specialized8
27.10.08, 23:37
Chcialbym sie na poczatku przywitać z wami.
mam 26 lat.Nigdy nie miałem nikogo.Pamietam jak przed spotkaniem z ludzmi upijałem się po to aby nabrać odwagi i więcej przy niej mówić.nie chce aby moje życie skończyło się na samotnej starości.czy druga osoba wytrzyma ze mna tyle lat,czy jest możliwy związek jesli ja unikam sytuacji społecznych?.czy ktoś już z unikających spróbował takiego życia i czy wogóle tak sie da żyć?doradzcie coś.dodam tylko ze jak wszyscy unikający jestem nadwrażliwy na krytykę innych. jak większość tutaj mam problemyz nawiazywaniem kontaktów z innymi. Do tego jestem DDA na i jestem sam cale życie od zawsze. Nie mam kolegów koleżanek, absolutnie nikogo. Od 2 lat chodze po psychologach, psychiatrach na terapie i nic praktycznie sie nie ruszyło.
Do miłości nikogo nie zmusze przecież. Próbowałem pare razy poznać blizej jakieś dziewczyny nie odrzucały mnie z samego początku bo podobno brzydalem nie jestem. Aczkolwiek potem sie tylko wystraszyły...