Dodaj do ulubionych

ciagle to samo

27.10.08, 23:37
Chcialbym sie na poczatku przywitać z wami.
mam 26 lat.Nigdy nie miałem nikogo.Pamietam jak przed spotkaniem z ludzmi upijałem się po to aby nabrać odwagi i więcej przy niej mówić.nie chce aby moje życie skończyło się na samotnej starości.czy druga osoba wytrzyma ze mna tyle lat,czy jest możliwy związek jesli ja unikam sytuacji społecznych?.czy ktoś już z unikających spróbował takiego życia i czy wogóle tak sie da żyć?doradzcie coś.dodam tylko ze jak wszyscy unikający jestem nadwrażliwy na krytykę innych. jak większość tutaj mam problemyz nawiazywaniem kontaktów z innymi. Do tego jestem DDA na i jestem sam cale życie od zawsze. Nie mam kolegów koleżanek, absolutnie nikogo. Od 2 lat chodze po psychologach, psychiatrach na terapie i nic praktycznie sie nie ruszyło.
Do miłości nikogo nie zmusze przecież. Próbowałem pare razy poznać blizej jakieś dziewczyny nie odrzucały mnie z samego początku bo podobno brzydalem nie jestem. Aczkolwiek potem sie tylko wystraszyły...
Obserwuj wątek
    • nienill Re: ciagle to samo 27.10.08, 23:58
      specialized8 napisał:

      > Chcialbym sie na poczatku przywitać z wami.
      witam

      doradzcie coś.dod
      > am tylko ze jak wszyscy unikający jestem nadwrażliwy na krytykę
      innych. jak wię
      > kszość tutaj mam problemyz nawiazywaniem kontaktów z innymi. Do
      tego jestem DDA
      > na i jestem sam cale życie od zawsze. Nie mam kolegów koleżanek,
      absolutnie ni
      > kogo. Od 2 lat chodze po psychologach, psychiatrach na terapie i
      nic praktyczni
      > e sie nie ruszyło.
      nic sie nie ruszyło tak namacalnie, czy moze w Tobie takze nic sie
      nie zmienia?
      a co np. z tą krytyką? caly czas reagujesz na nią w identyczny
      sposób? bez wzgledu na to, kto Cie "krytykuje"?

      jesli cale zycie byłeś sam i samotny, to cięzko tak wszystko od razu
      odkręcić. i nie ma tu znaczenia, że cierpisz tkwiąc w tym stanie

      > Do miłości nikogo nie zmusze przecież. Próbowałem pare razy poznać
      blizej jakie
      > ś dziewczyny nie odrzucały mnie z samego początku bo podobno
      brzydalem nie jest
      > em. Aczkolwiek potem sie tylko wystraszyły...
      czego dokladnie?
      zastanawiałeś się nad tym?
      • q3e Re: ciagle to samo 28.10.08, 15:51
        przeznaczeni.pl/
        zapisanisobie.pl

        Sproboj tutaj kogos poznac nie jest to podobno wylegarnia taniego lansu i
        bezmozgowia typu fotka peel.
        Pod wlasnym lozkiem nikogo nie znajdziesz a nie chce straszyc ale to juz jeden z
        ostatnich dzwonkow w tym wieku.

        • specialized8 Re: ciagle to samo 28.10.08, 18:59
          W zasadzie juz sie poogodzilem ze zawsze bede sam,tylko smutek pozostaje czasem, tak napisalem ten post pod wplywem chwili heh jesli chodzi o strony co podales to odpada, nie ma szans nawet sie spotkac z kims poznanym w necie. Na krytyke jak reaguje to zalezy wlasnie kto krytykuje zreszta nie chodzi tylko o krytyke ale czesto kazde "zagadniecie" do mnie juz odczuwam w tym "zlowrogosc",wrazliwosc jest przeogromna a terapia to tez komedia bo siedze i w zasadzie malo rozmawiam stresuje sie nawet tam chodz juz dlugo to trwa, zmienilo sie moze myslenie troche ze nie musi wszystko tak byc jak ja to odbieram"fobicznie" ale realnych zmian brak to gowno jest silniejsze, unikam syt spolecznych bo tak bezpieczniej niz czuc lęki i "upokorzenia".
          A jesli chodzi o te dziewczyny to bylo w pracy, tam nie bylo wyjscia jakis kontakt byl jakby przymusem nawet a wystraszyly sie czego? mojej biernosci, milczenia, zero zaangazowania,brakiem dzialania jakiegokolwiek, no i jescze pewnie kilku innych dupereli jak przypomne to napisze, z poczatku kazdy mysli ze jestem "spoleczny" prubowalm nawet grac udawac ale i tak z jakims krotkim czasem wylazi jaki jestem przez to lajno a potem czuje sie fatalnie jak wylazi na wierzcha ta "innosc" do tego brak zadnej praktyki i wszystko jasne w tym temacie.
          • nienill Re: ciagle to samo 28.10.08, 20:11
            specialized8 napisał:

            > W zasadzie juz sie poogodzilem ze zawsze bede sam,tylko smutek
            pozostaje czasem
            serio?
            to super
            jeden problem do rozwiazania mniej
            • specialized8 Re: ciagle to samo 28.10.08, 20:29
              nienill napisała:

              > specialized8 napisał:
              >
              > > W zasadzie juz sie poogodzilem ze zawsze bede sam,tylko smutek
              > pozostaje czasem
              > serio?
              > to super
              > jeden problem do rozwiazania mniej
              >
              to jest takie pogodzenie ktore boli,
              jakby byl rozwiazany nie byloby nic nawet pieprzonego smutku pod ktorym nie tylko kryje sie zwykle slowo smutek. ale nie bede sie rozpisywal.
              • nienill Re: ciagle to samo 28.10.08, 20:38
                specialized8 napisał:

                > ale nie bede sie rozpisywal.
                no co Ty...
                jeszcze by Ci sie jakas refleksja trafiła,
                albo bys sie rozpłakał
                co by to bylo.....
                • specialized8 Re: ciagle to samo 28.10.08, 20:40
                  nienill napisała:

                  > specialized8 napisał:
                  >
                  > > ale nie bede sie rozpisywal.
                  > no co Ty...
                  > jeszcze by Ci sie jakas refleksja trafiła,
                  > albo bys sie rozpłakał
                  > co by to bylo.....
                  >

                  dzięki za troske nienill, naprawde troskliwa jestes na tym forum.
                  • nienill Re: ciagle to samo 28.10.08, 20:44
                    > dzięki za troske nienill, naprawde troskliwa jestes na tym forum.
                    ale ja sie staram... nie zawsze da sie cos odpisac
                    • specialized8 Re: ciagle to samo 28.10.08, 21:11
                      nienill napisała:

                      > > dzięki za troske nienill, naprawde troskliwa jestes na tym forum.
                      > ale ja sie staram... nie zawsze da sie cos odpisac
                      >
                      >
                      nie tylko Ty jestes na tym swiecie, nie zadreczaj sie.
        • reggina Re: ciagle to samo 23.12.08, 18:00
          q3e napisał:
          >nie chce straszyc ale to juz jeden z
          >ostatnich dzwonkow w tym wieku.

          Wo matko!
          Ale brednie, na szczęście :)))
    • couldbehappy Re: ciagle to samo 25.12.08, 15:31
      Kolego, z tego co piszesz wynika że dużo robisz by wyjść z tego stanu - terapia,
      póbujesz poznawać ludzi. Nikt nie mówił że poznanie kogoś to jednorazowy akt; to
      proces, ciężka praca, fobikom to wszystko często z poślizgiem wychodzi, ale
      poznasz kiedyś miłą drugą połówkę z którą doturlasz się, aż do starczej
      demencji. Pozytywnie!
      • specialized8 Re: ciagle to samo 26.12.08, 14:17
        Moze nie prubuje ale czasem nie ma wyjsca. np praca, tam nie da sie uniknac ludzi wiec zeby nie wyjsc na jescze wiekszego odmienca czasem jest pruba "poznania" kogos blizej, ktora zwykle konczy sie po 2,3 rozmowach, z powodu mojego wycofania i milczenia. terapia no coz wyglada to komicznie, nic praktycznie nie mowie bo nawet tam pojawiaja sie objawy fobii...
        • nienill Re: ciagle to samo 26.12.08, 16:20
          specialized8 napisał:

          > terapia no coz wyglada to komicznie, nic praktycznie nie mowi
          > e bo nawet tam pojawiaja sie objawy fobii...
          i dobrze. o to chodzi
          jest to na tyle bezpieczne miejsce, ze mozna je spokojnie obserwowac
          rozmawiasz o nich z terpautą? probujesz je zrozumiec?

          tez je mialam czesto dalej mam
          i wiem, ze one nie pojawiają sie bez powodu
          • specialized8 Re: ciagle to samo 28.12.08, 12:59
            nienill napisała:


            > i dobrze. o to chodzi
            > jest to na tyle bezpieczne miejsce, ze mozna je spokojnie obserwowac
            > rozmawiasz o nich z terpautą? probujesz je zrozumiec?
            >
            > tez je mialam czesto dalej mam
            > i wiem, ze one nie pojawiają sie bez powodu

            jestem widocznie beznadziejny przypadek bo nawet tam nie potrafie ich spokojnie obserwowac i spokojnie o nich mowic nawet w obecnosci tylko terapeuty. Sam podtrzymuje to gowno jakby mi z tym dobrze bylo sam niewiem...
            • nienill Re: ciagle to samo 28.12.08, 13:47
              wiec rób to "niespokojnie", ale staraj sie jednak rozmawiac
            • reggina Re: ciagle to samo 16.01.09, 14:20
              To może terapeuta jednak nie jest odpowiedni... A to mężczyzna czy kobieta? Może
              zmienić?
              • specialized8 Re: ciagle to samo 17.01.09, 13:29
                To mezczyzna, podobno jest najlepszy w miescie, boje sie ze jakbym zmienil tez by bylo to samo bo to ja jestem zablokowany a nie on, choc on za duzo nie mowi i nie pomaga mi w tym zeby sie przemoc sam juz niewiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka