroba, i mimo pięciodniowego pobytu w szpitalu potem
wróciłam do domu i wszystko wróciło do porządku dziennego, żadnych rozmów o
tym.Nie mam stwierdzonej nerwicy natręctw, ale do tego nie potrzeba
psychologa, żeby wiedzieć, strasznie mnie to męczy, położenie się spać
zajmuje mi 1,5 godziny na różne konieczne natrętne czynności, jak idę do
łazienki też wszyscy się wściekają na mnie, bo to oznacza 30-40 min z głowy,
a jak jestem sama w domu to godzina;Nie wytrzymuję tego, wszystko tracę
każdego dnia, i nikt nie widzi problemu, a ja boję się sama wyjść z
inicjatywą, zawsze kłamałam w testach np. o poziom myśli samobójczych, bałam
się, że wszyscy się dowiedzą z jednej strony a z drugiej chciałam, ale gdyby
wszystko wyszło na jaw moje całe życie, wszystko odkryte, i nic by to mimo
wszystko nie zmieniło czułabym się jeszcze gorzej,nie wiem czy ktoś w ogóle
rozumie co piszę;
Chce się tylko zapytać jak było u was, czy ktoś zauważył, że macie problem i
kazał wam się leczyć, czy wasza rodzina to rozumie, czy może musieliście
sami podjąć tą decyzję, sami pójść do psychologa, i czy zawsze mówiliście
prawdę- samobójstwa , płaczliwość- to dla mnie najgorsze;
Obserwuj wątek
    • ha-neul Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 08:31
      Nawet nie wiesz, jak Cię rozumiem. Ja swoją nerwicę natręctw ukrywałam kilka
      ładnych lat. Doszłam do takiej perfekcji, że nikt nigdy by się nie dowiedział. W
      końcu nie wytrzymałam i powiedziałam o wszystkim, tzn. o tym, p czym chciałam
      mówić. Mama wysłała mnie na leczenie. Uważam, że to dobra decyzja :) Moja
      rodzina też nie rozumie, że jest to choroba, wszystko tłumaczą pewną słabością.
      Trochę się im nie dziwię, bo NN jest tak dziwaczną chorobą, że aż trudno w to
      uwierzyć. Jeśli chodzi o myśli samobójcze - powiedz o tym np. psychologowi.
      Życie z NN nie jest może miłe, ale leczenie + Twoja wiara w wyleczenie,
      sprawiają, że wszystko się zmienia.
      Jeśli chodzi o mnie, są chwile lepsze i gorsze. Czasem po wielkim postępie w
      leczeniu przychodzi regres. Ale się nie poddaję. Wierzę, że się uda. Tego samego
      życzę Tobie.
      • kartagina9 Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 12:41
        Ja nie znam innego życia, nie wiem jakby mogło być, i w nic nie wierzę.
        Nie mam nikogo bliskiego, kto by mnie wspierał, z rodziną mam zły kontakt, bo
        zawsze izolowałam się od ludzi, poza tym oni nie rozumieją chorób psychicznych,
        dla nich to tylko wariaci.Ja walczę ze sobą każdego dnia, wmawiając sobie, że w
        ogóle warto oczy otworzyć rano.Ja nie dam rady sama się leczyć, tym bardziej,
        że psycholog kosztuje, jakieś 80zł za wizytę, i co ja mogę...
        • preludium1 Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 13:25
          witaj,
          piszesz ze nie znasz innego zycia...ja tez nie znalam innego zycia, wlasnie tak
          jak mowisz, izolowalam sie strasznie, nie mialam nikogo mi bliskiego, gralam na
          fortepianie i tylko to dawalo mi sile zeby rano otworzyc oczy.
          pytasz jak zaczelo sie leczenie...Ja potobnie, nie mowilam nikomu o moich
          myslach, odczuciach ani czynnosciach ktore zawladnely moim zyciem. nwet nie
          zdawalam sobie sprawy z tego co jet nie tak, nie potrafilam rozdzielic co
          jest "zdrowe" a co "nienormalne". w szkole wszystko mi sie walilo, nie
          potrafilam juz wogole nawet wytrzymac swiadomosci ze jestem wsrod ludzi ze byc
          moze oni na mnie patrza, cos sobie mysla...ja w koncu nie wytzymalam i
          polknelam tabletki ale nie wiele...nie chcialam umrzec, chcialam zeby ktos mnie
          zauwazyl, pomogl bo ja sama juz sobie nie radzilam.ale nikt nie zauwazyl.W
          koncu zde4cydowalam sie ze sama pojde do psychologa i poszlam:) dostalam
          skierowanie do szpitala, moi rodzice byli bardzo temu przeciwni, bo podobnie
          jak piszesz, niczego nie chcieli widziec, nie chcieli o tym rozmawiac.Ja sie
          uparlam, bylo mi wszystko jedno i poszlam do szpitala.i tak naprawde mi pomogli.
          wiesz, mysle ze nie musisz isc prywatnie, mozesz sie zglosic do poradni zdrowia
          psychocznego w Twoim miejscu zamieszkania albo poszukac jakiejs poradni.Co
          prawda tam trzeba troszke poczekac, ale mysle ze to lepsze anizeli wydawanie
          pieniedzy na jakiegos niesprawdzonego psychologa. Zglos sie koniecznie do
          poradni, tak na pewno znajdziesz ludzi ktorzy zrozumieja to co czujesz i o czym
          myslisz.
          pozdrawiam sie trzymaj sie!
          • qwe77 Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 18:58
            a jak wygląda taka pomoc w poradni? Moja siostra ma NN chodzi prywatnie do
            psychologa co miesiąc za wizytę płaci 100 zł dostaje tylko recepty na następne
            100 zł i tak już od 2 lat. Lekarstwa jej nie pomagają ciągle to ma, po lekach
            ma dużo skutków ubocznych o których jest napisane w ulotce. Zaczęłam się
            interesować tą chorobą więc pytam tych którzy to mają. Czy taka pomoc nie
            powinna wyglądać inaczej może jakieś inne leki skoro te już przez dwa lata nie
            pomogły. Może jakieś rozmwoy albo jakaś terapia dużo ludzi na forum o tym
            pisze, a lekarka mojej siostry nic takiego jej nie zaproponowała, nawet z nią
            nie rozmawia o tych natręctwach tylkjo daje receptę kasuje i tyle. Ja nie wiem
            może o tym nie należy rozmawiać. Poradzcie coś preszę bo widzę ze 22 - latka
            gaśnie...Z góry dziękuję za odpowiedzi.
            • perlonta Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 20:39
              Centrum CBT Sp. z o.o. - Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej
              ul. Piękna 68 (IV piętro)
              00- 672 Warszawa
              Kontakt: tel/fax (+ 48 22) 621 96 83


              Witam.

              Prosze zadzwonic pod wskazany wyzej nr. telefonu i jesli nie mieszkacie w
              Warszawie, moze istnieja inne osrodki leczace NN o ktorych Was tam poinformuja.
              Metoda behavioralna w leczeniu NN jest obecnie uznana za najskuteczniejsza i im
              szybciej podejmnie sie leczenie tym wieksza szansa na poradzenie sobie z ta choroba.
              Zaburzenie obsesyjno - kompulsywne nalezy leczyc!!!
              Nalezy o tym rozmawiac, uswiadamiac siebie i innych.
              W internecie jest duzo wiadomosci na temat naszej choroby, jak rowniez sposobow
              jej leczenia, istnieje wiele pozycji ksiazkowych, ktore w sposob naukowy
              wyjasniaja przyczyny tej choroby, rodzaje terapii i sposoby radzenia sobie z nia.
              Tylko trzeba szukac, pytac, nie wstydzic sie!!
              To przeciez chodzi o nasze zycie i zdrowie.

              Powodzenia i jak sie cos dowiecie na Pieknej, dajcie znac.
            • perlonta Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 20:46
              Qwe77,
              Ratuj siostre, to piekne, ze tak serdecznie i uczciwie zainteresowalas sie jej
              stanem zdrowia.
              Jesli Ona bedzie miala w Tobie wsparcie to
              juz polowa sukcesu!

              Pozdrawiam

              perlonta
              • perlonta Re: Decyzja o leczeniu 16.05.07, 21:15
                Adres strony: www.cbt.pl
                E-mail: centrum@cbt.pl

                A to strona internetowa owej placowki i e-mail adres do nich.
            • preludium1 Re: Decyzja o leczeniu 17.05.07, 13:05
              pomoc w poradni wyglada tak, ze sie rejestrujesz a potem przychodzisznormalnie
              na wizyte, darmowo.wiesz , mysle tez ze wiele zalerzy od szczescia na kogo sie
              trafi..to naprawde bardzo wazne zeby spotkac osobe-psychologa, psychiatre ktory
              nam odpowiada zeby naprawde moc z nim porozmawiac. Uwazam ze wlasnie terapia
              jest podstawa!leki stanowia srodek wspomagajacy.Nerwica natrectw to przeciez
              ciagle watpliwosci, koniecznosc upewniania sie i wlasnie rozmowa juest tutaj
              wazna.Oczywiscie te kompulsje sa czgeos skutkiem nie sa przyczyna i dlatego
              wlasnie aby odnalezc przyczyne, bo tylko wtedy jest to skuteczne, poptrezbna
              jest terapia.
              Wiesz ja napra2wde bylam u wielu psychologow i psychiatrow i wiem ze nie kazdy
              jest tym odpowiednim.Dlatego jelsi Twoja siostra chodzi do
              psychologa co miesiąc za wizytę płaci 100 zł dostaje tylko recepty na następne
              100 zł i przeciez nic to nie daje to nie warto chodzic tam tylko poto aby
              chodzic stwarzajac pozory ze cos sie z tym robi.Naprawde warto poszukac kogos
              kto potrafi pomoc, bno nie leki sa tutaj glowna droga do wyleczenia.
              Uwazam ze to bardzo duzo ze pomagasz swojej siostrez, martwisz sie o nia i
              szukasz jakiegos wyjscia, to naprawde bardzo wazne, wsparcie jest bardzo wazne,
              czasem wystarczy poprostu byc, nawet nic nie mowic a jest to niewyobrazalnie
              wiele:)

              pozdrawiam i przepraszam za bledy
              • qwe77 Re: Decyzja o leczeniu 17.05.07, 16:59
                wielkie dzięki jutro dzwonię na Piękną, mieszkamy na śląski, mnie się właśnie
                wydawała że moja siostra chodzi do złego psychologa czy psychiatry nie wiem jak
                on sie tam nazywa, bo przecież nic jej to nie pomagało, a ona twiedziła że
                chodzi może i do dobrego bo przecież sie leczy ni nie wie co by było gdyby tych
                lków nie brała, i koło się zamyka, i nic z tego nie wynika, jeszcze raz dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka