Dodaj do ulubionych

@@@@@@@Kiedys@@@@@@@

    • nefretete993 Snajper... 24.10.13, 00:53
      Simo Hayha nie miał zadatków na legendę wojskowości. Syn farmera z małej, fińskiej wioski w Karelii był skromnym człowiekiem bez większych ambicji. Kochał las, tropienie zwierzyny oraz polowanie. I świetnie strzelał, co potwierdzał na licznych zawodach.

      Gdy pod koniec listopada 1939 roku Armia Czerwona zaatakowała Finlandię, umiejętności Simo szybko zostały wykorzystane. Już kilkanaście dni później wśród radzieckich żołnierzy popularne stały się opowieści o "Białej Śmierci" - niewidzialnym snajperze, ukrywającym się w głębokim lesie i siejącym spustoszenie w ich szeregach.
      • nefretete993 Re: Snajper... 24.10.13, 00:55
        Simo ubierał się w biały kombinezon, który polewał wodą, by podmuch wystrzału nie unosił zdradzającego pozycję śnieżnego pyłu. Mimo mrozu, w ustach miał często śnieg, powstrzymujący parowanie.
        Używał karabinu Mosin M28 z muszką i szczerbinką zamiast celownika optycznego. Nie korzystał z lunety, która jego zdaniem wymuszała niebezpieczne wychylenie głowy, a poza tym odbicia światła w soczewce mogły zasugerować wrogowi kryjówkę strzelca.
        • nefretete993 Re: Snajper... 24.10.13, 00:56
          Radzieccy dowódcy bezskutecznie próbowali organizować obławy, a nawet naloty bombowe na rejony działania "Białej Śmierci". Dopadli go dopiero na początku marca 1940 r., kilka dni przed zakończeniem "wojny zimowej". W szczękę Simo trafił pocisk eksplodujący, ale snajper zdążył jeszcze odruchowo zastrzelić swojego pogromcę.
          Towarzyszom broni udało się ewakuować ciężko rannego superstrzelca. Jak wspominał jeden z nich, "Hayha nie miał pół twarzy". Jednak przeżył. Po wojnie wrócił na wieś i zajął się hodowlą psów. Na pytania o bojowe osiągnięcia zawsze odpowiadał: "robiłem to, co mi kazano - najlepiej, jak mogłem".
          Zmarł w 2002 roku, a w Finlandii do dziś jest traktowany jak bohater narodowy. Szwedzka grupa Sabaton stworzyła o nim nawet piosenkę, zatytułowaną oczywiście "White Death".
          • kristopherh Re: Snajper...niemiecki.. 24.10.13, 01:01
            Niemcom nie brakowało jednak zabójczo skutecznych snajperów. Najlepszym z nich był Matthaus Hetzenauer, żołnierz 3 Dywizji Strzelców Górskich. Szkolenie snajperskie rozpoczął dopiero w marcu 1944 r., ale już kilka miesięcy później okazał się wybitnym specjalistą. Do końca wojny zabił 345 żołnierzy wroga.

            Hetzenauer potrafił się świetnie maskować. Strzał oddawał zazwyczaj wtedy, gdy w pobliżu wybuchał pocisk. Dzięki temu przeciwnik nie mógł usłyszeć skąd dobiegł i zlokalizować kryjówki snajpera. Niemiecki żołnierz niczym duch zjawiał się w pobliżu wrogich oddziałów, a później "wyławiał" oficerów i artylerzystów.

            Pod koniec wojny Hetzenauer trafił do sowieckiej niewoli, gdzie spędził pięć lat. Niemieckim bohaterem został także Sepp Allerberger, którego w 1942 r. skierowano na front wschodni jako celowniczego karabinu maszynowego. Snajperskie zdolności odkrył, gdy w jego ręce dostał się radziecki karabin Mosin. Radził sobie z nim tak świetnie, że dowództwo wysłało Allerbergera do szkoły strzelców wyborowych. Efekt? Zabitych 257 żołnierzy wroga.
            • kristopherh Re: Snajperzyca sowiecka.. 24.10.13, 01:02
              Do legendy przeszła jedna - Ludmiła Pawliczenko. Już jako 14-latka zaczęła uprawiać strzelectwo. Po ataku Hitlera na Związek Radziecki zgłosiła się do wojska. Z sowieckich danych wynika, że zastrzeliła aż 309 przeciwników, co czyni ją jedną z najbardziej zabójczych kobiet w historii. Miała wówczas zaledwie 25 lat.
              Żołnierze Wehrmachtu nazywali ją "czarną wiedźmą". W wywiadzie dla gazety "Krasnyj Czernomoriec" Pawliczenko opowiadała o pojedynku z niemieckim snajperem, który zginął, bo zawahał się przez ułamek sekundy, widząc na celowniku kobiecą twarz. Zresztą bardzo ładną, co Rosjanie szybko postanowili wykorzystać w celach propagandowych.
              Słynna snajperka została wysłana do Stanów Zjednoczonych by przekonać Amerykanów do większego zaangażowania w działania wojenne. Gościła na okładce magazynu "Time", a w Białym Domu przyjął ją prezydent Franklin D. Roosevelt. Popularny piosenkarz Woody Guthrie napisał na jej cześć piosenkę "Miss Pavlichenko".
              Ludmiła nie wróciła już do walki. Została instruktorem szkoły strzelców wyborowych. Jej "podopieczni" do końca wojny zastrzelili podobno 12 tysięcy żołnierzy wrog
        • smieszka-on-line Re: Snajper... 27.10.13, 05:10
          I tacy sa potrzebni w czasie wojen..
      • kristopherh Re: Snajper...sowiecki.. 24.10.13, 00:58
        Za najcelniejszego uchodzi Iwan Sidorenko, który w statystykach jest autorem 500 potwierdzonych trafień. Wyróżnił się przede wszystkim w bitwie o Stalingrad. Sidorenko okazał się również świetnym instruktorem, wyszkolił blisko 250 snajperów.
        Odniósł bardzo ciężkie obrażenia w czasie walk w Estonii. Po wojnie został... brygadzistą w kopalni węgla kamiennego.
        • kristopherh Re: Snajper...sowiecki.. 24.10.13, 00:59
          Stalingradzka batalia wykreowała wielu bohaterów, między innymi Wasilija Zajcewa. To jego postać stała się inspiracją dla twórców filmu "Wróg u bram" (w rolę radzieckiego żołnierza wcielił się Jude Law). Zajcewowi z 125 "potwierdzonymi trafieniami" daleko do ścisłej czołówki snajperów II wojny światowej, jednak bez wątpienia stał się wśród nich najpopularniejszy.

          To zasługa sowieckiej propagandy, która dla podniesienia morale żołnierzy uczyniła z Zajcewa gwiazdę. Prawdopodobnie w głowach oficerów politycznych zrodziła się także historia jego pojedynku z niemieckim dowódcą szkoły snajperów mjr Erwinem Koenigiem.

          Starcie dwóch strzelców wyborowych, które stało się także osią filmu "Wróg u bram", miało trwać kilka dni. Zakończyło się oczywiście triumfem Rosjanina. Jednak dzisiaj historycy powątpiewają w prawdziwość tej legendy. W źródłach niemieckich nie ma nawet śladu po mjr Koenigu, który - zdaniem ówczesnych radzieckich gazet - miał być najlepszym snajperem III Rzeszy.
    • jerzy_55 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 24.10.13, 04:21
      https://scontent-b-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q82/1377246_218018295041965_956815750_n.jpg
    • samanta_ewa Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 24.10.13, 06:56
      https://scontent-b-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/q77/s720x720/1383462_218078128369315_121436895_n.jpg
    • mala200333 Październik 24.10.13, 10:48
      1956 rok – Polak, Węgier… 23 października 1956 r. pod pomnikiem Bema w Budapeszcie tłumy Węgrów skandowały hasła wolności i niepodległości. W ciągu kolejnych ponad dwóch tygodni Węgrzy żyli nadzieją, że się ziszczą. Sowieckie czołgi i bierność Zachodu sprawiły, że stało się inaczej. Powstanie spłynęło krwią. Polski Październik obył się bez ofiar, ale i tu nadzieje szybko się rozwiały. Wydarzenia nad Wisłą i nad Dunajem przeplatały się ze sobą i wzajemnie na siebie wpływały. Kilka miesięcy po stłumionym powstaniu w Poznaniu na czele polskiej partii stanął popularny wówczas w całym społeczeństwie Władysław Gomułka. Obudziło to nadzieje Węgrów na podobne reformy i odrzucenie stalinowskiego i sowieckiego gorsetu. Wiec pod pomnikiem Bema szybko przemienił się w ogólnonarodowe powstanie. W trakcie walk w Budapeszcie tłum obalił też pomnik Stalina, widoczny symbol podległości Węgier wobec ZSRR. (Głowa generalissimusa na fotografii.) Pojawiły się hasła wolności słowa, wolnej prasy, niezależności od Sowietów, wolnych wyborów. Na czele rządu staje Imre Nagy, który podejmuje coraz dalej idące decyzje. Jednymi z ostatnich jest ogłoszenie neutralności i wystąpienie z Układu Warszawskiego. Apel o pomoc do ONZ pozostaje bez echa. Węgrami znowu rządzą Sowieci. Na czele państwa stanął posłuszny Moskwie Janos Kadar. Zdradzony Nagy zostaje aresztowany i zamordowany, wykonano jeszcze ponad dwieście wyroków śmierci. Zapełniły się więzienia. Tysiące Węgrów w popłochu uciekło z kraju. Krwawe stłumienia powstania na Węgrzech wywołało falę solidarności w Polsce. Zbierano datki, masowo oddawano krew. Ale dramat węgierski wpłynął też na uspokojenie nastrojów w Polsce. Wykorzystał to Gomułka, który szybko umocnił się i wycofał z większości składanych wcześniej obietnic. Mimo pewnych reform Polska pozostała krajem nadal rządzonym przez aparat PZPR. Polskie i węgierskie marzenia o wolności miały się spełnić dopiero po ponad trzydziestu latach – w 1989 roku.
      • mala200333 Re: Październik 24.10.13, 10:49
        https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q77/s720x720/1383057_10153406672165245_1067695614_n.jpg
    • mala200333 Lubimy powracać do tego co było ....Kiedyś. 24.10.13, 11:45
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1382190_623432751025726_132066488_n.jpg
    • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 24.10.13, 19:59
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q72/s720x720/1390617_10153368367015298_708163316_n.jpg
    • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@Sobibor@@@@@ 24.10.13, 21:03
      Tego dnia coś wisiało w powietrzu. Dzwonek, który wzywał codziennie na wieczorny apel, rozległ się kilka minut wcześniej niż zwykle. Spośród kilkuset więźniów, zebranych na placu obozowym, wtajemniczeni w spisek byli nieliczni. Niektórzy mieli na sobie ciepłe ubrania, na twarzach było widać zdenerwowanie.

      REKLAMA

      Rozległy się krzyki i strzały. To znaczyło, że spisek już się wydał – o kilka minut za wcześnie.

      Dwaj mężczyźni wskoczyli na stół i zaczęli krzyczeć: „Powstańmy i zniszczmy to miejsce! Mamy niewielkie szanse, ale możemy umrzeć, walcząc z honorem. Jeśli ktoś ucieknie i przeżyje, niech pamięta, że jest świadkiem i że ma powiedzieć światu o tym, co tu widział”.

      Więźniowie rzucili się do chaotycznej ucieczki. Zamierzali wydostać się z miejsca, w którym przez poprzednie półtora roku zgładzono ponad ćwierć miliona ludzi.

      Śmierć pośród sosnowego lasu

      Obóz w Sobiborze był jednym z trzech ośrodków zagłady, które Niemcy stworzyli w ramach tzw. akcji „Reinhard” – czyli planu wymordowania całej ludności żydowskiej w Generalnym Gubernatorstwie. Trzy obozy śmierci: w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, zbudowano w ciągu kilku miesięcy 1942 roku według podobnego schematu.

      Każdy z nich ulokowano blisko torów kolejowych, aby ułatwić transport ofiar. Wszystkie znajdowały się na odludziu i były zamaskowane od zewnątrz. Upozorowano je właściwie na wiejskie stacje kolejowe – tak aby masowy mord utrzymać w tajemnicy zarówno przed ofiarami (do ostatniej chwili), jak i okoliczną ludnością. Każdy mieścił się na stosunkowo niewielkim obszarze – a razem wzięte zmieściłyby się z zapasem na terenie np. obozu Auschwitz-Birkenau.

      Nie potrzebowały też licznej załogi: dosłownie kilkunastu esesmanów stało na czele stu-dwustuosobowej grupy przeszkolonych ukraińskich strażników. Taki personel wystarczał, by nadzorować taśmowe mordowanie kilku tysięcy ludzi dziennie. Wreszcie: w komorach gazowych tych trzech obozów zabijano ludzi nie osławionym cyklonem B, lecz spalinami z silnika czołgowego.

      Do Sobiboru przez półtora roku jego istnienia zwożono głównie żydowskich mieszkańców Lubelszczyzny, ale też Żydów z Holandii i Słowacji. Holendrów przywożono tutaj w pulmanowskich wagonach. W przeciwieństwie do polskich Żydów, którzy przed deportacjami na ogół przynajmniej słyszeli o takich miejscach jak Sobibór czy Treblinka, ci z Europy Zachodniej nie mieli pojęcia, do jakiego miejsca trafili. Niektórzy z nich przed pójściem do gazu zostawiali napiwki członkom komand, którzy mieli nosić ich bagaże.

      Ucieczka – plan beznadziejny?

      Te obozy istniały po to, by masowo uśmiercać ludzi i zacierać ślady po ich istnieniu. Dlatego więźniów miały niewielu – zagłada wymagała rąk do pracy i Niemcy pozwalali żyć tylko tym nielicznym, którzy mogli się im pod tym względem na coś przydać. Szukano fachowców: elektryków, szewców czy krawców. Ktoś musiał sortować odzież i dobytek pomordowanych, obcinać włosy, wyrywać złote zęby, a także grzebać i (na późniejszym etapie istnienia obozów) palić zwłoki.

      Ci więźniowie byli jednostkami ocalałymi z kilkutysięcznych transportów. W obozie mogli mieć nieogolone głowy, nosić zwykłe ubrania i w miarę normalnie jeść (dzięki żywności, która pozostawała po transportach). Ale na ogół nie mieli już rodzin – te zginęły natychmiast po przybyciu do obozu – i byli świadomi, że śmierć może przyjść codziennie. Nie mieli nic do stracenia i wielu marzyło, by rzucić się swoim katom do gardeł.

      W czerwcu 1943 r. do Sobiboru przybył transport więźniów z likwidowanego obozu w Bełżcu. Ci w akcie beznadziejnego oporu rzucili się na strażników – wiedzieli, że przywieziono ich tu na śmierć. Zanim ich zabito, krzyczeli do więźniów z Sobiboru: „Pomścijcie nas!”.

      Ucieczki z takich miejsc jak Sobibór były incydentalne, bo i zdawały się niemożliwe. Teren wokół samego obozu był zaminowany, a ukraińscy wachmani na wieżach strażniczych doskonale widzieli, co się dzieje przy trzymetrowym płocie. Jeśli już ktoś próbował uciekać, to z komand pracujących poza ogrodzeniem – taka próba zawsze kończyła się odwetowymi egzekucjami na więźniach. A cóż dopiero mówić o buncie?

      Podjął takie plany pewien holenderski oficer, ale zakatowali go Niemcy. Jego naturalnym następcą na czele nielicznych spiskowców stał się Leon Feldhendler – syn rabina z Żółkiewki. Był on jednak młynarzem, z wojskiem i bronią nie miał nic wspólnego. Pojedynczych ucieczek wspierać nie chciał, a na zorganizowanie masowego buntu nie miał pomysłu.
      • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@Sobibor@@@@@ 24.10.13, 21:03
        Zwrot w sytuacji nastąpił pod koniec września. Z obozu w Mińsku sprowadzono do Sobiboru 80 Żydów-żołnierzy radzieckich. Niemcy chcieli rozbudowywać obóz, więc potrzebowali silnych i zahartowanych robotników. Czerwonoarmiści świetnie się nadawali – zwłaszcza tacy, którzy mieli wcześniej coś wspólnego z pracami budowlanymi.

        Porucznik Aleksander Pieczorski, zwany po prostu Saszą, cieślę tylko udawał – ale m.in. dzięki temu przeżył jako Żyd dwa lata niemieckiej niewoli. Stał się nieformalnym przywódcą grupy żołnierzy, których przywieziono do Sobiboru. Czerwonoarmiści szybko się zorientowali, jaki los ich tu czeka. Chcieli uciekać. Dla więźniów z kolei ich przybycie było impulsem – mieli mundury, maszerowali, śpiewali pieśni żołnierskie. Byli w pewnym sensie żywym dowodem na to, że ktoś jeszcze stawia Niemcom opór. Pieczorski szybko zaczął rozmawiać z Feldhendlerem o szczegółach.

        Ludzie z grupy Leona znali obozowe realia i zwyczaje Niemców z załogi, ale byli cywilami i trudno było przewidzieć, jak się zachowają w sytuacji buntu. Tymczasem grupa Pieczorskiego miała wojskowe wyszkolenie i brakowało jej oporów przed zabijaniem.

        Obaj przywódcy spisku wiedzieli, że ucieczka musi być masowa. Wiedzieli, że trzeba uciekać, zanim spadnie śnieg (bo wtedy łatwo byłoby tropić zbiegów). I rozumieli, że bez powstania taka ucieczka się nie uda. Na początku października okazało się, że wkrótce najważniejsi oficerowie SS z Sobiboru jadą na urlopy. Zaczął się rodzić plan.

        Bunt przewidziano pierwotnie na 13 października – ale tego dnia nieoczekiwanie przybyło do obozu parę ciężarówek niemieckich żołnierzy! Nikt nie wiedział, co tu robią i obawiano się, że bunt został zdekonspirowany. Ale jeszcze tego samego dnia żołnierze odjechali. Tak czy inaczej trzeba było ruszać jak najszybciej – zbyt dużo osób znało już plany powstania, a esesmani mogli wrócić z urlopów lada dzień.

        Chciwych zabijamy po cichu

        Początek buntu zasadzał się na chytrym pomyśle: spiskowcy w wyznaczonym momencie chcieli zwabić pojedynczych Niemców do warsztatów, kusząc każdego jakimś interesującym przedmiotem, który pozostał z transportu po sortowaniu.

        Któryś z więźniów po prostu szeptał odpowiedniemu esesmanowi do ucha, że u szewca czekają idealne buty, a inny Niemiec słyszał, że u krawca czeka płaszcz. Resztę pozostawiono chciwości oprawców. Te rachuby spiskowców nie zawiodły.

        Esesmani przychodzili do wskazanych baraków. Gdy zaczynali coś oglądać czy przymierzać, z ukrycia wychodziła dwu-trzyosobowa grupka więźniów, uzbrojona w noże i krótkie poręczne siekiery, które przygotowano zawczasu w warsztatach ciesielskich.

        „Usiadł naprzeciw mnie. Podszedłem i uderzyłem go. Ostrzem. Nie wiedziałem, że lepiej było to zrobić obuchem” – wspominał Arkadij Wajspapir, czerwonoarmista, który zaczaił się z siekierą u szewca. Ciało ukrył potem przy ścianie pod jakimś płótnem. Wtedy pojawił się następny Niemiec. Popatrzył na leżące w kącie zwłoki, kopnął je i spytał: „Co ma znaczyć ten nieporządek?”. Nie zdążył zrozumieć, że sam jest w pułapce.

        W ten sposób w ciągu niecałej godziny zginęło 11 esesmanów. Tych Niemców, którzy z jakichś powodów nie chcieli przyjść we wskazane miejsca, zadźgano w ich własnych gabinetach. Spiskowcy zabierali ich pistolety, w miarę możliwości ukrywali pospiesznie zwłoki i uciekali. Niemal do ostatniej chwili przed drugą fazą powstania udawało się to wszystko robić po cichu i obóz z pozoru funkcjonował normalnie.

        Jeśli coś pójdzie źle, ratujcie się na własną rękę

        Ale na 10 minut przed wieczornym apelem rozległy się strzały. Ludzie byli już na placu. Pieczorski i Feldhendler wskoczyli na stół i wezwali ludzi do ucieczki. Wszystkich – poza tymi, którzy pracowali w odizolowanym „obozie trzecim”, czyli tam, gdzie mieściły się komory gazowe i krematoria. Ich nie można było ani zawczasu poinformować o powstaniu, ani przyjść im z pomocą, gdy już wybuchło.

        Część więźniów, zgodnie z planem, ruszyła ku głównej bramie obozu. Inni próbowali podpalać baraki i dostać się do zbrojowni. Nieliczni pozostali na placu apelowym – stali, siedzieli, modlili się… Feldhendler próbował ich popychać, przekonywać do ucieczki, ale bez skutku. Wszystkich tych, którzy zdecydowali się zostać w obozie, Niemcy mieli natychmiast po buncie wymordować.

        Ukraińscy wachmani szybko się otrząsnęli z pierwszego szoku i zaczęli strzelać do uciekających z wież strażniczych. Z karabinu maszynowego strzelał też esesman Frenzl. Dziesiątki ciał padły pod główną bramą i zablokowały drogę ucieczki. Sasza Pieczorski przed buntem powtarzał: „Jeśli coś pójdzie źle, każdy ratuje się na własną rękę” – to był właśnie ten moment.

        Więźniowie rzucili się ku ogrodzeniu. Próbowali powalać słupki płotu siekierami, wspinać się na drabinach, a niektórzy ranili się okrutnie, próbując rwać drut kolczasty gołymi rękami. „Pomyślałem: to już koniec!” – wspominał 15-letni wówczas Toivi Blatt. Ludzie po nim deptali, bo jego płaszcz zaplątał się w ogrodzenie i Blatt nie mógł się wydostać. On i wszyscy inni, którym udało się w końcu pokonać ogrodzenie, mieli przed sobą jeszcze jedną przeszkodę.
        • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@Sobibor@@@@@ 24.10.13, 21:04
          Gdy ludzie ruszyli w kierunku lasu, zaczęły wybuchać miny. Philip Bialowitz wybrał drogę biegnącą blisko baraków esesmańskich, słusznie sądząc, że tam min może być mniej. Ciała latały w powietrzu, podrzucane wybuchami. Bialowitz co rusz mijał zabitych i rannych, nim udało mu się dobiec do linii drzew.

          Potem ludzie kryli się po bagnach, łąkach, rowach przeciwczołgowych. Niektórzy szukali pomocy u polskich chłopów – co było obarczone ryzykiem. Okoliczni wieśniacy nierzadko ze strachu, żądzy zysku lub po prostu z antysemickich pobudek wydawali uciekinierów Niemcom. Znaleźli się jednak i tacy, którzy z narażeniem życia miesiącami ukrywali Żydów.

          Według danych holenderskiego więźnia Julesa Schelvisa, który po latach spisał historię obozu, w dniu ucieczki w Sobiborze było ok. 650 Żydów. Uciekło ponad 350. Prawie połowa zginęła w ciągu kwadransa od kul lub min. Wielu wyłapano w ciągu godzin po buncie, bo pobłądzili w lasach i nieświadomie krążyli w pobliżu obozu, zamiast się od niego oddalać.

          Ledwie ponad 40 uciekinierów dożyło końca wojny.

          Zatarte ślady zbrodni

          Dramatyczne były późniejsze losy dwóch przywódców buntu. Leon Feldhendler zginął we własnym mieszkaniu w wyzwolonym już Lublinie. Był prawdopodobnie przypadkową ofiarą egzekucji na oficerze UB i NKWD, którą mieli przeprowadzić żołnierze akowskiego podziemia.

          Sasza Pieczorski dołączył do partyzantów. Kilka miesięcy po ucieczce mógł wyjść na spotkanie rodakom. Tyle że w Armii Czerwonej nikt nie zamierzał Pieczorskiemu poczytywać za zasługę zorganizowania buntu w Sobiborze i udanej stamtąd ucieczki. Przeciwnie, zgodnie z sowieckimi zwyczajami został skazany na karny batalion, bo… w 1941 r. „dał się wziąć do niewoli”.

          Himmler na wieść o buncie w Sobiborze wpadł we wściekłość. Odwet był okrutny – niebawem ponad 40 tys. Żydów zamordowano podczas operacji „Dożynki” (Erntefest), z czego 17 tys. straciło życie w obozie na Majdanku.

          Przede wszystkim zaś Reichsführer nakazał obóz zrównać z ziemią, a na jego miejscu – zasadzić drzewa. Robili to Żydzi przywiezieni z Treblinki (tam do buntu i ucieczki więźniów doszło dwa miesiące wcześniej), których potem również zgładzono.

          Dopiero w ostatnich latach Sobibór powraca na należne miejsce na „mapie pamięci”. Wiosną 2014 r. ma tu wreszcie ruszyć budowa muzeum z prawdziwego zdarzenia. Dzięki wykopaliskom archeologicznym można było wreszcie ustalić, którędy przebiegała „droga do nieba” – wąska ogrodzona ścieżka, którą prowadzono ludzi na śmierć w obozie trzecim.

          Długo nie było nawet wiadomo, gdzie mieściły się komory gazowe i masowe groby ofiar. Obecne badania, mimo upływu dziesięcioleci, ciągle mogą przybliżyć nieodkrytą dotąd prawdę o tym straszliwym miejscu. I uzupełnić świadectwo tych, którzy zdołali stąd uciec i opowiedzieć światu.

          Wykorzystałem i cytowałem m.in. „Bunt w Sobiborze” (aut. Philip Bialowitz i Joseph Bialowitz) oraz zbiór „Sobibór. Bunt wobec wyroku” (wyd. Ośrodek Karta).
          • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@Sobibor@@@@@ 24.10.13, 21:09
            tomek 1206 : Trzeba przyznac , ze niesamowita historia .
            Szczególnie postac Alexandera (Sasza) Aronowicha Peczorskiego .
            Urodził się 22 lutego 1909 roku w Kremenczuku, Rosja. W 1915 roku jego średnio zamożna rodzina przeniosła się do Rostowa nad Donem, gdzie później Sasza studiował muzykę i teatr. Po otrzymaniu dyplomu pracował jako reżyser w sieci tak zwanych „Domów Kultury" gdzie organizował teatry amatorskie. W 1941 roku, na początku wojny został powołany do armii jako młodszy oficer. We wrześniu tego samego roku awansował na froncie do stopnia porucznika i pracował w sztabie batalionu i dywizji. Miesiąc później, ranny, dostał się w okolicach Wiążmy, do niewoli niemieckiej.
            W maju 1942 roku Niemcy wysłali go do obozu karnego w Borysowie, co stanowiło odwet za nieudaną próbę ucieczki. Kiedy wyszło na jaw jego żydowskie pochodzenie, został przekazany w sierpniu 1942 roku do obozu pracy SS w Mińsku. 18-go września 1943 roku, komendant SS Waks wygłosił krótkie mowę zapewniając, że będą przeniesieni do Niemiec, do pracy. Więźniowie otrzymali po trzysta gramów chleba i zaprowadzono ich na stację kolejową. 23 sierpnia 1942 roku transport wyjechał do Sobiboru.
            Po ucieczce początkowo uciekali wszyscy razem ale 16 października Peczerski wraz z ze swoimi rosyjskimi towarzyszami odłączyli się pod pretekstem konieczności dokonania zwiadu. Zabrali prawie całą broń i nie powrócili już do grupy. Po latach, w 1979 roku powiedział: ''Moja rola była skończona. Wy byliście polskimi Żydami na własnym terenie. Należałem do Związku Radzieckiego i wciąż uważałem siebie za żołnierza." Z pomocą miejscowego chłopa przekroczyli Bug i powrócili do Związku Radzieckiego. Tam przyłączyli się do grupy partyzanckiej Woroszyłowa. Niedługo potem Sasza wstąpił do Armii Czerwonej. Za męstwo w walce otrzymał medal. Z córką Eloczką zamieszkał na Ukrainie i powrócił do pracy jako nauczyciel muzyki. Wkrótce jednak został aresztowany i na wiele lat osadzony w więzieniu .
    • seremine Naprawdę@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 01:12
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1385153_652254271481838_1297493280_n.jpg
    • seremine Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 01:52
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q88/s720x720/1380341_651863464848583_1085816029_n.jpg
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 02:47
      https://dziwnawojna.pl/wp-content/uploads/2013/01/b-17-08-e1382643664851.jpg
      • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 02:47
        Jak widać, nazwa „Latająca Forteca” nie wzięła się z przypadku. Do kompleksowej obsługi jednego B-17 potrzeba było bowiem miej więcej tyle samo osób, co do zarządzania niewielkim zamkiem.

        Pierwszy prototyp B-17, został oblatany 28 lipca 1935 roku. Prototyp nosił wojskowe oznaczenie US Army-XB-17. Na następnych wersjach (YB-17, YB-17A) przeprowadzono próby w wojskowych ośrodkach doświadczalnych. Próby te dały wytyczne do skonstruowania wersji produkcyjnej B-17. Produkcję rozpoczęto w 1939 r.
        Po wybuchu wojny 20 samolotów B-17C zakupił RAF. Weszły do akcji w 1941 roku dokonując nalotów na niemieckie bazy Kriegsmarine m.in. w Wilhelmshaven, Kiloni, Breście. Następne B-17 zostały dostarczone Anglikom w ramach umowy Lend-Lease. Utworzono z nich 8 dywizjonów Costal Command i 2 dywizjony Bomber Command.
        W czasie japońskiego ataku na Pearl Harbor, USA posiadało w dywizjonach bombowych ok. 100 samolotów, z czego większość w bazach na Pacyfiku. Podjęcie decyzji o masowej produkcji różnych wersji B-17 pozwoliło USAAF prowadzić swobodne działania na Pacyfiku i w Europie. Z otrzymanych baz w Wielkiej Brytani B-17 amerykańskiej 8 armii powietrznej dokonywały zmasowanych nalotów na Niemcy. Po zdobyciu terytoriów w Północnej Afryce, bombowce B-17 atakowały cele na południu Francji, Włoszech, Południowych Niemczech, Austrii i na Bałkanach. Zgodnie z sojuszniczymi porozumieniami w 1944 r B017 startowały z radzieckich lotnisk na Ukrainie. Podczas działań na froncie europejskim B-17 zrzuciły 640 036 ton bomb i zestrzeliły 6659 samolotów nieprzyjaciela. Stracono 4688 sztuk B-17. Zbudowano 12 780 maszyn wszystkich odmian i wersji, z czego najwięcej w wersji G.

        Zdjęcie wykonano w bazie w Tampa – 1942 rok.
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 22:06
      https://scontent-b-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q77/s720x720/1383445_247855308699550_320335043_n.jpg
      • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 25.10.13, 22:06
        Plany budowy Kaplicy Pałacowej (obecnie kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny) zostały zaakceptowane przez fundatora, ks. Adama Kazimierza Czartoryskiego 3 stycznia 1800 r. Wiosną tegoż roku rozpoczęto prace budowlane, które zakończono w 1803 r. Wzniesiono wówczas budowlę w stylu klasycystycznym, na wzór rzymskiego Panteonu, według projektu Chrystiana Piotra Aignera, przy udziale dekoratora Fryderyka Baumana. Powstała ona z inicjatywy ks. Adama Kazimierza Czartoryskiego, który poświęcił ją pamięci swojej matki, co upamiętnia umieszczona nad drzwiami wejściowymi dedykacja: POMNY NA WIARĘ I CNOTY UKOCHANEY MATKI SWOJEY / MARYI Z SIENIAWSKICH XSIĘZNY CZARTORYSKI W. R. / ADAM KAZIMIERZ POSWIĘCA. Na frontonie portyku usytuowano napis: W NIEBO WZIĘTEY BOGA RODZICY. Nadanie takiego wezwania było odwołaniem się do rozpowszechnionego w okresie niewoli państwa polskiego kultu maryjnego i oddanie się za jej pośrednictwem pod opiekę Boga.

        Pomimo powstania zasadniczego korpusu kaplicy prace nad jej ostatecznym ukończeniem trwały do 1814 r. Między innymi w 1807 r., księżna Izabela Czartoryska starała się wyposażyć ją w podstawowe sprzęty liturgiczne: krzyż, szafkę na Hostię i mensę kamiennego ołtarza, w której miały być przechowywane relikwie. Monstrancja i szaty liturgiczne pochodziły ze skarbca pałacowego, a świeczniki wykonano ze srebra, przeznaczonego na ten cel przez księżną. 24 grudnia 1814 r. po niedzielnej mszy w pałacu księżna udała się do nowej budowli sakralnej. Wówczas otrzymała od jej architekta klucz do drzwi wejściowych i dokonała jej inauguracji w obecności dużej liczby mieszkańców ówczesnych Puław, którzy zajęli miejsca w górnej części świątyni, pozostawiając jej dół przedstawicielom rodu ks. Czartoryskich i ich domownikom. Konsekracji kaplicy dokonał ks. bp. Wojciech Skarszewski w 1815 r.

        Fotografia wykonana ok. 1917 r. lub na początku lat 20. XX w.
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 26.10.13, 01:01
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q75/999284_495470427218106_469653660_n.jpg
      • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 26.10.13, 01:05
        c. 1900: Le Plessis-Robinson Cabaret ‘Le Plessis-Robinson is in the southwestern suburbs of Paris, France. In 1845, a cabaret was established in the area as a suite of interconnected tree houses. It was named Le grand Robinson after the tree house described in Swiss Family Robinson. In 1909, the commune of Le Plessis-Piquet was officially renamed Le Plessis-Robinson’
      • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@Austria 02.11.13, 08:22
        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32191/hohenwerfen_austria.jpeg
        • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@Austria 02.11.13, 08:22
          Średniowieczny zamek Hohenwerfen znajduje się w austriackiej miejscowości Werfen, w powiecie Sankt Johann im Pongau. Powstał w XI wieku na skalnym urwisku. W latach 60. minionego wieku zamek zamienił się w plan filmowy - kręcono tutaj szpiegowski film "Tylko dla orłów" z Clintem Eastwoodem i Richardem Burtonem.
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 26.10.13, 15:44
      15 października 1817 r. zmarł Tadeusz Kościuszko, generał, uczestnik wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku i wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, naczelnik insurekcji 1794 roku. Został ranny w bitwie pod Maciejowicami i dostał się do niewoli, z której w 1796 roku oswobodził go car Paweł I. Ostatnie lata życia spędził we Francji i Szwajcarii. Autor broszury "Czy Polacy mogą wybić się na niepodległość". Urodził się 4 lutego 1746 roku.

      *

      więcej: Marcin Łukasz Makowski, "Prawdziwa twarz Tadeusza Kościuszki"
    • mala200333 Plan tajnej 'Operacji Bernhard' rozpoczętej w .... 27.10.13, 21:32
      Plan tajnej 'Operacji Bernhard' rozpoczętej w sierpniu 1942 r. opracował Bernhard Krüger. Obejmował on zatrudnienie więźniów obozu koncentracyjnego Sachsenhausen do produkcji fałszywych funtów, które później miały zalać brytyjski rynek i doprowadzić do destabilizacji brytyjskiej gospodarki. Stąd byłaby już prosta droga do zwycięstwa nazistów w II wojnie światowej. Plan wydaje się śmiały, ale ludzie Krüger znakomicie pokonali 150 sekretnych zabezpieczeń wprowadzonych na banknotach przez Bank of England. Pierwsza partia fałszywek dotarła do Szwajcarii jeszcze przed rozpoczęciem operacji i tam uznano ich autentyczność. Więźniowie Sachsenhausen mieli zabrać tajemnicę do grobu a wojnę mieli wybrać naziści. Coś poszło nie tak.
    • zamyslona_7 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 04:21
      https://scontent-a-ord.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q71/1383308_219394621570999_709536296_n.jpg
      • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@Serbia 02.11.13, 08:17
        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32240/800_golubac_denis_barthel_wiki.jpeg
        • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@Serbia 02.11.13, 08:18
          W północno-wschodniej części Serbii znajdziemy miejsce, które nierozerwalnie związane jest z polską historią. To leżąca nad samym brzegiem Dunaju gigantyczna twierdza Golubac (Gołąbiec), miejsce śmierci rycerza Zawiszy Czarnego. Forteca, którą zdobi siedem wysokich wież, zdaje się osuwać w fale Dunaju. To jedna z najwspanialszych średniowiecznych twierdz w Serbii.
    • mala200333 Amerykańska WASP (Women Airforce Service Pilots), 28.10.13, 05:04
      Amerykańska WASP (Women Airforce Service Pilots), utworzona w 1942 roku zrzeszała 1,830 kobiet pilotów (łącznie aplikowało 25 tys.), które wykonały w sumie 60 milionów mil w powietrzu – tak w bombowcach, jak i myśliwcach.
      • mala200333 Re: Amerykańska WASP (Women Airforce Service Pilo 28.10.13, 05:04
        https://dziwnawojna.pl/wp-content/uploads/2012/12/Elizabeth-L.-Gardner-of-Rockford-Illinois-a-WASP-pilot-at-the-controls-of-a-B-26-Marauder-takes-a-look-around-before-sending-her-plane-streaking-down-the-runway.-e1382899810927.jpg
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 05:17
      https://scontent-a-ord.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q71/1379214_601386546585659_1710904679_n.jpg
    • jutta_t Warszawska Praga 28.10.13, 16:53
      91-letni Paweł Elsztein od 30 lat fotografuje warszawską Pragę, którą zna jak mało kto. - Przed wojną to była niesłychanie ruchliwa dzielnica, mieliśmy wielkie warsztaty kolejowe, zbrojownię, fabrykę, mnóstwo sklepów, sklepików - opowiada.

      www.polskieradio.pl/9/1363/Artykul/964294,Odchodzacy-czar-warszawskiej-Pragi
      • jutta_t Re: Warszawska Praga 28.10.13, 16:53
        https://static.polskieradio.pl/files/9936bc15-d061-4500-83cf-33a27d6be33f.file
      • mala200333 Re: Warszawska Praga 26.03.14, 15:09
        To byly piekne dni!
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:00
      https://ocdn.eu/images/pulscms/YmY7MDMsMmU0LDAsMSwx/60af175595ea2bc976b600616928243b.jpg
      • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:02
        https://ocdn.eu/images/pulscms/MTM7MDMsMmU0LDAsMSwx/d5e0f822afae12d7b25f3dee2801b054.jpg

        Fińskie sanie..1940
        • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:03
          https://ocdn.eu/images/pulscms/MjA7MDMsMCwyZDAsMSwx/e455defefcce4665f968b7dec5751cd7.jpg
          Jeńcy w klatkach (Antwerpia 1944)
          Nie­miec­cy jeńcy i poj­ma­ni ko­la­bo­ran­ci prze­trzy­my­wa­ni w klat­kach dla zwie­rząt w ZOO. An­twer­pia 1944
          • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:04
            https://ocdn.eu/images/pulscms/ZDU7MDMsMCwyZDAsMSwx/f957e16a94a44fbbbac1e9bfec317c07.jpg
            Kara za kolaborację (Francja 1944)
            Ogo­lo­na i ozna­czo­na swa­sty­ką ko­bie­ta, uka­ra­na w ten spo­sób za ko­la­bo­ra­cję. Fran­cja 1944
            • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:04
              https://ocdn.eu/images/pulscms/ZTk7MDMsMmU0LDAsMSwx/1ee8f7d940d64d57cbfb8cbe3d58111a.jpg
              • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:05
                https://ocdn.eu/images/pulscms/NmY7MDMsMmU0LDAsMSwx/4efa31e7f94e228ae1c1959304434d44.jpg
                • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:06

    • black_jotka Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:08
      https://ocdn.eu/images/pulscms/ZDY7MDMsMmU0LDAsMSwx/589b7a119b192f93d1c1dac0984ef45e.jpg
      • black_jotka Piloci Dywizjonu 303 (1940) 28.10.13, 22:10
        https://ocdn.eu/images/pulscms/OTU7MDMsMmU0LDAsMSwx/b420f9d6459ef0109125118e55a26988.jpg
        Piloci Dywizjonu 303 (1940)
        Słyn­ny 303 Dy­wi­zjon My­śliw­ski War­szaw­ski im. Ta­de­usza Ko­ściusz­ki. Na zdję­ciu od lewej Feric, Kent, Grzesz­czak, Ra­dom­ski, Zum­bach, Ło­ku­ciew­ski, Hen­ne­berg, Ro­gow­ski, Sza­posz­ni­kow.
        • black_jotka Re: Piloci Dywizjonu 303 (1940) 28.10.13, 22:11
          https://ocdn.eu/images/pulscms/OWQ7MDMsMCwyZDAsMSwx/7919b581e825973c046f2a34d78fb2f7.png
          1944 ...radość z otrzymanych butów..
          • black_jotka Reichstag pokryty graffiti (1945) 28.10.13, 22:12
            https://ocdn.eu/images/pulscms/MmQ7MDMsMCwyZDAsMSwx/7a4b00ce4beb2e9d3e82cf1b1239c572.jpg
            Reichstag pokryty graffiti (1945)
            Na­pi­sy po­zo­sta­wio­ne przez żoł­nie­rzy Armii Czer­wo­nej na bu­dyn­ku Re­ich­sta­gu w czerw­cu 1945 roku.
    • samanta_ewa Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:14
      https://ocdn.eu/images/pulscms/OWY7MDMsMmU0LDAsMSwx/211ee78f47b5b09480bdd61f3233214a.jpg
      Finlandia...1941
      • samanta_ewa Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:15
        https://ocdn.eu/images/pulscms/MDE7MDMsMmU0LDAsMSwx/cabecbbc35a5df0215538b696ec10c35.jpg
        • samanta_ewa Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:16
          https://ocdn.eu/images/pulscms/NWY7MDMsMmU0LDAsMSwx/908c98d8fd7c8d671d79d9a566d73684.jpg
          Środki ostrożności podczas meczu (Anglia 1940)
          Ob­ser­wa­tor wy­pa­tru­je nad­la­tu­ją­cych nie­miec­kich sa­mo­lo­tów pod­czas meczu Charl­ton Ath­le­tic kon­tra Ar­se­nal na sta­dio­nie The Val­ley. 7 grud­nia 1940
          • samanta_ewa Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:17
            https://ocdn.eu/images/pulscms/YmE7MDMsMmU0LDAsMSwx/c144b0188e999f147f3e1f1ffc8dde6c.jpg
            • samanta_ewa Francja...bitwa na śnieżki 28.10.13, 22:18
              https://ocdn.eu/images/pulscms/N2Q7MDMsMmU0LDAsMSwx/43707f0f9a9d8132a9a9184d314c4c11.jpg
              • samanta_ewa Londyn 1941 28.10.13, 22:19
                https://ocdn.eu/images/pulscms/NDk7MDMsMmU0LDAsMSwx/1956940628f92130eaaf21da86b5bc60.jpg
          • kristopherh Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 29.10.13, 19:30
            Swietna fotka
    • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:26
      https://ocdn.eu/images/pulscms/MDM7MDMsMmU0LDAsMSwx/e1cfcd049e67eaef7972c903b518795c.jpg
      • jutta_t Niemcy mają to jednak we krwi... 28.10.13, 22:28
        https://ocdn.eu/images/pulscms/Y2U7MDMsMCwyZDAsMSwx/3751005f77e4a33f9acbb6083ad8a4c7.jpg
        Niemcy mają to jednak we krwi
        Chło­piec po­zu­je do zdję­cia w mun­du­rze swo­je­go ojca.
    • jutta_t Dziewczyny kiedyś.. 28.10.13, 22:42
      https://scontent-b-ord.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/q71/s720x720/1385885_568814443155051_97450938_n.jpg
    • jutta_t Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 28.10.13, 22:59
      https://dziwnawojna.pl/wp-content/uploads/2012/10/bitwa-o-anglie-e1382995403822.jpg
    • mala200333 Re: @@@@@@@Kiedys@@@@@@@ 29.10.13, 04:09
      https://scontent-b-ord.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/q71/1385461_219710784872716_574216257_n.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka