kora_5
01.05.08, 07:25
Może poruszymy trochę inny problem a mianowicie co wem poprawia
nastrój. Kiedyś jak miałam ,,doła,, to szłam na zakupy ( gdybym
wtedy wiedziała że to początki depresji to bym może zaczeła coś
wcześniej robić). Z czasem robienie zakupów przestało mi się
podobać , no bo ile można się cieszyć z nowego ciucha. Póżniej było
jedzenie słodyczy. Pochłaniam ja kilogramami. Teraz też zamiast
śniadania zjadłam batona:( Wiem , że to pewnie banalny problem ale
boję się co będzie jak słodycze też przestaną mi poprawiać humor.
Często leże zastanawiam się co z człowieka zostało. Może ktoś
doradzi mi swój pomysł na poprawę samopoczucia tak żebym miała coś w
zapasie.