jutta_t Re: Tak sobie.. 25.02.16, 21:41 ~realista : Dokumenty o Wojtyle są sfałszowane a o Bolku nie. Przecież to oczywista oczywistość Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 25.02.16, 21:46 Nie dzwoniłam do Wałęsy, bo nie mam numeru. Znam go tylko z telewizji. Jeśli kiedyś go spotkam, jeszcze raz przeproszę ? mówi w rozmowie z Fakt24.pl Maria Teresa Kiszczak, wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku. Ujawnia też, że w domu przechowuje jeszcze listy i fotografie męża. Jak zapowiada, chciałaby je wydać i wykorzystać szum medialny do napisania książki o tym, ?jak jej mąż obalił komunizm?. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 25.02.16, 22:08 Strefa wolnego handlu między USA a UE, galopujące w górę PKB, likwidacja barier dla przedsiębiorców, spadające ceny - czyż nie brzmi to pięknie? A teraz wyobraźcie sobie, że międzynarodowej korporacji nie podoba się jakiś przepis wprowadzony przez polski rząd, jakiś nowy podatek albo znaczące podniesienie płacy minimalnej. To godzi w nasze przyszłe zyski! - grzmi inwestor. I skarży Polskę w ramach międzynarodowego arbitrażu. Skargę rozpatruje trzech prawników, którzy uznają, że istotnie - co ta Polska sobie wyobraża. Ich werdykt jest dla naszego kraju wiążący. Brzmi niedorzecznie? Czytajcie dalej. O TTIP rozmawiamy z Marią Świetlik, ekspertką Instytutu Globalnej Odpowiedzialności. W dalszej części prezentujemy stanowiska polskich partii politycznych. Wyjaśnijmy na początku naszym czytelnikom w możliwie prosty sposób - czym jest TTIP? Maria Świetlik: - To umowa międzynarodowa między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, która ma utworzyć, razem z umową CETA (Kanada-UE) transatlantycką strefę wolnego handlu. Na jakim etapie znajdują się negocjacje w sprawie tej umowy? - Negocjacje TTIP trwają już trzeci rok, w tej chwili omawiane są poszczególne zagadnienia. Po zamknięciu negocjacji - które nie wiemy kiedy nastąpi, przyjdzie czas na spisanie ustaleń w formie umowy. Umowa CETA jest już gotowa, za kilka mi esięcy może zostać przyjęta przez Radę, a wtedy jesienią byłaby głosowana przez europarlament. Co musi się stać, by umowa weszła w życie? W jaki sposób miałaby zostać ratyfikowana? - Zgodnie z zasadami traktatu lizbońskiego umowę negocjuje Komisja Europejska, ale zatwierdzić musi ją też Rada Unii Europejskiej i Parlament Europejski. Jeśli Komisja i Rada się zgodzą, może być też konieczna ratyfikacja przez wszystkie kraje członkowskie - tego jednak na razie nie wiemy. Naszym zdaniem, takie ratyfikacje byłyby bardzo ważne w sytuacji, gdy całe negocjacje odbyły się de facto z wyłączeniem nie tylko obywateli, ale i krajowych parlamentów. Kto ma wgląd w negocjowane zapisy umowy? Czy proces negocjacji można nazwać transparentnym? - Jest to zupełnie nietransparentny proces, niezgodny z zasadami demokratycznego stanowienia prawa. Decyzje podejmuje wąskie grono urzędników, a kolejne wąskie grono (od niedawna europarlamentarzyści i parlamentarzyści kilku krajów członkowskich) ma jedynie możliwość przeczytania wyników negocjacji, ale nie może się tą wiedzą dzielić z nikim. Opinia publiczna, organizacje pozarządowe, naukowcy nic konkretnego o wynikach tych negocjacji nie wiedzą. Wiemy natomiast, że urzędnicy Komisji spotykają się intensywnie z lobbystami biznesu europejskiego i amerykańskiego - ale znów nie wiemy co z tych rozmów wynika. Czytaj więcej na fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-nowy-wspanialy-swiat-ttip,nId,2150040#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 25.02.16, 22:21 Po obejrzeniu 5,5 godziny całego materiału poczułem się zażenowanym i oszukanym. Tak bliskie stosunki Adama Michnika z władzą budzą zażenowanie - powiedział Cezary Gmyz podczas dyskusji w studiu TVP1 przed emisją filmu. Jego zdaniem nagrania znajdujące się w IPN, a które posłużyły do opracowania dokumentu, nie są jedynymi i w przyszłości pojawią się kolejne. - Obejrzałem już ten film wcześniej. Pierwsze sceny to biesiada z alkoholem, a przecież 15 dni wcześniej stocznia była otoczona przez ZOMO. Ze strony opozycyjnej nikt nie protestował przeciwko wódce na stole. Nikt nie powiedział: "Co to jest? Przyjechaliśmy przecież na rozmowy" - mówił z kolei Piotr Semka "Do Rzeczy". - Słabością strony opozycyjnej w Magdalence było pokazanie władzy, że w swoich szeregach ma osoby o skrajnych poglądach, jak Andrzej Gwiazda - dodał. Stanisław Ciosek, działacz PZPR i uczestnik Okrągłego Stołu stwierdził, że utkwiły mu w pamięci przede wszystkim trudne rozmowy. - Decydowały się tam losy Polski - stwierdził Ciosek. Sam film zawiera kilkuminutowy wstęp historyczny wprowadzający w tło wydarzeń, które doprowadziły do rozmów w Magdalence. Pozostała część to oryginalne zdjęcia opatrzone napisami i uzupełnione komentarzem autorstwa prof. Antoniego Dudka. - Jakość dźwięku jest największą wadą tych nagrań. Uznaliśmy, że wprowadzanie komentarza historyków nadmiernie wydłużyłoby nasz film i odbyłoby się kosztem materiałów, które pragnęliśmy zaprezentować - mówił prof. Dudek dzień przed emisją dokumentu w wywiadzie dla PAP. W dyskusji w studiu telewizji publicznej historyk nie brał udziału. Film pokazuje dyskusje we wnętrzu willi MSW, ale także rozmowy przed budynkiem. Na nagraniach widać między innymi Lecha Wałęsę, Czesława Kiszczak, ks. Henryka Jankowskiego, Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Bujaka, Jacka Kuronia i Aleksandra Kwaśniewskiego. Duża część nagrań przedstawia wspólne posiłki po obradach. Na ujęciach zarejestrowanych przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa widać między innymi toasty wznoszone przez Adama Michnika - wcześniej podobne zdjęcia w swojej książce opublikował Czesław Kiszczak. Po emisji "Taśm z Magdalenki" w studiu TVP ponownie swoje opinie o nagraniach przedstawili Cezary Gmyz, Stanisław Ciosek i Piotr Semka. - To był handel polską krwią. Strona solidarnościowa zapomniała o dziesiątkach tysięcy, którzy musieli wyjechać czy byli internowani - powiedział Gmyz. - Nam nie chodziło, żeby nie delegalizować stanu wojennego. Uważam, że była ona słuszna - mówił Ciosek. Piotr Semka zauważył, że film pokazuje, kto rozdawał wtedy karty. - Końmi pociągowymi byli Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Gieremek, a później Adam Michnik - mówił. - Adam Michnik wszedł w konwencję zaproponowaną przez Kiszczaka. Był nomen omen spiritus movens tego wszystkiego - to najbardziej oddaje to, co nazywamy duchem Magdalenki - ocenił Gmyz. - Mam poważne zastrzeżenie do autora. Zastanawiam się po co Kiszczak kręcił ten film, bo nie uczestniczyłem w podejmowaniu decyzji w tej sprawie. Kiszczak chciał mieć kwity na opozycję dlatego nagrano wódkę. Było tu dużo rzeczy alkoholowych, a tak naprawdę było tam wiele poważnych rozmów - powiedział Ciosek. - Utkwiły mi w pamięci słowa pana Cioska: za mało samochodów macie. To był element wciągania opozycji w swoje plany. Lechowi Kaczyńskiemu zarzuca się, że też brał udział w tych obradach, ale przecież widać, że nie machał kieliszkami - oceniał Semka. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 25.02.16, 22:23 Prace nad tą ustawą trwają już pięć lat, a problem dotyczy kilku tysięcy Polaków Bartosz Dajnowski Dziennikarz Onetu Obserwuj23 PiS będzie się musiał zmierzyć z kolejnymi protestami. Polacy, którzy wytwarzają energie odnawialną np. z paneli słonecznych, są niezadowoleni. Ustawa o odnawialnych źródłach energii miała wejść w życie w styczniu 2016 r., jednak rząd PiS odroczył wprowadzenie przepisów. Problem dotyczy kilku tysięcy Polaków, a nad samą ustawą prace trwają już pięć lat. Odpowiedz Link
dunant Re: Tak sobie.. 26.02.16, 00:11 img.memnews.pl/upload/0e1477312a5877bd7022ee49c2430c21.jpg Odpowiedz Link
dunant Re: Tak sobie.. 26.02.16, 00:16 rządu. Łukasz Warzecha: poczynania PiS trudno określić inaczej niż niedołęstwo Po magicznych "stu dniach" nowego rządu w oczy rzuca się rażący kontrast pomiędzy sprawnością marketingową, jaką PiS wykazał się podczas kampanii - zarówno prezydenckiej, jak i parlamentarnej - a niedołęstwem w okresie po zdobyciu władzy. Poczynania Prawa i Sprawiedliwości trudno określić inaczej niż właśnie niedołęstwo, bo momentami polityka informacyjna rządu wydaje się kompletnie nie istnieć. Pełna lista wpadek i niedociągnięć w tej dziedzinie zajęłaby kilka stron - pisze Łukasz Warzecha dla Wirtualnej Polski. Odpowiedz Link
dunant Re: Tak sobie.. 26.02.16, 00:42 Henryka Krzywonos apeluje: poczekajmy na opinię grafologów; jestem prawie pewna, że nie jest to podpis Lecha Wałęsy - Dajmy mu trochę odpocząć i ochłonąć, bo to, co się w tej chwili dzieje, to jest wręcz nagonka na jego życie. To jest chory człowiek, zastanówcie się nad tym co robicie. Proszę abyśmy poczekali na opinię grafologów. Jestem prawie pewna, że nie jest to podpis Lecha Wałęsy - powiedziała w Sejmie Henryka Krzywonos, działaczka opozycji w PRL, obecnie posłanka PO. Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Tak sobie.. 26.02.16, 01:33 ~Marabut do ~wyksztalciuch_emigrant: A zastanawiałeś się kiedy dlaczego członkami "Solidarności" były, jak się teraz mówi, "miliony zwykłych" robotników, i dlaczego tak szybko z niej uciekli jak tylko "elyty" "Solidarności" zaczęła tworzyć w Polsce kolejne Rządy. Tak! u c i e k l i. Bo w większości członkowie tamtej "Solidarności" to zwykli konformiści, do obrzydzenia wykorzystujący częstą w tamtych czasach postawę obiboków ..."czy się stoi czy się leży...", którzy liczyli na spełnienie "księżycowych" populistycznych obiecanek jakimi mamiła robotników ówczesna "Solidarność", a których nigdy nie zamierzała spełnić. Znam to z własnego doświadczenia bo pełniłem wtedy funkcje kierownika oddziału w pewnym dużym zakładzie pracy i wiem, ze większość członków zakładowej "Solidarności" tworzyli ludzie, mówiąc oględnie, najmniej zaangażowani w swoich obowiązkach zawodowych; najwięcej "bumelek", zwolnień chorobowych, nagminne odmawiający pracy w godzinach nadliczbowych (bezdyskusyjnie płatnych ze 100% "dodatkiem") w sytuacjach dla zakładu strategicznych itp. Wielu członków to bardzo uczciwi, solidni pracownicy, którzy chcieli niezbędnych zmian tamtego systemu, a którzy zostali przez stojące za ich plecami "elity" tego Związku "zawodowego" wykorzystani do firmowania "robotniczym charakterem" ich od początku nieczystych intencji i po prostu perfidnie oszukani. Większość robotników, członków tego Związku szybko się o tym przekonała. Kolejny raz polscy robotnicy "obudzili się z ręką w nocniku". Czy wyciągnęli z tej nauczki wniosek? Po ostatnich wyborach i kolejnych obiecankach PiS widać, że nie wszyscy... Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Tak sobie.. 26.02.16, 09:05 Musiał się il Pardrino ostro zdenerwować, skoro taka panika w Kaczogrodzie. Kwit za usługi musiał być opatrzony klauzulą natychmiastowej wykonalności, toteż będą się dusić Krakowiacy, ale ojczulek swoje dostanie. Żeby o sprawie nie było gadania, to się nawet Wałęsę obsmarowało. IPN się zeszmacił, Maliniak skundlił, Kurski gania na posyłki i serwuje jakieś resztki z ubeckiego dorobku a wszystko po to, aby wierny elektorat ciągle wierzył, że już na pewno wie jak było. Nawet karminoustej wielbicielce przeszła dotychczasowa admiracja i powiedziała wyraźnie, że motłoch to motłoch a lump to lump. Socjologicznie. _________________ Odpowiedz Link
black_jotka Re: Tak sobie.. 26.02.16, 15:07 multilatek Zupełnie niepotrzebnie u.z.p. Szydło Beata Maria przeprasza swoich wyborców, że czegoś tam nie zrobiła. Szanowna Pani Zbytek łaski. Nie ma Pani za co przepraszać, ponieważ nikt nie obarcza Pani winą za niewykonanie czegokolwiek. Wszyscy mający oczy i uszy wiedzą, że żadnej Pani osobistej winy w tym nie ma. Pani rząd nie rządzi a Pani sama nie ma nic do powiedzenia w sprawie rządzenia krajem. Rządzi Zjednoczona Partia PiS i jacyś jej koalicjanci pod światłym przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie uchwalone ustawy były zgłoszone przez klub poselski Zjednoczonej Partii PiS. To nie Pani robota. Pani jedynie czyta i macha papierami. Pani zlecono obronę całego bałaganu wykonanego na polecenie Pani szefa i musiała Pani bajdurzyć ku ogromnemu zażenowaniu europejskich kontrolerów praworządności i oglądających to widowisko Polaków. Opowiadała Pani bajki mamiąc prostych ludzi naiwnymi obiecankami. Niech Pani będzie spokojna. W te androny mogli uwierzyć jedynie ci, którzy wierzą we wszystko z krasnoludkami włącznie. Więcej optymizmu. To już długo nie potrwa. _________________ Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 26.02.16, 16:31 Kariera polityczna ministra skarbu Dawida Jackiewicza na włosku wisiała kilka razy. Ale chyba najgorzej było dekadę temu. Tuż po świętach Bożego Narodzenia 2006 r. Jackiewicz wdał się w przepychankę z nietrzeźwym mężczyzną, który zaczepiał jego żonę i 5-letniego wówczas syna. Odepchnięty i uderzony przez polityka napastnik upadł na chodnik i roztrzaskał sobie głowę. Kilka dni później zmarł. Jackiewicz był już wówczas w PiS postacią istotną - właśnie po raz pierwszy został posłem. Mimo że sprawa była wizerunkowo ryzykowna - jakby nie patrzeć polityk pozbawił kogoś życia - to partia stanęła za nim murem. Jeszcze zanim w grudniu 2007 r. prokuratura umorzyła sprawę, Jackiewicz dostał nominację na wiceministra skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Drugi raz też mu się upiekło. Gdy wszyscy prawdziwi pisowcy palili znicze na grobach swych bliskich 1 listopada 2014 r., frakcja bananowej partyjnej młodzieży - Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński, Adam Rogacki i właśnie Jackiewicz - wybrała się do Madrytu na popijawę. Najpierw ich żony, w tym Anna Jackiewicz, awanturowały się w samolocie, a potem okazało się, że madryccy amigos wyłudzili na wyjazd pieniądze z kasy Sejmu. Trzech pierwszych wyleciało za to partii. Jackiewicz uratowało to, że był europosłem i za wyjazd zapłacił z własnych pieniędzy. Rok po Madrycie został ministrem. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 26.02.16, 16:32 hoć na pierwszy rzut oka Jackiewicz nie jest w rządzie Beaty Szydło postacią pierwszoplanową, są to jedynie pozory. W rzeczywistości szef resortu skarbu jest jednym z kluczowych ministrów. Reprezentuje potężną koalicję składającą się z ważnych środowisk wewnątrz PiS. I to w jej imieniu prowadzi najpoważniejszą wojnę wewnątrz rządu - z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, jego ludźmi, a nawet z założeniami jego ambitnego planu rozwoju. Morawiecki jest przeciwieństwem Jackiewicza. To nie partyjny wykidajło, tylko wizjoner, który roztoczył przed Jarosławem Kaczyńskim perspektywę przebudowy Polski na modłę gospodarek zachodnich, opartych na własnym kapitale i innowacyjności. Morawiecki oczarował Kaczyńskiego do tego stopnia, że podczas tworzenia rządu prezes PiS był skłonny wcielić do jego Ministerstwa Rozwoju cały resort skarbu, obiecywany wcześniej Jackiewiczowi. Tak naprawdę, Jackiewicz przygotowywał się do tego ministrowania całe lata, był gotów dla tego stanowiska rzucić mandat europosła, czyli zredukować swe zarobki mniej więcej pięciokrotnie. O swoje ministerstwo walczył do końca - i odniósł częściowy sukces. Kaczyński obiecał mu kierowanie skarbem przez dwa lata. Teoretycznie ma wygaszać ten resort, by w finale przekazać nadzór nad państwowym majątkiem Morawieckiemu. Ale Jackiewicz to twardy polityczny gracz - gdy dostał palec, chce mieć całą rękę. Wypowiedział Morawieckiemu wojnę, bo jeśli osłabi wicepremiera i wygra to starcie, to będzie królem w skarbie państwa przez całą kadencję. Gra warta świeczki. Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 16:38 Ale najważniejszy kłopot pani premier jest taki, że część ministrów praktycznie nie uznaje jej zwierzchnictwa. W tym gronie są Ziobro, Macierewicz, Jackiewicz czy też wicepremier Piotr Gliński, którzy swe polityczne projekty konsultują bezpośrednio z Jarosławem Kaczyńskim. Z tego punktu widzenia, są tak naprawdę dwa rządy. Pierwszy, społeczno-gospodarczy, pod kierunkiem Szydło odpowiada za realizację obietnic, takich jak program 500 plus czy darmowe leki dla seniorów. Ale ważniejszy jest ten drugi rząd, polityczny, pod jednoosobowym przywództwem Kaczyńskiego. Są w nim szefowie resortów siłowych i ministrowie od lat związani z liderem PiS. To ten nieformalny rząd Kaczyńskiego przeprowadza pełzającą rewolucję - zmiany ustrojowe, instytucjonalne i personalne. Prawdziwe kłopoty nadejdą, gdy naprzeciw siebie staną oba te rządy Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 19:19 fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xat1/v/t1.0-9/12670397_1735764876657533_6925241192289814229_n.jpg?oh=f7785baf286334dc806ab5c0e3bccbc9&oe=5765F151&__gda__=1461996633_9fd2571c9d222d4fa69370afbceb201c Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 19:21 Nowy dyrektor ma ponoć wyhodować specjalną kasztankę dla nadprezesa. Nie może mieć więcej niż 120 cm w kłębie, żeby dał radę wsiąść... Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 19:29 starymysz pisze: może być myśliwym i nie grzeszyć?? Może. Tylko musi się najpierw wyspowiadać i dostać rozgrzeszenie. Potem może być myśliwym bez grzechu. Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 20:26 Incydent na sejmowym korytarzu. Nieznajomy do Petru: ależ pan p... głupoty Tak jak pada imperium SKOK-ów, tak padnie imperium PiS - mówił do kamery przewodniczący Nowoczesnej Ryszard Petru, odnosząc się do upadku SKOK Polska. Szef Nowoczesnej podkreślił, że wszyscy obywatele posiadający konta w banku dopłacają do odszkodowań dla klientów upadłych SKOK-ów. Dzieje się tak, ponieważ część bankowych prowizji trafia do Funduszu Gwarancyjnego. Przechodzący w tym czasie korytarzem sejmowym mężczyzna rzucił w stronę Ryszarda Petru: "Ale pan pier... głupoty, naprawdę". - Kim jest ten gość? - dziwił się Petru. Odpowiedz Link
seremine Re: Tak sobie.. 26.02.16, 21:54 W Polsce są dwie sprawy, które absolutnie nie działają - system sprawiedliwości i system zdrowotny - mówi Justyna Kopińska, polska dziennikarka nominowana do prestiżowej nagrody European Press Prize za reportaż "Oddział chorych ze strachu". Niedługo ukazuje się nowa książka Kopińskiej pt. "Polska odwraca oczy", w którym znajdzie się m.in. rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza. - Anna bardzo się przede mną otworzyła. Mówi nie tylko o ślubie, ale też o tym, jak wygląda ich życie. Rozmawiają 5 godzin dziennie, Mariusz Trynkiewicz wie o niej wszystko. Anna radzi się go jak wychowywać córkę - zdradza dziennikarka. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 26.02.16, 22:01 Imieniem Władysława Bartoszewskiego proponują radni PO nazwać rondo łączące ulice Ofiar Katynia z Kotuli w Rzeszowie. PiS chce z kolei, by rondo w ciągu ul. Lubelskiej u zbiegu z ul. Krogulskiego nosiło imię Rodziny Ulmów. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 26.02.16, 22:10 Albo się wierzy ojcu, albo Kiszczakowi - powiedział Jarosław Wałęsa, europoseł PO i syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy. O sprawie teczek TW "Bolka", znalezionych w domu gen. Kiszczaka, mówił w programie "Piaskiem po oczach". "Ci, którzy dzisiaj bronią Wałęsy, w 1990 roku wylewali na niego kubły nieczystości" Jeżeli ktoś tutaj... czytaj dalej ? - Nigdy nie pytałem ojca o współpracę z SB. On sam wielokrotnie do mnie przychodził i tłumaczył to jak obcemu człowiekowi. To niebywałe - powiedział Jarosław Wałęsa. - Nie pytam go o to, bo wiem, jaka jest prawda, którą on już powiedział dawno temu. Nie musi niczego mi wyjaśniać, bo to nie wniesie nic nowego. Uważam, że to, co mówi, można przyjąć albo odrzucić, nie ma półprawdy. Albo się wierzy ojcu, albo Kiszczakowi - dodał. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link