mik80
16.05.08, 02:24
Biorąc pod uwagę, że z nikim nie potrafię znaleźć wspólnego języka
(nawiązać dialogu). Chętnie trochę pokoresponduję z kimś, kto ma
kłopoty ze sobą (najlepiej dziewczyną). Nigdy nie byłem leczony
psychiatrycznie, nie byłem w zakładzie zamkniętym. Choć ojciec na
każdym kroku stara się mi wmówić, że jestem "psychol" i "czubek"
(delikatnie mówiąc), to jakos wcale nie odsyła mnie odo psychologa
ani na leczenie. Po prostu chciałbym porównać, czym różni się taka
korespondencja, od korespondencji z kimś zdrowym (np. znajomym).
Dlatego tez panie piszcie!
wujek_dobra_rada(at)o2.pl