fala9
07.03.08, 13:52
Gardasil to nazwa nowej szczepionki intensywnie zachwalanej rodzicom
dziewczynek w wieku od 9 lat. Podobno chroni ona przed dwoma szczepami
ludzkiego wirusa brodawczaka (HPV), które uważa się za sprawcę około 70%
przypadków raka szyjki macicy. W rzeczywistości wirus HPV jest bardzo
pospolity i mozna go znaleźć u 80% kobiet i mężczyzn. Większość z nas z całą
pewnością zetknęła się z nim w swoim życiu przy jakiejś okazji i większości z
nas nie zaszkodził on, i nie umarliśmy na raka szyjki macicy. Prawdę mówiąc,
rak szyjki macicy rozwija się tylko u 1% kobiet. Dane statystyczne z roku 2000
mówią, że w USA na 100 000 kobiet na raka szyjki macicy umarły zaledwie 3,3 a
w Australii 4 kobiety.
Krajowy Instytut Raka USA twierdzi, że jak dotąd nie udowodniono bezpośredniej
przyczynowości wirusa HPV. Kontrolowane badania kobiet w odpowiednim wieku, z
których 67% cierpiało na raka szyjki macicy, a 33% nie chorowały na niego,
dały w ich przypadku pozytywny wynik testu na HPV. Rak występuje dopiero po
20-50 latach od zainfekowania (patrz
www.virusmyth.net/aids/data/pdlatvir3.htm). O co więc chodzi? Czy ten
wirus rzeczywiście wywołuje raka szyjki macicy?
Nicholas Regush napisał w “Vaccine Madness” (”Szaleństwo szczepień”): “Jednak
w roku 1992 pojawiła się wątpliwość w sprawie dominującej i coraz bardziej
umacniającej się teorii, że przyczyną raka szyjki macicy jest HPV. Wątpliwość
tę zgłosił Peter Duesberg i Jody Schwartz, biolodzy molekularni z Uniwersytetu
Kalifornijskiego w Berkeley. Wśród różnych wątpliwości, jakie zgłosili w
sprawie uznania HPV za przyczynę raka szyjki macicy, najważniejszą był brak
systematycznego występowania sekwencji DNA HPV oraz systematycznego
występowania obrazu genu HPV w guzach, które były HPV dodatnie. Zaproponowali
w rezultacie, że «raka szyjki macicy indukują rzadkie samorzutne lub
chemicznie wywołane anomalie chromosomów, które są systematycznie obserwowane
w HPV DNA negatywnych i pozytywnych guzów szyjki macicy»”.
Krótko mówiąc, Peter Duesberg i Jody Schwartz wskazali na możliwość, że
“głównymi sprawcami nienormalnej proliferacji komórek są raczej kancerogeny a
nie HPV”. I dalej: “Biorąc pod uwagę, że proliferujące komórki [komórki
rozrastające się w sposób nie kontrolowany] są bardziej podatne na infekcję
niż reszta komórek, wirusy są raczej wskaźnikiem a nie przyczyną raka” (patrz
www.redflagsweekly.com/second_opinion/2002_nov25.html).
Skąd więc wniosek, że raka szyjki macicy powoduje wirus ludzkiego brodawczaka?
naukowcy szacują, że około 80% wszystkich rodzajów raka ma związek z paleniem
tytoniu, z tym, co jemy i pijemy, i - w mniejszym stopniu - z wystawieniem
naszych organizmów na promieniowanie lub rakotwórcze czynniki występujące w
środowisku i miejscu pracy (patrz
www.medicinenet.com/cancer_causes/page2.htm). Być może więc prawda
wygląda tak, że to kancerogeny, a nie wirusy, powodują nie kontrolowany
rozrost komórek.
Należało by oczekiwać, że szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy została
dobrze sprawdzona i mozna ją bezpiecznie podawać dziewczynom, a może i
chłopcom. Niestety, jak podaje organizacja o nazwie Sojusz na rzecz Ochrony
Badań Człowieka (Alliance for Human Research Protection, w skrócie AHRP),
wcale tak nie jest. AHRP twierdzi, że ta szczepionka nie została uznana za
bezpieczną i efektywną w badaniach klinicznych, albowiem amerykański Urząd ds.
Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA) zezwolił firmie
Merck na użycie potencjalnie reaktywnego i zawierającego aluminium placebo
jako środka kontrolnego podawanego większości ochotników biorących udział w
testach zamiast niereaktywnego roztworu soli. To placebo z dodatkiem aluminium
jest używane po to, aby sztucznie zwiększyć pozory bezpieczeństwa
eksperymentalnego leku lub szczepionki w próbach klinicznych. Co więcej,
Gardasil zawiera 225 mikrogramów aluminium, a nie od dziś wiadomo, że
faszerowanie szczepionek aluminiowymi adjuwantami może prowadzić do kumulacji
aluminium w mózgu oraz do powstawania stanu zapalnego w miejscu wstrzyknięcia
szczepionki prowadzącego do przewlekłego bólu stawów i mięśni oraz
chronicznego zmęczenia. Około 60% tych, którym podano aluminiowe placebo,
cierpiało z powodu efektów ubocznych, takich jak bóle głowy, gorączka,
nudności, zawroty głowy, biegunka i mięśniobóle, natomiast ci, którym podano
Gardasil, cierpieli na jeszcze poważniejsze dolegliwości, takie jak bóle
głowy, niezyty żołądka i jelit, ostre zapalenie miednicy, astma, skurcz
oskrzeli i zapalenie stawów (patrz www.ahrp.org/cms/content/view/263/28/).
Tak więc, w sytuacji gdy rak szyjki macicy jest przyczyną około 1% zgonów
kobiet oraz gdy wciąż nie wiadomo co go powoduje, nie mówiąc już o tym, że nie
wykazano nieszkodliwości tej szczepionki, zapytać należy, po co namawia się
rodziców, aby szczepili córki. Oczywista odpowiedź brzmi, że ktoś chce na
Gardasilu zarobić. Gardasil ma być głownym źródłem dochodów firmy Merck i
przewiduje się, że jego sprzedaż osiągnie wartość co najmniej 2 miliardów
dolarów. To dochód, którego Merck bardzo potrzebuje po skandalu z Vioxxem. Aby
osiągnąć taki dochód, Gardasil będzie musiał być wprowadzony do szkół (patrz
www.honesthuman.com).
Autor: Helen Lobato (hlobato@dodo.com.au, www.informyourself.com.au)
Źródło: “Nexus” nr 4 (54) 2007
Dalsze publiczne rozpowszechnianie tylko za pisemną zgodą “Nexusa”!
OD REDAKCJI
Na masowe szczepienia Gardasilem zdecydowała się dotychczas tylko Australia i
kilka stanów USA. Do obowiązkowych szczepień Gardasilem przymierza się polskie
Ministerstwo Zdrowia. Planuje się, że szczepienia obejmą dziewczęta w wieku 12
i 13 lat. Koszt zaszczepienia jednego rocznika (trzynastolatek) wyniesie 297
milionów złotych. W Polsce co roku na raka szyjki macicy umiera 2000 kobiet.