jak się otrząsnąć...?

01.09.03, 14:02
Od pewnego czasu mam wrażenie, że "rozleciałam się" na kawałki i nie potrafię
się pozbierać.
Od ponad roku szukam pracy, niestety ciągle bezskutecznie, kolejne rozmowy
przynoszą tylko większą frustrację i brak wiary w siebie.
Do tego dochodzi kryzys w życiu osobistym. Ciągle słyszę od mojego męża, że
jestem "za gruba" (przy wzroście 163 ważę 53 kg), fryzurę mam jakąś "nie
taką" i w ogóle wszystko we mnie mu nie pasuje. Poza tym słyszę tylko
krytykę, wszystko jest nie tak. Przyłapałam go kilkakrotnie na kłamstwie, a
wszelkie próby rozmów na ten temat zbywa "nie mam ci nic do powiedzenia" po
czym się obraża. Generalnie nie mam w nim żadnego oparcia i poczucie, że
totalnie się ze mną nie liczy. Do tej całej sytuacji należy dołożyć
tegoroczne 3 pogrzeby bliskich mi osób z rodziny.
Cała ta sytuacja zaczyna mnie przerastać. Straciłam wszelką radość z życia i
nie potrafię się z tego otrząsnąć. Zaczyna mi brakować motywacji, żeby rano
podnieść się z łóżka... Proszę o radę jak otrząsnąć się z tego bezsensu...
    • sheherezada Re: jak się otrząsnąć...? 04.09.03, 01:38
      Moim zdaniem przede wszystkim spróbuj być bj stanowcza wobec męża on się
      wyraźnie czuje zbyt pewnie, musi do niego dojść że nie pozwolisz mu dłużej na
      obrażanie Cię i uwłaczanie twojej godnośći(a to właśnie robi). Jeśli będziesz
      biernie przyjmować tego typu komentarze to w końcu uzna to za swoje prawo i
      kółko się zamknie. Proponuję zdobąź się na szczerą rozmowę ale raczej nie w
      tonie że Ci przykro tylko w tonie nie-będę-dłużej-tolerowała-obrażania-mnie.Nie
      awanture ale stanowcze wyrażenie stanowiska w rozmowie.
      Wiem że to trudne, ale to jedyny sposób z mężczyzną kóry okazuje Ci brak
      szcunku.
      Natomiast praca... nie wiem sama wiem że to głupie co napisze i banalne ale po
      prostu musisz zmusić się do szukania dalej...To nie Tobie czegoś brakuje tylko
      chora sytuacja na rynku jest.
      Jeżeli jesteś w stanie to zmuś się do jakiejś innej aktywności czegoś co lubisz
      poczytaj np coś lekkiego, zadzwoń do przyjaciółki etc. Ważne żeby nie zamykać
      się w zamkniętym kręgu szukanie-pracy-problemy-z-mężem, bo to błędne koło,żeby
      chociaż na chwilę się oderwać.
      Wiem że najłatwiej radzić innym, ale spróbuj...
      Pozdrawiam gorąco i 3mam kciuki.
Pełna wersja