Gość: Julka
IP: *.adsl.inetia.pl
31.03.08, 14:34
Bylam na spotkaniu w sprawie dojazdu do UKSW.
Studenci dopisali, nawet dostali godziny rektorskie do 13.00, po to,
aby tworzyc masy w auli. Obroncow lasu nie bylo za wielu, gdyz
celowe wyznaczenie godziny spotkania na 10 rano, skutecznie
wiekszosci przyjscie uniemozliwilo. Na szczescie przedstawiciele
mieszkancow Bielan przyszli solidnie przygotowani, mowili rzeczowo i
merytorycznie, co w zestawieniu z blaznujacymi studentami, dalo
calkiem solidny obraz.
Zaskoczona jestem, ze ta uczelnia ma jednego blazna medialnego,
takiego Cymanskiego wsrod studentow, ktorego wystawia do roznych
debat. Ten czlowiek prezentuje sie dosc przyzwoicie i jest to
jedyne, co ma do zaoferowania.
Tresci do przekazania nie ma zadnych i ten brak tresci ubiera w
atrakcyjne, okragle zdania, ktore bardzo radosnie sa przyjmowane
przez studencka brac. Doprawdy zalosny to spektakl byl i wstydze sie
za tych mlodych ludzi, ktorzy mowiac o ekologii, uzywaja
okreslenia "jakas tam ekologia".
Bezwstydnie uzywano argumentu inwalidztwa, usadowiajac na scenie,
jak w cyrku, dwoch niewidomych studentow. Nie moge pojac, jak oni
mogli sie na to zgodzic?
Argument, ze winda od strony Wislostrady, to nie jest rozwiazanie,
bo inwalidzi beda stac w kolejce do niej, jak za PRL-u, pokazuje
poziom wychowankow tej uczelni.
Pan przemawiajacy, jako jeden z pierwszych, chyba nauczyciej w tej
instytucji, powinien cos zazywac na uspokojenie, bo nie radzi sobie
z emocjami, krzyczac do mikrofonu, ze ludzie sa najwazniejsi, a nie
jakies tam ptaszki czy drzewka.
Poza tym, tak patrzac z boku, to przynajmniej tym studentom, ktorzy
zabierali glos, pokonywanie tych 900 m pieszo, powinno wyjsc na
zdrowie, bo wiekszosc z nich w tak mlodym wieku jest juz zapasiona,
az niemilo patrzec. Ale, jak znam zycie, to ci najwieksi krzykacze,
woza tylki samochodami i nawet, gdyby doprowadzono do uczelni metro,
z tej wygody nie zrezygnuja.
P.S.
Przed rozpoczeciem spotkania, podeszla do mnie przedstawicielka
studentow UKSW, wreczyla ulotke o spotkaniu, organizowanym przez
fundacje "Zyc z choroba Parkinsona" i z usmiechem na ustach
powiedziala, ze zaprasza mnie na spotkanie, ktore odbedzie sie na
Placu Pilsudskim(!). Oto jaki poziom reprezentuja studenci tej
uczelni.