Dodaj do ulubionych

Dezorientacja

09.07.03, 11:54
Czy Wam- osobom z zaburzaniami depresyjnymi, lekowymi, nerwicowymi- zdarzaja
sie chwile dezorientacji? U mnie to przebiega tak: sekunda, kilka sekund
kompletnego oszolomienia, zapominam co mialam powiedziec, co mialam robic,
takie chwilowe zacmienie umyslu, kompletna pustka w glowie. Nie zdarza sie to
czesto, trwa baaardzo krociutko, ale mimo to troche mnie to niepokoi... Czy
to w tej sytuacji normalne?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • nina18 Re: Dezorientacja 09.07.03, 12:19
      Mnie sie to zdarza dosyc czesto np ide do innego pokoju po cos a gdy juz tam
      jestem staje i nie wiem po jaka cholere przyszlam.Zdarza sie tez,ze zapominam
      co mialam powiedziec,czasami jest to nawet zabawne,ale czasami bardzo
      krepujace.
      Nie wiem czy to normalne,ale chyba dosc czeste,mozna powiedziec,ze przy
      depresji nie jest To niczym niezwyklym ;)
      • e_english Re: Dezorientacja 09.07.03, 12:56
        nina18 napisała:

        > Mnie sie to zdarza dosyc czesto np ide do innego pokoju po cos a gdy juz tam
        > jestem staje i nie wiem po jaka cholere przyszlam.Zdarza sie tez,ze zapominam
        > co mialam powiedziec,czasami jest to nawet zabawne,ale czasami bardzo
        > krepujace.

        Ja mam tak samo. Czasem zdarza mi sie zamiast jakiegos slowa powiedziec inne
        slowo i wszyscy wokol patrza na mnie zdziwieni, a ja dopiero po chwili
        orientuje sie, ze powiedzialam jakas glupote. Rzeczywiscie czasem wyglada to
        smiesznie, ale mnie jakos nie smieszy :( Zaraz zaczynam sie martwic, ze trace
        rozum, albo ze to jakas przedwczesna demencja.

        > Nie wiem czy to normalne,ale chyba dosc czeste,mozna powiedziec,ze przy
        > depresji nie jest To niczym niezwyklym ;)

        Haha, pocieszajace, prawda? :)))

        • nina18 Re: Dezorientacja 09.07.03, 13:16
          e_english napisała:

          > > Nie wiem czy to normalne,ale chyba dosc czeste,mozna powiedziec,ze przy
          > > depresji nie jest To niczym niezwyklym ;)
          >
          > Haha, pocieszajace, prawda? :)))
          >

          Czy pocieszajace to nie wiem (wyczuwam lekka nutke ironii ;),no ale
          przynamniej nie jestesmy jedyne,ktore przez to przechodza.Moze rzeczywiscie
          jest to jakies pocieszenie :)
          • e_english Re: Dezorientacja 09.07.03, 14:41
            nina18 napisała:

            > Czy pocieszajace to nie wiem (wyczuwam lekka nutke ironii ;),no ale
            > przynamniej nie jestesmy jedyne,ktore przez to przechodza.Moze rzeczywiscie
            > jest to jakies pocieszenie :)

            No wlasnie, takie szczescie w nieszczesciu :)
            • babazgaga Re: Dezorientacja 09.07.03, 15:50
              Oj ja tez tak mam, czasem sekundy a czasem powazne chwile polączone z lekkim
              stanem lękowym. Najgorzej jak właśnie prowadze samochód albo zajęcia... ale da
              sie żyć
    • alliss derealizacje przestrzeni? prosze o POMOC 10.07.03, 02:19
      czesc:)

      nie wiem czy o to ci chodzi, ale mialam... i do tej pory czasem mam, na
      szczescie zdarza sie to coraz rzadziej(od kiedy biore effectin)takie odczucia:

      1) nierzeczywistosc swiata- czuje sie jakbym byla w grze komputerowej-
      doslownie gra 3D ludzie jako chlopki(najbardziej uderzylo mnie to gdy
      patrzalam z gory wiezowca w dol na ludz- ludkow a nie osoby)a ja jakby na
      zewnatrz- niby uczestnicze w tym wszystkim, ale z punktu widzenia...hmmm.ciezko
      to opisac...jakbyscie byli w gdrze komputerowej 3D i bylibyscie najbardziej
      realni z wszystkiego, a reszta taka jakby "mniej wazna". bardzo dziwne i
      nieprzyjemne.

      2:uczucie jakbym byla w "filmie": przez moment czuje jakby to dookola nie
      dotyczylo mnie, jakby to byla tylko gra, scenariusz filmu,
      ja jako lalka bez uczuc odgrywajaca "role" brdzo nieprzyjemne uczucie,
      szczegolnie gdy sytuacja jest wazna a ja nie czuje emocji i tylko w niej
      uczestnicze.

      3:podobne uczucie jak wczesniej, ale : sytuacja jest maksymalnie wazna: typu
      ktos umiera(odpukac!!) a ja nie czuje TOTALNIE zadnych EMOCJI, NAPRAWDE- ANI
      SMUTKU ...PO PROSDTU NIC nawet wyrzucam sobie ze nic nie czuje choc powinnam!
      ale to nie dziala i z jednej strony ciese sieze nie mam dola co do pewnej
      sprawy, a z drugiej PRZERAZA MNIE to! mozliwe ze nawet wolalabym czuc smutek a
      nie to. DZIWNE


      Nie wiem, czy wyrazilam sie jasno... mozliwe ze zamotalam all.

      Bardzo prosz, jezeli macie podobne uczucia, o kontakt. Jesli nie tu, to na
      maila. PROSZE!! Czuje sie jakbym miala zwariowa. Czy to normalne?

      POZDRAWIAM

      ALLISS
      • e_english Re: derealizacje przestrzeni? prosze o POMOC 10.07.03, 11:55
        Przejdz sie do lekarza- moze pomoze, a raczej nie zaszkodzi. Ja mam podobne
        odczucia- wlasnie takie rozne "odjazdy", szczegolnie w nocy, trudne do
        opisania. Lekarz powiedzial, ze w stanach lekowo-depresyjnych to jest na
        porzadku dziennym (i nocnym :)), wiec staram sie tym nie martwic (chociaz to
        trudne).
      • indziej Re: derealizacje przestrzeni? prosze o POMOC 25.10.03, 15:22
        Czesc!Wiem,ze to cie nie pocieszy,ale mam podobnie jak ty.Budze sie rano i
        czuje jakbym nie spala w ogole.Wokol mnie rozgrywa sie film.Wszyscy sa jakby
        gdzie indziej niz ja.Ja w tym nie uczestnicze(takie wrazenie).Ulica "skacze mi
        do oczu" ,znieksztalcone postrzeganie swiata tak jak na mocnum kacu czy moze
        po "paleniu".Najgorsze jest to ,ze tak naprawde nikomu nie wytlumaczysz ,kto
        tego nie przechodzi jak sie czujesz a bardzo bys chcial miec przy sobie kogos
        kto zrozumie.
        U mnie pierwszy napad lęku skonczyl sie tężyczka(objawy podobne do paralizu)-
        krzyknelam,ze umieram-naprawde tak czulam!
        Od tej pory ....wiecie sami juz co.Najgorzej wieczorami .Sciany sie pchaja na
        ciebie,strach przed zasnieciem,ze stracisz kontrole nad swoim cialem itd.
        Dzis pierwszy dzien wzielam Effectin.Jest ok!NIeco otepiala,ale
        spokojnie...Polecam doraznie Afobam jesli ktos nie ma stalej kuracji.
        Piszcie wiecej o pozytywnych efektach kuracji.
        Alliss podaj maila ,bo chyba mamy wiele "wspolnego" ze soba
    • iwona.grobel Re: Dezorientacja 11.07.03, 16:24
      Opisywana dezorientacja może wynikać z depresji, ale może sygnalizować
      poważniejsze zaburzenia. Ja bym to sprawdziła. Powiedziałabym o tym swojemu
      lekarzowi, podkreśliła, że to mnie niepokoi. Ja moim pacjentom, którzy
      rozpoczynają leczenie, a zgłaszają podobne dolegliwości, staram się dokładnie
      sprawdzać stan neurologiczny, często kieruję na badanie EEG i tomografię
      komputerową głowy. Każdego trzeba ocenić indywidualnie.
      • nina18 Re: Dezorientacja 11.07.03, 19:06
        Jeszcze jedno male pytanko,czy moga na to wplywac urazy glowy doznane w
        dziecinstwie?
      • e_english Re: Dezorientacja 11.07.03, 20:09
        iwona.grobel napisała:

        > Opisywana dezorientacja może wynikać z depresji, ale może sygnalizować
        > poważniejsze zaburzenia. Ja bym to sprawdziła. Powiedziałabym o tym swojemu
        > lekarzowi, podkreśliła, że to mnie niepokoi. Ja moim pacjentom, którzy
        > rozpoczynają leczenie, a zgłaszają podobne dolegliwości, staram się dokładnie
        > sprawdzać stan neurologiczny, często kieruję na badanie EEG i tomografię
        > komputerową głowy. Każdego trzeba ocenić indywidualnie.

        Czy nie jest to odczucie dosc typowe dla zaburzen nerwicowych? We wszelkich
        publikacjach na temat nerwic wymieniane sa takie i podobne objawy
        (dezorientacja, poczucie odrealnienia etc).
        Badanie EEG mialam wykonywane i wynik byl prawidlowy. Czy w takiej sytuacji
        warto robic jeszcze tomografie (prywatnie- 650zl, panstwowo- wiecne
        oczekiwanie)?
        Dziekuje za odpowiedz.
    • kkx Re: Dezorientacja 11.07.03, 22:39
      to wszystko, co opisujecie, depersonalizacja, derealizacja tez mi sie zdarza od
      czasu do czasu, mimo ze uwazam sie za osobe zdrowa
      chociaz, przyznaje, ze trudno funkcjonowac w pelni "normalnie" i aktywnie, gdy
      wszystko wyglada jak z innej bajki, jakby za szklem, nierzeczywiste,
      nienamacalne....
      • e_english Re: Dezorientacja 12.07.03, 12:01
        Tak, to sie czasem zdarza. A potem nagle okazuje sie, ze nie jestes juz osoba
        zdrowa. I szok. Tak bylo u mnie.
        • donjuan Re: Dezorientacja 12.07.03, 12:53
          Znam opisywane przez was uczucia . Moze to nie do wiary ,
          ale pierwszy raz zdarzylo mi sie nie poznawac wlasnej
          matki , gdy bylem niemowleciem . Ale chwala Bogu jakos
          przezylem juz sporo lat i jestem juz w wieku
          hm...przedemerytalnym i na domiar zachowuje wysoka
          sprawnosc fizyczna i mlodzienczy wyglad , pomimo ze
          ciagle jeszcze napastuja mnie migreny . Wiec moze mimo
          tych wszystkich cierpien i zycia "na pol gwizdka " nie
          jest az tak zle ? Zatem wszyscy mlodzi i kwekajacy
          trzymajcie sie dzielnie ! Trzeba poznac wlasne slabe
          punkty i tak ulozyc sobie zycie aby nie wymagac od siebie
          powyzej swoich mozliwosci ; ot i tyle .
    • iwona.grobel Re: Dezorientacja 12.07.03, 16:26
      Odpowiadając poprzednio, gdy sugerowałam wykluczenie "neurologicznych" przyczyn opisanych objawów, nie
      miałam na myśli występujących czasem w nerwicach takich stanów jak depersonalizacja ani derealizacja, ale właśnie
      opisaną "dezorientację", stany wyłączenia się. Nadal podtrzymuję swoje stanowisko, że jeśli u kogoś po raz
      pierwszy w życiu wystąpią takie objawy, jeśli rozpoczyna on leczenie, a ja mam choćby maleńką wątpliwość, staram
      się wyjaśnić sprawę do końca. Jeśli EEG jest w porządku to trzeba się cieszyć. Rozumiem, że badanie to zostało
      zlecone przez lekarza, a więc jest ktoś kto monitoruje sprawę. Proszę być więc spokojną. Lekarz czuwa. Jeśli
      tomografia (TK) byłaby w tym wypadku konieczna, na pewno zostałaby zalecona. Badanie takie zleca się też
      najczęściej wtedy, jeśli stwierdza się nieprawidłowości w rzetelnym badaniu neurologicznym. TK wykonywana
      odpłatnie jest rzeczywiście droga, ale jej cena obniża się. Można ją już wykonać za 180 zł - z taką ceną się ostatnio
      spotkałam. 650 zł to za dużo, chyba, że chodzi o jakąś modyfikację tego badania. To już nawet rezonans
      magnetyczny (NMR) bywa tańszy.
      Dyskusja ta pokazuje, jak trudno jest udzielać "teoretycznych" odpowiedzi na państwa pytania. Często zdarza mi się
      powoływać się na podręcznikowe schematy postępowania, chcąc udzielić państwu w odpowiedzi właściwych
      informacji. Niestety, albo właśnie "stety", brane jest to często zbyt dosłownie "do siebie", stąd bierze się niepokój. A
      przecież, co powtarzam po raz kolejny, do każdego pacjenta trzeba podejść bardzo indywidualnie i nic nie zastąpi
      osobistego kontaktu z lekarzem. Przecież ja też nie wszystkich moich pacjentów wysyłam na TK. Zanim to zrobię,
      bardzo dokładnie rozważam taką potrzebę. Niestety, przyznaję, popełniłam kiedyś błąd, stwierdzając, że jeszcze
      chorą poobserwuję, bo objawy nie były ewidentne, a jak się potem okazało, nie wolno było czekać. Wszystko się
      szczęśliwie skończyło, ale mam nauczkę. Zdarzyło mi się też, że pacjentka, mówiąc delikatnie, "objechała mnie", że
      niepotrzebnie wysłałam ją na TK, bo badanie nie wykazało zmian, a ona się denerwowała. Bywa i tak.
      Jeszcze raz uspokajam autora pytania - jeśli jest pod opieką lekarza, to OK.

      Ninie18 odpowiadam, że urazy głowy, jakich doznało się w przeszłości, mogą wpływać na stan psychiczny w
      przyszłości.. Mogą ale muszą. I w ogromnej większości nie wpływają. Uraz urazowi nierówny.

      A tak przy okazji, to jestem pod wrażeniem wiedzy uczestników tego forum. Świetnie orientujecie się państwo w
      objawach, nazewnictwie. Cieszę się. To mobilizuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka