05.11.07, 19:57

"Niepokoi mnie co innego- traktowanie człowieka jako istoty dajacej
się do końca poznać, opisać, zrozumieć przez swoją biografię czy
psychopatologię. To taka psychologia, która sprowadza nas do ego, do
świadomości, i dla której największą wartością jest
zintegrowane "ja", dobrze przystosowane, zadowolone z siebie. Mnie
sie raczej wydaje, że norma jest brak normy, że normą jest
niezadowolenie, cierpienie, smutek, depresja. Wydaje mi się też, że
współczesna psychopatologia z jakąś chorobliwą paniką traktuje takie
dolegliwości, jak depresje czy psychozy.Utwierdza ludzi w
przekonaniu, że istotnie pownni bać sie tego, że są smutni, mają
chandrę. A przecież świat jest tak zbudowany, że myślący wrażliwy
człowiek nie może nie być przygnębiony. Najbardziej chyba naturalnym
stanem byłaby raczej melancholia. Patologicznym stanem wydaje się
nakręcona mania, która każe nam ścigać się wzajemnie, gonić,
rywalizować i nieustannie dostarczać sobie powodów do
samozadowolenia. Czy nie powinno się raczej mówić komuś w takiej
mani:Pobądź trochę depresyjny, weź sobie urlop i smuć się przez
miesiąc? Melancholia jest dobrym stanem, który sprawia, że człowiek
staje się bardziej refleksyjny i uważny"
Olga Tokarczuk
Obserwuj wątek
    • demole Re: coś 05.11.07, 20:15
      jezeli patrzec na to od strony władzy nad człowiekiem to na psychiatrii panuje
      władza absolutna,
      w wyizolowanym obszarze

      dlatego opłaca się wyjąć izolowane objawy ,mniej znane z ostatnich rozdziałów
      psychopatologii,
      i dać to do zeżarcia całemu społeczenstwu bez jego wiedzy

      --
      antykoncepcja to dążenie do sexu po trupach
      • demole Re: policie przechodzą objawy wachan nastroli 05.11.07, 20:16
        węglan litu to świetny lek
        daje władzę nad śobą
    • aurelia_aurita Re: coś 05.11.07, 20:30
      myślałam, że ta Tokarczuk jest trochę mądrzejsza.
      no ale czego się po niej spodziewać, skoro skończyła takie studia jak skończyła...
      zagadka: jakie studia skończyła pani Tokarczuk?

      (cholera, jakby ją rąbnęła taka porządna deprecha, to szybko zmieniłoby jej się
      pojęcie normy)
    • depresja_zyda Re: coś 05.11.07, 21:04
      psychouzdrowienie stalo sie towarem, zaczelo sie maskowanie przez
      psychouzdrawiaczy. zreszta zawsze chodzilo o wladze. mnie niepokoi ze wydzialy
      psychologii jeszcze nie plonna. ale przyjdzie dzien ze czarownice wykurzy sie dymem.

    • kontrreformacja Re: coś 06.11.07, 13:27
      Łatwo powiedzieć, pani Olgo Tokarczuk. Kiedy można książki pisać,
      melancholijnie, ale jednak w jakimś stopniu produktywnie spędzać
      swój czas.

      Co do skończonej uczelni - no comments. :(
      • aurelia_aurita Re: coś 06.11.07, 16:20
        nie uczelni a kierunu studiów.
        tak się składa, że ok. 90% ludzi na psychologii i po psychologii myli depresję z
        chandrą (i są święcie przekonani, że posiedli wiedzę nt. mechanizmów rozwoju i
        natury depresji).
    • minona Re: coś 06.11.07, 14:36
      Moim zdaniem pani po prostu zapomniała sprawdzić w jakimś porządnym
      słowniku, jak duża jest różnica pomiędzy słowami "melancholia" a
      "depresja". ;P
      • rain.dog Re: coś 06.11.07, 18:21
        A moim zdaniem pani T. doskonale zdaje sobie sprawę z różnicy między
        depresją przez duże "D" czyli stanem chorobowym, ktory wyłącza
        praktycznie czlowieka w mniejszym lub wiekszym stopniu z zycia a
        melancholią (nt. w dawnych czasach tak własnie okreslano kliniczną
        depresję). I nie pisze o klinicznej chorobie,ale o tym jak ostatnio
        rozszerzają się granice w których już jesienna chandra zaczyna sie
        mieścić jako stan chorobowy. Ja rozumiem co chciała powiedziec
        Tokarczuk, panuje jakiś dziwny pęd wśród wszelkiej maści speców od
        ludzkich zachowań i psychiki, który polega na tym, że człowiek
        zdrowy i "normalny" musi być nieprzerwanie szczęśliwy, spełniony,
        radosny, otwarty, ekstrawertywny, kreatywny i przeć do przodu jak
        nakręcony czołg. Nie zezwala mu się na smutek, poczucie goryczy,
        chandrę, zatopienie się w sobie choć na trochę, melancholjną
        refleksję nad przemijaniem, nad kondycją ludzką, nad egzystencją w
        ogóle. Wszak i nasz forumowy guru zapewnia po wielokroć co dzień,
        że "nie wolno" pozwalać sobie na smutek, na żal, na ludzkie lęki, na
        chwilę melancholii własnie, bo grozi to jakimiś strasznymi skutkami
        i popadnięciem w chorobę.
        Nie wolno sie smucić, trzeba być radosnym, nie wolno mieć obaw, nie
        wolno nawet popłakac sobie gdy spotka cię (lub twego bliskiego)
        krzywda lub nieszczęście. Ale dla mnie TO właśnie jest chore. I
        radość i smutek i spokoj i lęk i szczęście i cierpienie jest ludzkie
        i wpisane w każde życie.
        A teraz wszyscy panicznie boją się smutku, boją sie przeżyc nawet
        kilka dni chandry,melancholii - a zewsząd krzyczą reklamy:"Nie
        pozwol sobie na depresję, weź deprim forte". Sądzicie, że te reklamy
        deprimu są dla ludzi chorych? Znacie chorego na depresje, którego
        uzdrowił deprim? Nie, bo ten przekaz nie jest skierowany do chorych,
        ale do tych, ktorzy boja sie zgodzic na to, że czasem mozna pogrążyc
        się w smutku, szarości,nicości, refleksji,zatrzymac się, schować się
        w sobie, poczuc się słabym i małym, rozliczyc się, często z goryczą
        ze swojej przeszłości.I wrócić do "normalności". A dlaczego nie? Nic
        już nie ma prawa boleć - nie wolno cieprieć fizycznie, nie wolno
        cierpieć psychicznie?. Nawet stara odwieczna katharsis jest już
        zakazana? Kiedy przyjdziesz do lekarza i powiesz, że masz chandrę i
        nic ci sie nie chce, dostaniesz od razu antydepresant -tak samo jak
        na zwykłe przeziębienie dostaniesz antybiotyk "na wszelki wypadek".

        Do k...nędzy, jestem człowiekiem i dajcie mi prawo do cierpienia, do
        płaczu, do rozpaczy lub choćby do zwykłej melancholijnej zadumy.
        I nie mówcie, że nie wiem co to depresja. Wiem czym jest piekło
        choroby, szpitali psychiatrycznych i długich miesiecy "wyjęcia" z
        życia. I widzę różnicę. Myslę, że Tokarczuk też ją widzi,
        przeczytajcie ten tekst uważniej.
        • black_hole_sun Re: coś 06.11.07, 18:43
          jeden poszedł do psychiatry jako endogenny, drugi do psychouzdrawiacza jako malo
          wartosciowy rynkowo, a narcyz czyta J.J.Rousseau
          • rain.dog Re: coś 06.11.07, 18:51
            i narcyz najlepiej na tym wyjdzie
    • mskaiq Re: coś 07.11.07, 08:41
      >A przecież świat jest tak zbudowany, że myślący wrażliwy
      > człowiek nie może nie być przygnębiony.
      Swiat nie jest tak zbudowany, to jak widzimy swiat odzwierciedla
      nasz stan psychiczny.
      Czlowiek przygnebiony, depresyjny widzi swiat wokol jako
      beznadziejny, brzydki, bez sensu.
      Czlowiek radosny, pozytywny widzi swiat inaczej jest piekny,
      interesujacy.
      Ci ludzie ktorzy ktorzy pozbyli sie trwale depresji widza ten swiat
      jako interesujacy a zycie jako niezwykla przygode, bo wierza w
      siebie i wiedza Swoje miejsce tutaj.
      Czlowiek ktory nabywa depresje pozbywa sie pozytywnosci, wiary w
      siebie, zyskuje strach, zal, zlosc a to zmienia swiat w beznadziejne
      miejsce do zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martola80 Re: coś 08.11.07, 19:19
        >A przecież świat jest tak zbudowany, że myślący wrażliwy
        > człowiek nie może nie być przygnębiony.

        Swiat nie jest tak zbudowany, to jak widzimy swiat odzwierciedla
        nasz stan psychiczny.
        -niestety nie zawsze, powiedz to ludziom w Tybecie, albo Iraku.
        Możemy udawać , że czegos nie ma, ale zdaje się że to nie jest
        najlepsze rozwiązanie.
    • dos-ka Re: coś 08.11.07, 15:10
      Nie mogę do końca zgodzić się z twoim manifestem. Współczesna
      psychopatologia nie traktuje z paniką dolegliwości dopuki komuś te
      dolegliwości nie przeszkadzają. Jeśli uwielbiasz się umartwiać to
      chwała Ci za to. Jednak są i tacy, którzy czują cobniżony nastrój,
      gdy nic im się ni chce, czując niepokój - chcą to zmienić. I nie
      możesz im odebrać do tego prawa. Nikt nikogo nie chce na siłę
      uszczęśliwiać.


      ---
      Nie daj się jesiennej depresji!
      Pomoc psychologa ON-LINE + 2 ebooki GRATIS
      www.psychorada.pl
      • black_hole_sun Re: coś 08.11.07, 17:59
        > Nikt nikogo nie chce na siłę uszczęśliwiać.

        uzdrowienie przeniesieniowe to nierzadki sposob uzdrawiania. taki wlasnie na
        sile. pacjent uznaje sie za uzdrowionego bo terapeuta tego oczekuje.

      • black_hole_sun Re: coś 08.11.07, 18:32
        I nie
        > możesz im odebrać do tego prawa.

        Ona napisała o swoim niepokoju. a ty insynuujesz ze ona odbiera prawa.
        kaczynskiemu doradzalas w kampani moze?

        --

        stynska od doradztwa zawodowego depresje leczy......nie ma dla mnie ratunku
        :((((((( ciekawe czy leczeniu depresji tez taka dominacyjna jak w zarzadzaniu.
        • black_hole_sun Re: coś 08.11.07, 18:35
          od zarzadzania depresyjnymi mamy to maska. on to robi z pobudek szlachetnych,
          podbudowac chce swoje ego, a nie z niskich - dla pieniedzy!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka