donia7
01.09.03, 14:02
Od pewnego czasu mam wrażenie, że "rozleciałam się" na kawałki i nie potrafię
się pozbierać.
Od ponad roku szukam pracy, niestety ciągle bezskutecznie, kolejne rozmowy
przynoszą tylko większą frustrację i brak wiary w siebie.
Do tego dochodzi kryzys w życiu osobistym. Ciągle słyszę od mojego męża, że
jestem "za gruba" (przy wzroście 163 ważę 53 kg), fryzurę mam jakąś "nie
taką" i w ogóle wszystko we mnie mu nie pasuje. Poza tym słyszę tylko
krytykę, wszystko jest nie tak. Przyłapałam go kilkakrotnie na kłamstwie, a
wszelkie próby rozmów na ten temat zbywa "nie mam ci nic do powiedzenia" po
czym się obraża. Generalnie nie mam w nim żadnego oparcia i poczucie, że
totalnie się ze mną nie liczy. Do tej całej sytuacji należy dołożyć
tegoroczne 3 pogrzeby bliskich mi osób z rodziny.
Cała ta sytuacja zaczyna mnie przerastać. Straciłam wszelką radość z życia i
nie potrafię się z tego otrząsnąć. Zaczyna mi brakować motywacji, żeby rano
podnieść się z łóżka... Proszę o radę jak otrząsnąć się z tego bezsensu...