Dodaj do ulubionych

Mysli - ratujcie

24.11.08, 22:00
Witajcie, może ktoś poradzi. Mam tak od dzieciństwa jak pamiętam, od
podstawówki chyba. Często wydaje mi się że jak czegoś nie zrobię to coś się
stanie. Jak jestem sam i wychodzę z domu to sprawdzam czy światło jest
wyłączone 5 razy, itd. Często mam tak, że jak wyłączam np. tv to robię to x
razy, np 8 bo inaczej ktoś umrze itd... takie mam myśli, czasami mam trochę
spokoju powiedzmy 2h, ale często jest tak że to się jakoś pojawia i trwa,
gadam sam do siebie chyba też. Potrafię sprawdzać czy drzwi są zamknięte jak
wychodzę np. zamykam i naciskam klamkę, cofam się 2 metry i muszę wrócić i
znowu sprawdzić czy są zamknięte. Jak nacisnę tak kilka razy, to muszę
przeważnie dojść do jakiejś liczby np. 8 razy i wtedy mogę już iść dalej.
Dodam, że 1 minutę później nie pamiętam już tego i nie stresuję się czy drzwi
są zamknięte. Tak zauważyłem. To się dzieje wszędzie, ale najczęściej przy np.
gaszeniu światła wychodząc np. z pokoju, naciskam kilka razy. Najczęściej
wydaje mi się wtedy że jak tego nie zrobię to coś się stanie, mniejszy problem
jest chyba kiedy dana sytuacja wejdzie mi do głowy na zasadzie że jak czegoś
nie zrobię to mi się coś stanie, ale jak wydaje mi się że komuś coś będzie to
jest ciężko i muszę daną czynność powtarzać n razy aż mnie puści i umysł uzna
że jest ok. Takie sytuacje, są też przeważnie (nie zawsze) jak jestem sam, to
znaczy jak wychodzę z pokoju/piwnicy z kimś i ten ktoś gasi światło to jest ok
(jego broszka) ale jak ja mam to zrobić to może być tak że będę cykał kilka
razy "aż mnie puści" i uznam że jest ok. Nie mam już siły. Nie potrafię się
skupić nad czymś powiedzmy 1h, po 2 min muszę gdzieś stuknąć, pomyśleć o czymś
i znowu mogę się uczyć czegoś dla przykładu, ale to nie jest tak że siądę i na
1h zapominam o świecie, czasami wydaje mi się że mój mózg się gotuje, że tam
cały czas zachodzi jakaś reakcja chemiczna. Z zasypianiem nie mam problemów, w
sensie że od małego mam tak że długo leżę i się kręcę (powiedzmy 20-30 minut)
ale jak już zasnę to raczej śpię i jest ok. To wszystko dzieje się tylko kiedy
normalnie funkcjonuję.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Mysli - ratujcie 24.11.08, 22:31
      to może być nerwica natręctw. Powinieneś iść do lekarza psychiatry, są leki
      które złagodzą te objawy i będziesz mógł normalnie funkcjonować.
      Do psychiatry nie trzeba mieć skierowania, wystarczy pójść i się zapisać na
      wizytę. Nie odwlekaj tego bo to przecież istna męka.
    • elzbieta007 Re: Mysli - ratujcie 24.11.08, 23:10
      J.w. i to szybko, bo szkoda się męczyć. Najpierw psychiatra, a potem
      psychoterapeuta.
    • mskaiq Re: Mysli - ratujcie 25.11.08, 02:42
      Sluchasz mysli, to bardzo niebezpieczne ale z drugiej strony
      weryfikujesz to co robisz i to jest wazne.
      Weryfikujesz wielokrotnie, nie wierzysz sobie, musisz sprawdzic pare
      razy aby uwierzyc ze zrobiles. Musisz uwierzyc, zamiast sprawdzac
      wielokrotnie sprawdz dwa razy tylko.
      Bardzo pomoglyby Ci codzienne cwiczenia fizyczne, bardzo pomagaja
      panowac nad soba, nad tym co robisz.
      Jesli chodzi o skupienie to najtrudniej jest na poczatku, postaraj
      sie wytrzymywac wiecej niz dwie minuty, rozszerzaj to az w koncu
      bedziesz w stanie wytrzymac 10, 20 minut. Poza tym koncentruj sie
      calkowicie nad tym co robisz, nie pozwol Twoim myslom zepsuc tej
      koncentracji.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lukasz_00990 Re: Mysli - ratujcie 25.11.08, 10:06
      Bardzo Wam dziękuję że odpowiedzieliście, muszę poszukać jakiegoś lekarza. Nie
      łatwo się zebrać, ale chcę jeszcze spróbować zawalczyć o normalne życie. Bo
      teraz jestem sam, nie mam pracy i źle się czuję bardzo. Chociaż nie zawsze tak
      było, może jeszcze się coś zmieni, jeszcze raz dziękuję za odpowiedź.
      • elzbieta007 Re: Mysli - ratujcie 25.11.08, 10:09
        Trzymaj się:)
        • ikar113 Re: Mysli - ratujcie 27.11.08, 06:37
          Ale do tego lekarza to jednak stanowczo powinieneś pójść.
          • mich.z Re: Mysli - ratujcie 02.12.08, 21:09
            nerwica natręctw typowa, czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. myślę, że nie
            najpierw psychiatra a potem psychoterapia, tylko równocześnie obydwie rzeczy.
            leki cię tylko przytłumią na jakiś czas. a z resztą musisz poradzić sobie sam,
            dużo pracy przed tobą i same leki nie rozwiążą sprawy. wypróbuj psychoterapii
            indywidualnej i grupowej zobacz która bardziej ci odpowiada. ja byłbym za
            grupową gdzie poznałbyś ludzi którzy mają podobne problemy. wzajemne wspomaganie
            dużo daje. jestem z wielkopolski, więc wiem, że odbywają się takie terapie w
            poznaniu przy szpitalu na ulicy szpitalnej. ale nie wiem skąd jesteś.

            pozdrawiam
            cierpliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka