Dodaj do ulubionych

Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj

IP: *.tktelekom.pl 19.01.10, 15:11
Ja w tym roku pierwszy raz będę w dolinie Zillertal -w fugen, proszę
wszystkich bardziej doświadczonych narciarzy aby wpisywali swoje
wrażenia, doświadczenia nabyte podczas pobytu w zillertal. My
jedziemy swoim samochodem, nocleg+wyżywienie -hotel cristall.
Obserwuj wątek
    • Gość: RTS Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 16:49
      Wróciłem z Zillertal w sobotę, polecam to miejsce serdecznie. Warto
      szczególnie wybrać się na lodowiec,ale tylko gdy będzie ładna pogoda
      (zero wiatru, słońce). Zillertal Arena też jest dobra, szczeglnie
      dla tych którzy lubią free ride, można co jakiś czas wyskoczyć poza
      trasę i pośmigać po puchu między drzewami czy w wyżyszch partiach
      bez ich dodatku. Ci którzy lubią czarne trasy niech się skuszą
      koniecznie na Mayrhofen, gdzie odnajdziecie min. Harakiri, czarnulkę
      o nachyleniu 78%, nie ma takiej drugiej w Austrii. A po tym
      wszystkim polecam aquapark znajdujący się na poboczu miejscowości
      Fugen;)
      Pozdrawiam Roberta i Rafała, którzy pewnie natkną się na mój tekst.
      Rafał dzięki, że znalazłeś to miejsce, Włochy się kryją!:)
      • Gość: coper Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: 195.47.201.* 22.01.10, 09:55
        Zillertal jest fajny, szczgólnie ośrodki Hochzillertal i oczywiście
        lodowiec, ale pogoda... Bylem tam 2 razy, ale ze względu na pogodę
        więcej sie raczej nie wybiorę. Na 7 dni pobytu 2 dni słońca, 3 dni
        mgły i 2 mgły/śniegu - bez sensu. Ja rozumiem, że jak jest zima to
        musi być zimno;), ale okazuje się, ze nie musi;) Wystarczy pojechać
        troszkę dalej do Włoch. Tam proporcje słońce/opady wyglądają
        zupełnie inazcej. Szczerze polecam Włochy! I ta Cortina...
    • robsonrb a teraz proponuję 19.01.10, 17:00
      zdeżyć to z naszym zapyziałym podhalem - gdzie trzeba z wawy jechać
      nascie godzin aby dojechać na miejsce, gdzie stoi się w
      gigantycznych kolejkach do wyciągów (kasprowy to już masakra), gdzie
      na każdym kroku górale próbują zedrzeć z ciebie ostatnią złotówke
      g.. oferujac w zamian.....powodzenia
      • Gość: rokoko Re: a teraz proponuję IP: *.acn.waw.pl 21.01.10, 21:48
        Rozumiem że Alpy mogą być cudowne, ale też nie przesadzajmy z tą
        krytyką Podhalem. Właśnie wróciłem z dwutygodniowego urlopu w
        Zakopanem, mimo iż apartament był w samym centrum miasta
        www.willaradowid11.pl/ mieliśmy cisze i rano spokój. Każdego
        dnia staraliśmy się testować inny stok, wszystkie trzymały poziom jeśli
        chodzi o utrzymanie, tłoków czy kolejek nie odnotowaliśmy żadnych
        (zwykle zjeźdzało się prosto pod bramki, jedynie w Białce trzeba było
        odczekać ok 2-3 minut żeby wskoczyć na wyciąg. Wyciągi na Kasprowym
        Wierchu z racji braku opadów śniegu - armatek tam nie wykorzystują -
        nie kursowały więc nie mogę się wypowiedzieć). Oczywiście Zakopane to
        ciągle nie jest kurort alpejski (ale też nigdy nim nie był), ale
        przydałoby się choć trochę obiektywizmu.. a że "dutki" ? ... cóż każdy
        jakoś zarabia na życie
        • Gość: Sławek Re: a teraz proponuję IP: *.acn.waw.pl 13.02.10, 14:08
          Cisza i spokój w Zakopanem ? Brak kolejek ? Trasy trzymały poziom ?
          Chyba kolego nie wytrzeźwiałeś po Sylwestrze. NIGDY więcej na narty w
          Polsce. Nawet za darmo, wolę dopłacić. Zresztą porównując ceny (bo tras
          się nie da porównać) to nie wychodzi drożej. Płacę 16 Euro za osobę i
          warunki mam lepsze niż w kraju.
          • Gość: tt Re: a teraz proponuję IP: *.acn.waw.pl 15.02.10, 00:04
            Jeśli dla kogoś "narty w Polsce' to tylko Zakopane i okolice - niech jedzie w
            świat. Droga wolna.
            Ja byłem w grudniu w Dolomitach - cudownie, piekna pogoda i świetnie utrzymane
            trasy. A w styczniu - w Wiśle. I też byłem bardzo zadowolony - w 5 godzin
            dojeżdżam dwupasmówką na miejsce (ostatnie 20 km jednopasmowe), dziecko może sie
            spokojnie dogadac z innymi dziećmi (a nie - jedno po niemiecku, drugie po
            rosyjsku a trzecie po czesku), standard bardzo dobry (pensjonat na stoku,
            wyjście w butach narciarskich i 50m do wyciagu zamiast jakichś skibusów). Mają 3
            własne ratraki i trasy były przygotowane wzorowo.
            Jest tylko jeden minus - kultura Polaków. Moje nowe narty po tygodniu w
            Dolomitach wyglądały dalej jak nowe. Po tygodniu na polskich wyciągach - są całe
            podrapane na wierzchu... Trudno :-)
    • strass1 Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj 20.01.10, 11:31
      Panie Pendel czy Pan był w Zillertalu czy wiadomości te zdobył ..na mieście?
      Dolina Zillertal nie kończy się na lodowcu a za Ginzling.Lodowiec to jest TUX a nie Zillertal.Tak jak w Polsce Zagłębie nie jest Sląskiem.
      L.Vonn mieszka w Kaprun/tam ma mieszkanie/,a więc dość daleko od Zillertalu.
      Najbardziej zdumiało mnie zdanie "Gdzieniegdzie widuje się jeszcze tartaki".Prawdziwe jest tylko pierwsze słowo: gdzieniegdzie.Gdyby Pan był w Zillertalu to musiał by Pan zobaczyć olbrzymi /jeden z największych w Tyrolu/ tartak w Fügen.Wzdłuż niego biegnie główna szosa w dolinie i tory Zillertalbahn.
      Sponsor Pańskiego wyjazdu już Pana nie zaprosi powtórnie pisząc ze nie ma materiałów informacyjnych w j.polskim.Otóż jest książeczka 235 stronicowa wielojęzyczna "ZIllertal.at " do otrzymania w punkcie info przy gł drodze po wyjeżdzie z tunelu między Strassem a Schlitters .Punkt czynny 24/h!dobrze widoczny,każdy musi obok niego przejeżdzać ,jadąc do Zillertalu.
      A tunel na rzece Pan widział,jeśli tak gdzie on jest?
      Nie wprowadzaj Pan ludzi w błąd odnośnie podróży koleją! Narażasz Pan ich na duże koszty,ja wiem że pański wyjazd był sponsorowany i z tego tekstu ,który Pan zamieścił widać że Pan leniwy i nie przygotował się że podróż z Wiednia koleją do Zillertalu kończymy w Jenbach /Zillertal-Bahnhof/,a nie jedziemy aż do Insbrucka ,aby ten sam odcinek /45 km/ z powrotem pokonywać taksówką lub busem.
      Panie Pendel wysiadamy w Jenbach /zatrzymują się wszystkie pociągi/i z tej samej stacyjki ruszamy uroczą ciuchcią Zillertalbahn i dojeżdżamy do dowolnej miejscowości w dolinie. Ta ciuchcia jest jedną z większych atrakcji w dolinie ,o której Pan nawet nie wspomniał,a narciarze bardzo często z niej korzystają/nie tylko że jest za darmo/.
      Pozdrawiam.
      P.s.Jak jeszcze coś o Austrii /nie tylko zimą/to chętnie pomogę.
      • Gość: tupkal Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.ghnet.pl 22.01.10, 09:46
        .... hej :)
      • gelbigel Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj 22.01.10, 11:09
        To jest zajebiste miejsce to fakt ale nie można przyrównać do żadnego polskiego
        rejonu. No może ta drogę wspomniana do zakopianki.. ale bez żartów. Nie da się
        zapomnieć niesamowitych połaci hektarów tras Zillertalu na paru tysiącach
        metrów. Tam po prostu nie da sie wszystkiego odkryć w jednym sezonie. To miejsce
        gdzie można wracać latami a najlepiej tam zamieszkać ;)
        • Gość: Gość Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.lot.pl 22.01.10, 13:16
          Dodam swoje "trzy grosze" potwierdzając powyższą opinię. Właśnie
          jutro wybieram się tam z grupą przyjaciół na dwa tygodnie już chyba
          po raz 18-ty. Od paru lat jeżdżę tam na dwa tygodnie po rzeczywiście
          nie da się w tydzień objeździć wszystkiego. Ilość tras i ich
          wzajemne połączenia dają możliwość jeżdżenia co dzień w innym
          terenie. Polecam szczególnie dwa warianty. Proponuję zacząć od Zell
          am Ziller kolejką na Rosenalm i stamtąd w stronę Gerlos i
          Konigsleiten i z powrotem - na mapkach nazywa się to Zillertalarena.
          Zaczynając o 9 rano na dole ma się zabawę do 16 i po przejechaniu
          wszystkich tras przejechane ok. 110 km (sprawdzone z GPS-em w
          kieszeni). Druga wyprawa godna polecenia to start rano kolejką
          Horbergbahn (po prawej stronie doliny przed Mayerhofen) tam do
          objechania wiele tras w tym słynna Harakiri, potem 150 osobowym
          wagonikiem do góry w stronę Eggalm - oczywiście po drodze jest gdzie
          pojeździć. Z Eggalm trzeba zjechać do miejscowości Lanersbach i tam
          wsiąść do autobusu (bezpłatnego w ramach karnetu), którym w ciągu 20
          minut dojeżdża się pod kolejkę na lodowiec. Na lodowcu też jest
          gdzie pojeździć a na zakończenie zjazd z 3650m do stacji pośredniej
          (chyba ok. 2400m i dalej jedną z dwóch tras do wys. 1600m prawie pod
          sam autobus, którym również za darmo i w komfortowych warunkach
          (tylko siedzące miejsca i autobus co 5 minut) dojeżdżamy do
          Mayerhofen gdzie pod stacją kolejową przesiadamy się w ski-bus
          jadący pod kolejkę Horbergbahn jeśli tam zaparkowaliśmy swoje auto.
          Oczywiście można też skorzystać z kolejki, którą można dosjechać w
          dół doliny do każdej miejscowości (też za darmo w ramach karnetu).
          Pogoda w styczniu lub lutym lubi spłatać figla dlatego polecam
          korzystanie z karnetu 10 z 14 - łatwo wtedy zrezygnować z jakiegoś
          dnia jeżdżenia a jeśli pogoda dopisuje to zawsze można dokupić sobie
          coś ekstra.
          Dojazd z Polski centralnej autem to ok. 1200 km, na szczęście coraz
          lepszymi drogami więc przy zmienniku za kółkiem da się to zrobić bez
          noclegu. Z praktyki najlepiej kierować się na Monachium - niestety
          trzeba się liczyć z korkami w tamtym rejonie bo większość "turnusów"
          zaczyna się w soboty. Dla mniej cierpliwych najkrótsza wersja to
          samolot (LOT do MUC lata z WAW, GDN, KTW, POZ, KRK) przesiadka do
          pociągu na lotnisku do Jenbach (są bezpośrednie połączenia ale
          najczęściej trzeba się przesiadać) i dalej Zillertalbahn do dowolnej
          miejscowości w dolinie. Bez trudu mozna być na miejscu o 1 po
          południu.
          Transport dla narciarzy jest zorganizowany doskonale więc wcale nie
          ma konieczności poruszania się własnym samochodem.
          Moje doświadczenie uczy, że jeśli już ktoś raz tam pojechał to na
          pewno wróci. Sprawdzone na bywalcach we Francji, Włochach itd...
          Życzę udanych narciarskich wakacji bez względu gdzie się wybierzecie
          i do zobaczenia w Zillertal ;)
    • gelbigel dzień jazdy samochodem 22.01.10, 11:05
      Mnóstwo pięknych apartamentów w dobrych cenach. Świetny system komunikacji dla
      narciarzy. Mnóstwo tras o różnym stopniu trudności a jazda wokół Hintertuxera
      - lodowca to dla doświadczonych narciarzy raj kiedy można sobie spojrzeć w
      przepięknie czysty błękitny wieczny lód. Oprócz tego najdłuższa chyba trasa
      toru saneczkowego wokół góry. Kilkanaście minut ekstremalnej jazdy. Polecam to
      wszystko w nocy jako że oświetlenie jest praktycznie wszędzie. Z parkowaniem
      tez nie ma problemów. Tam chce się wracać.
    • net_friend Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj 22.01.10, 14:30
      Drodzy entuzjaści Zillertal, które miejsce moglibyście polecić dwojgu
      amatorom. Stawiamy pierwsze kroki w narciarstwie. Ja zapiąłem narty po
      dłuuugoletniej przerwie, żona po raz pierwszy. Będę wdzięczny za sugestie.
      • Gość: gruby Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: 91.123.169.* 23.01.10, 08:12
        Zacznijcie od jakiejś górki na osiedlowym wąwozie.
      • Gość: mm Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.chello.pl 23.01.10, 12:26
        Ja byłem tam w zeszłym roku. W zasadzie nauczyłem się tam dobrze jeździć bo
        wcześniej miałem okazję jedynie próbować swoich sił w PL, co trudno nazwać w
        ogóle jazdą na nartach. Część moich znajomych w ogóle stawiała w Zillertalu
        pierwsze kroki. Tras jest tyle i o takim zróżnicowaniu stopnia trudności, że
        każdy znajdzie coś dla siebie. Poza tym, dzięki sprawności wyciągów tam się w
        zasadzie cały czas jeździ, więc nauka idzie najczęściej bardzo szybko. W dolinie
        jest kilka stacji narciarskich, wiec przyjeżdżając samochodem można w zasadzie
        co dzień zmieniać trasy. W sumie jest tam dosyć tanio i superowo:)
        • Gość: Magnuna Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.01.10, 21:56
          Dzisiaj wrócilam...pogoda byla wysmienita, warunki tez:) Polecam
          Penken,Hochzillertal, Arena i Tux:)
      • pani_rosomak Re: Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj 24.01.10, 04:12
        Tak, zdecydowanie zgadzam się z przedmówcami- ZILLERTAL RZĄDZI, ba WYMIATA! Przez tydzień nie ma najmniejszej szansy zeby zwiedzić wszystkie trasy. Mamy przynajmniej 4 osobne rejony- każdy sam w sobie jest potężnym ośrodkiem z dziesiątkami wyciągów i niezliczoną ilością tras. Wydaje mi się że najwięcej bardzo szerokich średnio stromych tras jest w Zillertal Arena- zwłaszcza ta część najbliżej Gerlos, ale tak naprawdę w każdym rejonie jest multum szerokich niebieskich i czerwonych tras znakomitych do nauki. Nawet lodowiec nie jest wcale za trudny dla początkujących . Natomiast sama dolina jest naprawdę długa (zdaje się że ok 40km od zjazdu z autostrady do lodowca)więc wszystko jedno czy podróżuje się swoim autem czy skibusami, sporo czasu trzeba przeznaczyć na dojazdy (pod tym względem Francja ze swoją opcją narty wprost spod hotelu wygrywa)Ja zazwyczaj wybierałam Tuxertal, czyli górną część (z uwagi na bardziej "górski" klimat), skąd bezpośredni dostęp jest do kompleksu rozciągającego się od Eggalm po Penken- (oczywiście możemy wystartować do niego z paru różnych miejsc, także z dołu z Mayerhofen) wygodne jest zwłaszcza Lannersbach i Vorderlannersbach gdzie przy odrobinie szczęścia można dojść do wyciągu piechotką i skąd na lodowiec jest dosłownie parę kilometrów. Drugą dobrą opcją jest mieszkanie niżej- między Zell am Ziller i Mayerhofen- tam mozemy jeździć i na Penken, i na Arenie i na Kaltenbachu który odkąd parę lat temu został połączony wyciągami z Hochfugen stał się naprawdę super atrakcyjnym rejonem. Co do spartańskich warunków w tańszych miescówkach to raczej bym się nie zgodziła- byłam w Zillertalu już chyba z 10 razy i nigdy nie trafiłam na lokum z którego byłabym niezadowolona. W ubiegłym roku za 18 EUR mieliśmy duży pokój z balkonem, z obfitym domowym śnadaniem i to wszystko może ze dwa km od wyciągu. Acha, wybierając lokum warto obejrzeć mapę z poziomicami- moze się okazać że domek pozornie nieopodal głównej drogi jest tak naprawdę położony wysoko na zboczu góry i mniej wprawny kierowca będzie miał problem z podjechaniem.
    • Gość: aga Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.adsl.highway.telekom.at 26.01.10, 08:12
      "....Niestety, tradycyjny wypas bydła na wysokogórskich halach
      prawie zamarł. Szkoda." Kto Wam takich bzdur naopowiadał. Jak tylko
      topnieją ostatnie śniegi, gospodarze wywożą swoje krówki w góry,
      gdzie pasą sie tam aż do wczesnej jesieni.
    • Gość: Gosia Narty w Austrii. Zillertal - lodowcowy raj IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.01.10, 10:31

      Polecam stronkę:
      www.zillertalinfo.pl/aktualne/091126_polscy_instruktorzy.php
      Warto skorzystać z wykwalifikowanej pomocy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka