Dodaj do ulubionych

W Indiach nie ma depresji

03.06.08, 20:14
Czytałam kiedyś artykuł, że w Indiach depresja jest nieznaną chorobą. Ponoć
dlatego, że kobiety nigdy nie zostają same, zawsze są w otoczeniu rodziny...
Nawet jak wyjdą za mąż to mają rozrywkę w postaci krewnych, koleżanek. I nie
ma czasu na myślenie nad sensem życia.
Tak to było ujęte.

Ciekawe jak się to ma do sati. ;)
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: W Indiach nie ma depresji 03.06.08, 20:36
      Obawiam się że w Indiach, podobnie jak w wielu słabo rozwiniętych krajach to nie
      tylko nie ma depresji, nie ma także wielu innych chorób. Poziom służby zdrowia
      nie pozwala na zdiagnozowanie niczego poza katarem. A jak czegoś nie ma w
      oficjalnych statystykach, to nie istnieje. ;P
      • lahlique Re: W Indiach nie ma depresji 03.06.08, 20:40
        I tak samo pomyślałam po przeczytaniu...
        Ale potem...
        Może faktycznie jak jest się wciąż w gronie rodziny, przyjaciółek gdzie o
        wszystkim się mówi to nie ma czasu na problemy egzystencjonalne? ;)

        • bertrada Re: W Indiach nie ma depresji 03.06.08, 21:06
          Tylko, że depresja to nie jest problem egzystencjalny. To choroba jak każda
          inna, ale nie ma sensu rozpoczynać po raz n-ty debaty na ten sam temat. ;))
          • krew_i_mleko_i_honor Re: W Indiach nie ma depresji 03.06.08, 22:53
            Smierć też nie jest problemem egzystencjalnym. To fakt jak każdy
            inny.
    • lucyna_n Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 08:10
      najbardziej rozrywkowa jest ponoć dla kobiet w Indiach kwestia posagu.
      • lubba Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 23:09
        w Indiach za to występują inne zagrożenia dla kobiet (nawet jeśli
        nie ma depresji) po pierwsze jeśli jest się kobieta taką zupełnie
        malutką to można nie doczekać narodzin, po drugie mają b.
        niebezpieczne sprzęty gospodarstwa domowego suszarki, żelazka,
        cokolwiek, to już wystarczy po co im jeszcze depresja
    • micaela Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 08:44
      i podobno wsrod schizofrenii jest wiecej typow katatonicznych niz gdziekolwiek
      indziej. wiaza to z praktykami yogo medytacyjnymi.
    • obatala Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 17:47

      www.charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/203/Czy-ciastko-truje-dusze/
      Nie wierzę, że wkleiłam coś z Charakterów, brr :-) Ale nawet miejscami sensowny
      jest ten artykuł.

      Polemizowałabym jednak z tym zdaniem:

      "Nowsze badania pokazują jednak, że różnice międzykulturowe dotyczą nie tyle
      częstości występowania, ile odmiennego wzorca objawów: depresja w kulturach
      wschodnich i afrykańskich wyraża się bardziej somatycznie, mniej egzystencjalnie."

      To wg mnie jawna dyskryminacja; po prostu nikt nie wsłuchuje się w
      egzystencjalne bóle mieszkańca Afryki lub Wschodu.
      • zoltanek Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 18:03
        mieszkaniec Afryki nie ma czasu na myslenie egzystencjalne.
        kiedy jestem glodny jedynym moim problemem jest kolejka w mcdonaldzie.
        czy ja wiem czy to dyskryminacja, ludzie zastanawiajacy sie nad sensem istnienia
        i innymi pie..mi sa chyba bardziej zalosni. ublizam rowniez sobie uo
        • bertrada Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 18:14
          To wszystko przez dobór naturalny. W krajach trzeciego świata wykasza
          wszystkich, którzy maja jakiekolwiek problemy. A w krajach cywilizowanych
          utrzymuje sie przy życiu praktycznie każdego a potem ten każdy się rozmnaża i
          przekazuje swoje felerne geny następnemu pokoleniu. ;P
          • zoltanek Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 19:37
            smutnych wysterylizowac!
        • obatala Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 19:17
          myślę, że człowieka w głębokiej depresji wykańczają przede wszystkim objawy
          somatyczne i nie zależy to od szerokości geograficznej. W Europie również.
          Psychoterapię włącza się po odkarmieniu i wyspaniu. Mieszkaniec Afryki
          przemyślenia i dylematy egzystencjalne na pewno ma, ale jego lekarz (o ile do
          takowego trafi) na pewno nie będzie go po wciśnięciu leków terapeutyzował, bo
          sam również nie ma czasu.
          • chamski_nick Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 19:49
            a wyjasnili co to sa kwestie egzystencjalne?

            po pierwsze mieszkaniec afryki moze zyc w spolecznosci bardziej tradycyjnej.
            jego rola jest stabilna w spolecznosci i wyznaczona odgornie. dorasta odrazu
            zaklada rodzine i walczy o przetrwanie. nie ma roznych dylematow z tym ze musi
            sobie zycie ulozyc i jakos sie odnalezsc w spoleczenstwie, w ktorym trzeba
            rywalizowac, cala ta problematyka narcystyczno depresyjna jest uszczuplona.
            gdzies byl tekst ze mniej samobojst bylo w czasie wojny, niz w czasach pokoju,
            gdzie problemem nie sa kwestie przetrawania tylko wlasnie walka o uznanie.

            po drugie wcale nie wiem czy to mieszkaniec afryki jest dyskryminowany czy
            zachodu, ktory jest wiekszym stopniu indoktrynacji intelektualnej poddany.
            • obatala Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 20:18
              może żyć w społeczności tradycyjnej, ale tam też są jakieś rywalizacje, sprawa
              przywództwa (wódz, starszyzna itp), są różnice w stanie posiadania, poświęcanie
              uwagi jednemu, a zaniedbywanie drugiego, zazdrość, agresja.

              A człowiek zachodu oczywiście, że dyskryminuje; no bo jakie to przemyślenia może
              mieć człowiek uganiający się przez większość dnia za jedzeniem??? Może: biegłem,
              piłem, spałem. Wygadać się pewnie nie musi.

              Jeśli indoktrynacją nazwać też psychoterapię, to rzeczywiście im się poszczęściło.

              jedno mają na pewno na plus; dużą ilość światła słonecznego; to może im zaniżać
              statystyki.

              Wojna a samobójstwa? A kwestie honorowe też były uwzględnione? Czy człowiek,
              który woli się zastrzelić, byle go nie złapali też ociera się o depresję? ...
              kwestia pośmiertnego uznania
              • chamski_nick Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 20:39
                czy ja napisalem ze afryce zyja w raju?

                > A człowiek zachodu oczywiście, że dyskryminuje; no bo jakie to przemyślenia moż
                > e
                > mieć człowiek uganiający się przez większość dnia za jedzeniem??? Może: biegłem
                > ,
                > piłem, spałem. Wygadać się pewnie nie musi.


                myslec to on moze czlowiek z afryki wiecej niz tez z zachodu, ktory mysleniem
                powtarza powtarzanie jak malpa rzeczy ktore przeczytal.



                > Jeśli indoktrynacją nazwać też psychoterapię, to rzeczywiście im się poszczęści
                > ło.

                psychoterapia ma zmusic do wolnosci, zeby sobie radzil, w zatomizowanym
                zachodnim spoleczesnwtie, tak jak tradycja pozwala sobie radzic osobnikowi z afryki.
                jesli chodzi o indoktrynacje to mialem na mysli cala kilkunastoletnia edukacje
                jaka spada na czlowieka i stawianie na intelektualizm.

                Czy człowiek,
                > który woli się zastrzelić, byle go nie złapali też ociera się o depresję? ...
                > kwestia pośmiertnego uznania

                nie wiem o co chodzi ale przypomnialo mi sie jak w "katyniu" pokazali pajaca w
                mundurze, co za honorowe uznal isc do niewoli.
                • zoltanek Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 20:53
                  ale pie..nie
                  nastepny niewyzyty ktory uwaza sie za intelektualiste.
                  • chamski_nick Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 20:56
                    musialbym sie nazywac zoltanek
                    • prawdziwy_suchot Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 20:58
                      taki intelektualista że sam nie umie wymyśleć własnego nicka tylko czerpie z
                      czyiś słów.taka papuga...
                      • chamski_nick Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 21:01
                        pracuje fizycznie, nie mam nic wspolnego z jakimkolwiek byciem intelektualista
                        i nigdy nie mialem, poza indoktrynacja szkolna w ktorej mnie uczyli bzdur i
                        wpajali do glowy ze to wazne.
                        • zoltanek Re: W Indiach nie ma depresji 04.06.08, 21:29
                          juz się wycofujesz!
                          zamiast się odgryśc i zachowac nick
                          i po co te wszystkie "indoktrynacje" i inne cje?
                          • demole Re: kur_very much 04.06.08, 21:36
                            niektore ciekawe pomysly albo poglady na zycie przydaja sie rownierz kompletnym
                            leniom,..zeby zagaic rozmowe,
                            zagajenie rozmowy to pierwszy krok do zjednania sobie fajnej dziewczyny,
                            ale przeciez nie mozna zagajac jakimis trywialnymi rzeczami,
                            zagajanie tez musi byc oryginalne,

                            • zoltanek Re: kur_very much 04.06.08, 21:40
                              czasem jednym celnym zagajeniem mozna strzelic gola.
                              co ciekawe oryginalnosc zagajania jest na tyle istotna, ze w wiekszosci
                              przypadkow zagajenie bezmyslne, wlasciwie losowe odnosi najlepszy skutek, jako
                              te niepowtarzalne, bo w gruncie rzeczy nawet najlepsi zagajacze mysla podobnie.
                              • demole Re: nie teraz -dcawno dawno 04.06.08, 22:30
                                ja to pamiętam z przed 20 lat, dawno temu,kiedy jeszcze nigdy nie byłem w szpitalu,
                                po zdrowemu,
                                niewielkie dawki stelazyny powodowały nieswiadomy wjazd w dziewczynę,

                                potem terapeutyczny beton złamał czynnosci poznawcze i jest zoombi -zamiast w
                                kolezankę,wjeżdżasz w jakąś nieznajomą kobiete na korytarzu w biurze
                                a to już jest partactwo,nie medycyna
    • aanju Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 17:09
      Przeczytalam kiedys bardzo ciekawa ksiazke (po francusku, nie wiem
      czy jest tlumaczenie): "Fous de l'Inde" - co moze byc tlumaczone na
      dwa sposoby: "szalency z Indii" lub "szalejacy za Indiami". Autor
      tej ksiazki, lekarz, prowadzi ciekawe rozwazania na temat sily
      fascynacji Indii na ludzi wlasnie o tendencjach depresyjnych.
      Sama, bylam w Indiach, kraj mnie urzekl, wiele uwag autora uwazam za
      niezwykle sluszne. I owszem, od kilku lat mam depresje. Nie lecze
      sie ... ciagle mysle, ze jakos sama sie z tego wywine. Ale pamietam,
      ze w tym kraju czulam se bardzo dobrze, po prostu szczesliwa.

      Z tego co pamietam z rozmow z hindusami, to zjawisko jest im obce,
      troche niezrozumiale.

      pozdr.
      • lucyna_n Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 17:38
        aanju napisała:
        Z tego co pamietam z rozmów z polakami, to zjawisko jest im obce,
        troche niezrozumiale.
        • aanju Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 17:50
          ???
          Hindusami wiec?

          moja pomylka wynika z tego, ze nie pisze czesto po polsku i owszem,
          moze Hindusami powinno byc z wielkiej litery, przepraszam.
          W moim mniemaniu to nic nikomunie ujmuje, ale ok.
          • micaela Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 17:52
            chodzi o to ze jak z polakami sobie pogadasz, to tez bedzie depresja
            niezrozuiamiala. uznaja znp. ze to niedostatki moralne, a nie choroba.
            • aanju Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 18:00
              hmmmmm,no tak, a tacy czasem uwazamy sie madrzejsi (sic!) ...
              niezrozumiala ...
              mnie sie czasem wydaje, ze depresja jest zbanalizowana - co rusz, w
              jakims tanim magazynie dla kobiet artykul o depresji, test ... Na
              przyklad, ja, dlaczego nigdy z tym nigdzie nie poszlam ... bo
              przeciez jesli TYLE sie o tym mowi, to przeciez staje sie banalne.
              • micaela Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 18:12
                nie chce mi sie zyc, spieprzyklem wszystko
                • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:04
                  micaela napisała:

                  > nie chce mi sie zyc, spieprzyklem wszystko

                  Miałm kiedyś takiego kolegę. Powiedział, że dobrze jest zyć, bo póki
                  się zyje to mozna spróbować wszystko naprawić.
                  • nienill Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:19
                    kontrreformacja napisała:

                    > Miałm kiedyś takiego kolegę. Powiedział, że dobrze jest zyć, bo
                    póki
                    > się zyje to mozna spróbować wszystko naprawić.
                    a na koncu sie powiesil?
                    • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:27
                      > a na koncu sie powiesil?

                      Nie. Co prawda pokłócilismy się (czy cos w tym guście) i nie wiem,
                      co u niego, ale zielona kulka na gmailu mi sie wyświetla. Poza tym
                      to metal z tendencją do wygłaszania kazań, ale to konkretne wydało
                      mi się jednak dość fajne.
                      • nienill Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:30
                        kontrreformacja napisała:

                        > > a na koncu sie powiesil?
                        >
                        > Nie.
                        uuffffff
                        czyli rzeczywiscie jeszcze wszystko przed nim
                        • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:33
                          > uuffffff
                          > czyli rzeczywiscie jeszcze wszystko przed nim

                          Niby dlaczego?
                          • nienill Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:35
                            kontrreformacja napisała:

                            > > uuffffff
                            > > czyli rzeczywiscie jeszcze wszystko przed nim
                            >
                            > Niby dlaczego?
                            bo jeszcze zyje?
                    • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:28
                      Skąd to cytat w sygnaturce?
                      • nienill Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:31
                        z ksiazki ;pppp
                        • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:36
                          nienill napisała:

                          > z ksiazki ;pppp

                          Ha ha ha. Boki zrywać.
                          • nienill Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:53
                            kontrreformacja napisała:

                            > nienill napisała:
                            >
                            > > z ksiazki ;pppp
                            >
                            > Ha ha ha. Boki zrywać.
                            juz znalazlam i mialam wyslac, ale mi sie odechcialo
          • lucyna_n Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 21:45
            niezrozumialaś mnie, nie chodzilo mi o ortografię.

            po prostu po podstawieniu słowa "polakami" też pasowało.
            • aanju Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 14:39
              uff, tez tak napierw pomyslalam ...
              ale ostatnio wszyscy mnie sie o cos czepiaja, a ze to nie daje z
              siebie 102% w pracy, a to, ze nie napisalam do matki przez T (Ty) z
              wielkiej litery itp. ... wiec chyba wszystko rozumie na opak :-(

              pozdr.
    • aanju + 05.06.08, 17:45
      www.aujourdhuilinde.com/actualites-inde-new-delhi-sur-le-
      divan-42.asp?1=1&IdBloc=1&Commentaires=1#Commentaires :

      - w Indiach do psychiatry idzie sie ... z bratem, siostra,
      rodzicem ... "przeciez to normalne, oni z osoba chora mieszkaja".

      - dla porownania, w Indiach jest tylko 3500 psychiatrow a we Francji
      az 13000!!!

      + mlodzi ludzie w Indiach sa owszem zestresowani, nie tyle kobiety
      (hehehe, suszarki :-))), ale wlasnie mlodzi mezczyzni - powodem jest
      poscig za Zachodem, stres w pracy. Powstaja wspaniale nowe osiedla,
      plaskie ekrany w domach itp ... ale wyzysk w pracy w zlym stylu
      zachodnim, to fakt.
    • funstein Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 18:50
      w Indiach kultura zabrania kobiecie masturbacji - stad brak takich chorob
      cywilizacyjnych jak depresja czy chocby poczciwa migrena.
      Szanowany uklad nerwowy dziala perfekcyjnie i nie ma miejsca na jego choroby.
      • bertrada Re: W Indiach nie ma depresji 05.06.08, 19:13
        Naprawdę wierzysz w to, że wśród osób, które się nie masturbują, nie ma chorych
        ma depresję?
      • kontrreformacja Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:01
        Naprawdę wierzysz w to, że jak się ludziom czegoś zabrania, to oni
        tego nie robią?
      • lubba Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:08
        w Indiach kultura zmusza kobietę do zabijania córek - i to nazywasz
        perfekcyjnym działaniem układu nerwowego i psychiki???

        może jakiś lepszy przykład zdrowej psychicznie kultury poproszę, bo
        Indie pod tym względem odpadają
        • demole Re: W Indiach nie ma depresji 06.06.08, 00:22
          i teraz te corki sa martwe ,do tego stopnia,ze po dyskotece albo imprezie,nie
          maja sily na nic ,tylko na okazanie "wdziecznosci" ojcu
          • demole Re: W Indiach nie ma depresji 07.06.08, 11:49
            niektorzy azjaci są bardzo głupi z urodzenia,
            jeśli takich mamy w polsce,
            wystarczy przebrać się w nasz pomamrańczowy kapocik ,pojechać do azji,i buddyści
            go wykończą

            no a tutaj....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka