Dodaj do ulubionych

mam juz chyba dosc...

03.11.09, 18:22
Jestem w zwiàzku z Albanczykiem od paru lat,od 1,5 roku mieszkamy razem i ...mam juz serdecznie dosc.Nie wiem...moze pisze to pod wplywem chwili po kolejnej klòtni,moze jutro juz bèdzie ok...a za jakis miesiàc znowu klòtnia.
Czasem myslè,ze jestem "glupià polkà"(bez obrazy) zakochanà bez pamièci w swoim Albanczyku.
Nie pamiètam kiedy ostatnio uslyszalam slowa"Te dua"
siedzè calà niedzielè w domu,gdy on chodzi z kumplami od baru do baru,lub chatuje godzinami.To chyba tak zwany"toksyczny zwiàzek"?.Jestem b.przywiàzana do niego,jest mi zle z nim...ale z drugiej strony nie wyobrazam sobie zycia bez niego.Wydaje mi siè,ze po tak dlugim okresie znajomosci znam go wystarczajàco,ale wystarczy jedna z glupich klòtni i patrze na niego jak na "obcego"jakbym go wogòle nie znala.
W oczach znajomych jestem osobà z mocnym charakterem,ktòra zawsze ma swoje zdanie.Przed samà sobà jednak czuje siè jak smiec.
Czy Wasi mèzczyzni tez tak rzadko mòwià i ukazujà swoje uczucia?
Juz dawno chcialam tu napisac,balam siè krytykismilebuziaki
Obserwuj wątek
    • majmunt Re: mam juz chyba dosc... 03.11.09, 18:52
      Mój tak często okazuje mi uczucia,że aż za często. Po barach się nie
      włóczy, po kawiarniach też a jeśli już to zemną. Jak mamy wolne to
      razem zawsze gdzieś wychodzimy nawet jeśli jesteśmy skłóceni.Do tej
      pory zdzażyło się tylko raz że przyjechał jego kolega i poszli do
      baru, ale to też poszli sami bo ja szłam do pracy rano. Nie ukrywam
      jednak że gdyby tylko spróbował wyjść z kolegami sam a ja miałabym
      siedzieć w domu to czekałaby go awantura. Właściwie to jakby tak na
      to popatrzeć ma zakaz spotykania sie z kolegami którzy podchodzą do
      kobiet jak do rzeczy. Bo nie wyobrażam sobie żebysmy gdzieś wyszli
      razem a jego znajomi nie otworzyli do mnie ani razu gęby bo jestem
      kobietą.
      • majmunt Re: mam juz chyba dosc... 03.11.09, 18:56
        a co by było jakbyś w tym samym czasie co on baluje też poszła na
        impreze? myślałaś może o tym,żeby się wyprowadzić (nie mówie żeby
        się od razu rozstawać, ale poprostu nie mieszkać razem przez jakiś
        czas)? a no i czy rozmawiałaś z nim o tym że Ci źle? jakbyło przed
        tem zanim razem zamieszkaliście?
        • leona82 Re: mam juz chyba dosc... 03.11.09, 20:06
          Wiesz,bylo inaczej zanim zamieszkalismy razem,spèdzalismy kazdà wolnà chwilkè razem.
          Awantury o jego niedzielne,bezsensowne"spacerki"z kolegami robiè mu prawie co
          tydzien.
          Bo co ja kurczè mam niby robic ciàgle sama,jak jakas idiotka,Polek tutaj znam malo.
          A dla niego to cos najnormalniejszego na swiecie,bo skoro mieszkamy razem..to co
          ja jeszcze niby mam rzàdac?
          Chociaz mieszkamy razem,prawie wcale sie nie widujemy on pracuje od
          3(rano)czasem do 14 a ja od 14ej do 21ej,gdy wracam do domu on...juz spi
          ...i co ja niby mam rzàdac nie?
          nie wiem...moze to ze mnà cos nie tak
          • majmunt Re: mam juz chyba dosc... 03.11.09, 23:07
            czy nie mogłabyś spróbować zmienić zmiany albo żeby on spróbował
            dopasować swoja do Twojej?

            To może się od niego wyprowadź skoro było lepiej przed wspolnym
            mieszkaniem(tak jak wczesniej pisałam nie musi to oznaczać końca).
            Czy to on Ci tak odpowiada że "czego TY od niego chcesz"? co Ci
            odpowiada na Twoje zazuty? czy jakbyś poprosiła wzioł by Cię
            na "spacerek" z kolegami?? może poza koleżankami znajdź alternatywne
            zajęcia, np. mój lubi kopać piłke (czego ja nie znoszę) za to ja
            chodzę na kursy albo na basen. Uważam że wszystko z Tobą jak
            najbardziej wpożądku, to naturalne że jak coś do kogoś czujesz to
            chcesz z nim spędzać czas. Ale najważniejsza jest rozmowa bo kłótnią
            nic nie zdziałasz i pożądne argumenty. Przemyśl czego od niego
            oczekujesz, i co chcesz zrobić i zamiast się kłócić
            porozmawiaj.tylko jak grozisz spełniaj groźby(przemyśl też najpierw
            co za soba dla Ciebie będzie znaczyć takie posunięcie).
            • princesia Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 01:11
              hej
              ja Ci proponuje "stestwac" go. Rob to samo co on. czyli wychodz z domu,niemow mu
              gdzie idziesz z kim itd albo poprostu powiedz ze z nowa znajoma niezna.a jesli
              niemasz znajomych to chociaz idz po sklepach polaz a zobaczysz ze zadziala. Oni
              sa zazdrosni. Jesli on sobie idzie i wie ze ty siedzisz w domu to jest spokojny.
              w ten sposob dasz mu do wyboru albo koledzy,i tyz z kims tam albo razem i
              wszystko jasne.

              Majmunt- Moj tez taki byl,tzn okazywal bardzo uczucia wszedzie mnie bral ze soba
              itd...skonczylo sie,moze to tez moja wina bo nielubie jego kolegow a oni
              przeciez swieci sa no ale ja niebede siedziala i sluchala jacy to on madrzy i
              bogaci sa smile
                  • seboc Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 16:01
                    Na
                    > marudzene,dogadywanie zawsze ma czas ale żeby cos pomyslec, już jego
                    > brak!!!!

                    Mylisz się. Pomyślałem jak będzie wyglądać przyszłość Europy dzięki takim związkom.
                    Chaos jak wszędzie, gdzie się Albańczycy zalęgli.
                    S.
                      • bionda83 Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 20:25

                        majmunt napisała:

                        > seboc tym razem nie będe Cie broniła...musisz się przyzwyczaić do
                        > tej myśli bo będzie coraz więcej małżeństw mieszanych.może moda ta
                        > kiedyś przejdzie a może nie....


                        i tak obrona byla slaba wink L
                      • seboc Re: mam juz chyba dosc... 12.11.09, 18:27
                        > tej myśli bo będzie coraz więcej małżeństw mieszanych

                        myślę, ze nie jest tu ważne mieszanie,
                        ale ogólne dziadostwo związków, gdzie zaangażowane Polki (czemu nie bywa w drugą
                        stronę?) szukają na forum turystycznym wsparcia i ratunku
                        P>
                • leona82 Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 22:58
                  seboc napisał:

                  > I tu wyszło całe sedno. Nauczyć pisać się po polsku nie zdążyła.
                  Za to zdobyć
                  > wiedzę nt. Albańczyków - owszem.
                  > Patologia zupełna to jest.
                  > S.
                  ....a to niby do kogo tym razem?...bo juz siè gubièsmile
              • majmunt Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 20:15
                a ja zołza jestem i od razu postawiłam sprawe na ostrzu noża, albo
                koledzy albo ja, i teraz się spotykamy tylko z tymi co ja akceptuje.
                wie ze jak cos mi nie bedzie pasiło to ma przerabane a przy
                najblizszej okazji pokazałabym co myśle o danym frajerze....

                co masz wogole na myśli mówiąc że się skończyło??
                  • princesia Re: mam juz chyba dosc... 05.11.09, 23:57
                    skonczyly sie mile slowka, "te dua" slyszalam co chwile teraz
                    sporadycznie,wychodzimy razem zadziej na jakies imprezy to raczej osobno bo ja
                    do jego kolegow niechodze to on do moich kolezanek tez niebedzie. Teraz mamy
                    dziecko to sie poprawilo,wspolne spacerki,obiadki itd ale klotnie o kolegow sa.
                    On ich niezostawi bo z nimi jest od poczatku,duzo mu pomogli z pobytem w UK itd
                    no ale jak zrobie awanture lub mu na zlosc to zaraz wraca do "dawnego stanu"
                    kwiaty,perfumy itd smile

                    Seboc a ty to sie nudzisz pewnie. Uczepiles sie tej Albani w Europie i gledzisz.
                    a co ciebie interesuje ze my sie tu mieszamy znajdz swoja babe i rozwijaj
                    polskie spoleczenstwo,przez jednego posta jedno jajeczko bys puscil i
                    Albanczykowi konkurencje zrobil!
                    • kornasia87 Re: mam juz chyba dosc... 06.11.09, 19:11
                      DZIEWCZYNY JESTEM TU NOWA ALE CHYBA TEZ MOGE PARE SLOW WTRACIC big_grin
                      JA TEZ MAM DOSC ZWLASZCZA KOLEGOW, ALE COZ NIE KAZDY JEST IDEALNY A
                      O SWOJE TRZEBA WALCZYC (TAK JEST I ZAWSZE BEDZIE) DLATEGO PRZESYLAM
                      WAM DOBRA ENERGIE NA TO ZEBYSCIE WALCZYLY O SWOJE ZDANIE I ZEBY BYLO
                      JAK NA POCZATKU ZWIAZKU.
                      PRICESIA,DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZ W SPRAWIE PASZPORTU ODPISALAM CI NA
                      PRV... smile
                    • redona Re: mam juz chyba dosc... 08.11.09, 12:12
                      Nie oszukujmy sie bycie z albanczykiem to duze wyzwanie,
                      Ja ju jestem w zwiazku maluzenskim od 5 lat mamy 2.5 letnie dziecko
                      i wierzcie mi raz jest dobrze raz zle. Na wiele zlych rzeczy sama
                      sobie pozwolilam bo nie upominalam sie o swoje ale po 5 latach w
                      zwiazku maluzenskim zaczelo mi to wszystko przeszkadzac. Zmienilam
                      swoje podejscie, pierwsza rzecz jaka zmienilam to siebie. I wierzcie
                      mi nie pomozecie zwiazkowi jezeli nie zmienicie siebie, nie
                      zmienicie swojego postepowania, sposobu myslecia. Dopiero po takiej
                      zmianie udalo mi sie malymi kroczkami zmieniac nasz zwiazek to jak
                      zyjemy komunikujemy sie, jakie mamy cele. to co ja chce roic jak
                      zachowywac, . jest to powolna droga czasami z krokami wstecz, ale
                      nikt nie powiedzial ze zycie jest latwe nauczmy sie upominac o
                      swoje! Oczywiscie sa kompromisy, nie przekraczajmy pewnych lini
                      ktore razem siobie wyznaczycie.

                      Jakis czas temy wlasnie duzym problemem byla u nas komunikacja, do
                      dziesiejszego dnia drazni mnie ze jest on taki skryty nie powie co
                      mysli, i trzeba tak wyciagac, ale nawet jak to sa male ktoki ,
                      zawsze lepiej.
                      Mysle ze w Twoim przypadku najlepsza byla by rozmowa, nie jedna a
                      kilka, nie boj sie powiedziec co myslisz i czujesz, a bedzie Ci
                      latwiej.
                      • leona82 Re: mam juz chyba dosc... 08.11.09, 19:41
                        ...w twojej wypowiedzi widzè siebie i mojà sytuacjè,przectlumaczylam
                        to wszystko mojemu a on siè tylko usmièchnàl,bo mòwi,ze masz racjè!a
                        ja na to,zeby on siè lepiej zmienilsmile)))i znowu klòtnia...ale tym
                        razem"sympatyczna"i bez nerwòwsmile
                        pozdrawiam
                            • redona Re: mam juz chyba dosc... 12.11.09, 17:38
                              Powiem Tobie tak dziecko nie zmieni Twojego zwiazku na lepsze. Nie
                              rozwiaze problemow komunikacyjnych czy uczyni wasz zwiazek lepszym,
                              Wy sami musicie nad tym pracowac.

                              Miec dziecko to ciezka praca codzienna.
                              Wiele osob nie zdaje sobie sprawy. tez kiedys myslalam ze majac
                              dziecko to jak miec "laleczkie", niestety reality dnia codziennego
                              sa zupelnie inne.
                              • princesia Re: mam juz chyba dosc... 13.11.09, 23:36
                                dziecko niezmieni waszego zwiazku na lepsze.gdy nasza corka sie urodzila ciagle
                                sie klocilismy a najbardziej o obowiazki.niemowie ze sie dzieckiem niezajmuje bo
                                niektrzy "polscy" mezowie mu niedorownuja ale na poczatku sobie
                                nieradzilam,zycie sie calkiem zmienia noi na kim sie to odbija na mezu,a maz na
                                zone itd
                                najpierw miedzy wami musi sie polepszyc potem decyzja na dziecko wierz mi bo to
                                sie odbije.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka