karol22222
10.04.09, 10:35
Prosze o pomoc.
Zdecydowalem sie byc bardzo szczery w rozmowie z dziewczyna, prosila mnie o to
zebym jej wiecej nie oszukiwal. Chodzi o moje zainteresowanie innymi
kobietami, ktore wlasciwie przerodzilo sie w jakas obsesje. Porozmawialismy w
koncu o tym szczerze, moja dziewczyna poczula sie gorzej niz zdradzona, no to
po prostu FATALNIE. Po tym rozstalismy sie, ale caly czas razem mieszkamy ze
wzgledu na to ze jestesmy za granicą i niemozliwe byloby to zmienic. Gdy po
pewnym czasie usilowala dociec dlaczego ja tak sie ogladalem i w czym ona jest
gorsza od tych innych dziewczyn. I ja powiedzialem ze to przez to ze nie ma
,,idealnej" twarzy (nie bardzo rozwazalem to, ze te ,,inne" dziewczyny tez nie
maja, tylko potrafia to ukryc przez dobranie fryzury, jakis super makijaz czy
nawet operacje plastyczne). Tym stwierdzeniem dalem wyraz swojej totalnej
glupocie. Bardzo jej zniszczylem poczucie wlasnej wartosci. Powinienem byl to
powiedziec w inny sposob, ale teraz tlumaczenia nic nie pomagają. Bo naprawde
to moje ogladanie spowodowane jest latami przyzwyczajen
poszukiwania,,idealu",pornografia itd. a to bardzo wypacza psychike i zdrowe
podejscie do kobiety. ALe moja byla dziewczyna jest osoba piekna, tylko ja
bylem taki glupi. Jak ją przekonac ze jest naprawde piekna i wartosciowa? Jak
moge jej pomoc. Ona jest naprawde bardzo zalamana i wydaje jej sie ze jest do
niczego. Nie chodzi mi o to ze chce sie teraz jej przypodobac ale o to zeby
jej naprawde pomóc i naprawić to co narozrabialem. Bardzo prosze o rady.