zielony.bursztyn
24.06.09, 19:34
takie mam dwa nastroje, nic pośredniego.
Dzisiaj psycholog kazała poważnie zastanowic się nad braniem leków,
tylko, że ja nie chce.
jestem w całkowitej rozsypce, ale gdzies jeszcze mam nadzieje, ze
dam rade sama, że się podniosę, otrzepie i pojde dalej.
Jak mam się cieszyć z tego co mam, jak wg mnie jestem beznadziejna,
a wszystko co mam jest subsytutem? Jak mam znaleźć pasję w której
sie rozwinę, skoro wg mnie nie nadaje się do niczego.
Sorry chciałam się wyżalić, a nie mam komu.