Dodaj do ulubionych

Depresja stanem nienormalnym?

20.12.08, 19:49
Wiadomo, ze trzeba go leczyc, bo inaczej zyc sie nie da, ale gdy
pomysle o trudach zycia, jego kruchosci, niepewnosci zycia po zyciu
powiazanych z nasza swiadomoscia tego, ze kazdy z nas kiedys umrze
(zwierzeta nie maja podobno tej wiedzy), to czy depresja nie jest
stanem jak najbardziej normalnym?
Obserwuj wątek
    • uri_ja Re: Depresja stanem nienormalnym? 20.12.08, 20:22
      nie. bo ludzie, ktorzy jej nie maja zatrzymuja sie nad tym tylko na chwile, raz na czas jakis...
    • rhodeisland Re: Depresja stanem nienormalnym? 20.12.08, 20:59
      Mnie najbardziej przygnebia swiadomosc, ze po smierci moze byc
      nicosc albo gorsza wersja zycia. Tyle ludzi umiera mlodo, nagle,
      zreszta to nawet nie ma znaczenia kiedy i jak, chodzi mi o to, ze co
      z tego, ze cos w tym zyciu osiagniemy jesli to zycie moze sie
      skonczyc w kazdym momencie i nie wiemy, co jest pozniej?
      Mam wrazenie, ze szczesliwe zycie jest mozliwe jesli robimy rozne
      rzeczy zeby odwrocic nasza uwage od smierci, bo nie wiem jak mozna
      sie ze smiercia pogodzic nie majac pewnosci co jest po niej.
      • uri_ja Re: Depresja stanem nienormalnym? 20.12.08, 21:19
        wybacz. ale ja jestem z tych niewierzacych. mam pewnosc. dlatego
        staram sie nie "rozpamietywac". ale pamietam o niej, ze jest,
        nadejdzie. i pamietam wszystkich bliskich, ktorzy odeszli. tez juz
        nie "rozpamietuje". ale pamietam.
        a jesli sie myle i kiedys ich zobacze jeszcze, kazdego choc przez
        chwile, to tylko milo sie rozczaruje...
        • rhodeisland Re: Depresja stanem nienormalnym? 20.12.08, 22:21
          Zakladasz, ze istnienie zycia po zyciu musi miec zwiazek z
          jakakolwiek religia?
          • uri_ja Re: Depresja stanem nienormalnym? 20.12.08, 22:30
            nic takiego nie napisalam. zakladam nieistnienie zycia po zyciu.
            • rhodeisland uri_ja 21.12.08, 20:56
              Zle Cie zrozumialam, bo slowo "niewierzacy" kojarze z religia.
              • uri_ja Re: uri_ja 21.12.08, 20:58
                nie szkodzi. ja przyzwyczailam sie do tego, ze niewiele osob rozumie moje pisanie :) i nie przepraszaj, bo nic sie nie stalo :)
    • bertrada Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 02:19
      A czy takie obsesyjne myślenie o bezsensie życia jest normalne? Czy jakikolwiek
      gatunek miałby szansę przetrwać, jeżeli jego przedstawiciele zdaliby sobie
      sprawę z bezsensu życia, tego co ich czeka w przyszłości, itp? Prawdopodobnie
      strzeliliby zbiorowego samobója albo przestali się rozmnażać i wszelki ślad by
      po nich zaginął. W końcu nie bez powodu ewolucja promuje osobniki, które dość
      beztrosko podchodzą do życia i nie są zainteresowane prowadzeniem filozoficznych
      dysput.

      Ewolucyjnie uwarunkowana może być tylko depresja pourazowa, czyli inaczej mówiąc
      stres pourazowy. Ale to coś nie dość, że zazwyczaj samo przechodzi to jeszcze
      czyni człowieka "mądrzejszym" o nowe doświadczenie. Tak kiedyś się nad tym
      zastanawiałam i doszłam do wniosku, że taki stres pourazowy trwa zazwyczaj tak
      długo jak leczenie poważnych obrażeń. Czyli niejako ma zmotywować zwierza do
      tego, żeby już nie pakował się w żadne tarapaty tylko cicho siedział w krzakach,
      lizał rany, nikomu nie zawracał głowy i zapamiętał na przyszłość, żeby unikać
      sytuacji, która go doprowadziła do takiego stanu. Natomiast jak taka depresja
      trwa nadal, mimo doprowadzenia się do stanu używalności, to jest to już
      patologia wymagająca leczenia, bo uniemożliwia prawidłowe i samodzielne
      funkcjonowanie.
      • hell.ga Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 02:42
        Zycie ma sens pomimo tego, ze konczy smiercia. Czy to istotne, co czeka nas po drugiej stronie?
      • neuroleptyk Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 04:17
        > A czy takie obsesyjne myślenie o bezsensie życia jest normalne?
        Czy posiadanie IQ 200 jest normalne??
        Czy granie na fagocie jest normalne??

        >W końcu nie bez powodu ewolucja promuje osobniki, które dość
        > beztrosko podchodzą do życia i nie są zainteresowane prowadzeniem
        filozoficznyc
        > h
        > dysput.

        Brak pomyślunku zabija częściej niż filozoficzne dysputy.
        Nie sprowadzaj Bertradko życia ludzkiego do samego przetrwania i
        płodzenia potomstwa. Cechą człowieczeństwa jest zaduma i refleksja
        oraz pytania: dlaczego i po co.

        > Ewolucyjnie uwarunkowana może być tylko depresja pourazowa, czyli
        inaczej mówią
        > c
        > stres pourazowy.

        Tak kiedyś się nad tym
        > zastanawiałam i doszłam do wniosku, że taki stres pourazowy trwa
        zazwyczaj tak
        > długo jak leczenie poważnych obrażeń.

        To zupełnie niezgodne znaczeniowo bo sam nazwa brzmi pourazowy,
        czyli występujący po urazie i to niekoniecznie znaczy po urazie w
        sensie obrażeń ciała.

        >Natomiast jak taka depresja
        > trwa nadal, mimo doprowadzenia się do stanu używalności, to jest
        to już
        > patologia wymagająca leczenia, bo uniemożliwia prawidłowe i
        samodzielne
        > funkcjonowanie.

        Aha czyli jak taka depresja trawa mimo stanu używalności, to jest to
        patologia. Ale powstaje pytanie czy można to w takim razie nazwać w
        pierwszej kolejności stanem używalności, skoro twierdzisz, że to
        patologia i trzeba ta osobę leczyć, bo uniemożliwia taki stan
        prawidłowe funkcjonowanie?
        Czy ta osoba więc faktycznie doprowadziła się do stanu używalności
        czy nie?? Jeśli tak, to jest zdrowa i może funkcjonować prawidłowo
        oraz nie wymaga leczenia, jeśli wymaga leczenia to nie doporowadziła
        się widocznie do stanu używalności i tyle.
    • rhodeisland Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 04:27
      Nie napisalam, ze zycie nie ma sensu, bo sie konczy i nie wiadomo,
      czy i co jest pozniej. Po prostu swiadomosc tego nie pozwala mi do
      konca cieszyc sie zyciem. Mam wrazenie, ze szczesliw zycie wymaga
      udawania, ze bedziemy zyc wiecznie.
      • mskaiq Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 08:28
        Po co myslisz o smierci. Takie myslenie wywoluje strach i podwaza
        sens zycia.
        Zyj, mozesz tyle zrobic, tyle zobaczyc a jeszcze wiecej sie nauczyc.
        Po co to psuc bezproduktywnym mysleniem o smierci ktore niszczy
        zycie. Spotykaj ludzi, dzialaj, poznawaj zycie.
        Kiedy myslisz o smierci wtedy zyjesz smiercia a nie zyciem.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • hell.ga Re: Depresja stanem nienormalnym? 21.12.08, 10:24
          "Chwytaj dzien, bo przeciez nikt sie nie dowie, jaka nam przyszlosc zgotuja bogowie"
        • rhodeisland dziekuje mskaiq za mile slowa 21.12.08, 20:54
          Masz racje, ze jest to bezproduktywne myslenie.
          Staram sie nie myslec o smierci, ale trudno, bo ta mysl wraca gdy
          slysze, ze ktos odszedl (nawet osoba mi nieznana). Zawsze
          zastanawiam sie nad tym gdzie teraz jest ta osoba i probuje wierzyc,
          ze nadal istnieje, ze to niemozliwe, ze to krotkie zycie jest
          jedynym nam przeznaczonym.
    • awanturka taka sobie ciekawostka... 21.12.08, 13:51
      Badania wykazały, że depresyjni trafniej niż ludzie zdrowi oceniają możliwości powodzenia jakiegoś przedsięwzięcia, niestety nie osiągają sukcesów bo realna ocena szans powodzenia prowadzi do zaniechania działania. Wygląda na to, że pewna doza braku realizmu (przesadny optymizm) u ludzi zdrowych jest warunkiem niezbędnym do tego aby podejmować działanie.

      Ciekawe, prawda?
      • najarg Takie przemyślenia 21.12.08, 21:37
        Myślenie o śmierci jest tak samo normalne, jak myślenie np. o życiu na innych planetach. Nie mamy wiedzy co po śmierci, nie mamy też wiedzy czy istnieje gdzieś życie na innych planetach, a tylko przesłanki.
        Jeśli człowiekiem zawładnie pycha, i założy że wie, że np. po śmierci jest tylko NICOŚĆ, to i depresja może czaić się za rogiem. A ci co uważają, że życie ma sens pomimo tego, że śmierć ma być ostateczna, popełniają dwa błędy. Pierwszy, że uważają że po śmierci tylko Nicość, i drugi, że rzekomo pomimo ostateczności śmierci, można ustanowić sensowność życia. Jaką na przykład, bycie mistrzem w szachach? A jeszcze później arcymistrzem? To może być pasja, ale nie SENS ŻYCIA. Każdy sens, który nie odnosi się do WIECZNOŚCI jest tylko pseudosensem. Ja nie wiem czy po śmierci coś jest. Ale pytanie stawiam ciągle otwarte, i to bez lęku, bo może COŚ JEST ( I to może coś fajnego, np. smaczny ŻYWIEC ;>)
        Polecam książkę MĘSTWO BYCIA Paul'a Tillich'a.
        • uri_ja Re: Takie przemyślenia 21.12.08, 21:50
          o. znowu mnie ktos nie zrozumial :) norma.
          zawsze trzeba zalozyc cos pewnego w zyciu. jedno jest pewne. nie zamierzam sie zastanawiac co bedzie po. pewne jest, ze umre. nie zamierzam tez robic niczego, by czegos po smierci uniknac, lub by na cos po niej zasluzyc. zamierzam zyc tak, zeby tu i teraz zebrac za swe uczynki.
          jesli ksiazka godna to przeczytam...
          • uri_ja Re: Takie przemyślenia 21.12.08, 21:56
            godna. przeczytam.
        • rhodeisland najarg, Zywiec musi byc! 21.12.08, 21:53

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka