noveyy777
29.08.08, 19:56
"Niektórzy wnoszą sprzeciw, że Boga używa się jako wygodnego
wyjaśnienia, gdy nie daje się czegoś wytłumaczyć naukowo. Innymi
słowy uważają, że nadludzki Projektant stał się dla wielu „Bogiem do
łatania dziur”, magicznym słowem rozstrzygającym wątpliwości. Ale o
jakie „dziury” tu chodzi? Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej
wiedzy? Skądże! Chodzi o przepastne wyrwy nierzetelności widoczne w
darwinizmie, o otchłanie niewiedzy w dziedzinie biologii, niemożliwe
do zasypania teoriami ewolucjonistów. Mówiąc wprost — to zwolennicy
ewolucji, opierający się na nieuzasadnionych twierdzeniach, uczynili
z darwinizmu własnego „Boga do łatania dziur”."
Czasmi czytając pieniacze wynurzenia na temat merytorycznej krytyki
Teorii Ewolucji, impotęcje w wyjaśnianiu wielu zjawisk
przyrodniczych przychodzi mi na myśl ten oto werset:
„Wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć
dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca” (Kaznodziei 3:11,
Bw).
pzdr.